Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Posts

    2645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

Everything posted by jaguska

  1. Dopiero doczytałam o tej tragedii i słów mi brakuje... Proszę o numer konta do wpłaty, chciałabym i ja dorzucić grosik do wiązanki i dla Basinych piesków.
  2. Jesteście dziewczyny kochane Tak z miesiąc temu, to już byłam w takim stanie, że było mi wszystko jedno, teraz mam trochę więcej siły i determinacji do walki, może to sprawiła wiosna na horyzoncie (choć jeszcze odległym). Doczytałam też o Basi i tak potwornie smutno, nie potrafię tego przyjąć do świadomości, po prostu nie mogę w to uwierzyć. Zostawiam piękne białe anioły (czaple białe)z mojej rzeczki:
  3. Mimisia pokazuje się w nowym roku. Żyjemy, Mimi lepiej ja gorzej, niestety przeciągnęłam choróbska ze starego roku w nowy, ale walczę. Pozdrawiamy serdecznie wszystkich którzy jeszcze tu zaglądają, dbajcie o siebie
  4. Bardzo dziękujemy ❤ U Mimi wszystko ok, u mnie się wlecze wszystko zdrowotnie i końca nie widać Wszystkiego dobrego na 2022 rok, niech będzie lepszy od starego dla nas wszystkich.
  5. Nawet nie wiecie jakie ważne są dla mnie Wasze słowa wsparcia ❤ Koszmar u mnie trwa nadal, drugi miesiąc po chorobie nie mogę dojść do siebie. Odchodzi kolejna kocina. Pierwsza odeszła Skarpetka (14 lat) na raka kości, teraz odchodzi Myszkinek (11 lat) na mocznicę. Moja futrzana geriatria zaczyna się wykruszać. Yoshi (12 lat) też podupadł mocno na zdrowiu. Nawet Mimisia już dorosła panna bo według książeczki ma 5 lat. Pokazujemy się. -o jajku jajku, zabirajta mię stont, łapę mi urwały bandyty wcielone, przyłatać cza spowrotem, zabierta mie niebogę-
  6. Elu, pech prawdziwy, ale chyba powinnaś powiadomić ich szefa, bo jeśli nie uznają Ci gwarancji to będziesz stratna, a takie szyby wcale do tanich nie należą, chyba że panowie zobowiązali się do pokrycia kosztów. Oby wszystko się ułożyło po Twojej myśli ,ale cena usługi spora Wszystkiego dobrego.
  7. Bardzo dziękuję, że zaglądacie do Mimisi, u niej wszytko ok. Za to u mnie jak zawsze, jak już pozbieram się, poskładam, wygrzebię się z dołka to zawsze musi się coś zdarzyć, co mnie skopie na samo dno z powrotem. Miesiąc temu pożegnałam brata, mojego dużego braciszka, nie mogę jeszcze myśleć o tym bez bólu w sercu, ale pomaleńku się z tym oswajam i już się boję, co znowu się może wydarzyć. Pozdrawiam wszystkich ciepło i serdecznie. Eluniu, stałe poleciały. Światełko w tunelu...co mi je znowu zgasi?
  8. Bardzo solidnie. Nadmiar wody spuszczany jest z jeziora Otmuchowskiego do tego kanału za mną, ten pierwszy mur zatrzymuje nadmiar wody, tylko małym przepustem na środku muru płynie dalej, po drugiej stronie wpada też do kanału rzeka, która płynie dnem kanału, ze dwa km dalej jest następna kamienna budowla z takim samym murem zaporowym, za następne około 2 km, kolejna budowla i następna rzeka spada do kanału, i tak ten kanał sobie idzie aż do rozlewisk przed kolejnym jeziorem, a ciągnie się prawie równolegle do rzeki, nooo taki baypass ;) Pewnie namieszałam, ale może coś zrozumiesz. Kiedyś wrzucę fotki jaki rozmach budowli wodnych mieli poprzedni mieszkańcy tych ziem.
  9. Pewnie bym guzik z pętelką miała, to wszystko to spadek po Niemcach.
  10. Och, Mimisia, gdyby jej pozwolić byłaby tyranką, mimo panicznego strachu ma silną osobowość, wie do czego służą zęby.
  11. Elu, w zasadzie mieliśmy właśnie pospacerować nad jeziorem, ale akurat w tym miejscu, które sobie na dzisiaj wybrałam, postawili zakaz dla psów, bo niestety u nas nie wszędzie można z psem iść, Natura 200 (ptaki wodne i inne), więc poszliśmy wzdłuż kanału ulgi, który działa jak baypass między dwoma jeziorami i rzeką.
