Wspaniale, że znalazła się dobra dusza w Wawie :)
Jak dotrzeć do szczurkolubów?
Chyba tylko przez ich fora na FB.
Bożenko szczurków sobie nie sprawiaj bo czasu Ci na spanie już nie wystarczy ;)
Córka miała 3 dziewczynki z adopcji. Co jakiś czas chodziła z nimi na badania, obcinanie ząbków. A gdy miały około 2 lat to była z nimi co po chwilę u weta. Badania, operacje - guzy. Kupę pieniędzy wydała. Wydała bo je b.kochała. Niestety każdej z nich przyplątało się raczysko i musiały byś uśpione aby nie cierpieć. Hamaki szyła dla nich na potęgę bo miały bardzo dużą klatkę .Wielką wolierę 1,5 x na prawie metr . Miały tam sporo miejsca do zabawy i spania i przez to musiała im szyć różne atrakcje żeby się dziewczyny nie nudziły.