Jump to content
Dogomania

anica

Members
  • Posts

    62499
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    40

Everything posted by anica

  1. Tysiu, przepraszam to tak właśnie ,jak się robi w pracy spod lady ;) też już mam, ale jak ja tamten pusty? ,tyle że z tytułem zrobiłam? gdyby mi kazali powtórzyć, nie dałabym rady :) https://www.olx.pl/oferta/sliczny-aktywny-i-madry-amik-szuka-swojego-domku-CID103-IDAXVyg.html?action=show&id=546234524&utm_source=serviceletterManageAd&utm_medium=email&utm_campaign=diplayLink
  2. Zrobiłam Amisiowi na Wrocław, proszę o kciukanie , później zobaczymy gdzie, można jeszcze zrobić? https://www.olx.pl/oferta/sliczny-aktywny-i-madry-amik-szuka-swojego-domku-CID103-ID1.html?preview=VnVqgFSo0B9KN7V44Gha4vNdeqrxs9oSwa59DpVe1EM%3D&bs=listing_adding .... gonią mnie do pracy .
  3. To może na Chorzów Batory? ciocie jak wchodzę na OLX to jak mogę sprawdzić czy ogłoszenie jest już wyróżnione? nie pofrafię a mam już tyle ogłoszeń swoich i innych? że się pogubiłam?
  4. Bogusiu, telefon podajemy Anecik , Dziękuję :) czy mam podać na PW ? Buuu... wczoraj tyle się napisałam i ... wcięło jednego posta :(
  5. Te które znalazłam sprzed roku, mogą na razie się przysłużyć, Dosia się nie zmieniła;) Spójrz na te stare, są super :) Dziękuję , Bogda :) na Śląsk, to ogromny obszar, moze na razie tam i Anetka albo Arek będą mogli sami sprawdzić domek? tak sobie myślę :) a taką treść znalazłam ;) Będę cię kochać całym sercem, tylko mnie przytul...Adoptuj!!! „Oddam Ci całą moją miłość, Oddam Ci całe moje serce, Oddam Ci nawet moją dusze, Tylko mnie przytul, weź na ręce. Dosia- posłuszna, spokojna sunia czeka na swój własny dom. Ostatnie miesiące spędziła w schronisku. Nie rozumiała, dlaczego tam trafiła...Straciła nadzieję na inny los, powoli wycofała się, gasła jej chęć do życia. Jednak Dobry Anioł opuszczonych, skrzywdzonych psiaków czuwał nad nią. Została zauważona i zabrana do domu tymczasowego, gdzie odzyskała radość życia. Suczka na nowo poznała przyjemność głaskania i radość z kontaktu z człowiekiem. Ale tak bardzo chciałaby zaznać tego na co dzień. Mieć przytulne, bezpieczne miejsce u boku swojego, tego najważniejszego człowieka. Jest gotowa i czeka. Dosia ma ok 6 lat, waży 15 kg. Jest wysterylizowana, zaszczepiona, odrobaczona, zaczipowana. Bardzo łagodna do ludzi, wręcz uległa. Ładnie chodzi na smyczy. Zachowuje czystość w mieszkaniu. Dosia jest trochę zazdrosna o miłość i uwagę ze strony człowieka, dlatego powinna raczej zamieszkać w domku, w którym nie ma innych zwierząt. Dosia obecnie mieszka w Hotelu dla psów w okolicach Będzina. Obowiązuje wizyta przedadopcyjna i podpisanie umowy. Dowóz do przyszłego domku za zwrot kosztów. Nie wydamy dosi do budy ani do kojca. Więcej informacji pod podanym numerem telefonu.
  6. Łał! jaki słodki :) Tyś(ka) tak konkretnie napisała jakiego domku chłopak szuka ,że musiałam 'wzór' zerżnąć! jestem dobrej myśli, często się przecież zdarza ,że ten sam pies zachowuje się w zupełnie różny sposób, zmierzam do tego ,że jak zadzwoni TEN telefon, to może być dobrze... bardzo dobrze! ;)
