Jump to content
Dogomania

Gabi79

Members
  • Posts

    32999
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    26

Everything posted by Gabi79

  1. Dzisiaj byliśmy całą czwórką na ponad dwugodzinnym spacerze w parku. Cindy, szalała, biegała z patykiem, bawiła się z pieskiem, kopała doły. Po prostu była w swoim żywiole. Zauważyliśmy, że warczy na suczki, przed wyjazdem do Tarnowa tego nie robiła. Może tamta suczka Cindunię przestraszyła i pozostał jej uraz:-( Otrzymałam następujące wpłaty na transport 20,- bela51 30,- dancik Pysia za transport nie wzięła ani grosza, za co jestem ogromnie wdzięczna. Proszę dajcie znać, co mam zrobić z tymi pieniędzmi. 15,- z "DS" Pysia przekazała mi dla Cinduni. Wyróżniłam kolejny raz ogł. na woj. małopolskie
  2. [quote name='bela51']Dobrze, ze Cindy juz u Ciebie, ale niedługo znowu czeka ja trauma, gdy wyjedziesz na urlop :-( A z kim zostawiasz Kajtusia, nie mogliby zostac razem ?[/QUOTE] Jedziemy 23 sierpnia, wracamy 7 września. Kajtuś jedzie z nami, ale dwóch psów nie jesteśmy w stanie zabrać
  3. [quote name='yolanovi']biedna Cindunia :( Jak się taka psina czuje, taka odrzucona? Dobrze, że już u Gabi, to tak jakby wróciła do domku. Teraz czekam na relacje Gabi jak malutka...[/QUOTE] Cindunia teraz śpi na fotelu. Padła zmęczona. Jak wysiadła z auta z Pysią była przestraszona, gdy ją zawołaliśmy chwilę się zastanawiała, a potem podeszła i zaczęła nas obskakiwać i się cieszyć. Poszliśmy jeszcze pospacerować i Cindunia obwąchiwała wszystko wnikliwie, kopała doły. Po przyjściu do domu wskoczyła na "swój" fotelik, a potem na moje kolana i się do mnie tuliła i dawała buziaki. Michała też w tej kwestii nie oszczędziła;) Oczywiście, jak tylko Kajtuś wziął zabawkę zaraz mu odbierała, a on poddaje się bez walki. Teraz oboje śpią. Pani Zofia do mnie dzwoniła, mimo wszystko przykro jej, że sprawy tak się potoczyły. Ja już chcę zapomnieć o tej nieudanej adopcji, bo okropnie się z tym wszystkim czuję. Pysia przekazała mi dla Cinduni te 15 zł od pani. Bardzo dziękuję!!! [B]Pysiu, Saruniu jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za bezinteresowną pomoc i zaangażowanie!!!!!!!![/B] [COLOR=#b22222][B]Teraz priorytetem jest znalezienie dla Cinduni jakiegoś lokum na 2 tygodnie. Gdyby ktoś miał jakiś pomysł proszę piszcie[/B][/COLOR]. Wcześniej miałam kilka propozycji, wybrałam tę p. Anetki. Teraz wszystkie tymczasy już zajęte.
