Jump to content
Dogomania

asiak_kasia

Members
  • Posts

    1906
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asiak_kasia

  1. [quote name='Kyu']a uderzyłabyś konia? edit: [B][SIZE=1]news dnia, kabanosy PIKOK z Lidla takie cieniusieńkie są tak na prawde od Tarczyńskiego.[/SIZE][/B][/QUOTE] właśnie żrę te cudenka :loveu: kabanosy to zło, serio, nie mam umiaru :shake: a moje psy mnie utopia w swojej ślinie zaraz :evil_lol:
  2. [quote name='bezag']Akurat ja czytam, ale za to przeczuwam, że Wy czytanie wybiórczo. Ty piszesz, że można nawiążac realacje poprzez hipikę, ja twierdze, że niekoniecznie.[/QUOTE] I właśnie dałaś mi dowód, że nie czytasz, bo ja napisałam, że można mieć "relację" z koniem nie jeżdżąc, ale żeby jeździć ta "relacja" jest niezbędna. Także skoro czytasz, to nie rozumiesz tego co przeczytałaś. :roll:
  3. [quote name='bezag']Trudno Tobie zaakceptować, że są osoby, którym jazda nie sprawia radości, nie dlatego, że niekochają koni, ale nie godzi się to z ich sumieniem i rozumowaniem szacunku? Tu nie ma co uświadamiać, a zakceptować. Jak pisałam co innego przydomowe konie,a co innego konie w stadninach sportowych.[/QUOTE] ech...zupełnie nie masz pojęcia co mowisz, a w dodatku chyba w ogóle nie czytasz co napisałam. :roll: [quote name='Czekunia']Asiak_kasia, co Ty tam wiesz... Napisałaś się niepotrzebnie, a bezag i tak zaraz pięknie to skwituje[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_lol.gif[/IMG] Co do literówek - zawsze możesz powiedzieć, że masz dysleksję[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/diablotin.gif[/IMG], po co się wysilać.[/QUOTE] no i mam co chciałam :evil_lol:
  4. Jeżu, błagam nie prowokuj mnie tutaj do pisania elaboratów nt koni ich psychiki i jeździectwa jako takiego. Proszę Cię, bo serio, musiałabym tutaj co najmniej prace magisterską wrzucić. Bezag, nie trzeba być jeżdzcem zeby konia zrozumiec, natomiast trzeba konia rozumiec i SZANOWAĆ, żeby być jeźdźcem. Nie ma innej alternatywy. Bez wspólnego porozumienia na linii koń-jeździec nie ma w ogóle co wsiadać w siodło, bo skończy się to tragedią dla obydwu stron. Człowieka dużo gorszą mimo wszystko. I można korzystac z czarnej wodzy, ostróg i bata, i robić fikołki i modlić się do wszystkich bogów i tak nic nie zdziałasz. Bo tak się składa, że koń to jakies 450-1000kg, a człowiek 60-100. I chociażby tylko z tego faktu, nie da się tego stwora zmusić do posłuszeństwa. Koń musi CHCIEĆ, jeżeli nie chce, to figa, powodzenia i powiedz mi tylko czy przeżyjesz. Ponadto mówi się bardzo duzo o tzw koniobowości, bo każdy kopytny ma swoją osobowość i jest ogromne zróznicowanie w tej kwestii. Jeden reaguje bardzo impulsywnie, drugi wrecz przeciwnie, jeden jest otwarty i bardzo "łatwy", drugi wymaga, spokojnej reki i ogromnych umiejetności dogadania się. BTW dla ciekawskich, ostatnio w Świecie Koni jest seria rewelacyjnych artykułów o porozumieniu miedzy koniem a jeźdźcem właśnie. Nie bez powodu nie jest to hobby dla kazdego, bo żeby siedziec w siodłe trzeba miec chociaż minimum wiedzy o tym jak działa taka potwora, z 4 kopytami i masą mieśni. Zapraszam do mnie, na kurs bycia z koniem, serio otworzy ci to oczy na wiele aspektów, które nic wspolnego nie mają z Twoimi ideałami, co wcale nie znaczy, że są gorsze. i wiesz, tak na marginesie, moje kopytne mają może 1h jazdy w ciągu dnia ( a od pewnego czasu urlop całkowity) i chętnie bym Ci pokazała jak one reagują jak tylko widzą siodło i że się przygotowuje do jazdy. Sprawia im to frajdę, widac jak się skupiają, jak czekają na moje polecenia, z resztą, ktoś kto nigdy tego nie doświadczył nie pojmuje tej całej magii, i relacji jaka się potrafi wywiązać. Tak jak wspomniałam, teoretyzowanie swoją droga, zycie swoją drogą-przyjedź, poznaj, i wtedy się wypowiadaj. Ja serio chętnie Cię ugoszczę. I mówię to całkiem bez ironii.