  7. Ufffff! jaka ulga :) czyli Aniu te wymioty to nieprawidłowe żywienie :( to ja już zaczynam się modlić ,żeby się okazało że ta sunia nie jest chora tylko niedożywiona! badania muszą być zrobione koniecznie, to nie podlega dyskusji! za długo to trwa to raz a okropny wygląd suni to dwa, Aniu nie przeszkadzam w robieniu przetworów, sama muszę się za to zabrać, chociaż troszeczkę ale jak znajdziesz chwileczkę napisz jak Lacky? czy jadł w te upały? czy chciał wychodzić na spacery? ściskam i ciepłe myśli zostawiam
  8. Przekopuję się przez wątek Dosi i znajduję , starsze zdjęcia są cudne! czy nie można ich wkleić do ogłoszeń ?
  9. https://www.olx.pl/oferta/piekny-madry-mily-kochany-lagodny-same-zalety-oto-lacky-CID103-IDyUL9a.html Znalazłam ogłoszenia Bogdusi :) Tu mam znowu Tysi I Alaskan malamutte, też znalazłam :) to chyba mam komplet ,
  10. Czytasz w myślach! wieczorkiem wyróżniam :) pomyślałam ,że będę wyróżniać co kilka dni, te które się pokończyły, żeby nie wszystkie od razu! chyba to nie ma sensu, pokazują się wszystkie i nie ma skutku :( w wolniejszej chwili, przekopuję się przez wątek, szukam ogłoszeń b-b i Alaskan malammute. Organizujemy z Elik ,kolejny bazarek z którego pieniążki ,chcę przeznaczyć na ogłoszenia właśnie :)
  11. To prawda! coś ma w sobie to psisko, mam nadzieję że złapie tym spojrzeniem , kogoś za serducho ... w jakiś sposób przypomina mi Rokusia... może tym kochającym "spojrzeniem"??? one tak bardzo pragną, potrzebują , bliskości człowieka!.... tak pięknie ,całym sobą ,potrafią za to podziękować!.... tylko ludzie, nie wszyscy o widzą :( Lubię optymistów, ostatnio mam sama z tym problem! ale ... daję się wkręcić w sugestie ;)
  12. Nie ma , Eluniu, żadnego :( I nawet ,tak naprawdę nic nie mogę zrobić! zobaczymy czy Średzka opieka społeczna ,stanie na wysokości zadania? po pogrzebie ,zadzwonię.
  13. Kiyoshi jak najbardziej Twoja pomoc jest niezbędna, musimy intensywnie ogłaszać Dosię, ona nie może zostać u Anecik, nic się nie zmieniło, jak przyjechała tak biegała, skakała ,cieszyła się ,poznawała wszystko ,jak by nie było tego roku! niestety tak samo jest zaborcza o Anetkę, tak samo jest o nią zazdrosna i tak samo warkoli ,za duże ryzyko ,żeby tam została :( Dosia wróciła już z dwóch domów ,taka jest prawda :( państwo którzy ją adoptowali, ci z berneńczykiem i dwójką dzieci, chyba myśleli że Dosia będzie tak samo znosiła 'pieszczoty' czteroletniej dziewczynki jak berneńczyk, mała podobno nie dawała suni żadnej przestrzeni, uparła się ,żeby cały czas być przy Dosi, łapiąc ,klepiąc, ciągnąc ,pociągając, podobno ostatniej nocy ugryzła dziewczynkę, nie do krwi nawet ale państwo, już ... nie chcieli suni! Anetka już wcześniej sprawdzała dom i widziała na co się zanosi! szukała, szukała i jedna z wolontariuszek , zabrała Dosię do rodziców, tutaj było jeszcze gorzej, bardzo szybko okazało się ,ze Dosia jest agresorem, opowiadali o zachowaniach jakie nigdy nie były rozpoznane u Dosi, Anetka powiedziała krótko ,przyjeżdżam po sunię! pan powiedział że sam przywiezie! Dosia jak wróciła to nawet bała się podniesionej ręki, uciekała przed Arkiem /mąż/ jedną tylko Anetkę akceptowała , uważamy że mogła być bita :( Przepraszam że tak na raty odpisuję ,ale inaczej nie mogę , problem goni ,problem :(