  4. [U]Pierwsze doniesienia z nowego domku Lary, Myszko dziękuję za te pozytywne wiadomości[/U] - czuje się, jak u siebie - Państwo chodzą z nią na długiej smyczy, ale ona wcale nie zamierza opuszczać terenu posesji - W domu chodzi za Panią krok w krok. Pani miała zaraz iść się kąpać i śmiała się, że Lara zapewne będzie stała pod drzwiami łazienki - przywitała radośnie syna Państwa wracającego z pracy - na dworze ciągle znajduje kamyczki oraz patyki i chce, by jej rzucać Z opisu sytuacji, wynika, że Lara wcale nie jest zestresowana, poczuła od razu, że to jej dom:loveu:
  5. [quote name='Martika@Aischa']Mnie martwi natomiast że Gabi niebawem ma zaplanowany urlop ....Cindusia miała na ten czas zostac pod opieką Pani Anetki ...miejsce niestety zajęte :( Gabi ja rozumiem że nadal szukamy dla maleńkiej tymczasu ??? I jak już wiem bez dzieciaków ;)[/QUOTE] Marticzko, tak szukamy nadal tymczasu na te 2 tyg. Dzięki temu chwilowemu DS Cinduni Marcelek będzie miał u p. Anetki raj na ziemi. Pewnie tak miało być, może to była jego jedyna szansa:lol: A dla Cindusi też się znajdzie jakiś kącik na te kilkanaście dni [quote name='Pysia']Jedziemy. Jutro rano.[/QUOTE] [quote name='Sarunia-Niunia']Jestem w kontakcie z Pysią. Jutro jadę po Cindunię i potem przekażę Ją Pysi. Dzwoniłam teraz do domu w którym Cindi jest na chwilę obecną... Wysłuchałam, jaka Cindy jest fajna w stosunku do dorosłych, jak uwielbia biegać po ogrodzie i pluskać się w basenie... Ale usłyszałam też o Jej stosunku do dzieci:(... Moją odpowiedzią było, że Cindi dostała zdecydowanie za mało czasu i żeby spakowali Ją jutro na drogę tzn zabawki, smyczkę, szeleczki itd... Dodałam też, że dom powinien partycypować w kosztach transportu, tym bardziej w takiej sytuacji jaka ma miejsce tutaj... Niestety, bez echa..... Sama już nie wiem co o tym myśleć; z jednej strony Cindy nie dostała kompletnie żadnego czasu, z drugiej strony słychać w głosie p. Magdy troskę o Nią... Nie wiem... Najważniejsze, żeby Cindunia dotarła jutro szczęśliwie do Gabi - i za to trzymajmy kciuki!!![/QUOTE] Pysiu, Saruniu bardzo bardzo serdecznie Wam dziękuję, nie wiem, co bym bez Was zrobiła:Rose::Rose::Rose: Na pewno p. Magdzie jest przykro z powodu całej tej sytuacji. Z tego co mówiła Saruni wynika, że zaczęła podchodzić do dziewczynek, gdy te spokojnie siedziały. Moim zdaniem jeszcze tydzień, dwa i Cindunia zaakceptowałaby dziewczynki i przestała się ich bać. Maleńka Królewna jutro wróci do nas. Szkoda, że u Nas nie ma do dyspozycji podwórka i basenika, a tylko 4 lub 5 spacerów na dobę
  6. Jestem beznadziejna - popłakałam się ze wzruszenia. Larunia śliczna, taka dostojna:lol:
  7. [quote name='kiyoshi']dziś Korek dostał nowe ogłoszenie na gumtree i wyróznione świeżutkie ogłoszenie na tablicy;)[/QUOTE] Oby tym razem się udało!!!!!!!
  8. [B]LARA ZOSTAŁA U PAŃSTWA, WSZYSTKO W JAK NAJLEPSZYM PORZĄDKU.[/B] Larunia była przez moment nieco nieufna, ale szybko jej przeszło. Spacerowała z Panią po ogrodzie na smyczy, zwiedziła dom. Państwo zauroczeni sunią. Pani stwierdziła, że straszna z Lary chudzinka i musi ją odkarmić:lol: Oby tak dalej, mam nadzieję, że to dom już na zawsze dla naszej ślicznej Laruni:loveu:
  9. [quote name='paula_t']Bardzo się cieszę, że prawdopodobnie uda się zabrać Cindy przy okazji i nie będą do tego dochodziły koszta podróży:) Gabi, jak się trzymasz....?[/QUOTE] Jakoś się trzymam, jest mi strasznie głupio, że tak to wszystko wyszło..... [quote name='bela51']Gabi,masz jakies wiadomosci w ds-u Cindy ? Moze zmienili zdanie ? Wszak cuda sie zdarzają :razz:[/QUOTE] Belciu, podczas wczorajszej rozmowy rano Pani mi mówiła, że Cindy nadal warczy na dziewczynki. Nie drążyłam już tematu. Nie sądzę, by zmienili zdanie i dali Cindy jeszcze kilka dni na aklimatyzację. [quote name='Pysia']W takie cuda nie wierzę. W sumie jakby mi się dziecko posikało ze strachu to nie zastanawiałabym się. Są rzeczy ważne i ważniejsze. Dziecko jest najwyższym dobrem. Złomek w reanimacji. jeździ, ale mamy jutro przed sobą ponad 500 km w dwie strony a w domu mame, która nie można na za długo zostawiać bo nie jest w pełni sprawna. Dlatego musimy zadbać o pewność co do złomka. Wieczorem będę wiedziała jaka zapadnie decyzja. Tzn czy jedziemy czy nie.[/QUOTE] Rozumiem, czekam cierpliwie do wieczora:lol:
  10. [quote name='paula_t']Gabi, Ty się nam kobito psychicznie wykończysz:shake: Trzeba być dobrej myśli![/QUOTE] Oj tak, już nie liczę na moją intuicję.......