  5. [quote name='Aleks89']Ja tu mam na osiedlu takiego Iwana:cool3:Ale ma ryj brzydki jak noc:evil_lol:I bardzo się lubią z Lucaskiem:loveu:Chcą się pobawić w śmierć:evil_lol: A pan mi kiedyś powiedział ,że mam o 16 nie chodzić na spacer ,bo on od 9lat o 16 chodzi na długi spacer po polach:lol:[/QUOTE] No moj Rot tez nie trawił Onków. Chciał im pokazać jak jest za teczowym mostem :diabloti: Raz jeden go Onek próbował przelecieć i od tego czasu wszelkie łowczarki trzeba było ubić. Wesoło było z samcem w domu :loveu: I nie pojmuję tego przekonania, że pies musi wszystkie inne pieski kochać :shake:
  6. [quote name='omry'][B]Nie malutkie tylko mądrutkie![/B] Kura ma do 8 kg, Tekila 1,5 :lol: Iwan też nie jakiś brytan, koło 40. Jedziemy do Szczecina na spacer z Adą, będą zdjęęęęęęęęęcia :loveu: Ale Iwan znów nie pojedzie, bo po spacerze lecimy do brata Maćka, a Iwan go uczula.[/QUOTE] o co to to nie :evil_lol: no to tekila wazy mniej niz moja Kota :evil_lol: o 1kg. A Iwanek ma dobra wagę- nie wygląda na zatuczonego i nie jest jakoś przerażliwie chudy wiec z fotek to mi styka idealnie. Nie lubię takich nalanych rotów, w stylu mastino. :shake: to ma byc maszyna z mięśniami, a nie tłusty spaślak. :razz:
  7. [quote name='Vectra']To tak napiszę , w moim cennym notatniku ;) że w ciąży to może była , ale na 100% to nie odkarmiała dzieci.Jej sutki są dziewicze. Więc albo miot padł , albo cesarka to była ściema. Bo blizny to też nie widzę. No chciał nie chciał , Mariola będzie przygotowana do adopcji. Wiem , że moje decyzje mogą być tu mało zrozumiane. Ale niestety ja muszę myśleć głową nie sercem.[/QUOTE] Kurczę dobrze, ze z dziewczyną nie jest źle;) Kwestia psów, myślisz, że to permanentnie czy efekt nowego miejsca? A co do adopcji, nie widze w tym nic złego, tak samo jak to, że Ulka pojechała do nowego domu. Nie mam porównania, ale pomimo tego, że chciała bym wszystkie prosiaki u siebie zostawić, to trzeba odrobinę rozsądku mieć, bo inaczej to może się źle skończyć, dla samych zwierzaków. Oby tylko tym razem Mariolka trafiła już na stałe na swojego ludzia ;)
  8. [quote name='filodendron'] ALE, to że się nie spotkałam z takim przypadkami w sporcie, nie znaczy, że one się nie zdarzają: [I]Złamania u koni mogą być i są uleczalne, przynajmniej wiele z nich. Jednak niewiele koni wyścigowych poddawanych jest leczeniu po złamaniu kończyny. Lekarze w klinikach mówią, że przypadki koni ze złamaniami kończyn rzadko się zdarzają. Prawda jest taka, że te "przypadki" po prostu rzadko do kliniki dojeżdżają. Regułą bowiem jest, że konie ze złamaniem kończyny są usypiane bezpośrednio na torze. [/I] [URL]http://arch.voltahorse.pl/articles.php?id=2222[/URL][/QUOTE] tory i wyscigi to zupełnie inna bajka i jak dla mnie chory sport i zabawa, 2latki pakowane pod siodło i ganiane w te i nazad. Brrr...to niestety tam własnie takie sytuacje się zdarzają. I to dość często niestety. Tym bardziej, że taki 2 latek bez zadnych osiągnięć ma niewielką wartość. Drugą stroną medalu jest fakt, że złamanie i złamanie mogą być bardzo różne. Często na pomoc jest juz zwyczajnie za późno, albo wiąże się to z ogromnym cierpieniem dla konia. Tez nic nie jest czarno-białe.
