Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Na pewno DT będzie łatwiej, skoro Czesio będzie jedynym psiakiem w domu... nie oszukujmy się, Czester wymaga sporo czasu... a jednak anecik ma trochę tych psiaków pod swoją opieką i choćby się nie wiadomo jak starała... to jednak mało czasu przypada na każdego psiunka. Ja myślę, że to dobra decyzja, zwłaszcza że pani Aldona miała być wiecznym DT (tzn DS przy wsparciu dogomaniaków).
-
Właśnie wstawiłam tego psiaka na lubelską, zamojską i ogólnopsią grupę pomocową... z takim opisem napisanym bez przemyślenia totalnie, tylko to, co podpowiedziało mi serce... może ktoś się zlituje? Skazany na śmierć - odcinek w realu. Czekam na śmierć. Czekam dosłownie, bo stoję na środku boksu totalnie obolały, wygłodniały i czekam z utęsknieniem na śmierć... Och, godność... porzucony pies nie ma żadnej godności. Po co mam więc walczyć o miskę jedzenia? WSZYSTKO mnie boli. Bolą mnie łapki, stawy, WSZYSTKO. Najmocniej boli serce, bo człowiek - ten sam, którego kochałem najmocniej jak się da i ten sam, który obiecywał mi miłość na zawsze... mnie zdradził... porzucił. Jak mógł? Dlatego, że nie urosłem na owczarka? Ale przecież kocham bardziej niż sto owczarków... jestem wierny, niewielki... dlaczego człowiek przestał czekać? W schronisku w moim boksie zapewne robią zakłady, kiedy umrę... nie jem już. Stoję. Umieram z bólu i cierpienia. I tęsknoty. Ból zewnętrzny i wewnętrzny. Chcę umrzeć... Może... może psy z boksu mi pomogą? a może mrozy? Nikt nie wie, ile mam lat i co mi dolega. To nieważne. Czuję się w tej chwili jak staruszek, bo staruszki odchodzą szybciej... podobno... pozwólcie mi odejść z głodu, bólu, cierpienia i z dala od człowieka... jako bezimienny, niechciany i być może młody.... ale co z tego... moje życie już nie ma sensu... Nie ma, bo życie bez kochającego człowieka nie ma sensu. Pozbawiony godności i miłości, oszukany... co się dziwić, że w tej chwili wyglądam jak kupka nieszczęść... PS: Ten pies naprawdę cierpi i już umiera! Wygląda tragicznie, mimo że dopiero teraz pokazał się na boksach ogólnych w schronisku starej daty... on tutaj nie przeżyje... nie ma żadnych szans... nie jest rasowcem, więc czy w ogóle ktoś podejmie się trudu pomocy ? Psiak, samiec, średniej wielkości (???)
-
U mnie zerowe. Jakby ktoś mógł wykupić wyróżnienie Tinusiowi na moim OLX to byłabym wdzięczna.
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
Tyśka) replied to elik's topic in Już w nowym domu
Też o tym pomyślałam... elik, bardzo chętnie pomogę, ale obecnie obiecałam jeszcze Pysi ogłoszenie i Melci... w pilnej potrzebie... a dopiero wróciłam do domu... od rana na uczelni... o 15 ratowałam się sterydami, bo miałam ostrą reakcję alergiczną (a zaczynało się niewinnie - prowadząca podesłała nam do powąchania olejki różne jako przykład pracy z dziećmi z głęboką niepełnosprawnością... i się zaczęły ulatniać różne zapachy, nawet te zakazane dla mojego organizmu... ja ich bezpośrednio nie wąchałam, ale moment mnie obsypało, spuchłam i zaczęłam się dusić...) A po zajęciach biegłam na tramwaj (to chyba był mój rekord w życiu - nie osiągnęłam takiego wyniki jak biegałam w zawodach), bo chciałam zdążyć na ten... bo u nas mecz i masa, masa kibiców, coraz więcej im bliżej pory meczu... i się bałam, że nie zdążę... i w tramwaju się dusiłam i miałam mdłości, bo astma.... Na razie musze dojść do siebie (bo mój organizm na razie słabo się ma), zjeść coś, posprzątać w pokoju i dopiero będe mieć czas siąść nad obiecanymi ogłoszeniami Pysi... Dlatego u mnie dla Beni ogłoszenie będzie najszybciej w okolicach poniedziałku/wtorku... Dlatego też i ja chciałabym, aby Państwo chętni na Mimisię najpierw poznali ją w domowych warunkach, potem spacerowych... Bo ludziom się wydaje, że coś wiedzą, a jednak nic nie oddaje obrazu, jakie te nasze dzikuski są... Jak się nie zdecydują to ich strata, ale mogliby dać odpowiedź - bez względu jaka by nie była... Piękna Beniula :) Może jeszcze zadzwoni? -
anica... ależ nie miej skrupułów i pisz... tylko że ja obecnie mało uchwytna jestem, więc ciężko mnie złapać i za to przepraszam, że działam z opóźnieniem... Obecnie tylko tak mogę pomagać psiakom, więc tym bardziej mi głupio z powodu opóźnień i tego, że psiaki w potrzebie muszą czekać. Dlatego PISZ śmiało, nie miej przy tym wyrzutów sumienia.