  11. Przez tę aferę z nieudaną adopcją Cindy zaniedbałam Larę. Oby to był dobry dom i wszystko było ok!!!!! Kolejną noc nie będę mogła spać. Powodzenia dziewczyny!!!!!
  12. [quote name='Mysza2']Gabi ja dorzucę 20 zł do transportu. Jest nas tu parę osób, może chociaż po dyszce jeśli ktoś może. Grosik do grosika.[/QUOTE] [quote name='bela51']Ja sie troszke dorzuce, prosze o konto.[/QUOTE] Dziękuję bardzo!!!!!!!!! Strasznie mi głupio. że to wszystko tak wygląda.....:-( [quote name='AgusiaP']Szkoda, że Doda wcześniej nie może, skoro pani podjęła już ostateczną decyzję...[/QUOTE] Napisałam maila do pani, czy Cindy może być u nich do pn. Nie mogę zadzwonić, bo mi się środki skończyły, a szef z wypłatą się nie spieszy.:-( Wszystko pod górkę Myszko, prześlesz Beli mój nr konta, bardzo Cię proszę
  13. [quote name='bela51']Tez uwazam, ze powinni zapłacic za transport. Ale to chyba pobożne zyczenia ?[/QUOTE] [quote name='Mysza2']pobożne życzenia Belciu Przecież "winny" jest pies a nie ludzie[/QUOTE] Nie chciałam nawet poruszać tematu kosztów transportu, bo zapewne nic bym nie wskórała. Tak, jak napisała Mysza "winny" jest pies, bo "złośliwie szczeka na dzieci" [B]Mam wstępnie załatwiony transport za 120 z[/B]ł [B]- na poniedziałek. Doda z dogo mogłaby jechać[/B], tylko prosi o przelew przed wyjazdem.
  14. [quote name='Martika@Aischa']I to chyba najważniejsza kwestia ...czy Państwo dają Cindi szanse czy sunia wraca z powrotem do Gabi i trzeba ją odebrac.[/QUOTE] Dzwoniłam rano do p. Zofii, opowiadała o zachowaniu Cindy wobec dzieci. Wynika z tego,że Cindy panicznie boi się dziewczynek. Każdy ich gwałtowny ruch, np. gdy się bawią, biegają itp. powoduje, że Cindy zaczyna ujadać. Wczoraj młodsza z dziewczynek weszła do pokoju i Cindy rzuciła się w jej kierunku. Dziewczynka aż się posikała ze strachu. Po prostu obie strony są przerażone - dzieci i sunia. Od samego początku tłumaczyłam, aby dali Cindy czas na aklimatyzację, na poznanie kto jest "swój". Prosiłam, aby dziewczynki nie zmuszały jej do zabawy, nie próbowały głaskać. Ludzie mają dobre chęci, ale brak im zrozumienia dla tej małej, przerażonej istotki. Tłumaczenie tego wszystkiego, to jak grochem o ścianę. Pani powiedziała, że dadzą jej jeszcze szansę, tyle, że chyba liczy ten czas na godziny, nie na dni czy tygodnie. Mam dzwonić wieczorem, aby usłyszeć werdykt. Czuję się potwornie.........:-(
  15. Niestety nie jest dobrze, wklejam na szybko maila od Pani, bo spieszę się do pracy: [B]Piszę do Pani, żeby przekazać informację o Cindi. Od czego tu zacząć?Do starszych podchodzi raczej pozytywnie, jest łakomczuszkiem nie jest wybredna, zjada smacznie wszystko, pomimo tego, że tęskni lubi się bawić ale nie z dziećmi :( dziewczynki bardzo delikatnie podchodzą do niej, nie są nachalne, dzisiaj byłyśmy na spacerze po powrocie Cindi niestety znowu zaczęła doskakiwać do dzieci i złośliwie szczekać, zaatakowała Milenę. Niestety dziewczyny zaczynają się jej bać, ponieważ nawet jak przechodzą koło niej spokojnie potrafi doskoczyć i złapać zębami. Cindi jest kochanym psiakiem, jest odbiciem naszej Miki, jedyne co nas bardzo martwi to brak akceptacji dzieci, pomimo ich najszczerszych chęci zaprzyjaźnienia się z Sunią ona odrzuca to. Co będzie w najbliższych dniach? zobaczymy. [/B]