  9. [quote name='omry']No trzyma się skubaniec ładnie i bardzo mnie to cieszy :) [B]Oby żył i żył, aż będzie takim starym wrednym zgredem garbatym i wypłowiałym [/B]:loveu: :diabloti: No wiesz Ty co.. A one są takie mądrutkie i śliczniutkie :razz:[/QUOTE] I tego Ci życzę :evil_lol: tylko, żeby przy tym zdrowy był ;) malutkie to i owszem, ale czy śliczniutkie to nie wiem :razz: Takie wypłosze małe, ile to-to waży w ogole? Mam wrażenie, że moja kotka jest wiekszą i cieższa :diabloti: (a ona z tych kotów w wersji sportowej :eviltong:)
  10. [quote name='bezag']Nie generalizuje. Połowa właścicieli koni, psów i innych stworzeń uznawanych za przyjaciół zwierząt ( niestety człowiek uwielbia dzielić na kasty wszystko) jest normalna, ale druga połowa... Niestety przypadki pozbywania się zwierząt, np: ze starości nie są sporadyczne, lecz nie twierdze, że każdy tak postępuje. Wybieracie wybiórczo moje wypowiedzi i dopisujecie do nich swoją historię zabarwioną awersją. Gdybym chciała jeździła bym konno i miała doświadczenie w hipice, ale nie chce. Uwielbiam konie, lecz nie mieszka takowy ze mną, gdyż brakowałoby pieniędzy na jego utrzymanie, a kupowanie zwierzat na zachcianke jest nieodpowiedzialne.[/QUOTE] No i tu się zgodzę. Wszedzie trafisz na idiotów, bez względu na jakiej grupie się skupisz. Natomiast wrzucanie wszystkich do jednego worka jest po prostu bez sensu. Świat nie jest czarno-biały. Jest mnóstwo odcieni szarości. A co do pozbywania się zwierzat starych i chorych, wiesz kto tak robi? Rolnicy, dla których kon jest narzedziem, bo jeszcze się znajdą takie gospodarstwa. I Ci się pozbywają konika. Mało tego są tacy, którzy kupują kopytnego wiosną trzymają do jesieni i sprzedają, bo po co zimą karmic darmozjada. A znam tez takich, którzy o swojego konia dbają lepiej niż o siebie, pomimo tego, że środki są mocno ograniczone. Świat nie jest tylko dobry albo tylko zły. :) No i nie mogę przemilczeć. Zrobiłabys krzywdę takiemu zwierzeciu, bo ich zupełnie nie rozumiesz, nie masz pojęcia jakie instynkty nimi kierują, jak się układają stosunku wewnatrz stada, jak być przewodnikiem takiego. Tego nie załatwisz "miłością". Szczególnie tak absurdalną jaką Ty tu promujesz. PaulinaBemol na YT można sobie obejrzec filmiki z polowania z Dogo Argentino. Dość brutalne, chociaż biorać pod uwagę uzytkowośc psów-ciekawe.
  11. [quote name='bezag']Nie zmienisz mojego zdania, że wykorzystywanie koni do jazdy jest dobre i naturalne. Mi wystarczyłoby 'przyjaźnić" się z koniem dla samej zasady istnienia, a nie, bo musi mnie dźwigać, bo musi zapracować na utrzymanie.[/QUOTE] i wiesz co? Bardzo się cieszę, że nie zmienię. Serio. Zrobiłabyś więcej szkody niż pożytku przy takim zwierzaku, więc dobrze, ze się trzymasz z daleka. Natomiast wykorzystanie koni do jazdy jest naturalne. I tego z kolei Ty nie zmienisz, żebyś nie wiem jak mocno protestowała i tupała nóżkami. Masz wypaczone pojęcie natury, ekologii, miłości i szacunku do zwierzat. A to są fundamentalne pojęcia, bez których dyskusja jest na takim o to poziomie. Człowiek miał zasadniczy wpływ na taką a nie inną ewolucję konia, z resztą o tym już było :roll: I wiesz, my staramy się zdobyc minimum wiedzy, nawet jeżeli temat dla nas jest "obcy". Ty nie masz totalnie zielonego pojęcia, a głosisz wszystkie swoje teorie tonem prawdy absolutnej. Odrobinę pokory i szacunku, do nas, jako rozmówców i wtedy dostaniesz dokładnie to samo.
