Ja mogłam oficjalnie wstać dopiero dobę po cesarce. Nie dałam rady. Trzymała mnie pielęgniarka i Bogdan, ale właśnie ciemno przed oczami i koniec! Wtedy pielęgniarka powiedziała, że następnego dnia już będę musiała wstać, czy chcę czy nie. I ona mnie umyła i przebrała w świeże ubranie. Jeszcze tego samego dnia, ale popołudniu, prosiłam Bogdana, żeby pomógł mi wstać. Zawołał pielęgniarkę i ledwo, bo ledwo ale wstałam :) Dopiero wtedy mi cewnik wyciągnęli i mogłam chodzić, ale tylko w obrębie pokoju ;)