  14. Nie musiał być TOZ, Dziękuję pięknie za telefon ,zawsze można na Was liczyć Dziękuję, Justynko i że się powtórzę... zawsze można na Was ,liczyć Zapisuję ,wszystkie namiary ponieważ sprawę uważam za niezwykle poważną :( uległam sugestiom p D. który po wczorajszej wizycie ,postanowił że damy parę dni na ... pokazanie jak bardzo pani zależy , żeby suni nie odbierać, musi spełnić kilka warunków, najpierw przyjęła karmę ,dzisiaj mieliśmy się dowiedzieć jaka jest reakcja, ponieważ podobno suni ciągle wymiotuje / 7lat?! / i zrobić podstawowe badania ,jakie zaleci lekarz a później ,kontynuacja leczenia... zobaczymy? mam mieszane uczucia....
  15. Aniu ,kochana nie przepraszaj , trzeba pomóc! przecież to może być dla tej suni - Żyć albo nie Żyć! jeśli to trwa już 7lat / że ją tak źle karmią ,że aż wymiotuje / to mogło się wiele wydarzyć! martwię się o trzustkę, żeby się nie domyślać ,trzeba zacząć od diagnostyki! na razie pan D. kupił karmę i dzisiaj mamy się dowiedzieć jak sunia zareagowała i tutaj mam ogromną prośbę Aniu do Ciebie , w pośpiechu zapomniałam zabrać telefonu ze sklepu, ponieważ jednak kolanko mi dolega, nie wrócę za nic w świecie, a umówiłam się z p D. wieczorem na telefon, bardzo Ciebie proszę zadzwoń do niego albo do niej i powiedz że zapomniałam telefon i odezwę się jutro ,że jak najbardziej jestem zaangażowana w pomoc i nic się nie zmieniło / ustaliliśmy że otworzymy rachunek u dr Terendy / Anusiu, dziękuję za potwierdzenia, jutro uzupełnimy wpłaty
  16. Nieszczęście goni ,nieszczęście a tu nawet nie ma czasu ,wszystkiego opisać, szukać pomocy :( Czy zna ktoś , kogoś w TOZie? jakiegoś zaprzyjaźnionego inspektora? mój się nie "odzywa" :(
  17. Przepraszam , jeśli wyrażam się nie precyzyjnie! Utopiła się matka biologiczna dzieci, ojciec dzieci, "gdzieś się zapodział" nie poznałam nigdy tego pana ,a dziadkowie przejęli opiekę nad osieroconymi dziećmi / nie wiem czy to rodzina zastępcza czy też adopcja? / po prostu tragedia :(
  18. O Matuniu! końca nie ma tego nieszczęścia! Ewciu, jak możesz to sprawdź może jakiś oddział TOZu? może Eko-straż? jeśli by się udało zainteresować tematem media to zawsze wart spróbować, napisz co się udało zrobić? Figuniu, ja nie odmówiłam pomocy , dzisiaj miałam telefon od naszego znajomego pana D. walczymy o tę sunię ,już dzisiaj nie mam siły pisać ,ale wygląda ,że będziemy miały kolejną podopieczną, ale jak tu przejść obojętnie... nie da się :( Eliczku , już wysyłam konto Figuni, tak się podzieliłyśmy że Ania jest skarbnikiem a ja księgową, tylko proszę uważaj ,możliwe że mam zainfekowany komputer, żebym Ci czasem ,problemu nie narobić, Eliczku ,sprawdź mejla, wysłałam zdjęcia i opisy Idę okłady robić , bo padłam na prostej ulicy, kolano zdarte i spuchnięte! jakby wszystkiego było mało :(
×
×
  • Create New...