-
Posts
19714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sarunia-Niunia
-
Dopiero dziś, od 4 dni mam neta, więc szybciutko (póki jest sygnal) wstawiam dalsze zdjęcia Guciulka, które 30.11 przesłała mi Terenia: [IMG]http://images40.fotosik.pl/1235/528e9e2528343fd0gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/1244/a2f1b775995b5c2egen.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/1206/5c9ed73946ac9d3dgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/1244/0dc3d4c07aabd802gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/1233/185affadb0d82f20gen.jpg[/IMG]
-
[quote name='yunona'] A co do sikania Nerunia to spróbuj wycierać kiedy on jest przy Tobie (jak się pytam kto to zrobił to stoją przy mnie i patrzą - każde ma minę to nie ta!) i trzeba mówić, ę tu nie wolno sikać tylko na spacerku. I ja to za "karę" mówiłam zawsze: marsz do swojego łóżeczka i - działa!. Kilka razy i może się udać (no i ta cieczka swoje robi niestety!). Pociesz się, że to się niedługo skończy i wróci na swoje tory.:) Trzymam kciuki![/QUOTE] Mówię do Nercia "Co tu jest? kto to zrobił?" "Nie kocham takich piesków, co sikają w domu!"a On wtedy podnosi łepetyne do góry i stoi z odwróconą głową i wzrokiem wbitym w sufit... Potem Go nie przytulam i staram się Go ignorować, ale zaraz jest ślad w innym miejscu... Jestem przekonana, że to wina cieczki Lunusi... Mam nadzieję, że jakoś to przetrwam....
-
Celinko, jestem - nie wiem na jak długo, ale oczywiście zaglądam do Ciebie, tzn do Was... Jak zwykle zdjęcia cudne, jamniorki zaspane na swoich miejscach... Podziwiam Cię celinko, że w całym tym zamieszaniu masz jeszcze czas na wklejanie fotek, z drugiej strony wiem, że dogo to wspaniała terapia... Teraz, kiedy zostałam odcięta, wiem, jak strasznie mi tego brakuje!!! Celinko! Jeszcze raz dziękuję Ci za pomoc i TWOJE WIELKIE SERCE!!!
-
Fliper-jamniś-POJECHAŁ DO DOMU W KRAKOWIE!!
Sarunia-Niunia replied to Nilsson's topic in Już w nowym domu
Boże Drogi! Jaki Bieduleczek!!! Jestem i w miare mozliwości bedę zaglądać, i tez pomoge w ogłoszeniach! -
Jsetem!!!!!!!!!!!! Nie wiem, jak to się stało????????? Może to jakieś "niedopatrzenie" sąsiadów????????????? Nie wiem na jak długo?????????????? Najzwyczajniej (już bez żadnej nadziei), podeszłam do routera, patrzę - jest sygnał!!!!!!!!!!!!!!! Strasznie jest mi źle z tym, że w domu jest taka sytuacja - serce mi się kraje - gdyby tylko Korunia jakoś się przekonała....... Kurcze, nie wiem, jak to zrobić??? Myślę, że sikanie Nera jakoś bym przetrwała, choć jest ciężko, bo właściwie On cały czas, gdzieś zostawia ślad.... Ale może, jak minie ta nieszczęsna cieczka udałoby się??? Tylko Korunia - to biedne Stworzątko, z potarganą psychiką, wyrzucone z jadącego samochodu na ulicy, pomiędzy pędzącymi samochodami......... Dobrze, że wtedy, w tym miejscu znalazła się nieoceniona Pani Ewa, która wzięła Korcie i dała Jej DT... A co Korunia przeżywała wcześniej? Ech, chyba nawet nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić........... Ona, jak przyjechała do mnie nawet miski z wodą bała się panicznie!!! Wiecie, jak dawałam Jej pic przez pierwsze 2-3 tygodnie??? Brałam wodę w usta i Ona piła z moich ust - inaczej się nie napiła... Uciekała od miski... Jakaż była nasza radość, kiedy pewnego dnia wróciliśmy ze spaceru i Korcia podeszła do miski napić się wody - płakaliśmy wszyscy ze szczęścia!!!! A