W sobotę byłam na spacerze ze Skiperem sama :D Przechodząc obok mojego domu stwierdziłam, że może spróbuję wziąć moje psiaki z nim na spacer. Skiper z Azą bardzo się polubili :) Aż szkoda mi go było, że musiał biegać na smyczy. Dla Suzi Skiper był zbyt ruchliwy i odganiała go od siebie warczeniem. Na szczęście młody wie co to oznacza ;) Jak wparował do domu to wyjadł wszystko z miski :eviltong: Uczyliśmy się też chodzenia przy nodze, idzie mu to całkiem dobrze. Zobaczymy jak będzie w gronie schroniskowych psiaków. Jak szedł z moimi i sam to jakoś mu wychodziło :D Skiper już nawet zaczyna reagować na imię :) No i zaczął wreszcie przychodzić sam na pieszczoty. Jak chciałam go zmierzyć to okazało się, że panikuje przed miarką, za to na wadze grzecznie stoi :) Do boksu nie chce wskoczyć sam - daje przednie łapy ale stwierdza, że jednak nie. Najpierw wskakuje ja a on za mną :) Może się kiedyś nauczy :eviltong: