Jump to content
Dogomania

Gabi79

Members
  • Posts

    32988
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    26

Everything posted by Gabi79

  1. Rozmawiałam dłłłłługo z obiema Paniami i obie zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie. Powiedziałam, że Cindy czasem zdarza się coś pogryźć, a Pani ze zdziwieniem "Przecież to młody pies, ma prawo" Pani miała sunię podobną do Cindy przez 13 lat - od szczeniaka. Miała zamiar zaadoptować psiaka ze schroniska, ale zobaczyła Cindy i się w niej zakochała. Cindy ma być pieskiem kanapowym, spać z Panią. Pani nie pracuje, a za kilka miesięcy przechodzi na zasiłek przedemerytalny. Mieszka z córką, zięciem i wnuczkami. Na podwórku mieszkają 2 psiaki, jeden z nich został zabrany z bardzo złych warunków, od zwyrodnialca, który go bił. Nie są trzymane na łańcuchu, a w dużej zagrodzie (tak to Pani nazwała), w nocy biegają po posesji. Przy poprzednich chętnych na adopcje Cindy intuicja mi mówiła, że to nie ten dom, Teraz mam zupełnie inne odczucia.
  2. Pani dzwoniła, jest na 100% zdecydowana na Cindy, wsięcej napiszę w domu
  3. Byłam przed wyjściem do pracy w psiakami. Patrzę po powrocie, nieodebrane połączenie z nieznanego numeru. Oddzwoniłam. Pani wstępnie pytała o Cindy. Szuka pieska - przytulanki dla swojej mamy na emeryturze. Bez obaw, mama tej Pani nie jest 80letnią staruszką, ma 58 lat. Jak się zdecyduje będą dzwonić, więc na razie nie robię sobie nadziei
  4. [quote name='paula_t']Ja lepiej nie będę mówiła jakie imiona wymyślałam dla reszty kotów, które przewinęły się przez moje życie, bo to aż obciach:evil_lol:;) Ja do niej po prostu mówiłam kicia, ale faktycznie trzeba jej wymyślić imię....:roll: Od piątku pisałam z pewną osobą chcącą zaadoptować Glucika. Wszystko brzmiało fantastycznie, dziewczyna ma już jedną kotkę roczną (przygarniętą jako 2-miesięczny kociak) i szukała dla niej towarzystwa. Uprzedziłam o tym, że Glucik ma baaaaaaaardzo dużo energii, że jest rozrabiarą i nie stanowiło to żadnego problemu. No i teraz wyszło, że....dziewczyna mieszka w akademiku. Mam kompletny mętlik w głowie. Wiem, że z jednej strony nie powinno się przekreślać ludzi tylko dlatego, że np. wynajmują mieszkanie (niektórych nie stać na zakup, wzięcie kredytu, ale serce do zwierzaków mają ogromne), są młodzie (sama mam 24 lata, a mój psiak ma jak u Pana Boga za piecem:evil_lol:), ale z drugiej strony chciałabym być pewna tego domku, bo Glucik już wystarczająco w swoim życiu przeszła....:( Glucik ogłaszana jest od pół roku i to w ogóle pierwsze nawet zapytanie o nią :([/QUOTE] Paula, nie wiem, co Ci doradzić. Jestem w szoku, że w akademiku można mieć zwierzęta. Jeśli dziewczyna kocha swoją kicię i pokocha Glucika na pewno weźmie je ze sobą, gdy się przeprowadzi. Takich rzeczy nigdy nie możemy być pewni w 100%. Może warto dać tej osobie szansę. Jeśli nie masz do niej zastrzeżeń. Paula, jak ja Ci zazdroszczę - jesteś ode mnie o równą dychę młodsza
  5. [quote name='Klementynkaa']uhmmm :) dokładnie tak![/QUOTE] Tak myślałam:loveu:
  6. [quote name='Klementynkaa']a ja Wam powiem, że raz zaufałam intuicji i wbrew wszystkim zasadom wydałam psa do adopcji z jajami, w dodatku wyłącznie po jednej rozmowie w trakcie zapoznania z psem (oj oberwałam potem od dziewczym z ND ;)) co więcej adoptująca nie była przekonana, że wyciacha, nawet wprost mi o tych wątpliwościach powiedziała! a tymczasem pies ma się świetnie, jaja już utracił, w życiu nie "bzyknął" no i co najlepsze jest tu z nami na wątku wspólnie ze swoją Panią ;) ale ogólnie zgadzam się z Wami, ciachać jeśli tylko przeciwwskazań medycznych nie ma![/QUOTE] Nieśmiało zapytam, czy tą osobą jest Jola?
  7. [quote name='paula_t']Witaj Gabi, bardzo mi miło, że zajrzałaś:loveu: I nie tyle ślicznotki, co ślicznotek ;)[/QUOTE] Faktycznie, ślicznotek:lol: Zakochałam się w tej bezimiennej kiciuni.:loveu: Czy ktoś ma jakieś propozycje imienia? Z imionami dla kotów zawsze mam trudności. Rok temu miałam na tymczasie śliczną, czarną Tolę
  8. [url]http://img545.imageshack.us/img545/2145/yfr4.jpg[/url] MIODZIO:loveu:
  9. [quote name='paula_t']W sumie tak szybko wypaliłam z tą sterylką, nie pomyślałam:oops: Macie rację, nie ma co się spieszyć, lepiej ją wysterylizować i dopiero wtedy dać do adopcji, a jeśli to ma być te domek, to poczeka :)[/QUOTE] Paula, wcale nie wypaliłaś. Czasami rzeczy dla nas oczywiste dla ludzi są abstrakcją. Chodzi mi o sterylizację/kastrację. Nie wiem, jak inni, ale ja nie ufam ludziom w kwestii sterylizacji. Z rozmowy może wynikać, że popierają, że wysterylizują we własnym zakresie, a "niespodzianka" Nigdy nie przewidzimy, jak potoczą się losy psa przez np. kilkanaście lat, możemy się tylko sugerować rozmową, wizytą, własnymi odczuciami. Ale wydając sunię wysterylizowaną możemy być pewni jednego - nie wyda na świat maluchów, które mogłyby zasilić szeregi bezdomniaków.
  10. [quote name='Marycha35']Uda się, gdzieę ten domek czeka, trzeba go tylko spiknąć z ogłoszeniem;):):)[/QUOTE] Tak, to musi być miłość od pierwszego wejrzenia. I trzeba pamiętać, że oddam Cindy tylko fantastycznym ludziom
  11. [quote name='Marycha35']Hi, w kupce siła;) Noo rozpieszczam smoczycę oczywiście, ale też i staram się być "asertywna i pełnić rolę lidera";), jak zaleca Cesar Millan. Idzie mi, nooo, tak, hmmm.....;) A sunieczka jest oczywiście najmądrzejsza, najśliczniejsza i do tego buczy, warkoli, jak jej łapiny wycieram;) Taki charakterek! Zdecydowaną zaletą posiadania psiaka od szczylka jest to, że się go zna na wylot! Teraz z rozczuleniem wspominam nieprzespane noce, spacery co dwie godziny, pierwsze kupy nie na dywanie i zjedzoną trochę ścianę tuż po remoncie;) I ten zapach z pysia szczeniaka!!!!!!!![/QUOTE] A mnie się marzy adopcja starej, głuchej, niewidomej bidy, której nikt nie chce - takie mam zboczenie:evil_lol:
  12. Marysiu, witaj w klubie, ja też nie potrafię wstawiać fot na dogo:evil_lol: Wspaniale, że uratowałaś Fifi, na pewno jest najszczęśliwszą sunią na świecie:loveu:
  13. [quote name='AgusiaP']Zdjęcia rewelacja ;) jak zawsze :) Ja jestem tego samego zdania co Ula i Myszka Lara musi mieć domek, który zapewni jest dużo ruchu:) Ona uwielbia biegać, aportować :) Rozmawiałam z Justynką u której Lara była w hotelu i ona jest dokładnie takiego samego zdania:) Pamiętajmy, że golddigga też zaproponowała Lare ;) domek jest z Częstochowy :)[/QUOTE] Popieram w 100%, ludzie muszą Larze poświęcić dużo czasu, by mogła się wyszaleć, pobiegać, aportować. Czy Państwo z Częstochowy nadal są Larą zainteresowani??? [quote name='Livka']Jestem pod wrażeniem - piękne fotki, piękna sunia ... i taka radosna :multi::loveu:[/QUOTE] Nareszcie może się wyszaleć, nie jest głodna, ani nikt jej nie krzywdzi. :loveu: [quote name='teresaa118']A ja przyziemnie-wlasnie przelalam na miesiac sierpien moja deklaracje. Przepiekna psica. Mysle, ze bedzie miala cudny domek[/QUOTE] Bardzo dziękujemy, jak pieniążki dotrą zaraz umieszczę w rozliczeniu:Rose::Rose::Rose::Rose:
