-
Posts
1071 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Aśka Belkowska
-
Bo wątek ma dwóch autorów. :eviltong: Bohatera i biografa.
-
Polecam, miejsce z gatunku "to trzeba zobaczyć". Dla psow problematyczne są ażurowe schodki w niektórych miejscach, większe dają radę, my Fidka braliśmy pod pachę. Szczęściarz. :evil_lol:
-
Bardzo zadbane miasto, zrobiło na nas pozytywne wrażenie. Zagrzaliśmy się w okrąglaku na rynku, Fidel też był mile widziany. :lol: Miałam skojarzenia z Zamościem, też zaczyna nabierać włoskiego charakteru z zadbanymi uliczkami i dziedzińcami kamienic. W Złotoryi zachwyciły nas rozwiązania miejskiej zieleni w murowanych kwietnikach.
-
Tych zdjęc już nie robiliśmy, ale całą powrotną drogę Fidek przespał na tylnym siedzeniu, pod moją kurtką. Był cały mokry i zmarznięty. W Karpaczu pod Świątynią Wang przywitała nas majowa zima. :angryy:
-
Wracaliśmy przez wypieszczone miasto jakiś złoty ryj czy coś takiego, wymuskane bardziej niż tamte podłogi. Nawet było fajnie, chociaż niektórzy już zaczęli marudzić na temperaturę. :evil_lol: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images65.fotosik.pl/966/285fb6a39a95cf82med.jpg[/IMG][/URL] Ale następnego dnia i ja miałem dość i zakończyłem tę wyprawę ucieczką do samochodu. Wolę jednak morze. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images61.fotosik.pl/964/555ab43a595ff903med.jpg[/IMG][/URL]
-
Następnego dnia trochę się ochłodziło, zaczęło padac, pojechaliśmy zwiedzać dziwne domki. Strasznie wysoko Ci ludzie budowali. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images64.fotosik.pl/966/8000fb13c24c82eemed.jpg[/IMG][/URL] Byłem grzeczny więc znowu wszedłem na słodką mordkę. Pani przewodniczka tylko nie pozwoliła mi chodzić na własnych łapkach, ale dzięki temu wszystko zwiedzałem z ludzkiej wysokości. :eviltong: I bardzo dobrze, bo łapki na pewno by się rozjeźdzały na tych wypolerowanych parkietach. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images61.fotosik.pl/964/902aaaca9e5c1fb6med.jpg[/IMG][/URL]
-
I pojechaliśmy wykorzystać dłuuugi weekend na spacery górskie. Z łapka nieźle więc wyciągnęli mnie na zwiedzanie dziwnych skałek w "Skalnym mieście". Rozczarowany byłem, że nie mogłem pochwalić się moim nowym paszportem. Wszędzie wpuszczali mnie na ładną mordkę. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images65.fotosik.pl/966/49d5ba2385db0bc1med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images62.fotosik.pl/967/d37f559ceb390fb4med.jpg[/IMG][/URL]
-
Wiesz to trzeba zobaczyć. :evil_lol: Jestem dosyć tolerancyjna wobec ludzi, więc nie przeszkadza mi, że trudno się z kimś rozmawia. Moją koleżankę zdziwiło "roztrzepanie" Pani, nie potrafiły sie porozumieć jakie pokoje w końcu dla nas przeznaczyła. Ale koleżanka też udana, więc jak tylko dojechaliśmy "pokonaliśmy" Panią grzecznością i uśmiechem. A jak mój mąż złożył jej dwie ławeczki ogrodowe, które akurat kupiła mieliśmy fory że heeeej. :eviltong: Gotuje naprawdę pysznie, miejsce jest na uboczu, tuz obok łąki więc Fidel miał miejsce na ulubione spacery poranne, a potem i tak wyruszaliśmy na wycieczki.
-
Wróciliśmy z majowej wyprawy. Pogoda mogłaby być lepsza, szkoda, że poprawia się dopiero teraz. Kwatera była do zniesienia. Miejsce cudne, otoczenie domu też, psy tolerowane. Pani gotuje świetnie i jeżeli wziąć poprawkę na cokolwiek dziwaczne zachowanie mozna "z pewną taka niesmiałością" :evil_lol: wybrać sie do Przecznicy k.Mirska do Leśniczówki Puchatek.