te ślady; na karku, po kiepowanym papierosie, narośla i guzki na klatce po kopniakach... Nie mogę pozwolić i nie mam też siły patrzeć na to, jak Ona teraz funkcjonuje - zastraszona, chowająca się po innych pokojach.... Z drugiej strony Lunka - kochana, ufna i pragnąca kontaktu z człowiekiem (mimo wszystko), cierpliwie (raz mniej, raz więcej) znosząca dolegliwości związane z cieczką, pozwalająca (już bez strachu) zakładać sobie po każdym powrocie do domu gateczki - jednym słowem: PSINA BEZ WAD!!! Mogę o Niej mówić tylko DOBRZE i dlatego serce podwójnie boli!!!!!!!!!!!!! Lunia jest naprawdę psim IDEAŁEM!!! Grzeczna, inteligentna, szybko nauczyła się zachowywać czystość w domu (w pierwszych dniach wychodziliśmy z Nią co pół godziny) i już w środę (po 3 dniach) pierwszy raz zapiszczała pod drzwiami - Kochana, niczego nie niszczy, pozytywnie nastawiona do innych psów, kotów - naprawdę SKARB!!! Tak z głębi serca Wam powiem - nie wyobrażam sobie rozstania z Nią, już mam łzy w oczach... I poczucie, że nie podołałam, mimo największych chęci i otwartego serca... Może zdarzy się jednak CUD???? Uwierzcie mi - strasznie się z tym wszystkim czuję, naprawdę strasznie... [B] A może ktoś mógłby pomóc swoim doświadczeniem? Może jakiś behawiorysta? ktoś po prostu mądrzejszy ode mnie?[/B]
-
Jsetem!!!!!!!!!!!! Nie wiem, jak to się stało????????? Może to jakieś "niedopatrzenie" sąsiadów????????????? Nie wiem na jak długo?????????????? Najzwyczajniej (już bez żadnej nadziei), podeszłam do routera, patrzę - jest sygnał!!!!!!!!!!!!!!! Jak uda mi się być dłużej napiszę więcej, chcę jeszcze lecieć na wątek Luneczki.............. Strasznie jest mi źle z tym, że w domu jest taka sytuacja - serce mi się kraje - gdyby tylko Korunia jakoś się przekonała....... Kurcze, nie wiem, jak to zrobić??? Myślę, że sikanie Nera jakoś bym przetrwała, choć jest ciężko, bo właściwie On cały czas, gdzieś zostawia ślad.... Ale może, jak minie ta nieszczęsna cieczka udałoby się??? Tylko Korunia - to biedne Stworzątko, z potarganą psychiką, wyrzucone z jadącego samochodu na ulicy, pomiędzy pędzącymi samochodami......... Dobrze, że wtedy, w tym miejscu znalazła się nieoceniona Pani Ewa, która wzięła Korcie i dała Jej DT... A co Korunia przeżywała wcześniej? Ech, chyba nawet nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić........... Ona, jak przyjechała do mnie nawet miski z wodą bała się panicznie!!! Wiecie, jak dawałam Jej pic przez pierwsze 2-3 tygodnie??? Brałam wodę w usta i Ona piła z moich ust - inaczej się nie napiła... Uciekała od miski... Jakaż była nasza radość, kiedy pewnego dnia wróciliśmy ze spaceru i Korcia podeszła do miski napić się wody - płakaliśmy wszyscy ze szczęścia!!!! A te ślady; na karku, po kiepowanym papierosie, narośla i guzki na klatce po kopniakach... Nie mogę pozwolić i nie mam też siły patrzeć na to, jak Ona teraz funkcjonuje - zastraszona, chowająca się po innych pokojach.... Z drugiej strony Lunka - kochana, ufna i pragnąca kontaktu z człowiekiem (mimo wszystko), cierpliwie (raz mniej, raz więcej) znosząca dolegliwości związane z cieczką, pozwalająca (już bez strachu) zakładać sobie po każdym powrocie do domu gateczki - jednym słowem: PSINA BEZ WAD!!! Uwierzcie mi - strasznie się z tym wszystkim czuję, naprawdę strasznie... A może ktoś mógłby pomóc swoim doświadczeniem? Może jakiś behawiorysta? ktoś po prostu mądrzejszy ode mnie?
