Jakoś dziwnie spokojna jestem, że wszystko wróci do normy
Ovo też (może nie aż tak) koncertowała po moim wyjściu, rzucała się na drzwi,
rozpaczała "nie zostawiaj mnie!". po jakimś czasie zrozumiała, że zawsze do niej wrócę ....
Komentarzami też nie przejmowałabym się wcale, acz zadziwia mnie niezmiennie,
że brak empatii, głupie rozczulanie, twardogłowie jest, jakże często, normą
- przecież to dopiero kalectwo!
Karteczkę informacyjną+przeprosiny warto wystosować. U nas takowe, acz nie dotyczące psów,
zawsze się sprawdzały - mogliśmy zabalować do rana,czy też remontować przy wyrozumiałej aprobacie sąsiadów ;)
Trzymam kciuki