Jump to content
Dogomania

asiak_kasia

Members
  • Posts

    1906
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiak_kasia

  1. [quote name='Czekunia']Przecież od razu widać, że ten ANIOŁEK na pewno nie popsułby ringo! Sama może rozerwałaś, a na pieska zganiasz! :diabloti:[/QUOTE] dokładnie tak! Ten wezełek, którego resztki widac na dywanie tez sama rozszarpałam :evil_lol:
  2. fot tosterem ciąg dalszy :diabloti: (pewnie i tak wszyscy widzieli na fejsiku, ale może kogoś nie mam w znajomych...:siara: a tak naprawde to mam obrzydliwą ochotę chwalić się pieskiem gdzie sie da :eviltong:) [IMG]http://i59.tinypic.com/1znreig.jpg[/IMG] ringo pożyło tylko 40minut- jednak 30kg wiszącego psa to zbyt wiele dla gumowego kółeczka :diabloti: [IMG]http://i58.tinypic.com/236vlc.jpg[/IMG] [IMG]http://i58.tinypic.com/20888ex.jpg[/IMG] mogli mu opitolić te uszole :evil_lol: a tu piesek próbuje dorwać myszkę (albo inna ryjówkę), która nam śmignęła miedzy nogami- kopał tak prawie godzinę, w końcu musiałam go zabrać bo ludzie się dziwnie patrzyli :eviltong: [url]https://www.youtube.com/watch?v=BSsFS12sIiI[/url]
  3. [quote name='Dardamell']asiak_kasia, bo jak się nie wypowiadasz w autorytatywnym tonie to znaczy, że się nie znasz. Takie życie.[/QUOTE] no to wiele wyjaśnia, bo do psów nie mówię TAKIM tonem i pewnie myślą, że się nie znam :evil_lol:
  4. nie chcę być złosliwa, ale ciutkę mnie bawią takie stanowcze wypowiedzi osoby niespełna 18letniej. :diabloti: Ja mając 18lat wzięłam swojego pierwszego samodzielnego psa, którego wychowywałam od podstaw sama i tez byłam bardzo mądra i wiedziałam wszystko najlepiej, dopóki nie trafił do mnie kolejny-trudniejszy, i następny jeszcze bardziej kłopotliwy i teraz po prawie 10latach od tego czasu mogę powiedzieć, że nadal gówno wiem tak naprawdę. Nie ma jednej metody idealnej dla wszystkich psów, trzeba byc bardzo elastycznym uwzględniać temperament psa, specyfikę rasy itd itp. A mam wrażenie, że Ty-rudamarudo- wszystkie psy próbujesz dopasować do swojej "metody". To trochę nie tak działa. O teorii dominowania, hierarchii i pokazywania miejsca w szeregu się nie będę wypowiadać. Pies to nie wilk, ani nie dziecko. A resztę w zasadzie już powiedzieli wszyscy pozostali :razz:
  5. [quote name='Dardamell']Rudamaruda, jak ktoś się mnie spyta to powiem, że do szczeniaków [B]moja suka się absolutnie nie nadaje[/B]. Ale jak ktoś wychodzi z założenia, że jak pies skarci to się nauczy to ja mam ochotę skarcić takiego właściciela aby się nauczył. Do [B]nauki poprzez skarcenie też trzeba psa wybrać odpowiednio. [/B]Bo jeden warknie a drugi przeora po trawniku. A co jak trafi się na psa z bardzo twardym pyskiem, który przy takim skarceniu za kark szczenię uszkodzi? Nie wszystkie psy potrafią kontrolować siłę ugryzienia. Nauczyłaś wiele psów, i fajnie. Ale co z tego? Możesz mieć setki różnych psów a kiedyś trafisz na takiego, co całe Twoje doświadczenie i całą Twoją wiedzę wywróci do góry nogami, bo on będzie ten specyficzny.