Jump to content
Dogomania

Ty$ka

Members
  • Posts

    15994
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ty$ka

  1. Teraz u nas i tak jest mniej kundli, bo częściej wyłapują i wsadzają do schrona. Szczerze to też martwię się o Puszka, bo zawsze odprowadza nas do samego domu, a my mieszkamy przy dość ciekawej ulicy... No, ale właściciele mają go zdecydowanie gdzieś, chyba nawet się cieszą, że go wyprowadzamy na spacer. Tzn. sam się wyprowadza. ;) Puszek mieszka przy samym lesie, zazwyczaj idą tą ściężką, gdy skręcam do lasu, więc napotykamy i Puszka. Mnie tam jego obecność nie przeszkadza, jest kulturalnym psem, więc wszystko ok, ale się faktycznie martwię jego powrotami... Wczoraj sobie pomyślałam, że może lepiej by było, gdybym na czas spacerów nakładała mu obrożę i smycz, i potem odprowadzała do domu, ale hmm... sama nie wiem. Wsadzeniem go do schrona właściciele by się nie przejęli, to taki typ ludzi. No cóż... Pewnie masz z tym rację, ale to jest dość ciekawe doświadczenie, jeszcze się z takim podobieństwem nie spotkałam. Bo owszem, znam psy podobne do wyglądu Morusa, ale wszystkie miały tak paskudny charakter albo szczek, że się cieszyłam, że Morus nie jest taki :P. Natomiast Pu to wręcz kopiuj-wklej :lol: Też bym nie narzekała :evil_lol: Morus jak już to bawi się tylko w obecności Kropki, nie wiem - może chce pokazać, że też bywa dzieckiem? Aletak ogólnie to pełna powaga, trochę ma to od szczyla. Wkurza mnie to niezmiernie, ale idzie się przyzwyczaić. Tym bardziej, że drugiego psa nie planuję ;PP Może i tak, ale nieźle się ceni ta "groomerka" bez kwalifikacji :diabloti:. Dla mnie to jednak dość dużo, biorąc pod uwagę, że czeka mnie w tym miesiącu sterylka Milki, kupienie tabletek dla dwóch kotów i psa oraz kropelek spot-on. ;) A jestem przecież osobą niepracującą ^^ Taaa... u mnie niestety nie widzi się nadwagi.. Przecież jak Babcia ma nadwagę, to pies też może mieć, nieee? :roll: Jej poprzedni pies, Perła była tak samo spasiona jak ona... :roll: Rodzice psu nic nie dają, wiedzą, że zaraz ich za to pożrę, ale najgorzej to z babcią właśnie jest... Jest cały dzień w domu, to dokarmia pieska i kotki. Z tym, że Milka i Endy wybrzydzają (Milka żre samą karmę na noc, Endy żre tylko surowiznę, ale raz dziennie), więc piesek jest tuczony... Na noc u nas raczej nie przejdzie, bo kiedyś jadł raz dziennie i tak się nałykał powietrza przy żarciu, że mu się to odbiło na zdrowiu. Więc teraz podaję mu 4x dziennie w małych dawkach. I jest ok. Tzn. zimą, bo wtedy do pieska Babcia nie przychodzi, więc nic innego nie je, a teraz... a teraz się zaczęło dokarmianie. Coś czuję, że znó zacznie się walka z jedzeniem, taki nasz los ;). Zacznę najwyżej psa głodzić :cool3:
  2. O rany, ile już kwiatków macie :) U nas dopiero wiosna się zaczyna ;PP Podoba mi się Frotek obcięty :). Jestem ciekawa jakby wyglądała Luka :lol: A o zabawce muszę pomyśleć - może chociaż ją mój dureń polubi? ;)
  3. Też mi się marzy wypad nad wodę:)
  4. Hej :) Jakie fotki :D hyhy. Trzymamy kciuki ;)
  5. Cześć :loveu: Ależ gorąco :D
  6. Boooosko :loveu: Cieszą moje oczy :) Marcelek jak świruje z patykiem :P
  7. Bosko. Podoba mi się skaczący whippecik :lol: Wow to faktycznie pracowicie ;). Trzymamy kciuki, by wszystko wypadło jak najlepiej =))
  8. [quote name='magdabroy']Ale mi się miło czytało :loveu:[/QUOTE] Cieszę się :) Przepraszam, że do żadnych galerii nie zaglądam, ale dopiero jestem w trakcie nadrabiania :P 70wątków to za dużo, zostało mi jeszcze 30 :lol:
  9. Ciekawie wygląda w tych szelach :D Mnie się podoba :P
  10. Świetne, świetne, świetne foooty :D :loveu: I jak fajnie agilitujecie ;)
  11. Ty$ka

    Diabły dwa.

