-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ty$ka
-
Usmiałam się, oglądając zdjęcia :lol: Rewelacja :D
-
Super, to życzę Wam dalszego rozwojuw tym kierunku, oby było coraz lepiej. I cieszę się, że zadowolona jesteś i z hodowcy, i z psa :). Czekam na filmik. Mam cichą nadzieję też, że kiedyś zawitacie w moich stronach :p
-
Ogarnie się młoda, ogarnie. ;) U nas niestety wiek młodzieńczy nie był miły, musztra i to ostra, nie obeszło się bez awersji i próby swoich sił. Jednak teraz jest idealnie. I życzę Ci, żebyście jak najmniej boleśnie przeżyły ten trudny czas :)
-
Żadnego kota. Do odwołania. Tak samo mówiłam co prawda po stracie Demona i Szamana, ale Milka pojawiła się przez przypadek... ale teraz nawet jak kot się jakiś znajdzie to nie zostanie. Bo i na studia człowiek niedługo wyjeżdża (i naprawdę myślałam, co zrobię z tak przywiązaną do mnie Milką), i warunków nie mam. A co do studiów to i o psa się ostatnio z rodziną pożarłam. Babcia mocno zaprotestowała, że kundla ze sobą nie wezmę. Rodzice też się łudzili, choć ciągle powtarzam to samo, że Morus zostanie z nimi. Ja wiem jednak swoje. Spacerów mu nie zapewnią. Poza tym pies na te lata musi mieć godne warunki, a jak nie dopilnuję to nawet regularnych wizyt u weta mieć nie będzie, bo po co robić psu badania... Poza tym to MÓJ pies i koniec gadania. Pies jedzie ze mną. Czuję jednak, że na jednej awanturze się nie skończy, jak już się zaczęły, to co to będzie tuż przed wyjazdem. No trudno, najwyżej psa wezmę ze sobą w konspiracji. Tak czy inaczej nie planuję na chwilę obecną żadnych zwierząt. I tak Endusław zostanie z rodzicami. A i brat zostawia szylka, więc dwa zwierze na głowie to i tak sporo. W szerszej perspektywie mówiąc, to nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek zdecyduję się na mruczka. Jak trafię na kociarza to pewnie będzie, ale tak by sama z siebie mam wziąć pod dach kota, to hmm mało prawdopodobne, Milka zdecydowanie mi obrzydziła ten gatunek ;) Chyba, że znów sam do mnie znajdzie drogę. To to co innego :lol: Na razie muszę się skupić na psie i kocie, które mam. Dziwnie to mieć pod sobą tylko duet, ale cóż zrobić. Przynajmniej mam więcej czasu na każdego z osobna.
-
Podeślijcie mi tę książkę w pdfie, o której mówicie, będę mega wdzięczna :D Ciekawy wątek swoją drogą masz. Nie dość, że pies cudowny, no pies marzeń no :loveu: to jeszcze porad szkoleniowych sporo :D
-
Genialna relacja :) Jeszcze raz się powtórzę - miejsca macie fenomenalne :loveu: A piese świetne. Komentarze mnie rozwaliły :lol:
-
Śmiechowo się rozwija :lol: Ale pokraczny wiek szybko minie ;) A jak tam szkolenie? Kryzysik minął? Szczeniaki już takie są, że nieraz dają w kość. Dlatego ja wolę duże, wychowane psy. Mój pies w wieku 3lat dopiero się zaczął ogarniać, a teraz, mając te 5lat no miód malinka :loveu: Już zapomniałam jak to jest wyrywać sobie włosy z głowy i chodzić na spacery, które każde były jednym wielkim koszmarem. ;)
-
Pozachwycam się młodym, takie spaczenie rasowe :loveu:\ Ależ on już wyrósł. Piękny jest. Jak się rozwija psychicznie? W główce też ma poukładane jak należy? ;)
-
Hej :) Wy jak zawsze świetnie wykorzystujecie wolny czas. [url]http://i878.photobucket.com/albums/ab341/monika1910/543ae7ba-9bb4-4551-89b0-32508e6b53a0_zpsdc22aff9.jpg?t=1397756383[/url] :lol: hahhaa, rewelacyjne :lol: O, Sonia już moczy łapki :p
-
Cześć świry piłeczkowe :D
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
Ty$ka replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Bardzo się cieszę, że po nieudanej adopcji Max znalazł swój DS. Trzymam kciuki, aby tam został :) -
Jak fajnie, że jesteście z powrotem :loveu: Umieram z ciekawości, co masz na myśli pod pojęciem "nowa rozrywka" :D
-
Wie, jak ukraść serducho :loveu: Boski.