[/QUOTE] Dokładnie, amen, jest nadzieja w narodzie! Mam w sumie 3 psy, najstarsza suka ma anielską cierpliwość do szczeniaków, ale jak któryś przesadzi to może zrobić krzywde- taka realną, bo ona wyczucia nie posiada. I dlatego owszem- zapoznanie,równoległy spacerek chwila zabawy i koniec. Młodsza suka, to jest idealny materiał dla szczyli, usłuchana, pozytywna do całego świata, uwielbia się bawić, umie nawiązywać kontakty z kazdym psem i lękliwym i dominującym. No i jest to materiał do socjalu jak najbardziej. a moj najnowszy nabytek może szczeniaczka potraktowac bardzo brutalnie i ja dopóki go nie wyprostuje i nastawię nie życzę sobie kontaktów nieplanowanych- bo sama jeszcze psa nie znam na tyle, żeby mu pozwolić na niekontrolowane spotkania. [quote name='ewee']no i taki skaczący szczeniak to na pewno podrapie dorosłemu oczy ..itp itd. Od razu piszę że z pytałam czy psy mogą się poznać i wybierałam tylko „ogarnięte psy „ [/QUOTE] średnio ogarniętych właścicieli wybierałas, jeżeli szczeniak ma podrapac oczy :evil_lol: [quote name='ewee']Oczywiście wiem że nie ma obowiązku pomagania komukolwiek Nie ruszyło mnie to że z różnych powodów nie chcecie kontaktu ze szczeniakami , ale to że podbiegnięcie szczeniaka i nieudolne próby nawiązania kontaktu uważacie za chamstwo . Dla mnie chamskie zachowanie wypływa z jakiejś złej woli, złośliwości ..a tutaj cóż, samo życie. Nikt nie jest doskonały[/QUOTE] chamskim nie jest zachowanie szczeniaka- chamskim jest zachowanie właściciela, który POMIMO tego, że drugi psiarz sobie nie życzy kontaktu pakuje się komuś na głowę ze swoim pieskiem w imię socjalu. Szczyl ma prawo być nieogarnięty, ale tak samo dorosły pies-może być adoptowany/chory/agresywny i ja nie mam obowiązku tłumaczyć się każdemu psiarzowi dlaczego mój się nie będzie bawił. No sorry ale to chyba nie tak powinno wyglądać. :roll: I na przykład równoległy spacerek na smyczach to co innego niż szalona zabawa luzem. Dlatego warto otworzyc paszczękę i po prostu zapytać/ pogadać i wykazać się zwyczajną kulturą osobista. Analogiczna sytuacja z dziećmi, idziesz sobie do pracy i podlatuje do ciebie dziecko-a rodzic sobie stoi i patrzy w czasie kiedy jego latorośl skacze dookoła ciebie z brudnymi łapskami i ciągnie cię za włosy :diabloti: I ja serio nie widzę nic złego w ułatwieniu życia sobie i innym. Wąska ścieżka w parku widzę, że ktoś sobie rowerkuje ze swoim psem, odczekam/odejdę na bok i przepuszcze rowerzyste. Mi korona z głowy nie spadnie, a wszyscy na tym korzystają. Tyle razy słyszałam "dziękuje" wypowiadane z ulgą w głosie, że serio zastanawiam się jak wygląda taka mijanka w wydaniu innych ludzi :roll:
  6. [quote name='rudamaruda']Asia kasia dalej nie rozumiesz mego przekazu :) mi się wydaje, że po prostu nie powinno się zachowania szczeniaków uważać za chamstwo, bo to kurde, tylko szczeniak i jak raz czy dwa nie zareaguje na komendę i jakiś duży pies go klapnie za kark - nauczy się na przyszłosc.[/QUOTE] Nieee, to Ty nie rozumiesz mojego przekazu-odnosząc się do tej piaskownicy, czego się nauczy dzieciak, który na dzien dobry dostanie od starszego wciry? Tego ze starszych trzeba się bać. A piesek, który się boi-nie idzie płakać do mamy-tylko zaczyna reagować z agresją lękową. Po co to komu? /ja rozumiem, że szczeniak może nie posłuchać, olać pańcia, czy cokolwiek, ale to się reaguje-łapie psa, jak już podbiegnie to zabiera i nie czeka, az obcy piesek nauczy młodego kultury. Szczególnie, że juz któryś raz powtarzamy- psy są różne! Jeden złapie za kark i "skarci" inny złapie i juz nie puści. Serio trzeba nie lubić swojego psa, zeby mu fundowac spotkania z psami, których się nie zna :roll:
