Sznurowa smycz to jaka? Bo ja tępa jestem :diabloti:
Eee tam, ja lubię. Morus trochę mniej, bo musi non stop omijać kałuże i uważać, by się nie wybrudzić. :PPP A i tak wraca do domu niczym Jozin z Bagien 8)
Znam to z autopsji. I też się cholernie cieszę, że mój kundel do papisiów jest taki och i ach. :lol:
Myślę, że małe kociątko mogłaby zaakceptować (dość spora szansa na to jest), a nawet potraktować jak własne małe. Akurat małe kociaczki pachną mlekiem matki, więc niejedno z nich ukradło uczucia suki, która nienawidziła kotów :lol: Poza tym Morus koty niby też akceptuje, jedzą z jednej miski i śpią obok siebie, no niemal wszystko cacy, ale jak jedno z kotó się ruszy, to Morus MUSI, ale to MUSI je pogonić, na nie poszczekać, postraszyć itd. :lol: