-
Posts
23497 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kiyoshi
-
osieck Uwaga - interwencja w hoteliku w Osiecku
kiyoshi replied to Zagrodowy pies polski's topic in Już w nowym domu
U nas w gminie to samo... Jak naciskałysmy na odbiór zagłodzonego psa z łańcucha (po 3 interwencjach policji zgłaszanych przez sąsiadów) to Pani z gminy poszła asystowac przy odbiorze, po czym zrelacjonowała: "no szczupły, ale bez przesady" Straszne to wszystko:( straszne tym bardziej, bo nie wiedziałam, że ta Pani Renata była tak zaangażowana działaczką na rzecz zwierząt...co się z nią stało? kiedy przekroczyła granice? czy za dużo juz widziała i pozbyła sie wszelkiej empatii? :( biedne psy...mysle, że po takiej "reklamie" w mediach jednak nikt już się nie zdecyduje zostawić tam psa.... -
ja sobie też zedytuje, nic się nie martw....też go poogłaszam na jakieś miasta (w sumie możemy na te same, bo teksty i tak trzeba zmienić
-
To jakis koszmar :( nigdy nie sadzilam ze psy ktore zyja razem moga sobie cos takiego zrobic. To jak zly sen - z ktorego czlowiek za chwile sie obudzi. A jednak Sama w dziecinstwie bylam swiadkiem jak owczarek zagryzl malego pinczerka w moim domu rodzinnym u dziadkow. Nic nie mozna zrobic w takiej sytuacji. Nie mozna tego w zaden sposob przewidziec ani zatrzymac Nawet nie wiem jakie slowa moga byc dla Ciebie pocieszeniem. Czasu nie cofniemy Jedyne co moge to pomoc Ci oglaszac Reksia. Wyslij mi kochana na priv albo jakos jakis link do jego zdjec i opisu- mam czas zajme sie tym Przytulam Cie bardzo bardzo mocno
-
>>> Kochany Kodi w końcu znalazł cudowny dom!<<<
kiyoshi replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Kciuki zaciśnięte z całym sił:) -
Zdjecia dzialaja Dzis wreszcie zadzwonil telefon o Rome:) nawet jesli to telefon beznadziejny to przynajmniej stala sie wreszcie zauwazalna Pani z Chorzowa- nic mi nie chciala o sobie opowiedziec tylko zeby dowiesc psa do Chorzowa Powiedzialam jej ze nie dowioze psa w ciemno jak nic nie wiem ani o warunkach w jakich ma zyc sunia ani o niej To jednak nie pozwolilo jej sie i tak otworzyc - wiec podziekowalam
-
Azunia i Kubuś ze schroniska w Chorzowie mają wspaniałe domki!!!
kiyoshi replied to AgusiaP's topic in Już w nowym domu
To prawda. Kibicujemy suni nieustannie. -
Dzieki za slowa uznania Przyznam szczerze ze sama jeszcze do konca w to nie wierze- jakim cudem te domy sie znalazly dla tak trudnych malutek Oba domy jak na razie spisuja sie na medal Dusua ktora nigdy u nas nie wyszla na smyczy- juz pierwszego dnia u Pani Natalii byla na spacerze i szlo jej calkiem niezle. Jak Pani opowiadala glownie dzieki drugiej suni rezydentce ktora Dusia we wszystkim nasladuje i postepy sa bardzo szybkie Pani Zuzi z kolei okazala sie osoba z ogromnym sercem nie tylko do Zuzi ale i do mnie Codziennie mamy kontakt i codziennie chociaz krotko pisze mi jak minal dzien Zuzia jest nadal zalekniona ale w domu juz porusza sie bez klopotu- zwiedza, podchodzi, macha ogonkiem, lize Pania po rece, mozna ja glaskac, ma apetyt. Na spacerkach jest gorzej bo probuje chowac sie w tuje. W czwartek odwiedzi ja sunia starsza zrownowazona labradorka- pies siostry pani Heleny. Sprobuja pojsc razem na spacer- moze Zuzia jak Dusia zacznie nasladowac? Oby A to Zuzia domowa
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
kiyoshi replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Elu wczoraj ogladalam Uwage i byla krotka migawka z tego reportazu. No wygladalo to naprawde przerazajaco. Ciasne brudne kenele na 2 psy ktore wyly i gryzly kraty... Stan tych 4 czy 5 psow ktore "mignely" tez byl bardzo zly -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
kiyoshi replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Widzialam wczoraj zapowiedz i - to chyba bedzie tylko dla ludzi o mocnych nerwach :( -
hmm...dla mnie osobiście nie, chociaż musze przyznać, że jak wydaje psa do adopcji to mam większy stres jednak...np. posikiwanie u psa jest znacznie trudniejsze i to ludzie zgłaszają najczęściej jako wade..u suni nawet jakaś kałuża to nie jest taki problem. Generalnie, brałabym też samce z Radys- jesli o to pytasz- ale za bardzo nie mam dla nich miejsca:(
-
mam wrażenie, że ruszyły z kopyta! u nas w przytulisku jeszcze niedawno miałysmy 15 psów a od wczoraj zostało 5 i tak naprawde to wszystko zeszło w ciągu 2-3 tygodni- jest ruch. Korzystajcie dziewczyny! Teraz chłopaczki pójda (tzn. Loluś jeszcze troszkę poczeka, bo jest chory, a tez Pan chce sam po niego przyjechać) to zostanie mi tylko Roma w hoteliku, ale za tydzień dowiozę jakąś bidusie na pewno...
-
Dobre wieści sa takie, że Pani z Bielska, która była na zapoznaniu z Bolusiem totalnie się w nim zakochała :D czeka niecierpliwie na wizyte PA w między czasie kompletując całą wyprawkę dla nowego czlonka rodziny:) Pani mieszka w Bielsku, w bloku z synem 17 lat i partnerem, jest aktywną osobą, Boluś będzie z nią biegał i wybierał się na górskie wycieczki. Państwo sa na etapie kończenia budowy domu w okolicach Kasi, więc za kilka miesięcy Boluś będzie miał dodatkowo swój ogródek. Loluś natomiast wzbudził ogromne zagraniczne zainteresowanie :D jednak chyba już na pewno wybrałysmy dla Lolcia dom w Brukseli, z czarna labradorką Stella:) dom już jest po wizycie PA.
-
moje psy tez nie znoszą zmian trasy spacerów. Nawet doskonale wiedzą, że np. rano idziemy prosto chodnikiem, a już po popołudniu skręcamy zaraz za domem:) jak wczoraj postanowiłam iść też popołudniu prosto to spoglądały na mnie kilka razy, jakby chciały spytać: "czy aby na pewno?" Fajnie, że Misiulek jest w tak dobrej formie i ma swoja ukochana przyjaciółkę:) Proszę wygłaskać cudowne psiątka ode mnie;)