  12. [quote name='Aleks89']Niech no mi któraś skoczy do sklepu po chleb ,piwo ,bułki i masło:diabloti:[/QUOTE] :diabloti: masełko domowej roboty, bułeczki świeżo z piekarnika wyciągnięte, chlebuś się piecze, piwa u nas zawsze dostatek :loveu: zapraszam :cool3:
  13. [quote name='evel']Ale że szczeka czy się ekscytuje po prostu? Bo Zu też miała taki etap, "w nagrodę" chowałam piłkę i szłyśmy na nudny do porzygu spacer :diabloti:[/QUOTE] ona nie szczeka, ona stęka, piszczy, skomli, drze ryja, wyje...cały akompaniament jest :diabloti: schowanie piłki nie działa, przestanie "zabawy" to samo. Jedyne co działa to kliknięcie jej w łeb :evil_lol: Wtedy nagle mózg zaczyna działać i piesek łapie, że ma ryja zamknąć. Niestety-moi rodzice są w fazie zachwytu nad szkoleniem pozytywnymi metodami, wiec ten tego... piesek sobie szczeka:roll:
  14. [quote name='evel']Mój pies ostatnio miał fantazję wyskoczyć z ryjem na mnie wchodzącą do domu z wielką siatą zakupów... W pierwszym odruchu użyłam tej siatki, żeby jej... to znaczy, kliknęłam jej, jak już przestała wydzierać japę, oczywiście :diabloti: Co ciekawe, po całej sprawie było +100 do posłuszeństwa i + 200 do miłości, w podzięce za szybkie ułaskawienie i umorzenie sprawy :evil_lol: Nie wyobrażam sobie, żeby mój pies szczekał bez naprawdę wyraźnej potrzeby. Niezależnie od rozmiaru. I nie ogarniam, że ludziom to nie przeszkadza, jak idą z piesiem, który calutki spacer piłuje mordę, od momentu wyjścia z klatki do momentu powrotu. Mieliśmy takiego yorka w sąsiedztwie. Jak go Zu kiedyś, w związku z naruszeniem jej strefy intymnej, przygniotła do ziemi, tak od tamtej pory yorek milknie jak tylko nas zobaczy na horyzoncie. Magia... [B]Dexter w teorii powinien być szczekliwy i neurotyczny, jak to na miks malinois przystało. W praktyce szczeka dwa razy jak ktoś przychodzi - prosty komunikat - ej, przylazł ktoś. Gość jest uważnie obserwowany i jeśli nie ma konieczności, pies nie interweniuje.[/B] Nie ma mowy o jakimś bezsensownym ujadaniu. Wcześniej nie szczekał wcale, ale chyba dorasta dziecko ;)[/QUOTE] i za to wielbię rotki :loveu: Jeszcze nie widziałam napierd*lającego paszczą rota. I nie słyszłam o takim :diabloti: za to moi rodzice mają spanielkę, 9letnią, która jak się podajra na spacerze piłką, to nie idzie do tego pustego łba dotrzeć zupełnie. Koszmar , szczególnie, że moja matula ją nauczyła tego. I marudzi, że nie wie jak odkrecić :diabloti: Suka jest idealna poza tą jedną wadą. I ja prawde mówiac tez nie wiem jak jej do rozsądku przemówić :shake:
  15. [quote name='jonQuilla']Ryan ... aaaah! :loveu: [B]dziwny ten śląsk ;) sami rezygnujecie z okazji do picia[/B] :eviltong:[/QUOTE] o tym samym pomyslalam :evil_lol: Jeżu jestem alkoholiczką :evil_lol:
  16. [quote name='bezag']Czyli te wszystkie przypadki pozbywania się konia bo ma kontuzję, niewygrywa itp. są zmyślone... Posiadanie kilka koni to własnego użytku różni się od większych stadnin. Dla mnie jeżdżenie na koniu jest męczeniem zwierzęcia. Prawidłową więź można uzykac przebywając z koniem. W dzisiejszych czasach taki środek lokomocji raczej nie jest potrzebny. Ale żeby zrozumieć to, trzeba widzieć w koniu coś więcej niż siodło i zabawkę do skoków.