  7. [quote name='rudamaruda']Ja nie mówię o tym, że nie powinno się pytać czy pies może się pobawić czy nie, pytam zawsze, ale oczekuje tego samego od innych, nawet tych, którzy mają starsze psy. Idąc z psem na łąkę i jak kto inny puści swego to nie mam do niego pretensji, bo mój pies tu aportuje. To tak jak z dziećmi w piaskownicy. Każdy ma do tego prawo, każdego obowiązują jednak zasady.[/QUOTE] Jeżeli poszłabyś ze swoim dzieckiem do piaskownicy i inne dziecko na dzień dobry by weszło i zabrało zabawkę Twojego przy okazji walać je po łbie, byłabyś szcześliwa? :razz: Nikt tu nie mówi, że jeżeli jedna osoba z psem bawi się w aportowanie to inni psiarze mają zniknąć. Tylko, nie puszczać swoich piesków, do tego zajętego aportowaniem, w celach towarzyskich. Masz psa, który się odwołuje od innych na komendę, chcesz z nim sobie pospacerować, porobić coś- żaden problem. Dopóki nie będzie pchał się mi i mojemu psu w paradę-mi to zupełnie nie przeszkadza. ;)
  8. [quote name='evel']Ja pytam, jeszcze mi mowy nie odjęło :diabloti:[/QUOTE] ja mam wysyp szczeniaczków na osiedlu od jorasków po blabladorki. I serio pojmuje, że to jeszcze dzieciarnia, ma fiu-bździu w głowie itd. Nie traktuje gazem podbiegającego szczyla, ale kurde piesek sobie wisi i dynda na gryzaku. Mega podjarany, z szałem w oczach i z cała pewnością nie wygląda na materiał do zabaw iiiiiii nagle ma sceniacka koło nóg...nie wiem, może ludzie chcą się pozbyć tego zła w formie szczeniaka? :evil_lol:
  9. a tak strasznie trudne jest zadanie jednego pytania "możemy podejść?" Język od tego odpada, czy jak? :diabloti: Psy są różne, a socjalizacja nie polega na wąchaniu i witaniu się z każdym pieskiem. Psy do socjalu trzeba szczeniakowi wybierać. I o ile rozumiem to, że szczyl mały, jeszcze nie wracający na komendę wybiegnie przed siebie "bo idzie piesek", o tyle nie pojmuje stania jak kołek w wydaniu właściciela. Szczególnie jak widzi, że drugi pies na smyczy i jeszcze mu się ta smycz skraca. Ja czasami nie mam czasu na godzinną zabawę z innymi psami, robię szybki spacer, gdzie chce psa maksymalnie zmęczyć i szczeniaczki/inne pieski mi są wtedy zbędne, a że dopiero pies jest u mnie od miesiąca, to jeszcze potrafi się rozkojarzyć i zgubić wątek przy podbiegaczu. Serio muszę się tłumaczyć każdemu na spacerze mój pies gryzie/ jest chory/ stary/nie mam czasu na zabawę ? To chyba nie tak. I jeżeli ktoś uprzejmie zapyta o ewentualność zabawy szczerze powiem, że moj pies nie jest najlepszym materiałem. Serio chyba niektórzy nie rozumieją pojęcia socjalizacja i tego po co się to w ogóle robi ;)
