Wczoraj zabralam Edgara nad wode. Poszly z nami jeszcze 3 psiaki, oczywiscie z opiekunami :). Musze przyznac, ze Edgar nie plywal, ale wszedl dosc gleboko (jak na niego). Troche kusilam go parowka i dzieki temu wszedl glebiej, moze nastepnym razem skusi sie i poplywa. W schronisku go wyczesalam. Strasznie gubi futro, ale nie on jedyny, Komu teraz potrzebna kurtka zimowa :eviltong:.