Ja miałam u siebie 3 miesiące znajdę wyrzuconą z samochodu ( taka trochę olbrzymia znajdka :) ), ale miała dopiero około roku, tak określiła wetka. Szukałam jej domu, dałam ogłoszenia...i zadzwoniono 2 razy, a ja- że nieaktualne ( bo wszystko z daleka). Wreszcie znalazłam jej dom w mojej miejscowości i do dzisiaj się odwiedzamy :)