  10. [quote name='evel']Wiesz co. Zu miała dłuższy czas problem z małymi pieskami luzem, takimi mikro. Nie umiała pojąć, że to też pieski a nie zwierzynka i tego się nie zjada... Aż spotkaliśmy kiedyś na swojej drodze zajeeebistego jorka o imieniu FAWOREK :loveu: który chodzi na normalne spacery, biega, bawi się z psami i tak dalej. Więc może to po prostu popęd łowiecki plus samoobrona?[/QUOTE] /tylko kurde z tym jego łowiectwem to tez nie do końca, sarenki, liski moga mu śmignać przed nosem i jest reakcja "oo patrz babo coś poleciało" i tyle. Wszystko małe, w sensie świnki morskie, króliczki, i wszystko co maluśkie jest jak najbardziej kiliim i budzi niezdrowe zainteresowanie. A małe pieski do zabawy szansa marna, bo jak nas widzą to ludzie swoje na smycz i do domu :evil_lol: mam nadzieje, ze z czasem uda się to opanowac do etapu ignorowania zupełnego, w sumie nic wiecej mi do szczescia nie trzeba ;)
  11. [quote name='gops']Ja właśnie taką zamówiłam od DS tylko męską :lol: siwo/szarą . A jak u was z kleszczorami ? zakraplałaś go ?[/QUOTE] to jest moja najlepsza smycz i uwielbiam ją na rowni z flexi :loveu: zakroplony fiprexem, i czekam na foresto, ale u nas i w zeszłym roku i dwa lata temu nie było takiej masakry z kleszczami jak w mazowieckim czy na śląsku. Mam nadzieje, ze w tym roku tez będzie spokojnie. [quote name='dog193']Jupik by go olał ciepłym moczem :eviltong: A gdyby kolo miał do niego problem to wkroczyłabym JA :diabloti:[/QUOTE] ja momentami zupełnie nie ogarniam rozumowania tego psa, bo małe, a nawet mikre pieski na smyczy i z właścicielem są olewane, średnie i duże budzą zainteresowanie ale pozytywne. Jedyne co uruchamia w nim zapędy morderce to małe pieski latające luzem. Chyba się za dużo wątku o chamstwie na dogo naczytał :evil_lol: A ludzi kocha bez względu na wiek/wielkość i stan trzeźwości :eviltong: ale sam gardzi alkoholem :shake:
  12. [quote name='gops']Jak mogłaś tak skrzywdzić go tą rózową smyczą ! Łeb jako sam łeb wydaje się normalny a nawet dość wąski (pewnie wizualnie przez ten ryjec) ale sam pysk ma wielki , długi i duży . Jakis taki grzeczny ? :diabloti:[/QUOTE] prawdziwy facet się różu nie boi :diabloti: a ponadto sama smycz jest rewelacja i naprawde ją uwielbiam. Jak się dorobie innego koloru to Pola dostanie swoją różową smyczkę do kompletu z różową obróżka :lol: No grzeczny, bo pańcia kolczatką pieska dręczy :eviltong: O dziwo na piesku to nie robi żadnego wrażenia. Za to Bartkowe "nie kuffa" działą cuda :roll: [quote name='dog193']Tititititititititi nowy piesek :loveu: :loveu: :loveu: :diabloti:[/QUOTE] titititi nie lubi małych piesełków :evil_lol: Jupik by miał przegibane :eviltong:
  13. Miały być foty- to są robione tosterem :diabloti: [IMG]http://i59.tinypic.com/2n3d00.jpg[/IMG] [IMG]http://i57.tinypic.com/15yuser.jpg[/IMG] [IMG]http://i59.tinypic.com/b84ad1.jpg[/IMG] Widac patologiczne skłonności właścicieli i czy tylko mi się wydaje, ze on ma nieproporcjonalnie wielki łeb? :eviltong:
  14. [quote name='Dardamell']O'Heare'a są generalnie chyba 4 książki, ale tylko jedna wydana w Polsce. Są jeszcze o konkretnych rodzajach agresji, np. "Mine", ale żadna wydana w Polsce. Jak znasz angielski i masz kuuupę kasy to możesz poszukać na alledrogo.[/QUOTE] Będę grzebać i o ile cena mnie nie zabije to kupię :eviltong: a jak nie to trzeba szukać w szarej strefie :evil_lol: Dzięki.
  15. [quote name='Dardamell'] asiak_kasia, mój pies nie jest nienormalny, nie jest też pierdzielnięty, mój pies jest mocno porąbany. Nigdy nie miałam oporów aby to głośno powiedzieć, i nigdy mi to jakoś nie rpzeszkadzało. Znajomi jak do nas przychodzą, to jest jak w banku, że przynajmniej raz padnie stwierdzenie "ale ten pies jest pop****lony". Bo jest, I nikt z tego tajemnicy nie robi. A Co już czytałaś?[/QUOTE] No moj Rotek tez nigdy nie był dla mnie psem normalnym- w sumie zaden z moich psów nie jest normalny mają odchyły na różnych płaszczyznach :diabloti: Takich naprawdę zrównoważonych psów znam dosłownie kilka :roll: a czytałam Joel Dehasse „Agresja u psów”, James O'Hare "Zachowanie agresywne u psów", poza tym gazyliard artykułów w necie dostępnych i chciała bym coś jeszcze co traktuje o agresji jako takiej, a nie tylko rozdział lub dwa ;)
  16. [quote name='Dardamell']asiak_kasia, rozważania nad agresją całkiem fajne są. I nie powiedziałabym, że "nie w tym rzecz", lecz "nie w tym przypadku". Ten pies powinien zostać uśpiony. Bez zadawania pytań i szukania przyczyny. Ale ja nie zgadzam się ze stwierdzeniem, ze pies agresywny jest niezrównoważony. Agresja wpisana jest w gatunek i koniec. [B]Nienormalna to jest nadmierna agresja, która nie ma jasnych przyczyn[/B].[/QUOTE] E no to się zgadzamy w pełni ;) uroki słowa pisanego. Mi dokładnie o to chodziło. Agresja jako taka jest nie jest niczym absurdalnym w temacie psów i każdy kto temu zaprzecza się mocno myli (i tu podawałam za przykład rasy z agresją wpisana we wzorzec), bo tak jak sama zauważyłaś zachowania agresywne to nie tylko wyjazd z mordą do innego psa. Skala zachowań, które tak de facto z behawioralnego punktu widzenia są zachowaniami agresywnymi jest dużo większa niż się uważa tak potocznie. I niekoniecznie agresja sama w sobie jest zła, ale właśnie kierunek w którym występuje jej natężenie itd, to już może przechylić szalę z "normalny" na "pierdzielnięty" :diabloti: I mi tutaj o to chodziło właśnie, że dominujący samiec, który niekoniecznie toleruje inne samce na swoim terenie-potocznie jest agresywny, ale ta agresja ma dość oczywiste podłoże. I ten sam pies na neutralnym terenie, może nie będzie się bawił, ale nie będzie tez tej agresji wykazywał. A pies, który poza swoim terytorium, atakuje szczeniaka...no cóż. Jak dla mnie nigdy zrównoważony nie będzie. I sory PP ale z tego co piszesz to Twój pies do normalnych nie należy :diabloti: W kontekście takim, że owszem, może nie morduje każdego psa i może więcej w tym dominacji czy kozaczenia niż agresji, ale zrównoważonym pieskim to ja bym go nie nazwała ;) Serio, mnie to jakoś szczególnie nie boli, jak ktoś mi mówi, że mam walniętego psa, no mam, kurde nie wszystko da się wypracować od ręki, nie każde zachowanie można wyeliminować w krótkim czasie, i nie uważam, żeby to był powód do wstydu. Szczególnie, że każdy popełnia błędy w wychowaniu psa (poza możne osobami z dogu-które są idealne do bólu :eviltong:) [SIZE=1]A w temacie agresji kto mi poleci jakas fajną ksiązkę? (bo chyba przeczytałam wszystko, ale może ktoś coś czego jeszcze nie miałam w rękach?)[/SIZE]:cool3:
