-
Posts
10073 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Hope2
-
Oj, taak Topi-pochwalasz jazdę po ludzkiej litości? I od kiedy to wstyd mieć legitymację TOZ-u? odkąd literatka ją utraciła? bo co? bo już nie może kalać imienia instytucji, które legitymację jej wydało?
-
Topi, u ciebie też upały nastały? czytaj dokładnie, proszę :) O mój zadek się martwić nie musisz,ale dziękuję za troske O powód bana zapytaj moderatora, może Ci odpowie? Nie pamiętam dokładnie, więc nie podam Ci powodu. Ale na pewno z innego powodu, niż Twój banik był :D
-
O, już wiem kto dyskryminował ludzi ze względu na miejsce zamieszkania :) Toi-wierz lub nie-osobiście nie znam nikogo z KTOZU. mało mnie obchodzi, czy mnie oleją czy nie oleją, z nocnika dawno wyrosłam, więc się bać nie muszę ;)
-
Z całym szacunkiem-o ile mi wiadomo,ktoś kto ma bana nie może napisać ani słowa. Założenie drugiego konta=automatyczny ban, prawda? milka-może wróci, jesli pies pozbędzie się klejnotów. Albo jeśli pani w sądzie udowodni,że nie złamała warunków umowy adopcyjnej.
-
hej Aniu :) miło Cię widzieć :) 'Po pierwsze-nikt psa nie zabrał. Pies został oddany dobrowolnie, bez żadnego przymusu. Po drugie-masz pewność,że sterylka lub/i kastracja psa pani nie była warunkiem umowy adopcyjnej? jeśli tak, pani nie dotrzymała warunków umowy, więc umowa mogła zostać rozwiązana-prawda? osobiście nie oddałabym suni do domu z samcem jajecznym bez takiego warunku adopcji. I odebrałabym sunię bez względu na to ile dzieci (zdrowych, czy chorych w tym przypadku nie gra roli, byłoby w domu) Po trzecie-pani bardzo brzydko gra na uczuciach ludzkich. Leci po chamsku na litość. I jeszcze nóżką tupie. mylisz się też-to czyją jest sąsiadką mało mnie interesuje. Jakby społeczne bezlegitymacyjna sama o tym nie napisała nikt by o tym nie wiedział. Podobnie jak o utracie legitymacji-gdyby nie poskarżyła się wszędzie gdzie tyko się dało. Swoją drogą-może ktoś mi powiedzieć, dlaczego choć nie mam jej w znajomych na fb ciągle ją widzę? i resztę jej towarzystwa? wściekły się czy co? każdy ich post na tablicy, niedobrze się robi od tego... kk-jeśli tu jesteś, to fajne fotki ostatnio wstawiłaś :D aaa-i jeszcze jedno-gdyby, odpukać jakieś nieszczęście spotkało społeczną-byłoby mi naprawdę żal. Nikt tak jak ona niechcący nie rozpętuje afer. Nikt niechcący nie niszczy ludzi. Nikt nie będąc gdzieś wie wszystko, widzi wszystko-ba, nawet zdjęcia ma z miejsc w których nigdy nie była ;) i nikt nie znika tak psów tak skutecznie jak ona. Więc jak najbardziej-niech żyje w zdrowiu, szczęściu i miłości. Może jeszcze jakąś powieść napisze na miarę epopei narodowej?
