Jump to content
Dogomania

Hope2

Members
  • Posts

    10073
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by Hope2

  1. jestem... Wieści są ogólnie mówiąc nie ciekawe :( Kora od leku tyje bardzo, sapie i ma problemy z poruszaniem się...bez leku w ciągu kilku dni (nie pamiętam 1-3 dni?) zaczyna się wygryzać... z dwojga złego...chyba lepsza opcja z lekiem (coś na E, ale ja analfabeta medyczny jestem i zapomniałam nazwy, na pewno jest w poprzednich postach wypisana). Generalnie-wetom pomysły się skończyły na to co może suni być...i na to jak jej pomóc :( Więcej napisze ulv jak się doturla albo tutaj, albo na wydarzenie na fb (przekleję co wpisze)
  2. zmieńcie tytuł wątku...
  3. Cushing...dobra nie ma co płakać, z tym można żyć. Vetoryl potrzebny, napiszcie w jakiej dawce idę popytać czy ktoś by miał coś na zbyciu.
  4. z dobrymi myślami zaglądam :)
  5. Czekamy cierpliwie na wyniki i trzymamy kciuki i łapki za Tomisia
  6. jestem i ja u Tomisia (śliczny jest <3 ) finansowo leżę, ale jak się ogarnę, zakończę w reszcie cegiełki (wczoraj dosłownie z nosem na kompie zasnęłam i rano sie tak obudziłam ;) )postaram się pocegiełkować dla niego. Trzymam kciuki,żeby to nie był cushing, ani żadem paskudny obcy. I pamiętajcie,że jeszcze tak nie było,żeby jakoś nie było (tak mawiała moja babcia, jak jej się wypłakiwałam na ramieniu z dziecięcych problemów)
  7. Kochani...jest psiak z podejrzeniem cushinga....jeśli diagnoza się potwierdzi, wstawię linki do wątku i wydarzenia i bedę Was gnębiła zaproszeniami....
  8. Ale żeby nie było-w psiej hierarchii Tolo jest zaraz za mną, jak ma dość wchodzenia sobie na głowę delikatnie wstaje i idzie sobie na łóżko, nikt nie próbuje go okradać z jedzenia (rzadko kiedy Tolo coś w miseczce zostawia, ale jak już coś zostanie, to czeka spokojnie na Tolusia). Niuniuś potrafi kolegom nagadać co o nich myśli, z reguły wystarczy,że popatrzy na natręta (bo jak dopada ich głupawka, to chcą się bawić, bawić, bawić...Tolo też chce, tylko...szybciej się męczy?) Na spacerach szybko daje się Hadesowi sprowokować do dzikich harców :) no i...jakoś mało go obchodzi,ze na drugim końcu smyczy ktoś jest (zazwyczaj ja...i jak np dzisiaj-zażyłam kąpieli błotnej w wieeelkiej kałuży)
  9. a ja się kiedyś bałam jak będzie reagował Tolek na małe psy....
  10. obiecuję,że przy okazji dopytam ulv o Korę-ostatnio jeśli uda nam się zdzwonić rozmawiamy o Księciu, Kraksie, Piku...domyślam się,że u Kory nic złego się nie dzieje-gdyby było inaczej ulv zapewne coś by mówiła.
  11. wózek...hm...darmowa siłownia for me (się dowiedziałam,że w tylnej części ciała ładnie zwanej siedzeniem mam jakieś mięśnie, które bolą jak cholera)-Księciunio każe się ciągać, czyli służe za konia pociągowego, ku uciesze tubylców. Nawet zaczęłam się obawiać,że pożytku żadnego z wózka nie będzie (z wyjątkiem w/w siłowni), ale wczoraj był mały przełom-bawiłam się z Hadesem patykiem i nawet nie wiem kiedy Bulbo włączył się do zabawy-aportowanie, łapanie, dzika gonitwa...więc damy radę :) gorzej,że Księciunio próbował skakać za patykiem...się rzecz jasna nie udało, przód wystartował w górę, dół został=pikny widowiskowy orzeł.... Trochę się wystraszyłam, że orełek zniechęci zupełnie JWM-na szczęście nic takiego się nie stało-ufff A-podczas burzy powinnam mieć na rękach 3 psy-Hadesa, Tolusia i Bulbiątko (dlaczego te eee...mikruski???). Nie wykonalne, więc leżę plackiem na łóżku dokładnie ukryta już pod całą 5....