  16. [quote name='Sarunia-Niunia']Też rozmawiałam z p. Magdą i mówiła mi o tym, że Cindunia chce trzymać dziewczynki na dystans... Myślę, że swoją mądrością i swoim doświadczeniem z przybranymi pieskami Domek da radę!!! P. Magda mówiła też, że Cindunia w pewnym momencie wymyśliła sobie, że pokój, w którym byliśmy wszyscy jest Jej i postanowiła bronić "swojego" terytorium nie wpuszczając tam nikogo:eviltong:... jednak po jakimś czasie odpuściła;), o czym wyszła na ogród i pozwoliła się wymiziać p. Magdzie kładąc się na pleckach i wystawiając do głaskania brzusio:) Trzymam kciuki za Rodzinkę i Cindunię - ufam, że będzie dobrze:) Aniu, Gabrysiu, Michale - mnie również było barrrdzo miło Was poznać, szkoda tylko, że ograniczony czas nie pozwolił na odwiedziny u mnie i takie przynajmniej pierwsze ochłonięcie z emocji...[/QUOTE] Saruniu, My też żałujemy, że nie mogliśmy Cię odwiedzić, może jeszcze będzie okazja:lol: Jestem ciekawa, która z nas pierwsza rozmawiała z p. Magdą, bo ja o głaskaniu nie słyszałam, a przyznam, że bardzo mnie ta wiadomość ucieszyła:loveu: My mieszkamy w maleńkim mieszkaniu - pokój z kuchnią i może między innymi dlatego Cindy broniła wejścia do pokoju. Pewnie nie rozumie, że wszystkie pomieszczenia w domu to jej terytorium. Będę dzwoniła dzisiaj do p. Zofii, ale tak za 1,5 godziny. Nie mogłam spać, martwiłam się, jak tam Cindunia. Tak cicho bez niej. Zawsze około 6tej przynosiła zabawkę i zaczynała swoje szaleństwa i przytulanie. Mam nadzieję, że wszystko ok.
  17. Właśnie dotarliśmy do domu. Ja po wejściu do mieszkania wpadłam w rozpacz, smutno i cicho bez Cinduni. Aniu, Bernadko bardzo, bardzo Wam za wszystko dziękuję. Bardzo miło było Was poznać w "realu" Obie chyba wszystko napisałyście odnośnie nowego domku Cinduni i naszej wizyty. Martwię się trochę, bo dzwoniłam do Pani Magdy i podobno Cindunia na początku się bawiła, a później zaczęła obszczekiwać dziewczynki. Mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej. Jutro zadzwonię do Pani Zofii - zobaczymy Przepraszam, ale jestem zmęczona - uciekam
  18. [quote name='Marycha35']Trzymajcie się dzielnie:) Gabrysiu ściskam mocno:);) Dajcie znać jak poszło, jak sunia w nowym domku.[/QUOTE] Dzięki!!! Weszłam tyko na chwilę. Czekamy na Anię i wyruszamy w drogę
  19. [quote name='bela51']Oj, Gabi, niełatwo byc domem tymczasowym:roll: Zapytaj Dancik.:lol:[/QUOTE] To prawda Belciu niełatwo. Ale jak potem się dostaje fotki oraz maile z nowego domu i widzi, że psiak jest szczęśliwy to aż chce się żyć.