-
Miło,że za mną łazisz i czytasz wsio co "naklepię" :D Z treści wydarzenia wynika,że mamusia SAMA psa oddała. I jedzie po emocjach-bo mam chorego syna. Gdyby nie dziecko nikt by się sprawą nie przejął, co najwyżej pani przeczytała by parę słów o sobie, o braku przewidywania (a i to co napisałam jest niczym w porównaniu z tym co parę osób by je wysmarowało). Gdyby oddzielić dwie sprawy-chore dziecko -brak sterylizacji suki/kastracji psa, którego paniusia ma od dawna to wypadałoby pomóc raczej przy dziecku (pewnie leczenie/rehabilitacja są bardzo kosztowne) ewentualnie Zabrali Mi Legitymację, która jest sąsiadką mamuśki powinna zabrać i mamuśkę i jej psa do weta na kastrację (jeśli jej nie stać niech zbierze kasę, myślę,że na fb szybko im pójdzie) Używasz wielkich słów. Poza tym-jaka kradzież, kiedy właścicielka sama prosiła o wzięcie psa? sama tego psa oddała, prawda? kradzież, to zabranie bez zgody i wiedzy, za zgodą to oddanie. Po co szczeniaki? pewnie chce je utuczyć i na smalec przerobić ;) (żart Topi, żart!) ------------------------------------------------------------------------------------------ A teraz TWA-"raportuj" :D :D :D
-
Dziecka żal, to prawda. Matki nie-biorąc sunię niesterylizowana, chcąc sterylizować po pierwszej cieczce powinna psa wykastrować. Wkurza mnie postawa tej Pani roszczeniowa "oddawaj, bo ja tak chcę! oddawaj, bo mam chore dziecko". Osobiście bym z nią nie rozmawiała.Poza tym nikt nie wie, czy sterylka nie była warunkiem adopcji. No i robiąc awanturę na fb nie ma szans na porozumienie stron, osoby "wspierające" Mamę nigdy w życiu do tego nie dopuszczą. Pewnie klepałyby też Mame gdyby sunia zaciążyła przez brak przewidywania opiekunki.
-
Tolo już w DS na zawsze-dziękuje wszystkim pomagającym!
Hope2 replied to Lu_Gosiak's topic in Już w nowym domu
Mamy wyniki badania krwi, wszystkie możliwe parametry zrobione i...Maleństwo moje kochane zdrów jak rybka Emotikon grin Pani Doktor powiedziała,że wyniki książkowe i że gdyby sama krwi nie pobierała, to sądziłaby,że to wyniki młodziutkiego pieska.... I jeszcze proszę o dobre myśli-jutro jedziemy robić paszczę Serduszka, bo to ważne-od zębów może popsuć się co nieco... Pani Doktor mówi-"nie wiem jak ty to robisz, ale u ciebie dla psów czas się zatrzymuje, chyba żyją siłą rozpędu, żyją bo kochają, bo oczu z ciebie nie spuszczają"...oby! bo bez Tolusia nic nie będzie.... A mnie...jakby ktoś skrzydła przyprawił...buzia się sama śmieje, serce rośnie...i aż z radośni na rączkach noszę moją Kruszynkę ukochaną....bo...nie wiem, co by było, gdyby jego zabrakło...Tolo to moje serce, moje życie...odkąd jest u mnie-zawsze wszędzie razem-na dworze, na kanapie na łóżku, na fotelu....tylko do łazienki nie zawsze ze mną idzie-bo tam wanna jest, a wiadomo-wanna=kąpiel w wstrętnej wodzie i szamponie-fuj! zaraz po kąpieli końmi Tolusia do łazienki nie zaciągniesz-ani po dobroci, ani przekupstwem, no way! po miesiącu nieśmiało oczko zagląda, po 2 nosek widać...a już broń Boże, co by się utytłał w "perfumerii"! bo wtedy nie ma zmiłuj i niedobra mamusia na rączkach niesie wierzgające Cielątko i do wanny wstawia i wyjść nie pozwoli! i gniewać się trzeba na nią! i nie słyszeć jak woła (a drę się tak,że aż gardło mnie później boli-bo Tolo już z lekka...głuchawy....) I jutro tabletki na odrobaczenie wezmę, bo wczoraj zapomniałam, całą 5 czas odrobaczyć najwyższy (tak pro forma, ale wiadomo-lepiej na zimne dmuchać, niż później płakać...) A dzisiaj płakam z radości, ze szczęścia-a jak jeszcze jutro takie cudne wieści mieć będę-to chyba się kieliszeczek winka ulubionego za zdrowie Serduńka mojego wypiję ;) -
Tolo już w DS na zawsze-dziękuje wszystkim pomagającym!