  12. -mmmm....ten goopek ma rację....ona się mnie nie boi...się nikogo nie boja...i niczego....RATUNKUUUU!!!!! i TZ też mi nie pomoże, bo przy tym diabelskim wynalazku majstruje....znikąd pomocy chlpi chlip chlip
  13. -uważaj, bo mama się ciebie wystraszy.... maamoooo...chyba jeszcze trochę nie do końca dobrze toto poskładane, co?
  14. -dobra, poleżę sobie...a ty nawet sobie nie myśl,że mnie w to wpakujesz! ani mi się śni! tylko spróbuj mnie w to wsadzić!
  15. -nie ma wyjścia, trzeba wiać póki czas....się koty ze mnie będą śmiały....fajnie było, ale trza wiać...
  16. -ooooo jaaa cieee co to jest????????????? -to właściwie twoje kółka :/ -o jeżuniu malutki,że jak????
  17. -Hades, co robisz? patrz, mam patyyykaaa :) chooo, zabierz mi patyykaaa :P -nie mogę (chlip chlip) -co???? -chlip chlip chlip
  18. aallleee mamy tu zaległości! Po kolei-Księciunio zakropiony na kleszczory (kasa z bazarku kleszczowego+troszkę z bazarku sunia2000) Dotarły 2 worki karmy (został się jeden ;) ) Bulbiątko dostał też 24 puchy mięska od Cioci Anonimowej No i tabletki dotarły w samą porę Ogromnie dziękuję w imieniu Księciunia :* Że z łapkami nie wesoło, pisałam już. Bulbo łaskawie wstaje jak chce kota pogonić-i tylko i wyłącznie wtedy. Poza tym woli łapy albo podkurczyć, żeby wisiały w powietrzu, albo ciąga je za sobą (wrrr i oczywiście obciera je sobie głupek jeden) ulvhedinn przypadkiem weszła na wydarzenie Zakopiańskiego TOZ, gdzie był do oddania wózek dla psa (został po suni Tinie), wkleiła na wydarzeniu link do Bulbiątka. No i podała mi nr telefonu do właściciela wózka. W rozmowie zeszło (jak zwykle) na psy-Pan opowiadał o swojej suni, ja o Księciuniu. Jamnik się rozdarł, więc i o nim było i o Dziadku i o Zoś... Stanęło na tym,że Pan zapyta konstruktora wózka, czy da się go do Bulba dopasować. Nic nie pisałam,żeby nie robić próżnej nadziei. Wózek pasuje, od wczoraj jest do dyspozycji Księciunia. Na razie jest ogromny foch na wózek. Na resztę świata z resztą też. Spacer wygląda tak : zapinam Księcia (uważając na jego ząbki próbujące odgryźć mi ręce), dopinam smycz , ciągnę kloca jakieś 150-200 m od domu, pozwalam zawrócić, lecę za całkiem żwawym psem, pod domem odciągam jak wyżej-i tak kilka razy przy akompaniamencie JKM (repertuar "Wściekły Pan Pies Będzie Mordował Durnego Hopiaka" ) Zaraz przekleję zdjęcia z wczoraj
  19. No właśnie-moje dziecko nie jest pierwszym ugryzionym. Gdyby nie długie spodnie pewnie było by gorzej. Jutro pewnie się nie wyrobię, ale pojutrze będę w Ratuszu, pogadam... paskudnie się czuję, bo to dla mnie donoszenie ;( A tak na marginesie...mogę prosić Skarbnika KWB o potwierdzenie wpłaty bazarkowej? nie pamiętam dokładnej daty, mogę poszukać, wpłacałam 61 zł z tego bazarku http://www.dogomania.com/forum/topic/145120-koniec-czekam-na-nr-kont-do-wp%C5%82atcegie%C5%82ki-%C5%BCycie-ratuj%C4%85ce-do-20022015/#entry16026443
  20. Czy mogę poprosić skarbnika Maksia o potwierdzenie wpłaty na dawno zakończonym bazarku? http://www.dogomania.com/forum/topic/145120-koniec-czekam-na-nr-kont-do-wp%C5%82atcegie%C5%82ki-%C5%BCycie-ratuj%C4%85ce-do-20022015/#entry16026443