-
Na szczęście nic powaznego, idziemy jutro do kontroli. Skończyło się na opuchnięciu stawu kolanowego i zakazie szaleństwa. Nie wiem co go bardziej boli. :evil_lol: A w środę pakujemy misia Fisia w teczkę i w drogę pod Świeradów. :multi: Mam nadzieję, że da rade podreptać po tamtejszych górkach. :roll:
-
Tym razem wariatuńcio miał szczęście. Tylko skręcenie łapki w stawie kolanowym i opuchnięcie stawu. Ale, ale, Pani dochtór ostrzegła, że więzadła krzyżowe osłabiają się stopniowo, więc rekonwalescencja miesięczna, a potem żegnajcie fikołki w góre za piłeczką. Fidek na trzeci dzień po urazie zaczął już stawiać łapkę, a wczoraj - awanturował się o zabawę i szaleństwa. :evil_lol:
-
Życzę powodzenia. Ja też mam psiaka z przeszłością. W dodatku był "dziki" (możesz kliknąc na jego galerię). Wychowało go stado psów, a pan który je karmił budził w nim przerażenie do tej pory źle znosi obecność starszych siwych ludzi, niestety w tym gronie jest moja mama. Tak jak cioteczki uważam, że potrzebny Wam jest czas i cierpliwośc. My uczylismy naszego Fidka wszystkiego od początku, z piciem czystej wody z miski, a nie z kałuży na dworze włącznie. Miał już 6 miesięcy, więc było to trudne. LadyS dobrze podpowiada. Czasem dawaliśmy mu czas na decyzję, a czasem wymuszaliśmy zachowania. Tak trochę na wyczucie, bo jakkolwiek były przed nim 3 psy, ale ten był pierwszym adoptowanym. Może dlatego było nam łatwiej, bo niczego nie oczekiwaliśmy od tego psiaka, taka psia "tabula rasa". Dobrze robisz czytając książki, my zapisaliśmy się do psiego przedszkola, dużo nam dało. No i podczytuję od tej pory dogo. :evil_lol: PS. Fidek jak każdy wczesniej głodzony pies, uwielbia jedzenie, więc za smaczki zrobi wszystko. Wszelkie szkolenia zaczynaliśmy w domu. Tu czuł się bezpiecznie i było mniej rozproszeń.
-
Fajny psiak, będziesz miała pociechę, bo mordkę ma borderowata, ciekawe czy charakter też. Zresztą nie uroda psa jest ważna tylko to jak z nami współgra. Żałoba po poprzednim psiaczku jest potrzebna, ale jak tylko pustka zaczyna dolegać pojawia się następny towarzysz. To nie jest zdrada, ale miłość do zwierząt. Bo jeśli nie my, to kto da szansę na dobre życie kolejnemu psu. My to przerabiamy 4 raz, teraz świadomie wzięliśmy dzikuska z fundacji, bo miał to coś, taki błysk w oku.
-
Nasze prawo jest kulawe pod tym względem. W przypadku gdy właściciel tak ewidentnie zaniedba psa, fundacja lub inna organizacja powinna móc ubiegać się o zwrot kosztów leczenia. Nic tak nie wpływa na psyche ludzi jak forsa, gdy zapłaca następnym razem się zastanowią. PS. Mój Fidek też był dzikuskiem, pierwszym w moim życiu, ale wyrósł na cudnego przyjaciela. Lęk przed ludźmi jednak mu pozostał. Znajomych toleruje.
-
Siłą netu jest FB, a tam jamniki mają swoją stronę interwencyjną, tylko trzeba wpisac post ze zdjęciem. Zreszta na dogo też na pewno są. To dość aktywna grupa. Zaraz sprawdze. Dogo [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/240558-Pomagamy-Jamnikom-strona-Fundacji-Jamniki-Niczyje[/URL] FB [url]https://www.facebook.com/jamnikiniczyje?fref=ts[/url] [url]https://www.facebook.com/ADOPTUJ.JAMNIKA[/url]
-
Piękna karteczka, dziękujemy za ozdobienie wątku. Fidek zrobił nam świąteczny prezent i na wieczornym spacerze w niedzielę .... skręcił tylną łapkę. Na razie diagnozujemy i tfu tfu jestesmy pełni dobrej myśli.