Hope2 replied to Lu_Gosiak's topic in Już w nowym domu
Kochani-Wasze dobre myśli ogromnie pomogły :) Tolo wieczorem poczuł się już lepiej, po południu byliśmy u weta-bolak okazał się cystą, którą usuniemy przy okazji robienia paszczy ;) dzisiaj została pobrana krew, wyniki będą jutro-i jak będa dobre, w środę paszcza :D nadal proszę o dobre myśli i kciuki-i za wyniki krewki i za środowe czyszczenie paszczęki. I ogromnie dziękuję za to,że jesteście <3 Serduszko osłuchowo jak dzwon :) Troszke się Ewuniu tego kleszczora wystraszyłam, przypomniało mi się,że dawno temu, jak się tu wprowadziliśmy, to Sebek dziada złapał-a raczej kleszcz Sebka. Nigdy w życiu takiej paskudy nie widziałam-zupełnie inny niż ten, co to w lasach się czai...nawet lekarz na pogotowiu pytał skąd dziecko toto ma-bo to jakaś rzadko spotykana odmiana. A wyciągać sama się bojałam-u podstawy czaski, już trochę napity...pod włosami...na szczęście dzieciakowi nic nie było, ale już po krzaczorach nie łazi ;) -
Co innego napisać miałam....się zbierałam i zebrać nie mogłam....a teraz to już nie ważne.... Ciocie kochane, proszę, błagam o kciuki za Tolka i myśli dobre-zachorował, bolak mu się na policzku zrobił, boli go,Hopiak siedzi i wyje...jutro do weta jadą...4 lata temu spod igły go wyciągnęła...módlcie się,żeby to nie było nic poważnego...bo wiecie-mnie kochała...ale Grubson, to jej serce i jej życie....gdzie ona tam on, gdzie on, tam ona....Proszę....i lecę Szefa pilnować i naszczekam mu co o nim myślę... Zoś bojająca...
-
Tolo już w DS na zawsze-dziękuje wszystkim pomagającym!
Hope2 replied to Lu_Gosiak's topic in Już w nowym domu
Trzymajcie proszę kciuki za Tolunia-jutro jedziemy do weta, na policzku zrobił mu się bolak-nie a zrobić sobie zdjęcia, boli go. Wygląda jak nażarty kleszcz-ale to nie kleszcz, tylko gula wypełniona płynem, miękka, ugina się pod palcem, ale na pewno boli, bo Serduszko moje główkę zabiera, nie chce żeby dotykać. ja panikara jestem, siedzę i wyję...i modlę się,żeby to było "nic", żeby to jakaś pierdółka była, którą przepędzimy lekami albo zastrzykami. Jutro na pewno zbadamy krew, bez tego ani rusz...wetom każę w paszczę maleństwu zajrzeć, ząbki mieliśmy już dawno zrobić, ale zawsze tymczasy były w potrzebie...większej... Wyniki tu wstawię i tu będę pisać co dalej-na fb nie chcę, tam moja mama zagląda, nie chcę jej martwić -
Hm...nie pisałam od razu, bo myślałam,że mi się przywidziało,że to przypadek...ale...Książę rusza łapkami :) bardzo rzadko się zdarza, że idę za nim-z reguły albo go prowadzę, albo Sebek z nim idzie obok mnie, więc tyłu nie widzę. Ale ostatnio Książę się na mnie obraził i polecieli do przodu-patrze-co prawda nie idzie sam, łapki robią "wleczonego"...ale...ale poruszają się na przemian wytrwale, tak jakby szedł-wszystko jedno, wolno, szybko-nadążają, dzisiaj już patrzyłam dokładnie-na szeklach i jak sobie sam foczkował na podwórku-łapki "chodzą"... wiem, wiem, nie powinnam...ale mam nadzieję,że się uda. Chociaż czasem ogarnia mnie rozpacz w ciapki, jak Bulbo nie wykazuje najmniejszej ochoty do przemieszczania się, jak ręce mdleją od noszenia Książęcej doopinki.... Nie mam bladego pojęcia dlaczego tak-według wszelkich reguł, dobrze powinien się czuć w chłodzie, a on właśnie w upały ożywa... Po niedzieli jedziemy z nim nad rzekę. Niech pływa. Wiem,że za wodę mnie znienawidzi. Ale niech ćwiczy. Wózek na razie zaparkowany na przedpokoju. Walczymy
-
jestem :) weselicho brata było udane, kuzynów, wujków, braci i synów kuzynów, no i mojego własnego-przekochanych, tancerzy jakich mało, a jak mi serce zgłupiało, na rączkach nosili :)nóżki troszkę jeszcze bola, ale...wiecie co? naprawdę naładowałam akumulatory :) odpoczęłam, odsapnęłam...kurczę-pierwsze wyjście od...chyba 6 lat? Tomi, obiecuję bazarek po weekendzie, cudów obiecać nie mogę, ale...tak cichuteńko mi się marzy miesiąc tableteczek dla Ciebie słodzizno
-
Spokojnie-Książę ma w skarbonce u mnie pieniążki, więc z głodu nie umrze ;) (poza tym-jesli nie będzie miał ani grosza i tak będzie się opychał-koledzy się jedzonkiem podzielą bez mruczenia) no i nie napisałam, że w sobotę Książę z resztą stadka był z TZ, bo ja z Sebkiem na weselu mojego brata byliśmy. Trochę się bałam,że TZ sobie nie poradzi, ale poza tymże ok 5 kg karmy mu nie wystarczyło (chłopaki leżą i trawią, na suche nawet nie patrzą, mokre niuchają i liżą...)jest ok-ba chłopaki nawet jakoś tak...bardziej posłuszne? się nie kłócą, słuchają od razu, nikogo głuchota nie dopada? Ksiażę poznosił sobie wszystkie moje buty i ich pilnował.Tolo moją czarną koszulkę, która teraz jest jakaś taka włochata. Wróciłam do dom w niedzielę-się opędzić nie mogłam-ja do kuchni- Piątka za mną, ja do WC-oni za mną, ja zapalić na korytarz-dziki wrzask pod drzwiami....Książę się tylko zdecydować nie może-mieć na mnie focha, czy się tulić? a może by tak tulić się i mieć focha? a może się wydrzeć? a może użreć w rękę za karę? A, pokazał mi,że w domu tez umie wstać :D jak wstanie, to stoi z pół godziny sprężynując...nawet próbował łapkami przebierać-ale to nie był mądry pomysł...
-
Gusiak, ja wstawiam sobie jako zdjęcie na fb (foty na wydarzenia, banerki na tablicę z widocznością tylko dla mnie) i robię kopiuj-wklej na dogo, inaczej za diabła nie umiem :(
-
i jeszcze taki-do wyboru ;) myślę,że jakby ktoś potrafił zmniejszyć oba, to byłoby super-każdy mógłby wziąć ten, który mu się podoba :D
-
dobra, mam-ale duże. Ja zmniejszyć nie umiem, jak się okaże,że nie umiemy wszystkie-poproszę o zmniejszenie, ok?
-
CEJLON - nic nie ma, psi staruszek ledwo chodzący...pomóż !!!
Hope2 replied to Doda_'s topic in Już w nowym domu
województwo obok, rodzina z 5 dzieci nie dostanie wyremontowanego mieszkania z c.o i łazienką (tak, dla tej rodziny to luksus, bo mieszkają w juz sprzedanym domu, który wynajmowali od b.właściciela), bo...ma psa! bo z psem moga dostać tylko ruderkę. To znaczy wyremontowane mogą jak obiecają trzymać psa na łańcuchu na podwórku, w mieszkaniu nie wolno, bo ok 4 letni pies może coś zniszczyć ( w sensie kafelki). Pies mikrus wielorasowy. Namawiam właścicielkę do nagłośnienia debilnego wymysłu urzędnika (jednego!) pana być i nie być w kwestii mieszkaniowej. -
Oj Tomisiu, wczoraj nawet nie zajrzałam do Ciebie, a Ty taak cudnie wyglądasz :) cudnie,że paskudztwa niet, jak dam radę to popytam o banerek (czasem są bazarki z banerkami...ale teraz chyba niet?) Kiedyś Ciocia fochu śliczne robiła...ale wątek zgubiłam juz dawno temu :( (jeżeli nick pisze się z dużej litery-przepraszam za pomyłkę)
-
śmieszne... oddałam im już wszystko, a fotela będę bronić jak Niepodległości (ewentualnie może nowy nabyć?)
