-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Figunia
-
Męczą Pieska????Zagonili do szkoły? Zgroza...;)
-
Trzymam mocno zatem kciuki za oba Maleńtaski. Podeszły wiek, nie musi oznaczać choroby, wierzę w to, zatem Bobikowi wielu szczęśliwych lat w zdrowiu życzę i tak być musi. Tak samo dla kocinkowo-kózkowo (bo skakała...) Małej. Pewnie ta operacja to konieczność...przykre to bardzo. Wyobrażam sobie, co przeszłaś Bogduniu z tymi Swoimi Maluchami... Oby było już lepiej, a potem tylko dobrze!!!
-
Przyznam bez bicia, że sama jeszcze wyników Loni nie analizowałam (tzn, nie porównywałam z poprzednimi). Miałam dziś trochę zwariowany dzień, a teraz jeszcze wyjdę z Lonią, choć już chętnie poszłabym spać...więc jutro to zrobię. I napiszę wtedy więcej, co i jak, bo teraz powtórzyłam tylko słowa weta. Też cieszę się Myszko bardzo, zwłaszcza, że ostatnio coś sobie ubzdurałam, że Lonia może mieć chore nerki i bałam się tego, co wyjdzie. A tu nereczki Lonia ma jak młódka...sama radość.
-
Odebrałam dziś wyniki Loni i doktor jest zachwycony, że takie dobre. Chyba spodziewał się zgoła innych...Parametry wątrobowe co prawda przekroczone, ale składa to na karb niedawnej choroby. Dostałam już leki na wspomaganie wątroby - jakieś śmieszne brązowe tabletki (za darmo) i mam przyjść po kolejne, bo jeszcze coś jej dołoży, ale pewnie już trzeba będzie zapłacić. Wynik jest na papierze, więc znowu będę czekała na okazję, gdy ktoś pomoże, zrobi zdjęcie i wklei na wątek, albo Anusia :) albo moja siostra (siostra tylko zrobi zdjęcie i wyśle mi mailem, bo na wątek wstawić nie umie). Ciocie, ja wciąż aktywuję ogłoszenia Loni, jednak telefon milczy, jak chyba nigdy dotąd. Czyżby na Pani Kasi i Pani Wilmie skończyło się Lonine szczęście...??? O ile to można nazwać szczęściem...:(
-
Taksa - chwila jamniczej radości :D - jak dobrze że jesteś :)
Figunia replied to anica's topic in Już w nowym domu
Taksuniu - całego życia tak szczęśliwego jak ten pierwszy roczek!!!! W zdrowiu i objęciach kochających Opiekunów. I takiego DOBRA dla wszystkich stworzeń - życia w lepszym świecie...bo pewnie też byś tego chciała... -
Po prostu - bez serc...;)
-
Wiem, że ona mi zaufała, jak może nikomu dotąd. Ja też ją bardzo pokochałam i chcę tylko jej dobra. Strasznie przykro mi wciąż powtarzać, że nie mogę mieć psa, to nie jest dobre rozwiązanie na dłuższą metę, ani dla mnie, ani dla niej. Jutro idziemy do weta pobrać krew do badań. Wkrótce okaże się, "co w Loni piszczy"
-
Ignacy - serduszkowy dziadeczek w DT za TM [*]
Figunia replied to sunia2000's topic in Już w nowym domu
One są niesamowite, fakt...ale Pani Kasia jeszcze bardziej. -
Bystrooki Czupurek...
-
Aniu, dziękuję serdecznie kochana! Jest dobrze, wszystko widać. Może dla wyjaśnienie: to są rachunki z dwóch Loninych zachorowań. Pierwsza, z maja br., kiedy byłam tylko u swego weta dr. Terendy (40zł) i druga z 03.-8.br z Ostrego Dyżuru przy Ślężnej - 209zł Na kartce z ostrego dyżuru, na dole jest wpis (długopisem) wpis dr Terendy o kontynuowaniu leczenia, bo musiałam iść do niego po południu, na drugą kroplówkę i zastrzyki. Szkoda, że na fotkach Taksia taka "nieostra"...byłoby co podziwiać... A Lonia, patrzy na mnie (w przerwach pomiędzy straszeniem Taksi) i "pyta": idziemy juz???no, kiedy???
-
Ha, ha, ha :) Łapiesz Pokerku za słowa...Fakt, nie powiem jak wygląda jej nudzenie się. Ale właśnie dlatego, że jak nie śpi, nie je (a potem nie prosi o dokładkę), nie biega na spacer, nie przychodzi na pieszczotki, to własnie bawi się kamykami...więc już nawet nie pamiętam, jak to było, gdy nie było w domu kamyków. Chyba strasznie się nudziła, bo widać, że to jest (poza jedzeniem) sens jej życia i urok. Budzi się i biegnie do legowiska i zaczyna "taniec". A tak, to łaziłaby pewnie za mną i dokuczała...;), no bo co może robić w domu pies gdy się naje i wyśpi...a opiekun musi czymś się zająć...
-
Filipek,mały,przestraszony kudłaczek-już w swoim na zawsze DS.
Figunia replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Rany, jaka akcja! Podziwiam, kciukam i czekam na dalsze wieści radujące serce jak nic innego na świecie... -
No tak, jak nie urok, to ...przemarsz wojsk... Oby choć ataki już nie wróciły, nie męczyły tak Malucha... Wczoraj także miałam stale i wciąż problemy z laptopem, ale dziś jakoś całkiem dobrze "biega" - odpukać... Dobrego, spokojnego dnia, kochana!
-
Taksa - chwila jamniczej radości :D - jak dobrze że jesteś :)
Figunia replied to anica's topic in Już w nowym domu
Taaak, zdecydowanie najlepiej, kiedy jest zachowany tez tzw. złoty środek. Czyli zachowanie umiarkowanie przyjazne, nie narzucające się, z dystansem. Ludzie zachowują się czasem bardzo dziwnie a nawet przerażająco dziwnie...bo czasem karcą swego psa za chęć zbliżenia się, wrzeszczą nań i odciągają wściekle...Nigdy nie wiadomo, jak się taki nieznany "ludź" zachowa. Tylko psów szkoda, bo czasem tak biedne, przerażone są... -
Taksa - chwila jamniczej radości :D - jak dobrze że jesteś :)
Figunia replied to anica's topic in Już w nowym domu
Dokładnie jak moja jamnisia Figa. Też kochała wszystkich, mizdrzyła się do każdego niemal przechodzącego człowieka. Czasem miałam przez to nieprzyjemności, kiedyś wręcz - wielki stres...ech, taki to był kochany głupolek...przeginała z tym, tak jak Lonia "przegina" w drugą stronę. Ale do innych psów , to już Figa była z dystansem...ale raczej przyjazna, choć nie natarczywa.