  12. No niestety, Mimisia jakim strachulcem była takim pozostała, boi się nawet śmieci/papierów (jak to u nas) wywalonych przy drodze, obchodzi je łukiem jakby się miały na nią rzucić, ale oczywiście jest zainteresowana, zapachami, podlewa każdy interesujący krzaczek, ale nie jest w stanie na niczym się skupić, żadne najlepsze smaczki jej nie interesują. Na krótko przy nodze idzie nawet nieźle, idziemy z eMem blisko siebie i w środku Mimi, wtedy czuje się w miarę bezpiecznie i nawet ogonek trochę do góry się podnosi. Za to u siebie na podwórku to cwaniara, normalnie Mr Hyde, ostatnio o mało mi serce nie stanęło ze strachu, prawie poszarpała yorka, dobrze że mnie refleks nie zawiódł i zdążyłam przytrzymać ją na smyczy.
  13. I znowu mi się pochorowało, ale już doszłam do siebie i dzisiaj wybraliśmy się na pierwszy długi spacer. Zjedzona strachem Mimisia i ja-rekonwalescentka ;), na tle kanału ulgi, który chroni nas przed dużą wodą. Pozdrawiamy.
  14. Elu, z pewnością dla dziadunia wielkości Timusia znalezienie godnego domu byłoby bardzo trudne, bo żadne piętra w grę raczej nie wchodzą (gdyby Timuś zaniemógł i trzeba byłoby go znieść/wnieść), ale cuda się zdarzają, rzadko bo rzadko ale jednak.
  15. Zaglądam. Na 100% psiak miał dom, bezdomnym się stał z pewnością niedawno, bo jeszcze nie jest wychudzony/wyniszczony, tak jak napisałyście pewnie niechciany spadek, choć chciałabym myśleć że zaginął i znajdzie się właściciel. Tysiu jednorazowej 30 prześlę, tylko namiary potrzebuję.
  16. Weszłam na dogo wrzucić fotki, ale zajrzałam na kilka wątków i po nitce do kłębka doszłam do bardzo nieprzyjemnych rzeczy, które się tu zadziały kiedy mnie nie było. Przykre to wszystko i żenujące, mam też swoje przemyślenia na niektóre z poruszanych tematów na wątkach: od Marcelka przez Moriska i tak dalej aż do Runy. Niestety coraz mniej empatii - coraz więcej 'biznesów', jak to się mówi pieniądze nie śmierdzą, chociaż czasem śmierdzą sposoby ich pozyskiwania. I smutno, i straszno, i żal... Zostawiam Mimiśkę, tak wyglądają pozowane fotki, prawda jak ona lubi obiektyw
  17. Kawa dobudzająca dla potrzebujących Elu, to ogromne drzewo, potrzebny byłby jakiś sprzęt mechaniczny, bo ludzkimi rękami nie da się tego zrobić. Później wstawie fotkę to zobaczysz jak to wygląda, konar na straty, a ranę chyba zamaluję wapnem żeby żaden grzyb się nie wdał. Coś jakby się pogoda poprawiała :) Super że kociki mają swoje domki
  18. Ogłaszać nie zaszkodzi, ale dom wybierać bardzo skrupulatnie i na wszystkie strony posprawdzać, albo zostawić na emeryturze tam gdzie jest, a ile Timuś ma lat bo nie doczytałam. Wiadomo że każda zmiana jest stresem i traumą dla psiaka, to są trudne decyzje.
  19. :) Nesiu Fajnie to Eliku napisałaś, święta prawda. Ja znawcą kawy nie jestem, piję najgorszy rodzaj czyli rozpuszczalną . Już wyczytałam że masz małą rozrabiakę na tymczasie :) i kotki też już widziałam, rudaski. U nas zimno się zrobiło, dzisiaj byłam w mieście podlać kwiaty w mieszkaniu, a tam kaloryfery ciepłe . A po wczorajszych deszczach, rozłamała mi się wielka katalpa rosnąca przy tarasie, bardzo mi jej szkoda. Mam nadzieję, że jeszcze będziemy się cieszyć piękną pogodą, a nadchodząca jesień będzie ciepła, kolorowa i dłuuuga, czego Wam i sobie życzę
  20. Jeszcze u Lemonka nie byłam, więc zaglądam do rudzielca, to znaczy złotego chłopaka chciałam napisać ;)
  21. Miłek to taki kosmatek, pycholek i te uszyska kudłate cudne, i faktycznie spory piesek z niego, na fotkach z pierwszej strony wyglądał na malucha. Te wszystkie staruszki takie rozczulające są.
  22. Tak Elu, miał szczęście że go wypatrzyłaś, teraz ma kanapę i ciepły kąt a nie schroniskowy kojec.
  23. Witajcie kochane dziewczyny. Widzę że Ela jeszcze na wywczasach poza Krakowem. Nesiu, jakby miało padać narzuć jakąś folię na drzewo, tak robiliśmy, nakrywaliśmy plandeką zanim poukładaliśmy pod zadaszeniem. Od jutra zapowiadają załamanie pogody, zaraz idę pownosić do domu doniczki z hibiskusami tropikalnymi, bo dla nich poniżej 15 stopni to bardzo niekorzystne warunki. Pozdrawiam cieplutko. Herbatkę zostawiam, bo na kawę to już chyba za późno
×
×
  • Create New...