    Jakie świetne zdjęcia :loveu: [url]http://i36.tinypic.com/29ff021.jpg[/url] zakochałam się :D
  12. O ffuuuj, ale brzydki kandydat :P [url]http://oi33.tinypic.com/rhtqie.jpg[/url] prawdziwe labyl kochają wodę :lol: Uwielbiam je :)
  13. Czeeeść :D
  14. Hehe... miałam na myśli noce. U nas jeszcze bywały w tym tygodniu 8stopniowe, a jakbym kundla obcięła niemal na łyso to by mi zmarzł :lol: Ale pewnie na majówę go opitolę :P Ja też nie zaglądam do galerii, więc się nie martw :lol: Nie jesteś sama ^^ O raany, a jakie szelki chodzą Ci po głowie? :D
  15. Fotki :loveu: Też Wam psice linieją? :D Trzymam kciuki za przystojniaka Ryszarda :D
  16. Ale szaleje :) Też Ci linieje na potęgę? :D
  17. Hej :) Pewnie poczuli ciepełko :PPP I się włóczę na spacerach :D
  18. Haha, uśmiałam się z tej ścieżki :lol: Ale pewnie Wam do śmiechu nie było ;) Tak czy siak, nasyciłam oczy fotkami, zazdroszczę Wam wyprawy, więc fotorelacja bardzo, bardzo mi się podoba :) [url]https://lh4.googleusercontent.com/-KUQtgnt4sMI/UXaFrC_xZqI/AAAAAAAAjdw/-Og2cTZg9Vw/s640/DSC04224.JPG[/url] jakie świetne zdjęcie :) :loveu:
  19. Ty$ka