  17. [quote name='Dardamell']Ale pies agresywny nie musi wyskakiwać od razu z mordą. Może tylko grozić użyciem siły i w zależności od reakcji drugiej strony zaatakować lub odpuścić. I taki pies też będzie uważany za agresywnego. Wszystko zależy od przyjętej przez nas definicji agresji. Pies nie musi kochać szczeniąt ale zabijanie ich bo się je zobaczyło to już oznaka poważnych problemów. [/QUOTE] Zgadza się, zależy od definicji agresji, ale jaka by ona (ta definicja) nie była skierowana do szczeniaka, raczej nie jest oznaką zrównoważenia ;) Co innego zachowanie agresywne względem np. innego samca na własnym terenie, czy agresją w kierunku psa, który prowokuje do ataku itd. a co innego wypad z własnego podwórka i atak najpierw na dziecko, a teraz na szczeniaka. Można teraz się rozwodzić nad agresją jako taka, ale nie w tym rzecz :roll: Pies ma niezły "tupet" jeżeli wyszarpał psa z rąk właścicielki. I jak dla mnie ten konkretny piesek nadaje się na mit. M bezwzględnie. Są rasy u których agresją jest wpisana we wzorzec (fila, kaukaz) czy psy ras bojowych z "genem mordercy" (:diabloti:) ale zasadniczo agresja (czy to dominacyjna czy lękowa) nie jest oznaką zrównoważonego psa.
  18. [quote name='Pani Profesor']o to mi właśnie chodzi :) nie uważam, że mój pies jest odklejony od rzeczywistości, niezrównoważony i nieprzewidywalny (jest wręcz przewidywalny do bólu), co nie zmienia faktu, że szczyli nie lubi - inna sprawa, że nigdy nie pozwoliłam na bliższy kontakt ze szczeniakiem, a on z daleka drze ryja na znaczną większość psów, więc może przy bliższym kontakcie byłby ok...choć jak sobie przypomnę jego reakcję na maltana i kiedyś na mikro-cziłkę... :roll: teraz się przez Was waham :diabloti: bo z jednej strony, on potrafi elegancko olać psa, potrafi się zapoznać (czasem z oporami), a później zaprzyjaźnić, a jednak wykazywał agresję w stosunku do podlatujących szczyli... ciekawe, gdzie jest ta granica "niezrównoważenia" u psa. czy każdy [B][I]normalny [/I][/B]pies (nawet [B]nietolerujący innych zwierząt[/B]) MUSI akceptować szczeniaki i nie może wykazywać [B]zachowań agresywnych[/B] takich, jakie wykazuje do pozostałych psów?[/QUOTE] Pies, który nie toleruje innych psów i przejawia zachowania agresywne, nie jest zrównoważonym psem. I tyle. Agresja-na jakimkolwiek tle jest zaburzeniem tej "normalności". Wiec, no cóż, jak dla mnie pies, który pała żądzą mordu do szczeniaka jest fiśnięty zdrowo. Moj nowy nabytek na ten przykład poluje na małe psy, zapewne szczeniaki też w tej kategorii by się znalazły. I ja wiem, że jemu brakuje jednak trochę do normalności i zrównoważenia. Stwierdzenie pies normalny i jednocześnie agresywny jakoś mi nie pasują do siebie ;) Przy czym nie twierdze, że każdy pies ma kochać wszystkie pieski, i być przyjacielem całego świata. Zrównoważony i normalny to dla mnie pies, który nie wyskakuje z mordą do innych psów, nie drze ryja bez sensu itd. Są rasy predysytynowane do zachowań agresywnych względem innych psów i to moze byc normalne dla rasy- ale jak dla mnie nie jest to zachowanie psa zrównoważonego. Ot nie ma się co czarować, pies po przejsciach, z jakas tam spierniczoną przeszłością najczesciej nie jest normalny i tyle ;) Nasza rola go ogarnać do tego stopnia, żeby jednak w miare normalnie funkcjonował i nie zdradzał się ze swoją ułomnością :diabloti:
