-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
:) kochani, tak pomyślałam, że te 50 zł, które nowy Pan Lenki podarował Kasi chciałabym aby u Kasi zostały tzn. Kasia dała Panu cała wyprawkę- paczke porządnej karmy, smycz, obroże i szelki, adresatkę. W sumie- wszystko to co JA powinnam zapewnić, ale z powodu jakiegoś niedopatrzenia... zapomniałam:( :( Kasiu 'odkup' sobie proszę adresatkę, smycz, karme:) Dla Inusi już zakupie cała wyprawke;) obiecuje:)
-
Witaj ELu- właśnie w tym problem, że ZUPEŁNIE nic o niej nie wiemy:( Nawet nie wiem czy tym razem udało się z Radys dostać jakąkolwiek książeczke. Będe musiała jutro do Kasi zadzwonić chyba że jeszcze tu zajrzy i napisze. Trzeba by ją zabrać do weterynarza na ogólny przegląd- trzeba sprawdzić co się da, dla pewności tez niech wet przejedzie czytnikiem czy nie chipa. No i trzeba by umówić ją na sterylizacja na początek stycznia. jednak chyba z tą wizytą poczekamy na pierwszy tydzień stycznia- tzn. zaraz po Nowym Roku. Sunia jest za chuda, żeby cokolwiek przy niej 'majstrować' no i potrzebuje oswojenia:( Jeszcze te pare dni bez atrakcji musimy jej dać... Swoją drogą- jestem bardzo ciekawa jak się sprawuje....
-
Nowe radysiaki!! Awariai Amy:)- potrzebuja pomocy i domów
kiyoshi replied to AniaB's topic in Już w nowym domu
Aniu kochana Czekamy na wiesci o Tango i Drace Pamietam o ogloszeniach- szykuje sie na styczen :) -
To i owo o Ovo wyrwanej z olkuskiej mordowni - Ovka ma DS
kiyoshi replied to Gusiaczek's topic in Już w nowym domu
Twoja Ovolinka Gusiaczlu jest cudowna :) -
To i owo o Ovo wyrwanej z olkuskiej mordowni - Ovka ma DS
kiyoshi replied to Gusiaczek's topic in Już w nowym domu
Gusiaczku....ale mi sie dziasiaj poszczęściło:) <3 Trafiłam TUTAJ<3 do Ciebie i Ovolinki:) to Waszego, pięknego, mądrego, magicznego świata:) -
Tak na wyrost Aniu. U Kasi zawsze była z innymi psami. Nie było opcji sprawdzić jak będzie się zachowywac zupełnie sama. Sądze jednak, że sobie poradzi, Pani dobrze wie, jak psy przystosowywać do zostawania. W dodatku tylko 1 dzień w tygodniu będzie 8 godzin sama, w inne dni znacznie krócej (bo Pani pracuje na rano a Pan zmianowo, więc często on jest gdy Pani nie ma). Sądze, że warunki w tym domu sa naprawde dobre dla psa i mam nadzieje, że będzie tam szczęsliwa jeszcze długie lata:)
-
Dziewczyny to ja WAM dziekuje! Za przeswietlenie Lenkowego domu w terminie mocno przedswiatecznym Wiem ze musialysmy mocno napiac grafik przeze mnie ale mam nadzieje ze wszystko udalo sie dopiac i Swieta minely Wam wspaniale :) A Lenka dzieki Wam jest na swoim Taka bylam przeciwna adopcjom przedswiatecznym a jednak zycie weryfikuje wszystko Nigdy nie mow nigdy:) Jeszcze raz dziekuje i jakby trzeba ogloszen dla Obisia to tez chetnie pomoge
-
ORI-KUDŁACZ Z RADYS - JUZ W SWOIM WSPANIAŁYM DOMKU W POZNANIU!
kiyoshi replied to Bogusik's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki z calych sil! -
Przychodze na watek za mdk8 ale zupelnie nie wiem jak pomoc Kazdy hotelik ktory znamy to raczej bylby kojcowy Mam wrazenie ze lepiej byloby szukac dla niego pomocy w jakiejs Fundacji tylko w jakiej Eh Strasznie smutno czyta sie te posty Ankary Taka dobra osoba jest ogromnie potrzebna bezdomnym zwierzakom Jednak jesli nie nabierzesz sil i nie zadbasz o siebie- Twoja empatia na nic sie nie zda. Rozumiemy Cie kochana doskonale co czujesz, jak Ci ciezko walczyc z wiatrakami Ale pamietaj- stworzylas cudowne warunki w schronisku- chwala Ci za to. Przytulam Cie cieplo.