[/QUOTE] Większe stadniny również nie pozbywają się koni- bo to jest wartość sama w sobie- są odsprzedawane, albo przeznaczne do hodowli-konia się usypia TYLKO jeżeli nie ma dla niego ratunku. Nie pojmujesz nawet najprostszych zależności ekonomicznych. W dużych stadninach nie trzyma się koników za 2-3 tys. tylko takie, które generują zarobki- czy to wygranymi, czy hodowlą. Takiego zwierzaka się zwyczajnie w swiecie opłaca leczyć. Pojmujesz? Świat koniarzy nie jest idealny, i daleko mi do idealizowania ludzi z tego towarzystwa. Za dlugo w tym siedze, żeby miec uptopijne spojrzenie, ale tak samo jak wsród psiarzy, lekarzy, mysliwych, prawników znajdą się ..uje, tak samo wsród koniarzy. Natomiast znowu generalizujesz, w dodatku nie majac zupełnie wiedzy w temacie. Nie mam pojęcia na czym polega jazda konna, nie rozumiesz na jakiej relacji się opiera. Prawidłowa więź- zdefiniuj, bo byc może ja ze swoimi nie mam prawidłowej więzi :roll: być może to, że moje konie szukają u mnie bezpieczenstwa, są mi oddane w 100%, i dogaduje się z nimi bez problemów to nie jest prawidłowa więź. Moje zwierzaki cieszą się na możliwość spędzenia ze mną czasu, uwielbiają prace pod "siodłem"(bo tu by trzeba się wdrożyć w to czym się różni siodło lękowe od bezterlicówki), i mają realną frajdę z tego co wspólnie robimy. Gdyby było inaczej nie pracowały by "za darmo" nie używam nawet wędzidła, moje konie chodzą boso i łyso, ze się tak wyrażę. I gdyby nie chciały mnie na grzbiecie nie miała bym żadnej szansy się na nim utrzymać. Ale co ja tam mogę wiedzieć. W końcu tylko od 17 lat się tym zajmuje... :diabloti: Masz bardzo infantylne i utopijne spojrzenie na świat. Sama taka byłam, do czasu, aż musiałam się zając praca, nauką i ogarnięciem swojego samodzielnego życia ;) Natomiast ja mam tylko jedną prośbę do Ciebie. Nie wypowiadaj się w temacie, w którym nie masz wiedzy. edytuje: a skoro psy są drogie to dlaczego laduja w schronach? A skoro samochody są drogie to po co powstają komisy i złomowiska? Kochana, tak jak już napisałam, wszedzie znajdą się ludzie skurczysyny. Wsród koniarzy tez, i ku temu powstają takie miejsca. Z drugiej strony nie mam za grosz zaufania do fundacji końskich, bo co jedna to większe afery. Także pomyslmy jaki sens ma ratowanie umierajacego starego zwierzecia, które i tak nie ma szans na życie, bo na ogól skazywane jest na wegetacje, zamiast ratowania młodego i sprawnego konia, który ma szanse na dobry dom adopcyjny? No to ja wam odpowiem-kasa. Nikomu się serduszko nie wzruszy na widok zadbanego, odkarmionego i zdrowego konia, ale ten stary.chory.brudny.brzydki to już działa na ludzką litość. I tu masz niestety podstawę działania wielu wielu fundacji końskich. Niestety :roll:
  17. [url]http://kwejk.pl/galeria/1725600/10/cos-dla-dziewczyn.html#gallerypic[/url] tak jakoś mi się rzuciło w oczy i pomyślałam o Oleczku :diabloti: (chociaż czy ja wiem, czy tam kto ciekawy jest? :roll:)
  18. [quote name='bezag']Jakbyś czytała, a nie wybiórczo tłumaczyła moje słowa, wiedziałabyś, że Saga to nie mój pies, a mojej mamy. Ponadto hipika jest czymś całkowicie innym niż wystawy. Duża liczba hodowców koni wyścigowych i ogólnie do sportu, np. gdy koń ma kontuzje uspiają zwierze, bo nie ma już dla nich żadnej wartości. Ponadto budowa konia nie jest przystosowana do dżwigania ciężaru na grzbietach, szybciej są przystosowane do ciągnięcia wozu. Ciekawostka, bo np. krowa jest bardziej przystosowana o dźwigania ciężaru.