  21. Dziękuję za przyjęcie do Klubu. Regulamin czytałam daawno temu, wieczorkiem poczytam jeszcze raz :) Państwo też wie, gdzie pies jest. Ale teraz mają yoreczka...więc...jamnika chyba już nie chcą. No i jamnik też chyba uznał,że u nas mu lepiej, bo nawet puszczony luzem nie ucieka (jeżeli już to biegnie do domu i jeśli wie,że ktoś jest w środku, to drapie po drzwiach, a jeśli nie ma nikogo, to grzecznie czeka aż przyjdę i otworzę drzwi). I tak zupełnie z innej beczki-macie pomysł jak dotrzeć do naprawdę zakutej głowy jednego faceta nie narażając jego psów na "uśpienie po wiejsku"? Ma 2 psy (czasem 3 jak wnuk swojego przywiezie) Psy biegają gdzie chcą (facet nazywa to pilnowaniem terenu). Podwórko ma nieogrodzone, więc...na psy można się natknąć dosłownie wszędzie. Problemem jest to,że psy gryzą. Ostatnio mojego młodego jak szedł na autobus do szkoły, wcześniej inne dzieciaki, dorosłych rzadziej, ale jednak. Wezwać policję? można, ale po zapłaceniu mandatu psy pewnie wyparują :( Te sa małe, ale żona gościa powiedziała mi,że marzą mu się w typie ON, najlepiej dwa (bo czasy niepewne, bo duże lepiej chronią, bo...inni mają duże psy...). Kobieta ma przekichane jak w średniowieczu-przy nim nawet dzień dobry nie odpowie :( i oczy wybałuszyła jak jej powiedziałam,że moje podwórko też bez płotu,w domu 5 psów i żaden nie biega po wsi. "nie wypuszczasz ich????" nie, na smyczy wyprowadzam "aaaa, to moje obroży nawet nie maja, bo Stary nie pozwoli założyć" fakt-wiem,że innym psom kagańce ściąga i chowa... nie mam pomysłu, z facetem nawet rozmawiać się nie da, patrzy jak na kosmitę...Wczoraj jego żona obiecała,że psy będą wychodziły wcześnie rano i późnym wieczorem, dzisiaj facet dumnie jedzie traktorem a psy...no właśnie psy biegną za nim. On skręca na pole, a psy biegną gdzie chcą :(
  22. Zoś...słyszałaś? jak Cię TZ wspominał? że jak kółka miałaś, to przy koszeniu trawy musiał Cię z wózka wyciągać? bo koniecznie przy nim być wtedy musiałaś? I jak tak sobie siedzieliśmy pod drzewami (wiesz którymi) i wspominaliśmy, jak jeszcze rok temu w maju pędziłaś z włosem rozwianym wśród mleczy...I jak się wściekałaś, jak kółka się o jakiś korzeń zatrzymały...
  23. Gusia...kiedyś rzuciłam-na całe 4 lata. Fakt-odkryłam,że jedzenie inaczej pachnie...smakuje (wiesz o czym piszę :) ). Z różnych względów wróciłam do palenia. Ale już nie w domu-bo w przerwie prałam wszystko co się dało, bo...śmierdziało... No i...prawda-palacze też...fajkami jadą... Ale tak naprawdę bez fajek czułam się źle, chorowałam często. A w zasadzie prawie cały czas byłam chora-grypy i przeziębienia mnie nie opuszczały. Teraz...no, poza ostatnią wlekąca się długo, jest ok. Palę, bo lubię. Jak nie mam czasu,żeby wyjść-nie palę. Wiem,że może jeszcze teraz jest Ci ciężko-ale to minie. Mnie pomagała ogromnie paczka fajek za szybkową szafeczką (jakoś podświadomie chyba było mi łatwiej-no bo jakby mnie przypiliło, to fajki sa. A nie palę ich bo...zapalę za 5 minut, 10, godzinę...i tak mijał kolejny dzień. ) Trzymam mocno za Ciebie kciuki. I dumna jestem z Ciebie. Dasz radę, wiem o tym :)
×
×
  • Create New...