  19. [quote name='gops']Cóż nie wasza wina , takich sytuacji niestety miałam sporo z tym że mój na odwrót , małego psa nie chce zabić . Straszy , gdzieś tam może kąsnie ale łapie i nie trzyma , walnie łapami , ew. przygniecie . Włącza mu się killim na psy swojej wielkości i większe jak podlatują . Więcej zdjęć Burbona ![/QUOTE] Foty będą- kiedyś :diabloti: Niby nie moja wina, ale jednak-przede wszystkim zastanawiam się nad tym czy mu się uruchamia polowanie? Z drugiej strony nie widzę konsekwencji w jego zachowaniu. Moi rodzice mają spanielkę (drobną mała-10kg) i kawał cholery- nie jest zbyt miła dla innych psów, dość dominująca i z nią nie ma problemów, jest zainteresowany, chce się bawić-co prawda jego zabawy są dość chamskie, wiec mu nie pozwalam zbytnio. No ale sukę akceptuje, wywala się jej kołami do góry i nie próbuje "mordować". Pola, Joko tez bez problemu, bawił się z samcem asta-tez zero kłopotu. Na spacerze psy mija z zainteresowaniem, ale bez agresji. Duże psy w ogole olewa-możemy stać z Onkiem na światłach i nie ma draki. A tu taki wypierdek i od razu zęby w ruch. Serio nie wiem czy to kwestia zaskoczenia? Czy faktycznie małe psy są do "zjedzenia"? Trochę mnie to niepokoi, bo Rot pomimo swojego skurwielow*tego charakteru małe psy pacyfikował, ale nie robił im krzywdy. :roll: Psy na smyczach tez toleruje dużo łatwiej. Kiedy wychodząc zza rogu miałam spotkanie pysk w pysk z małym psem, ale obeszło się bez spiny, powąchały się po ryjach i każde w swoją stronę. Z tymże tamten pies był na smyczy i z ludziem. Także nie umiem rozgryźć co go prowokuje :roll: Kaganiec zamówiony i trzeba będzie popracować na tym. Chociaż mam nadzieje, że to po prostu kwestia zaskoczenia i dziabnięcia przez podbiegacza wywołała reakcję. [quote name='N&N']Cześć. Wpadam "na szybko" i co widzę? Nowy piesek. Gratulacje. :loveu:[/QUOTE] Hej hej :lol:
  20. Nienawidzę Cię kobieto :diabloti: Za burbla przede wszystkim - jedno z moich psich marzeń, ale póki co nieosiągalne :roll: Stado kaukaziątek uwielbiam-i pewnie jak wrócimy na wioskę i się zrobi miejsce na podwórku to puchatek do mnie trafi, bo kaukaz to wyjątkowe stworzonko. Jedną taką delikwentkę 13letnia mam. I to jest pies, który mi dał szkołę życia solidną. Poza witam się uprzejmie :lol:
  21. evel sama wiesz jak to jest, trafia coś przypadkiem, zupełnie nie planowane i zostaje bo szkoda oddać. :eviltong: A co do Burbona-piesek się zaaklimatyzował i pokazuje różki :diabloti: wczorajszy wieczorny spacer skończył się nieciekawie, bo w sumie przed samym domem wyleciał z krzaków na nas osiedlowy szczekacz (taki co się sam wyprowadza wieczorami bo pańciostwo lubi sobie wypić). Ja prawdę mówiąc nawet go wcześniej nie zauważyłam, bo ciemno, a to wielkości szczura. No i capło rudego w łape (oczywiscie ma ranę przy paznokciu). Oczywiście nie został dłużny i złapał psa w połowie. Ja już miałam wizje, że kaput i szczekacz jest trupem. Kolana miękkie, ale jedno "KU*WA!" i szarpnięcie na kolcach (a raczej chyba przeoranie :roll:) no i piesek puścił. A to małe cholerstwo zamiast spierdzielać z kwikiem, to dawaj wojenka podjazdowa dalej, i dopiero solidny kop od