-
Pierwszy i niepowtarzalny FotoBlog Czarnej Flatki TOSCI :)
Ty$ka replied to betty_labrador's topic in Galeria
Podziwiam na fejsie :loveu: -
Ejden jest genialny. Ogarnięty taki, przynajmniej na filmikach :lol:
-
Wzrok :lol: Buahahhaha :lol:
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Ty$ka replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Wesołych świąt i nacieszenia się Polską :) -
Trzymam kciuki za odnalezienie. [url]http://2.bp.blogspot.com/-xPjPFanqZ_4/U0p6EwBgGGI/AAAAAAAACN4/AmLnKvfMGho/s1600/DSC_1272.JPG[/url] :loveu:
-
Już się nawet nie łudzę. Milka NIGDY nie była dłużej sama, na dworze niż te 5h. Mija już 5doba! Niestety, mam przeczucie, że to właśnie ją zabił samochód... A w domu dziwnie tak. Pusto. I czysto. :( I cicho. Tylko jej kłaki zostały mi na mundurze harcerskim, ubraniach, pościeli, dywanach, krzesłach... I zdjęcia... Endy przestał szukać młodej, już przestał płakać. Więc chyba czas samej się otrząsnąć.
-
Jakie rodzinne foto :D
-
Trzymam kciuki by to nie było nic poważnego.
-
Łaaaaał :D
-
O, tropienie użytkowe. Chętnie będę czytała o Waszej pracy :) A nowego członka gratuluję i podziwiam :p. Ja to tylko mogę wzdychać na CSV z daleka, za wysokie progi na mnie zdecydowanie ;) Zapraszam też na Roztocze Środkowe, jak będziecie chcieli pozwiedzać troszkę Polskę :siara:
-
Milka nie wróciła. I niestety pewnie już nie wróci. Telefon milczy. Natomiast dostałam informację, że sąsiad w niedzielę zdrapał jakiegoś kota z ulicy, bo był przejechany pod jego domem. Niestety, kot był biało-szary... Nadal się łudzę, że to nie Milka. Przecież cholerka, ona nigdy nie chodziła po ulicach, tylko po sąsiadach, przez płot. I kurcze, ale kto jak to, ale ona jest mega zwinna i szybka. Ale niestety ta wieść może się okazać bliższa prawdy z godziny na godzinę... Nie mam sił już płakać. Już się wypłakałam. Po prostu czuję ogromny smutek, ból i żal. Żal do siebie samej, że nie przypilnowałam jej wtedy. Że w ogóle nie wybudowaliśmy woliery. Że w ogóle pozwoliłam jej zostać na stałe, wiedząc że nie mam warunków. Nie, już nigdy kota mieć nie chcę. Nie chcę, nie mam warunków, za bardzo je szanuję, by kolejnego tracić pod kołami... Nie chce mi się wierzyć, że Milki z nami już nie ma. Plakaty własnie się drukują, będę szukać. Będę szukać, bo jest cień szansy, że to nie była Milka, komuś z mojej okolicy też zaginęła biało-szara kotka. To więc może nie moja. Ale boję się, że ją straciłam już. Dziwnie tak, gdy nikt nie wita Cię w domu. Tzn. gdy nie wyskakuje nagle skądś szare coś i nie łasi się pod nogami, trzymając w pyszczku zabawkę do porzucania... Dziwnie tak, gdy nikt mnie nie usypia swoim mruczeniem. I gdy nie marudzi mi coś pod nogami, że się nudzi. Albo jęczy, że poszłaś bez tego czegoś gdziekolwiek. Dziwnie tak. Pusto. Coraz puściej u nas w domu... Jeden kot, pies i szynszyla. Fdy kiedyś było kilkanaście kotów, gryzonie, uszate i pies. Dziwnie tak. Niepełnie bez tych niespełna 2kg.
-
Każdy zdrowy człowiek jest w stanie przejśc tyle. Pewnie, że w nocy to nie to samo, człowiek chwilami umiera i to porządnie, ale jeśli ktoś kilka razy zrobił taki dystans w dzień to spokojnie da radę. Dla mnie jest to sukces ze względu na to, że w tym roku nie chodzę zbyt często, łikendami tylko... więc jestem z siebie dumna ;) Oj tak, ja też czekam na święta i majówkę. A potem wakacje! Milka nie wróciła... :( Boję się o nią. Jutro wywieszam plakaty wszędzie, dzisiaj leje jak cebra i nie ma najmniejszego sensu wywieszać. A i dam ogłoszenia w lokalnych gazetach... matko, naprawdę chcę by wróciła...