-
Kochani! Korzystam grzecznościowo z dostępu do neta u koleżanki. Chciałam Wam tylko napisać, że dostępu do neta nie mam i w poniedziałek ma zapaść ostateczna decyzja, czy da się podpiąć od innych Sąsiadów, czy umowa musi być rozwiązana:(. Zostałam odcięta nie tylko od dogo, ale i opd świata:(. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Młody jest w klasie maturalnej i netu potrzebuje jak tlenu.... A dlaczego zostałam odpięta? A bo sąsiadka u której znajduje się urządzenie dające sygnał do sąsiadów w odwecie za to, że zareagowałam na to, że znęca się nad psem, pokazała mi kto jest górą. A Multimedia podobno nie mają na to wpływu. I tak w XXI wieku, w środku Europy, w mieście jestem bez dostępu do sieci... A i psu nie pomogłam, bo służby, które niby mają się tym zajmować, robią wszystko... żeby nic nie robić.... Informacje odnośnie Luneczki będę przekazywać telefonicznie Akrum, choć nie mam dobrych wieści.... tzn Lunusia jest kochana, natomiast Kora wycofuje się coraz bardziej, wręcz chowa się po pokojach, chodzi ze spuszczoną głową, boi się Luny panicznie... Natomiast Nero zaczął mi dokładnie obsikiwać dom - wszędzie i wszystko: podłogi, posadzki, sofy, łóżka.... Nie wiem, czy to kwestia cieczki??? A Lunie musiałam dziś kupić nowe gatki, bo tamte chcąc ściągnąć... uszkodziła. Pozdrawiam Was wszystkich i dziękuję za dobre słowa. Podkreślam, że Luneczka jest kochana i najlepiej, żeby znalazła dom, w którym będzie Jedynaczką. Ja już Ją pokochałam, ale nie mogę patrzeć, jak męczy się moja Korunia, która też była wzięta z patologii... Dziewczyny! Strasznie żal mi Korusi... Co mam robić? I jeszcze ten cholerny net, a raczej jego brak.... W razie czego mój nr tel ma Celinka, Isadora i Jofracy.....
-
Kochani! Korzystam grzecznościowo z dostępu do neta u koleżanki. Chciałam Wam tylko napisać, że dostępu do neta nie mam i w poniedziałek ma zapaść ostateczna decyzja, czy da się podpiąć od innych Sąsiadów, czy umowa musi być rozwiązana:(. Zostałam odcięta nie tylko od dogo, ale i opd świata:(. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Młody jest w klasie maturalnej i netu potrzebuje jak tlenu.... A dlaczego zostałam odpięta? A bo sąsiadka u której znajduje się urządzenie dające sygnał do sąsiadów w odwecie za to, że zareagowałam na to, że znęca się nad psem, pokazała mi kto jest górą. A Multimedia podobno nie mają na to wpływu. I tak w XXI wieku, w środku Europy, w mieście jestem bez dostępu do sieci... A i psu nie pomogłam, bo służby, które niby mają się tym zajmować, robią wszystko... żeby nic nie robić.... Informacje odnośnie Luneczki będę przekazywać telefonicznie Akrum, choć nie mam dobrych wieści.... tzn Lunusia jest kochana, natomiast Kora wycofuje się coraz bardziej, wręcz chowa się po pokojach, chodzi ze spuszczoną głową, boi się Luny panicznie... Natomiast Nero zaczął mi dokładnie obsikiwać dom - wszędzie i wszystko: podłogi, posadzki, sofy, łóżka.... Nie wiem, czy to kwestia cieczki??? A Lunie musiałam dziś kupić nowe gatki, bo tamte chcąc ściągnąć... uszkodziła. Pozdrawiam Was wszystkich i dziękuję za dobre słowa. Podkreślam, że Luneczka jest kochana i najlepiej, żeby znalazła dom, w którym będzie Jedynaczką. Ja już Ją pokochałam, ale nie mogę patrzeć, jak męczy się moja Korunia, która też była wzięta z patologii...