  14. [quote name='Martika@Aischa']To się po prostu nigdy nie skończy :( ratujemy jednego i na to miejsce zaraz pojawiają się następne :([/QUOTE] Dokładnie tak. Przyznam, że jak widzę ogłoszenia typu: "Oddam, małe, śliczne kotki/pieski w dobre ręce", to szlag mnie trafia. Niektórzy rozmnażają zwierzaki, nie zdając sobie sprawy ile bezdomnych, niechcianych czeka na dom. O tych, którzy porzucają szkoda pisać, od razu bym ich:2gunfire::2gunfire::2gunfire:
  15. [quote name='Marycha35']Gabrysiu ściskam:) Uchodzą oczywiście, bo sunia to ten typ, co robi takie półksiężyce oczami, wiecie, te białe obwódki takie ma. No i jak jem to czar czaruje;) Więc suniaczek grubasek raczej gołębiom żadnej krzywdy nie zrobi. A przyznam, że nie wiedziałam, ale gołębie to ptaki chronione! Więc prawo trochę łamiemy z Fifi;)[/QUOTE] [quote name='Marycha35']Przeczytałam wątas, wierzyć się nie chce, że sunieczka jeszcze bez domku!!! Ogarniać się ludziska, Cindy czeka, myślę co prawda, że jest jej jak w raju u Gabi, ale to już zupełnie inna historia;) I też się uryczałam oglądając filmik o suni uratowanej w Stanach.[/QUOTE] Marysiu, pochwal się proszę swoją sunieczką!!!!!!!!! [quote name='Beatkaa']Zaglądam :):) To już się nie mogę doczekać sesji Cindy od cioci Dancik :loveu:[/QUOTE] Przyznaje, że ja też. Liczę na prześliczne fotki, by wreszcie tel. się rozdzwonił:loveu:
  16. [quote name='AgusiaP']Dokładnie;) Właśnie weszłam na maila i mam taką wiadomość z Tablicy... kopiuje i nie skomentuje... [B]tak chcze tego pieska za darmo[/B][/QUOTE] Ja też się powstrzymam od komentarza. Czasami mam wrażenie, że niektórzy robią sobie żarty, ale się okazuje, że wcale nie.......
  17. Lilunia przecudna, ma raj na ziemi:loveu: Widać, że jest najszczęśliwsza na świecie:lol:
  18. [quote name='Marycha35']Zazdroszczę linii!!!!!!! :) I muskulatury! I uszu troszku też;)[/QUOTE] Oj linii ja też zazdroszczę;)
  19. [quote name='ULKA12']To trzymamy mocno zaciśnięte :-)[/QUOTE] [quote name='Marycha35']Kciukaczę gorliwie!!!! Larko jak dobrze, że trafiłaś na taką ekipke, która się Tobą opiekuje:) Brawo Dziewczynki:) Jedna dobra wiadomość w dniu dzisiejszym.[/QUOTE] [quote name='malawaszka']wow ale szybka akcja - trzymam kciuki!!!!![/QUOTE] Pani bardzo miła i rozsądna, ale ja poczekam na wizytę. Zbyt wiele razy popadałam w euforię po fajnych telefonach, czy nawet wizytach, a potem np. psiak wracał. nauczona doświadczeniem cieszę się dopiero, gdy psiak zadomowi się na dobre w nowym domu. [quote name='Klementynkaa']zdjęcia boooooooooskie! sucz cudowna!!! Malawaszko a Marsiątko nie zaplątało Ci się przed obiektyw??? pytam bo bardzo chciałabym zrobic ponownie kalendarz Nadziei Dobermana na nadchodzący rok i brak jak zawsze dobrych zdjęć!!! no i od razu pytanie - czy zdjęcia LARY mogę wykorzystać??? ewentualnie czy gdybyw wTwojej okolicy pojawił się doberek adopcyjny czy mozemy prosic o pomoc w foceniu??? aha i jeszcze jedno - jeśli Ci Państwo adoptują LARE i będą mieli ochotę dojechać to ja im zapewniam bezpłatne zajęcia szkoleniowe dla potfory :) jakieś przedszkole czy konsultcaję indywidualną ;) takiego potencjału nie można zmarnować![/QUOTE] Klementynko, państwo chyba raczej nie skorzystają z Twojej propozycji, bo pani mówiła, że nie są w stanie przyjechać po Larę, ale pokryją koszty transportu. Ja mam na tymczasie takiego perszinga, jak Lara. Też by tylko biegała i się bawiła. Zobaczymy, jak się sprawy potoczą, oby pozytywnie