    Miastowy Lis

    Uśmiałam się do łez :lol:
  20. Ryś jest wspaniały, więc trzymam kciuki, by Pan go wziął pod swoje skrzydła :)
  21. Hej Dziewczyny. :) Wczoraj, po testach znów wybrałam się z kundlem do lasu. Już po 18, gdy było pochmurno, chłodno i przyjemnie. Las pachniał. Wokoło ćwierkały ptaki, chrumkały dziki i sarny zaglądały zza krzaków. Cudo. Tego mi brakowało. :loveu: Nagle spostrzegłam, że nieopodal nasza znajoma borderzyca jest na spacerze z własnym panem. I tylko uświadczyłam się w przekonaniu, że nigdy bołdełka. Dopadła jakiegoś biedaka (czyt. małego psiego kurdupelka) i goniła go. Niczym pastuszek nienauczony swej pracy. Gryzła w pęciny, patrzyła borderzym wzrokiem i próbowała go gdzieś zagonić. Modliłam się po cichu, aby nie podbiegła do Morusa, bo dwa pasące się nawzajem psy to nic fajnego. Pewnie Morus wyrwałby jej kilka kłaków z tyłka :eviltong:. Właściciel wyczytał mi w myślach. Widząc, że się oddalam od nich, zawołał borderkę, zapiął na smycz i poszli do domu. Jednak non stop przyglądał się naszym poczynaniom, bo nasze psy się lubią, a on też marzy o tym, by kiedyś stracić rękę - zawsze przez płot wpycha swoją łapę w stronę Morusa, by go pogłaskać. Serio nie lubi swojej ręki :diabloti: Tak czy inaczej mieliśmy spokój. Tak myślałam. Jak tylko oddaliła się pastuszka, wszystkie psy wyszły ze swoich kryjówek, więc i nasz "kumpel", bliźniak Morusa to zrobił, po czym się patrzył...patrzył...patrzył i z jakim zachwytem do nas przyleciał. Znów nam towarzyszył przez cały spacer, ale o dziwo nie miałam mu za złe. Bo to szczeniak. W dodatku jakże przypomina mi Morusa. Nie tylko chodzi tu o wygląd, lecz o charakter. Morus był poważnym szczeniakiem. Spokojnym, opanowanym i niemalże anielskim. A ten... a ten jest jak dwa Morusy, bo jest o wiele spokojniejszy niż Morusa za szczyla! A myślałam, że Kundel to tylko taki odchył! :mdleje: Przykład. Idziemy sobie już jakiś czas, Morus jak to Morus jest cholernie poważny i nie zadaje się z gówniarzami, więc idzie z nami, ale udaje, że nie należy do tego stada. Z kolei Puszek (ten szczyl, skąd wiem jak się wabi to inna historia) zaczął się nudzić. Więc dawaj zaczął polować na moje sznurówki :evil_lol: Jednak jedno "Nie" i koniec. Przez cały spacer miałam spokój! No geniusz! Gdy tymczasem Morus jak był mały, to owszem był och i ach, ale sznurówkom nie odpuszczał, jak mu nie pozwalałam, to wymyślał pińcet innych metod ich dorwania. A temu psu powiedziało się jeden raz "Nie" i się słuchał. Inna sprawa, że wcale nie był upierdliwy jak inne szczeniaki, kilka razy próbował zaczepiać Kundla do zabawy, ale to było naprawdę delikatne, takie tylko machnięcie łapą w powietrzu przed Morusem, ale wystarczyło tylko Morusa spojrzenie "Sorry, gówniarzu to nie dla mnie" i szczyl odpuszczał! Zresztą... ja się podczas spaceru naprawdę popłakałam :). Bo naprawdę ma tyle identycznych zachowań jak Morus, że czasem się zastanawiałam czy nie są spokrewnieni. Ale to niemożliwe, bo Pu jest z mojego osiedla, a Kudłata Kula Debilizmu spod mojego miasteczka, jakieś 10km stąd. Długo by tu wymieniać, w czym są do siebie identyczni, ale choćby to, że mają takie same ruchy, tak samo śmieszne kłaki zakręcone na tyłku, takie same łaty, taki sam szczek (mówię poważnie!), taki sam spokój, a także taki sam... uśmiech... Co mnie całkowicie zbiło z tropu i spowodowało, że Puszek zawładnął moim sercem, dotąd przeznaczonym tylko dla Morunia. Bo nigdy nie poznałam psa, o takim samym uśmiechu jak Momo... a teraz znam Puszka. Dziwne to uczucie, gdy masz obok siebie dwa identyczne do siebie psy. Naprawdę. ;) Jasne, że są pewne cechy, które je różnią, ale one na siebie tak nachodzą, że ja ich praktycznie nie zauważam. Choćby nieufność Morusa i otwartość Puszka. Lęk M. i ciekawość P. No i cecha w wyglądzie - Morus ma ciemne podpalania, tamten jasny, Morus a bardziej prostą sierść, a Puszek zabawnie pofalowaną na udach. Jednak i tak przeważają podobieństwa nad różnicami. Co jeszcze.... wiem, że nie po kolei, ale na spacerze do tylu przemyśleń doszłam, że ciężko to poukładać w sensowną całość... Morus