-
Już mam, część - reszta się wgrywa:) Nasz Guciolek na... UWAGA!!! stojąco:):):) [IMG]http://images38.fotosik.pl/1233/2f64b5d9cbeb0315gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/1233/12baf91e559d63efgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/1244/f35dfe1f035bfb47gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/1233/141f917b5c45ca90gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/1235/41cdfb9f4fa6bdafgen.jpg[/IMG]
-
O Boże! jak czasem słucham, albo czytam jak tzw "ludzie" się wypowiadają, to mnie dosłownie krew zalewa na taką bezmyślność i głupotę... Dobrze, że pojechałayście z wizytą po/a, bo aż strach pomyśleć, co czekałoby Sarunię... taka śliczniusia dziewczyneczka:):):)... Będę trzymać za Nią kciuki, choć pewnie teraz już jej nic nie grozi... Najważniejsze, że ma zapewniony DOM!!! Ma swój wątek na dogo?
-
[quote name='Klementynkaa']mam prośbę - Sarunia-Niunia, czy masz możliwość zrobić LUNCE zdjecie doskonałej jakości? tzn w odpowiedniej rozdzielczości, wykadrowane, fajne ujęcie zeby było widac jej chudość (bo jeszcze jest chudzinka)? a za jakis czas cyknąć ją odkarmioną i wesołą? zbieram już materiały do kalendarza Nadziei Dobermana 2013![/QUOTE] Jeszcze jest, jednak od 10 dni poprawa jest bardzo widoczna. Już nie sterczy miednica, a i żebra przy głaskaniu nie są już jak drabinka. Dobrze, postaram się zrobić zdjęcia. Byłoby miło mieć Luneczkę na kalendarzu:multi:. W takim razie już go zamawiam:roll::lol: [quote name='yunona'] [INDENT] Milutkie wieści, wbrew pozorom koopa to ważna sprawa i u psiaków i u ludzi. :smile: [B]A Lunka jest piękna , cudowna, zachwycająca, dostojna, urodziwa, wspaniala, przystojna, zgrabna, grzeczna, mądra i kochana :multi::multi::multi::multi::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:[/B][/INDENT][/QUOTE]Tak, koopka bardzo ważna:evil_lol: Dziękujemy Yunonko! Baaardzo dziękujemy:loveu::loveu::loveu: [INDENT] [quote name='Isadora7'][INDENT]Laska jeszcze w opModel weźmie udział[/QUOTE] Jak tak dalej pójdzie, to jest wielka szansa, choć tam właściwie trzeba być szkielecikiem:eviltong: [/INDENT][/INDENT]
-
[quote name='Barkelona']ależ ona jest piękna! psi cukierek! nie mogę się napatrzeć...[/QUOTE] Dziękujemy za odwiedziny i mile słowa Barkelono:) Na początku wątku wyglądała jednak inaczej... I bardzo się cieszę, że widać zmianę... [IMG]http://images10.fotosik.pl/321/88d0008698f730e3med.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/1219/57df20e43cfb05b3gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/341/a163bc27bad88005med.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/1228/967e758262f9114bgen.jpg[/IMG] Prawda, że różnica jest zauważalna?!
-
Tak, to fakt... maluchom już niewiele brakuje do Tobisia:)
-
:multi:Hurrra:multi: - będzie bazarek - :multi:hurrra:multi: Przynajmniej wszystko na to wskazuje:-o... Dobrze, że są tacy, którzy coś nam "podkablują":evil_lol:
-
Żwirek za TM :( . Żegnaj malutki.
Sarunia-Niunia replied to szafra's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A to dobrze!!! Niech okręca Babcię!!! Może tym samym wykręci sobie domek?:)