-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Figunia
-
Mocno pogryziony mały bezdomniaczek JUŻ MA DOM!
Figunia replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Fajne fotki Atoska na zasluzonych zimowych wakacjach! Korzystaj i wypoczywaj, szczesciarzu! -
Tak sie tego boje...zwlaszcza po historii z Frankiem.
-
Mika[*] i Inez, staruszki jamniczki... INEZ zbiera $$$ na badania i PDT
Figunia replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Niestety, ale chyba te kroki prawne beda niezbedne. Obym sie mylila... Keakea - DZIEKUJE!!! -
[quote name='ivette3']Słuszna uwaga :). PS.Nie ma co tutaj karmić trollka - elka ;) Wrażliwym na krzywdę psa i słabych na nerwy jednak przestrzegam przed stroną na fb :(. To co tam cały czas wychodzi na jaw o " Przystani z ulicy wiązów" to masakra jakaś:mad:.Oby Lukas to przetrzymał i zdążył ujść z życiem :([/QUOTE] Bardzo boje sie o to bezbronne stworzenie... Oby, jak piszesz, zdolal ujsc z zyciem z tego "raju"...
-
Cudna kudłata Myszka z niedorozwojem móżdżku. W DS u p.Kasi !!
Figunia replied to Poker's topic in Już w nowym domu
zagladam do Myszki i tez sie raduje z dobrych nowin... -
Mika[*] i Inez, staruszki jamniczki... INEZ zbiera $$$ na badania i PDT
Figunia replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Nie mam juz zludzen i nadziei na zwrot pieniedzy. Nie rozumiem jak tak mozna. Jak mozna skrzywdzic i tak juz skrzywdzone zwierzeta... Slyszalam o tym, ze takie przywlaszczenia mozna (i trzeba) zglaszac moderatorowi. Chyba juz czas najwyzszy. I czarne kwiatki tez. Co o tym Cioteczki sadzicie? -
Malenka, trzymam kciuki za bezbolesna rekonwalescencje!
-
Pieknie sie bawia!!! Keksio naprawde zakochany. Daje sie podgryzac, tarmosic. Keksiuku, ja bym tak na Ciebie zabkow nie szczerzyla, jak ta panna na pierwszym filmiku... Cudownie jest patrzec na zabawy zwierzat, uwielbiam to! Dziekuje!!!
-
Mocno pogryziony mały bezdomniaczek JUŻ MA DOM!
Figunia replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
a ja odwiedzam Atoska tutaj...i tutaj czekam na kolejne dobre wiesci i fajne fotki... -
moze ta moja Figa tez miala jaka traume...kto wie... ale mialam ja od jakichs niecalych 6 tygodni (jej zycia) do prawie 19 lat, to chyba bym wiedziala... Traume, to przezywaly zwierzeta, psy, koty, ptaki etc, ktorym (nie daj Boze) usilowalam pomoc i dac dom choc na chwile... A tak, to byla kochana, przekochana, cudna i tak bardzo mi Jej brak. W lutym bedzie 2 lata, jak odeszla.