  20. [quote name='Panna Marple']Cindusiu, pchły spakowane?:diabloti: Ja już przebieram nóziami z niecierpliwości i nerwów:crazyeye:. Czy Kajtunio zafunduje małej zieloną noc?[/QUOTE] Nie wiem, jak ja jutro w pracy się skupię???? Co do zielonej nocy, niech lepiej nikt Cindusi nie smaruje po Królewna wykąpana i wyczesana
  21. [quote name='paula_t']Cindy, powolutku pakuj zabaweczki, smyczkę, miseczki i szykuj się do drogi, bo jutro wielki dzień :)[/QUOTE] Mnie już jest słabo:mdleje::mdleje::mdleje::mdleje::mdleje::mdleje: Cindunia wykąpana i wyczesana. Zabieram resztę suchej karmy i ulubione zabaweczki, te które jeszcze zostały w całości. W piątek została zaszczepiona na wirusówki, oraz zakupiłam tabletkę przeciwko wymiotom podczas podróży Koszt wizyty 68,- Po konsultacji z Magdą i Anią, które finansowały potrzeby Królewny doszłyśmy do wniosku, że należy się małej smyczka na nowe życie i szeleczki. Dokupiłam jeszcze jedną zabaweczkę i rękawicę do czesania. Koszt zakupów 112,- Jeśli chodzi o piątkową wyprawę do weta to Cindunia była bardzo dzielna. Chyba pierwszy raz w życiu jechała komunikacją miejską i to jeszcze w kagańcu. Siedziała grzecznie w autobusie przy moich nogach. Do gabinetu wet. weszła z małymi oporami. Dała się zbadać i obejrzeć wetowi bez cienia sprzeciwu. Była grzeczna, jak aniołek. Potem wet dał jej w miseczce troszkę suchego jedzenia, aby nie zwróciła uwagi na ukłucie. Następnie już po owym ukłuciu nachylił się nad Cindunią, która nieźle go postraszyła, ja aż zamarłam. Myślę, że nie miała zamiaru ugryźć, po prostu nie spodobało się jej, że ktoś zbliża twarz do miseczki. Na nas nigdy nie zawarczała, nie postraszyła, możemy wszystko z nią zrobić. Ona po prostu boi się obcych, nie ufa im. Mam nadzieję, że w nowym domu szybko "załapie" kto jest "swój" i będzie mega przytulanką
  22. Dawno nie zaglądałam do Rudej, wspaniale, że już ze swoimi ludźmi:loveu: Bądź szczęśliwa KOCHANA SUNIECZKO!!!!!!!!!
  23. [quote name='Klementynkaa']co z umową adopcyjną? podesłac naszą Nadziejową?[/QUOTE] Tak, bardzo proszę, rozmawiałyśmy o tym z Myszą, ale ja oczywiście zapomniałam:oops: Podam Ci na pw mail Myszy, bo ja bym nie miała gdzie wydrukować. Niewykluczone, ze Mysza pojedzie z Larą - zobaczymy
  24. Mam sentyment do psiaków z tamtego schroniska. Kochany Destinek:loveu:
  25. [quote name='yolanovi']Brzmi fajnie :) Kiedy Larunia mialaby jechac? W jakiej miejscowosci jest domek? Macie transport?[/QUOTE] Transportu jeszcze nie mamy, w tygodniu będziemy kombinować. Myślę, że Lara mogłaby jechać już w piątek, jeśli wszystko się dobrze goi. Domek jest w Goleszowie - miejscowość pomiędzy Ustroniem, a Cieszynem
×
×
  • Create New...