  20. [quote name='Marycha35']I tak psiaki wszystkie powinny życie spędzać;) Brawo Larka:) A swoją drogą Ludkowie [B]uważajcie na dogomaniaczkę o nicku kinga301[/B], właśnie byłam na wątku założonym przez nią. Wydała psa po zabiegu, obolałego, bez wizyty PA do budy, na łańcuch najpewniej. Wyrolowała całe towarzystwo z wątku, które zaangażowało się ostro. Mam nadzieję, że to jedyny taki wątek, na którym jestem/byłam. Reksio nie miał szczęścia, młody psiak i ma przechlapane:([/QUOTE] Co do Reksia, to tylko przez początek przebrnęłam. Nie jestem w stanie dalej czytać, wiedząc jaki los go spotkał. Jak trochę ochłonę poczytam. A teraz ważna informacja: Dzwoniła właśnie pani zainteresowana Larą, zgodnie z tym, jak się umawiałyśmy. Państwo poczekają na Larę ile będzie trzeba, są w 100%ach zdecydowani. Mysza z Agusią pojadą na wizytę w przyszłym tygodniu. W środę lub czwartek. Kciuki potrzebne!!!!:loveu:
  21. [quote name='Marycha35']Zapisuję sunieczkę, czytać idę:) Moja sunia Fifi, reaguje na komendę: mucha i a sio!! W pierwszym wypadku jest oprawcą muchy, komara, ćmy, w drugim gołębi...Wiem, wstyd mi, troszkę;):oops:[/QUOTE] Marysiu, witam serdecznie na wątku. Czy gołębie uchodzą z życiem, bo podejrzewam, że owady nie zawsze
  22. Jestem na zaproszenie, przeczytałam pierwszą stronę, wiedząc jaki jest finał tej historii nie mogę czytać dalej. Aż mnie ściska w gardle. Taki cudny, wesoły psiak.....
  23. [quote name='ULKA12']Lara powinna trafić do ludzi aktywnych, ona uwielbia biegać i aportować. Jest bardzo inteligentna i nadawałaby się do uprawiania jakiegoś psiego sportu. Co do sterylki, ja jestem zdecydowaną przeciwniczką wydawania jakiegokolwiek psa bez niej. Różnie to później w życiu bywa i często nowi opiekunowie wycofują się z tego a kto się będzie potem z nimi dochodził? Szkoda nerwów. Ja postaram się umówić ją na sterylkę jeszcze w tym tygodniu. Jak opiekun jest naprawdę chętny do adopcji to poczeka, a jeśli nie to nie warto sobie taką osobą zawracać głowy. Ale to jest oczywiście moje zdanie, decyzję podejmą osoby odpowiedzialne za los suni.[/QUOTE] Jeśli chodzi o mnie, to popieram Ulu Twoją wypowiedź. Też jestem zdecydowaną zwolenniczką sterylizowania przed wydaniem do adopcji. Bo wiadomo, jak to bywa obiecanki, cacanki, a potem szczeniaki. Jestem ciekawa, czy pani dzisiaj zadzwoni, tak jak się umawiałyśmy? Pozostaje czekać [quote name='Marycha35']Te fotki to jaskrawy dowód na to, że decyzja o odebraniu suni była trafna!!!:):):) SZCZĘŚLIWA psia mordeczka, uszy, ogon i łapiny brykające:)[/QUOTE] Oj tak, wreszcie jest szczęśliwa, najedzona, bezpieczna i może do woli biegać:loveu:
  24. [quote name='obiezyswiat75']Ja nie szukam- one ma mnie wpadają :) Historia Maksia zaczęła się od tego, że na gazeta.pl był artykuł o wrozce z Będzina, która znecala się nad zwierzętami. Artukul po wiecej odsyłal na Dogomanię. Weszlam więc na Dogo i ktos miał Maksia w podpisie. I weszlam na Jego wątek. I pokochałam od pierwszego wejrzenia. To było przeznaczenie i już. My po prostu musieliśmy się odnaleźć i tyle :)[/QUOTE] No tak, podobno nic nie dzieje się bez przyczyny:loveu::loveu::loveu: Ja w moim Kajtuniu też się zakochałam od pierwszego wejrzenia
×
×
  • Create New...