-
się nie chciało, samo przylazło i zostało i iśc sobie nie chce-znaczy się biegusiem leci jak puszczę luzem...i jak do dom wchodzę, to już siedzi w fotelu...
-
Ktoś ukradł słońce!!! na dworze zimnica i mokro-ble! się plażować nie da, nic się nie da, szybko trzeba robić co trzeba i ewakuować się do domu! Już zażądałem palenia w piecu! marznąć to ja nie będę, o nie! A- wózek to mi się tak średnio podoba-fajny do zabawy w ganianego z Hadesem, do przeciągania...ale generalnie-be! się zmobilizowałem i wstałem...co prawda stojam na paluszkach-ale niech se Hopiak nie myśli,że nie umim! pewno,że wolę być noszony...no ale jak mam wybór-wózek-stanie, wolę stanie. I znów Pies W Butach jestem, bo jak stoję, to git, ale jak chcę się bawić i ciągam łapy, to się zdzierają-niech się lepiej buty zdzierają niż łapy (trochę mi zajęła ta konkluzja, ale jednak wpadłem na tą myśl) Co jeszcze? a, suche pewnie w lipcu się zakończy, ale z głodu mi umrzeć nie dadzą ;) aaa-traktory są fajne! są super! się na nie lampię za każdym razem jak tylko mam okazję :D Hopiak mówi,że jeszcze jakieś eee kombaje będą-co to????????? Papatki, lecem na ostatnie sioo i siup do łóżeczka pod kołderkę Wasz Bulbo Książę
-
Taka tu cisza...a co tam, pochwalę się- Był JEDEN telefon z ogłoszeń :D wczoraj :) niestety Państwo szukają młodego psiaka,żeby go sobie wychowac po swojemu. Miłe dla mnie-to,że Dziadek młodziutko na zdjęciach wygląda zdaniem Pani :D Próbowałam z jamnikiem-niestety, chcą bardzo młodziutkiego, kilka z fb im nadałam-a nóż się któremuś uda? Fajnie,że jest w końcu odzew :) może w końcu trafi się TEN telefon i TEN dom? I już tak,żeby było milutko-Dziadeczek zaczyna ogonkiem machać jak do domu wracam, albo z miseczką do niego idę :) trochę długo to trwało...już myślałam,że może tak ma,że nie macha... całuśnik się z niego robi nieznośny...ciągle pod nogami, ciągle chętny na rączki...jak go z kuchni wyganiam, to się obraża, przez chwilę nie chce dać się przytulić...na szczęście szybko zapomina (gorzej,że lezie znów do kuchni, a tam się trochę o niego boję, jak gotuję) Bilbo...hm...jamnik? robi co chce, słucha kiedy mu pasuje, śpiewa kiedy chce, drapie po drzwiach-bo TAAAK! za diabła nie chce pojąć,że mój fotel jest MÓJ! oddałam łóżko, kanapę-fotela nie oddam, niech idzie sobie na drugi! i co? wystarczy,że na chwilę wstanę-jamnik już siedzi na MOIM fotelu z dumnym wyrazem pyszczka wrrrrr
-
ja kupuję w sklepie zielarskim w Klu :) ulv mi mówiła z kolei,że u niej w jakichś markerach też jest.
-
Też słyszałam,że ten vetoryl jest toksyczny... ja wiem,że może nudna już z tym olejem będę-ale naprawdę polecam olej z ostropestu na poprawę wątroby (profilaktycznie rzecz jasna). Przekonałam się do niego przy Zośce-niby nic a naprawdę działa.