jest kochany. Ja to wiem, ale spacer tylko to pokazał. :) Nie ustawiał szczyla, jest bardzo tolerancyjny i w ogóle super. Ustępował szczeniakowi na każdym kroku, pozwalał mu poczuć się guru i jak dzieliłam smakole, to Morus oddawał Puszkowi swoje itd. Z drugiej strony, jak to jedynak, jest o mnie cholernie zazdrosny i robił wszystko, by być obok mnie, ale jednocześnie unikać szczeniaka, który... wciąż szedł mi przy nodze. :evil_lol: Takim przykładem jest choćby chwila, w której się zatrzymaliśmy, ja sobie siadłam na trawce, Morus się pasł trawą obok, a Puszek po początkowej lizawce, trzymania mojej ręki w paszczy (specyficzne pieszczoty :eviltong:) i polowaniu na mój pasek w kurtce, zaczął naśladować Morusa i też się faszerował trawą. Morus pragnął być blisko mnie, ale wiedział, że zaraz Puszek do mnie przyleci i zacznie skakać "ale to ja Cię bardziej kocham", więc robił to... dyskretnie. Pasł się i jednocześnie się trochę do mnie przybliżał. Puszek się dopiero gapnął o co biega, gdy M. od jakiego czasu się do mnie tulił i zażywał trawę ;PPP. Zaraz oczywiście Morus się odsunął z przekąsem "ach te dzieci" i poszedł się zająć własnymi sprawami. I podczas spaceru naszła mnie refleksja, że co jak co, ale Morus mi strasznie spoważniał. Porównując go nawet do tak spokojnego szczeniaka jakim jest Puszek, Morus jest bardzo, bardzo stary w swoim zachowaniu. Z bachorami się nie zadaje, normalnie podczas spaceru miałam szczeniaka i Pana Psa, który żył własnym życiem, który non stop pokazywał, że jest za poważny na takie sprawy. I to mnie trochę zabolało, nie powiem, że nie... bo jak ludzie opowiadają, że ich psy do śmierci były wiecznymi szczeniakami, to mi się zrobiło po prostu przykro. Morus za bardzo spoważniał. Ale może to dobrze? Może stąd ma tyle cierpliwości i kultury wobec szczeniaków? Jednak tak czy inaczej, dla mnie Morus mógłby trochę wyluzować i nie być taki zadufany w swojej starości :PPP. Bo zachowuje się jak dwunasto-, a nie czterolatek. Kocham go jakim jest, ale... ale... no, ale jest to jedno "ale" :cool3: Spacer nie był długi, 1,5h to dla nas tak naprawdę nic, ale Morus mi się strasznie spasł :/ Widać to strasznie, gdy porównałam go z Puszkiem. Owszem, M. ma więcej sierści i jest ciut wyższy (ale młody jeszcze urośnie), ale jednak nie można ukryć, że się trochę spasł :/. Od jakiego czasu próbuję go rozruszać, bo normalnie rani moje oczy ta niewielka wklęsłość (powinna być większa), ale co z tego jak dzisiaj dowiedziałam się przez przypadek, że oprócz swojej małej porcji żarcia tylko dzisiaj (a dopiero dzień się zaczyna) zjadł podwójną porcję (na swoją wagę!) kociej karmy (!), dostał kilka kawałków ciasta, wędliny i Bóg wie, co jeszcze, bo... "bo się tak patrzył" :mdleje: Pominę już fakt, że non stop ma przez Babcię dosypywaną karmę dla psów, bo przecież to barbrzyństwo, że wydzielam mu jedną, małą porcję... I jak ja mam go odchudzić?! Inna sprawa, że myślę o tym, by w poniedziałek go wyprać i może wystrzyc. Podobno u nas jest jakiś psi fryzjer, ale sobie życzy za wizytę 80zł, więc ja chyba podziękuję... Jeszcze dochodzi to, że Milce zbliża się pierwsza cieczka, tak mi się wydaje przynajmniej, bo ma powiększone co nieco, a przecież miała mieć sterylkę przed pierwszą cieczką, którą planowaliśmy na majówce właśnie... Teraz mogą być komplikacje różnego typu (pośpieszyła się z tą cieczką!), a wiem, że będzie ciężko ją upilnować z Endym. Więc muszę poważnie pogadać z wetką, pewnie się skończy teraz na wstrzymaniu przed cieczką nieszczęsnymi tabletkami i od razu ciachanie albo też ryzykowanie i sterylka... No nic, czeka mnie naprawdę poważna rozmowa, każde wyjście z sytuacji teraz jest ryzykowne, ale nie mamy wyjścia... I tak muszę skoczyć do lecznicny po tabletki na odrobaczenie i spot-ony, więc przy okazji porozmawiam z nią o Młodej. To się rozgadałam... ;)
  22. Fotki :) Ale małoe, więc czekam na obiecaną większą ilość :P A TV nie oglądam, więc nie wiem nawet o jakim serialu mówicie :lol:
  23. Brakuje mi słów... bo chłopaki naprawdę mają z Wami raj :) Też Wam teraz linieją na lato? ;)
×
×
  • Create New...