My obraz sytuacji znamy już od dawna. BTW: w czasie kiedy my klepałyśmy w klawiaturkę i cieszyłyśmy się z darowanej godziny, Basia już dawno była w drodze i ratowała kolejnego psa. I niech wybaczy, ale nie myślała wtedy o robieniu zdjęć, żeby nacieszyła oczy, bo dogo służy psom, a nie nacieszeniu oczu