Bogdan wstał rano i stwierdził, że nie chce mu się iść do pracy. Podjechaliśmy do lekarza, żeby dostał chorobowe. Chciałam z lekarzem porozmawiać też o problemach, które mamy z Theosiem, więc weszłam do gabinetu razem z Bogdanem. A lekarz jak tylko mnie zobaczył, to powiedział "Pani ma anemię!" Tylko spojrzał na moją twarz i już postawił diagnozę :/ Coś w tym jest, bo mam zawroty głowy :( I fakt jest taki, że na wypisie ze szpitala mam wpisaną anemię. Dlatego trochę mnie dziwi, że nie dostałam w szpitalu recepty na żelazo Ten lekarz od razu dał mi receptę na żelazo i jakiś czas po skończonej butelce, mam przyjść, żeby zrobić badanie krwi.