-
Dziekuje dziewczynki ze zagladacie Wciaz nie moge uwierzyc ze sunia znalazla dom tak nagle i ze tak szybko sie tam odnalazla Panstwo dobrze jednak postapili upierajac sie by zabrac ja przed swietami Ten czas ktory maja teraz tylko dla siebie jest bardzo cenny- Pani powoli przyzwyczaji sunie do zostawania samej I malenka wybyla- na swoje- zalekniona kruszynka teraz taka odwazna i dzielna:)
-
Gabrysiu, Pani bedzie tak na próbe ją zostawiać, wie o tym, rozmawiała o tym z Elą na rozmowie PA. Sama opowiadała, że tak uczuła zostawania wcześniejsze psy. Teraz Pani dopiero 2go czy 3go (nie dosłyszałam) idzie do pracy więc jest jeszcze sporo dni. Następnym razem muszę zadzwonić do Pani:) Pan chyba większość czasu pracuje- dziś wieczorem tez najpierw złapałam go jak wracała z pracy. Pani spędza z Lenką całe dnie.
-
DZWONIŁAM:) Miałam jakies straszne problemy z zasięgiem...dodatkowo słyszałam ciągle głos Pani, która mówiła Panu jakby co ma mówić;) on powtarzał i było troszke zamieszanie, ale sporo się dowiedziałam:) Co ciekawe- lenka bardzo się szybko się zaaklimatyzowała. Pan powiedział, że nia mają z nią póki co absolutnie żadnych kłopotów, właściwie od pierwszej chwili zachowuje się tak jakby była u siebie:) W domu grzeczna, tylko jeszcze nie zostawała sama, ale jak jest z Państwem to jest bardzo grzeczna. Ma ogromny apetyt! Zjada wszystko- w Święta pojadła rosołku (eh....musiała tez poświętować) Na spacerach grzeczniutka, niczego się nie boi, ani samochodów, ani psów innych, ładnie spaceruje na smyczy. Jeździ juz z Państwem samochodem. Pan mówił, że siedzi na tylnym siedzeniu jak hrabina:) Byli juz z nią na tej swojej 'kociej' działce. pan puścił ją tam ze smyczy- biegała (a właściwie Pan powiedział 'ciekała':)) jak szalona. Porządnie się wyganiała. Pan mówił, że martwi ich tylko to, że sunia mało się załatwia tzn. grubszym;) kooopka tylko rano, a potem jeszcze ewentualnie jakiś tam bobek wieczorem...Nie wiem, czy to może być zatwardzenie? Jednak nowe miejsce, stres, trochę inna dieta. Tak Panu powiedziałam, że moim zdaniem taka jest przyczyna i że powinno minąć. Na Sylwestra sunia zostaje z Panią w domu i będą razem świętować, bo Pan będzie w pracy. Obiecali pilnować jej i że jakby cokolwiek się działo będa dzwonić, ale nie zakładają by coś było nie tak- prosili żebym się absolutnie niczym nie martwiła. Przed sunią juz tylko ostatnie wyzwanie- zostanie samej w domu.... Także, chyba nie jest źle.... :)
-
Dziękuje Kasiu za te śliczne zdjęcia. Warto było na nie czekać:) Ciesze się, że jest z nią coraz lepiej, że już Wam coraz bardziej ufa. Pięknie wygląda na tych zdjęciach, jak prawdziwy pinczerek! Na pewno jest z jakiejś pseudohodowli...ma ogonek obcięty prawda? Mój dziadek pewnie ze 20 lat własnie takie pieski (pseudo) hodował, sądze, że uznałby ją za bardzo rasową i nawet wiem na ile by ją 'wycenił' Ineczka- nie pójdziesz byle gdzie, do kogoś kto dobrze zapłaci- o nie!- znajdziemy Ci najlepszy dom, gdzie będziesz prawdziwie kochana:)
-
Mi równiez bardziej podoba się Inka :) I chyba takie imie zostanie, ale poczekajmy jeszcze na zdjęcia. Mam nadzieje, że Kasi uda się dzisiaj tu do nas zajrzeć, a jak nie dzisiaj, to sądze, że jutro już na pewno. Jesteśmy w stałym kontakcie smsowym- sunia robi postępy, wczoraj np. pozwoliła się juz pogłaskać:) W domu zachowuje wzorowo czystość, wskakuje na łóżko by sobie pospać:) ogólnie jest bardzo rozgarnięta:)