[/QUOTE] dziewczyno- nie opowiadaj bzdur, jeżeli nie masz wiedzy. I serio zjadłam zęby na koniach, sama posiadam obecnie kilka, jeżdze od 17 lat. I mało tego-mogę uczyć jeżdziectwa innych-mam ku temu stosowne wykształcenie i "papiery". Dlatego nie szerz ciemnoty. Oczywiście są rasy, które są w dużo wiekszym stopniu predystynowane do ciągnięcia niż jazdy wierzchem, natomiast, przez wiele lat udomowienia konia, przystosowały się one do swojego zadania-jakim jest noszenie jeźdźca, lub ciężarów. Oczywiście są pewne zasady, których należy przestrzegac, a mianowicie zajeżdzanie młodego konia nie wczesniej niz 3-4 lata- i to zalezy od samego konia, oczywiście wczesniej można go obeznac z siodłem i cała reszta, ale wsiadanie i obciązanie kregosłupa dopiero jak skonczy się etap stabilizacji kośćca. Ponadto wiesz, jeżeli zwierzak był hodowlany lub do sportu to nie kosztuje 10tys zeby mozna go było się lekką reką pozbywać. Takie zwierzeta są leczone i jeżeli nie mozna ich dalej użytkować, robią za kosiarki do trawy-towarzystwo dla innych koni, ewentualnie, jeżeli zdrowie im na to pozwala sprawdzają się dalej w hodowli. Nikt, kto "siedzi" w tym sporcie nie uśpi zwierzaka za 50-100tys. bo okulał. Uspienie, to jest ostateczna ostateczność. Także nie wiem skąd Ty czerpiesz wzorce zachowań, ale widocznie właściciel tych koników, z którymi biegałas był takim przykładem lekkiego pozbywania się zwierzaka... Jak moja kobyła się ochwaciła(wiesz co to w ogole znaczy? Koń się nie nadaje do uzytkowania pod siodłem) to ją leczyłam i wierz mi to są OGROMNE pieniądze. Dozyła swoich dni, ciesząc moje oko i robiąc na kosiarkę do trawnika. Odeszłą majac 24 lata. Co na konia jest pięknym wynikiem :roll: Także nie szerz głupot Kochana.
  19. Iwanek :loveu: reszta tez ujdzie w tłoku :evil_lol: kurczę on się naprawde nieźle trzyma na swoje lata-oby mu jak najdlużej to trwało. Zdrówka dla kawalera i przyjemnie się go ogląda :loveu:
  20. [quote name='FredziaFredzia'][URL]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead 3/DSC_1621_zps1ed51349.jpg[/URL] Pani, czy Ty paczasz na mnie? Jak coś to wołaj, ja paczam! :lol: Czyli to oznacza, że jeśli się zrosło tak jak powinno, to jutro Jari będzie [B]ZDROWY?![/B][/QUOTE] Niemożliwe :shake: toż to koniec swiata by się zaczał...apokalispa jakas! :evil_lol: a tak powazniej- niech wsio bedzie dobrze i Jari ma łapkę cycuś-glancuś :cool3:
  21. Gratuluje wam kochani! pierwsze fotblożanskie dziecko :diabloti::loveu:
  22. Dobrze, że Mariolka już bezpieczna :) o tych typkach co ją do takiego stanu doprowadzili-nie bede się wypowiadać :shake: mam pomysł co z takimi robić, ale ani nie jest humanitarny ani zgodny z prawem, wiec sobie tylko pomarzę :evil_lol: Dzieciaczki cudeńka-mi się białogłowa podoba najbardziej :loveu: i o dziwo TZtowi tyż :evil_lol: Vectra Twoje szczyle łączą ludzi ;)
  23. [quote name='madela']Owczarek podhalanski najlepsze psy na Świecie :)[/QUOTE] a wcale, że nie bo lepsiejsze są joreczki. O! :diabloti:
  24. [quote name='motyleqq']dziękuję :loveu: często jest bardzo pomocna w rozwiązywaniu problemów. nie chodzi o cięcie wszystkiego jak leci, tylko o świadome podejmowanie decyzji, co jest dla nas ważniejsze i lepsze dla psa, a często życie bez jajek okazuje się znacznie mniej stresujące i problematyczne ;) a co Victoria uważa, to nie wiem, ale pooglądam sobie i się dowiem :evil_lol:[/QUOTE] e no jasne. Wiadomo, że kastracja pomaga psa ogarnąć. Tylko tak jak napisałas, musi to byc świadoma decyzja, a nie lek na całe złe zachowanie pieska. :cool3: Z resztą wiadomo o co chodzi ;)
  25. [quote name='motyleqq']chyba sobie pooglądam :cool3: ee,to akurat popieram, wiele problemów ma podłoże w jajkach :eviltong:[/QUOTE] ale kastracja nie jest remedium na wszystko, a ona mniej więcej tak to stosuje. Inaczej żaden pies reproduktor nie byłby do ogarnięcia. ;) Poza tym nie jestem zwolennikiem cięcia wszystkiego jak leci.
×
×
  • Create New...