-
[quote name='migama']ja sie tu nie udzielam, zeby przekonywac przeciwnikow albo zwolenników ale bardziej, jako osoba zupelnie niezwiazana ze srodowiskiem Pani Liliany a zwiazana z watkiem Lukasa -. W milczeniu watkiem był,do momentu , kiedy zaczełam wnikliwie poddawac sie lekturze, ktora byanjmniej dziwiła z godziny na godzinę. Celem rozwiazania zagadek, na ktore nigdzie nie ma odpowiedzi, wyrazic chec niepokoju chciałam. Poniewaz watek dosc mocno jest/był cenzurowany, zszedł do podziemi,to trzeba było nagłosnic problem. Pomyslec. Zastanowic sie. Przeanalizowac sprawe dla nas najwazniejsza _ LUkasa. Na dzien dzisiejszy wiemy wiecej, co satlo sie ulga dla wielu z nas. Trzeba pomyslec nie tyle o Lukasie ale ogolnie o innych dogomaniakach, wolontariuszach. takie watki dobrze znac. takie hotele. takie sytuacje. Na przyszłosc, na kolejne adopjce. Nie chodzi o przekonywanie ale ostrzezenie przed takimi hotelami. Dobrze wiedziec, ze jest taki adres, gdzie na psach robi sie biznes, Trzeba temu przeciwdzialac. Kazdy z nas przeciez chce jak najlepiej dla swoich podopiecznych. Ja sie troche nameczyłam - to fakt. Ale nie było celem moim kogokowliek przekonywac do racji moich a szukac prawdy.[/QUOTE] Wiesz, mnie tez czasem korci, by napisac o tym co mysle. Jednak wiem, ze niczego nie zmienie, bo to (jak ktos napisal), jak grochem tluc o sciane... I chodzi mi o te wpisy, gdy tlumaczy sie osobom broniacym pani L. ze cos tu "smierdzi", w sytuacji, gdy jest to widoczne golym okiem dla kazdego myslacego czleka. Szukanie prawdy i ostrzeganie przed takimi hotelami to insza sprawa. Tylko (wg mnie) szkoda czasu na tlumaczenie czegos oczywistego temu, kto z jakichs powodow zobaczyc tego nie chce. To nie tylko akurat o Twoje wpisy mi chodzilo. Napisalam tak ogolnie, bo na wielu watkach mozna spotkac sie z taka sytuacja. Przykladem moze byc watek Igi od Karmelci, czy nawet tego mojego Frania z Walbrzycha.
-
Waldi, ja tez nie wierze. Juz od jakichs 30 moze wiecej lat... Smutne to, a raczej tragiczne.
-
Pozdrawiam wspaniale dziewczyny-dogo,kotomaniaczki, dzielnie znoszace wszelkie wymyslne tortury tych paskudnych (w koncu, jak to mowia: "taka jest prawda" :evil_lol:) stworow-potworow... Podziwiam wytrwalosc, wyrozumialosc (mimo wszystko) i poczucie humoru. Dawno sie tak nie usmialam, jak teraz, czytajac wpisy Maci odnosnie slodkich malutkich koteckow i tego kotka, ktoremu z pyszczka (i bozia wie, skad jeszcze...) kapalo na Jej buzie... Mialam kiedys w domu dwa takie maluchy kocie i jamniczke w pelni sil, ktora nie tolerowala zadnego obcego stworzenia w domu. Byla wiec koszmarna, totalna wojna domowa non-stop. Na szczescie domek dla kociat znalazl sie szybciutko, bo po jakichs 5 dniach. I poszly razem! I nie tyle dokuczyly mi te kociaki, co wsciekle szczekanie, atakowanie psa, ktory nieustannie na nie polowal i histerycznie przy tym darl jape. Wybacz mi Figuniu, ale za grosz nie mialas serca dla tych malenstw...
-
Pimpusiu, bardzo, ale to bardzo ciesze sie z tych Twoich postepow. Chcialabym po prostu widziec szczesliwego Pimpusia...
-
Po komunikacie schroniska zaswitala we mnie nadzieja. Oby Lukas doczekal dobrego NORMALNEGO domu!!!! Przy okazji, drogie dziewczyny, dogomaniaczki, czy nie szkoda Wam energii, czasu, wysilku w przekonywanie stronnikow pani L.???? Ci ludzie sa niereformowalni, mozna to wywnioskowac po pierwszym wpisie. Mnie by sie nie chcialo toczyc takich dyskusji, zbyt szanuje swoj czas...
-
ja tez... i jeszcze glaskanko - jesli lubi i pozwoli...
-
Zagłodzony do granic możliwości owczarek niemiecki. Mona ma dom
Figunia replied to Merys's topic in Już w nowym domu
Monusia...juz musi byc dobrze!!!! -
tak to jest, jak sie hopsa hurtowo, bo np. za 10 min. trzeba odejsc od kompa...
-
Jasne, ze moge...nawet chce, musze...:lol: Czyzby mnie tam jeszcze n ie bylo???