Bartka załatwił sprawę... Teraz czekam na wizytę włascicieli tego kundla-bo oczywiscie monitoring okienny działał :diabloti: I kurde patrząc na ilość latających jorasków, shitzu i innych kurdupli, które smycze mają chyba tylko do ozdoby czuje, że będzie ciekawiej i ciekawiej. A żeby było zabawniej z dużymi psami nie ma problemu, bawi się ładnie, reaguje pozytywnie i na suki i na samce, tylko te małe glizdy go prowokują. :roll: Nie miała baba problemu to sobie wzięła psa... :loveu:
  22. [quote name='jonQuilla']Z tego co sie orientuje to nie Ty poczatkowo wzielas na siebie sprawe zlotu. Zreszta nie wazne...napisalam swoje zdanie tu :) zeby nie bylo gadania za plecami o tyle. [SIZE=3][B]Moze za rok sie uda[/B] [/SIZE][/QUOTE] Jestem ciekawa kto się tego podejmie :diabloti:
  23. [quote name='jonQuilla']Szkoda...po zeszłorocznym minizlocie było mówione że w tym roku będzie inaczej...że od stycznia zacznie być ogarniany temat zlotu. Wszystko ładnie, pięknie i bum. Uważam że jeśli ktoś podejmuje się organizacji takiego przedsięwzięcia to powinien faktycznie sprawę poprowadzić od początku do końca. Dlatego nigdy nie wychylam się z takimi rzeczami bo wiem jaka jestem i że słaby ze mnie organizator...dlatego wychodzę z zalożenia żeby każdy mierzył siły na zamiary.[/QUOTE] No cóż, ja po zeszłym roku też się zarzekałam, że tematu zlotu więcej nie ruszę:diabloti:, jako ze tu było jedno wielkie "nie wiadomo co to będzie" próbowałam ogarnąć. Niestety ale miejscówki nad morzem trzeba zaklepać wcześnie, nie jesteśmy jedyni, który mają w planie spotkanie w większym gronie i z psami. A ośrodek jest znany i polecany, mają stałych bywalców itd-także sory. Nic więcej nie mogłam zrobić :roll: Organizacyjnie to nie jest żadna wielka filozofia, wystarczy wziąć telefon zaklepać ilość miejsc, zebrać ludzi i kasę. Tyle, że nie może to czekać ;)
  24. [quote name='marta30']Rasy z dużymi głowami to wyjątki, zresztą zkwp dopuszcza ich wcześniejsze krycie.[/QUOTE] [quote name='a_niusia'][URL]http://www.zkwp.pl/zg/regulaminy/zalacznik_12_-_wykaz_ras_wielkoglowych_i_miniaturowych.pdf[/URL] zeby nie bylo-sa na to regulaminy.[/QUOTE] No dokładnie. Także niekoniecznie te 2 lata to warunek konieczny. I ja tu nie bronię Martens-sama niech się w swoim imieniu wypowiada. Chodziło mi tylko i wyłącznie o to-co ktoś napisał, że dwa latka to minimum. ;) Inna kwestia, że jak dla mnie 12 miesięczna suka to dzieciak-szczególnie jeżeli o BA chodzi. Nawet nie w temacie fizycznej kondycji, co tego jak się psychicznie rozwija (moloski mają dłuugi proces dojrzewania) :roll:
  25. [quote name='agutka']ja sądzę że moja też będzie przed siebie cisnąć a ja będę tylko obciążeniem na rowerze ;) radość mojej suki pewnie by była przeogromna tylko pytanie czy nie dam jej zielonego światła na bieganie po lesie podczas spokojnego spaceru na smyczy ;) [B]co do dymania to moja suka uwielbia mojego 4 letniego chrześniaka dojeżdżać jak za intensywnie się bawią :/ fakt jedno słowo moje i pies odchodzi , teraz karzę to robić małemu . Zastanawiam się co w jej główce chodzi bo suka sama w sobie jest bardzo uległa[/B][/QUOTE] emocje ;) jak się piesek podjara, to jest jedna z form spuszczenia pary.
×
×
  • Create New...