Pakuś był dzisiaj bardzo wylewny i tak się pchał do głaskania, jak nigdy!!! Może zauważył te ubytki w przytulisku, a on ciągle bidulek tam ślęczy!!! Taki był dzisiaj czuły, prosił o mizianka (trochę Funia mu nie pozwalała), biegał za misiem, bawił się jak małe dziecko, cieszył się jak mu go rzucałam, a potem tylko smutno stał i patrzył jak odchodziłam...ech :(