-
[quote name='wlascicielka']masz racje najlepiej oceniac kogos, nie znajac dokladnie jego sytuacji..... nie prosilam o takie opinie, nie o to tutaj chodzi, wiec prosze jesli masz tak pisac nie udzielaj sie , dziekuje ;) ja wcale nie jestem szczesliwa calym tym faktem i gdyby tylko bylo takie wyjscie, ze moglyby z nami zostac bylabym przeszczesliwa... wiec prosze nie doluj mnie swoimi opiniami jeszcze bardziej ;([/QUOTE] Idealny przykład: wrzuć watek na dogo - dostaniesz materiał na badania z zakresu psychologii i socjologii razem wziętych. Nie dziw się słowom krytyki, bo po pierwsze piszesz na forum psiolubnym; po drugie to Ty (!) wzięłaś psiaki, a teraz chcesz nimi uszczęśliwić rodzinę. Twoje dziecko nie zniknie, więc podstawa problemu sie nie zmieni. O "przemyślanej decyzji" myślałam sobie wczoraj, znosząc mojego psiunię ze skręconą łapką z trzeciego piętra. Szukając psa do adopcji założyliśmy nie więcej niż 10 kg. I już procentuje. :evil_lol:
-
Tlenek - mały chudzielec znowu szuka domu...
Aśka Belkowska replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
Zajrzałam przypadkiem. Moim zdaniem powinnyście usunąc zdjęcia z dziewczynką z ogłoszeń. Jeżeli Tlenek jest kłopotliwym psem, zdjęcia z dzieckiem moga być mylące. Naiwnych nie brakuje, mogą pomyśleć, że ONI NA PEWNO SOBIE DADZĄ RADĘ. Przeciez Polacy znają sie doskonale na psach tak jak na medycynie. :shake: -
[quote name='ULKA12']Czy wiecie, że Dżeki jest już u mnie miesiąc? Fajny pies ale trzeba będzie z nim dużo popracować w kwestii zostawania samemu, pierwsze 10 minut po zostawieniu go w pomieszczeniu to drapanie w drzwi i jęki. Jest zdecydowanie lepiej niż na początku bo wcześniej to trwało o wiele dłużej. Kolejna rzecz to jego skłonność do ucieczek, 1,5m płot to dla niego żadna przeszkoda. Na spacerach trzeba mu zapewniać cały czas zajęcie. Poza tym to cudowny posłuszny pies, zero agresji, zarówno do ludzi jak i innych zwierząt, nawet kotów. Pięknie chodzi na smyczy, chętnie współpracuje z człowiekiem. A tutaj zdjęcia z dzisiaj. [URL]http://[/URL][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images55.fotosik.pl/333/95d96a961c36f719.jpg[/IMG][/URL] [/QUOTE] Normalnie kloniki. Fidel też musi mieć zajęcie na spacerze. :evil_lol: [IMG]http://i62.tinypic.com/2rm5hf9.jpg[/IMG]
-
POMOCY problem z 4 miesięczną Suńką
Aśka Belkowska replied to Ewelinka2094's topic in Nauka czystosci
Mo Fidek ledwo nauczył sie załatwiać TYLKO na podkłądy, przestał w ogóle brudzić w domu. Trwało to miesiąc. Widać uznał, że nowa paczka mat bardziej przyda sie bidom w schronisku. :evil_lol: Jakoś mu nie zaszkodziło, a podłoga przetrwała. -
POMOCY problem z 4 miesięczną Suńką
Aśka Belkowska replied to Ewelinka2094's topic in Nauka czystosci
Twoja sunia to jeszcze psie dziecko. Ma prawo siusiać w domu, zwłaszcza, że jest u Was bardzo krótko. Dla pieska taka zmiana otoczenia to duży stres. Dopóki nie nauczy sie czystości, proponuję przyuczyć sunię do załatwiania się na maty. Można je kupić w sklepach z psimi akcesoriami, albo po prostu w aptece (podkłady). Są higroskopijne - wchłaniają wilgoć. Ja swojemu pieskowi jeszcze do tego wykładałam gazety, stopniowo ograniczając ich obszar. Jak nie trafi w podkład to zawsze podłoga będzie chroniona. Nie sprzątaj od razu podkładu, niech sie nauczy po zapachu, że to jest to miejsce. Na spacerze staraj się chodzić dopóki się nie załatwi, a potem możecie w nagrodę się pobawić piłką, albo w ganianego wokół drzew. Podobno sunie sikają rzadziej niż pieski, nie wiem zawsze miałam psy, ale moja koleżanka ma sunie i to prawda. -
Nutka,maleńka suczka przerzucona do schroniska JUŻ W DOMU!!!
Aśka Belkowska replied to Romka's topic in Już w nowym domu
Cierpliwość to właśnie to magiczne słowo, które jest potrzebne w pierwszych tygodniach adopcji. ;)