-
Mój OLX ma już wykupiony pakiet - nie wiem czyja to zasługa, ale mocno mnie to ucieszyło :) Powodzenia, Dosiu!
-
:( O rany, bardzo bardzo złe wieści... Ciepłe myśli wysyłam :(
-
Wielkie, wielkie brawa dla Dziewczyn z Zamościa (funi, handzi) za to, że wyciągnęły Robi... zapewne odeszłaby w zapomnieniu, gdyby nie One... Mocno trzymam za domek z Poznania - to jakiś cud, że kogoś wzruszył los Robi... Boże, serce mi się łamie... Ta biała kudłata, te dwie czarne podpalane kudłate... i te które są od zawsze białe owczarkwoate? szpicowate duże, które trzymają się razem... :( Ryczę. :(
-
Dzisiaj Wafelek miał też odwiedziny w hoteliku, przyjechała do niego pannica rasy golden :). Wizyta fajna, chociaż Wafel pokazał, że psy go absolutnie nie interesują, że wpatrzony jest jedynie w człowieka :) Tutaj widać wielkość Wafla - rasowy golden i on :) Czyli jednak bliżej mu do tollera niż do goldena :)
-
Dziękuję za kibicowanie i obecność :) Dobrze wiedzieć, że nas tutaj jest troszkę. Oj Ciocie... z reguły nie robię wielkich tajemnic z takich spraw, ale przyznam się, że nie chciałabym zapeszyć. Ja tutaj z tych dystansowanych i nie wierzę jeszcze, że Wafelkowi faktycznie szykują się dwa domki z marzeń ;) Wczoraj była wizyta w Lublinie, domek brzmi super, tak mocno super, że Pani wizytująca powiedziała, że jak tam nie damy Wafla to ona zaproponuje innego psiaka pod swoją opieką - podobno domek BAJKA :) Dzisiaj też dla porównania była wizyta w Warszawie. Jeszcze nie dostałam jej wyników od Marzeny, ale z ankiety brzmiało równie świetnie, jeżeli więc wypadła tak samo, jak w ankiecie to będziemy mieć ciężki orzech do zgryzienia, jeżeli chodzi o wybór domku. Kciuki nadal potrzebne, bo te dni będą decydujące dla naszego Wafelka.
-
:) Cieszę się - taki był zamiar :) I chyba przez łzy nie zauważyłaś literówek - właśnie sama zobaczyłam je i już poprawiam, bo wstyd. Usunęłam zdanie "złamane serce - tego nie robi się psu" - nie pasuje wg mnie (jak tak teraz patrzę), najwyżej jak nie będzie odzewu to zrobię z tego zdania tytuł :) Jak macie jeszcze jakieś uwagi to piszcie śmiało. Ja lubię mieć wszystko perfekcyjnie, ale ciężko mi to wychodzi przy mojej chaotyczności (myślenia, mówienia, pisania... życia) i czasem wiem, że COŚ trzeba poprawić, ale nie wiem JAK. Ogłoszenie jest już aktywne na OLX :) Jeżeli Dosia ma pieniążki to może warto wyróżnić?
-
Jak to co? Pomaga przy szykowaniu się do spania :) To szukamy miejscówki na wakacje na zielonej szkole 2msc dla Mimisi :) Jak ktoś ma pomysł, gdzie mogłaby trafić, proszę pisać. Dziękuję, to jak chłopak będzie protestował to sama wsiądę... z tym, że ja najbliżej to tak mogę pod koniec kwietnia... Nie wiem, czy wcześniej się uda.
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
Tyśka) replied to elik's topic in Już w nowym domu
Dobranoc, Benitko... -
Zrobiłam olx dla Dosi... z trudem, bo jak zwykle, gdy nie mam czasu OLX się zacinał, kiedy już wysyłałam gotowe ogłoszenie z tekstem (nie zdążyłam nigdzie go zapisać) i fruu! ogłoszenie leciało w przestworza... i trzeba było od nowa... zapewne pierwotny opis był ładniejszy, ale starałam się go odtworzyć najlepiej, jak umiałam... na razie ładniejszego nie umiem, ale mile widziane poprawki i uwagi. Ogłoszenie zrobiłam na Wrocław. Pozwoliłam sobie też trochę zmienić zdjęcia - tzn. tu przyciąć, tam wzmocnić barwy Dosieńki, tam rozjaśnić/przyciemnić, w zależności od potrzeby (tzn w moim odczuciu). Po to zresztą, aby olx nie odrzucił ogłoszenia ze względu na te same zdjęcia, które użyła AM. https://www.olx.pl/oferta/kto-uleczy-zlamane-psie-serduszko-kochajaca-i-wierna-jak-lassie-CID103-IDt0fxj.html Opis (wiem, długi, można coś przyciąć). Tytuł: Kto uleczy złamane psie serduszko? Kochająca i wierna jak Lassie Dosia... Dosia ma spojrzenie, które rozkrusza najtwardsze serca. W nich widać całą historię Dosiowej bezdomności: Dosia miała dom. Kogoś, kogo kochała całym serduszkiem - jak tylko psie serduszko potrafi. Mocno. Tak mocno i wiernie, że mogłaby tej wierności uczyć Hachiko, Lassie czy Szarika... I nagle zdrada - ktoś, kto powtarzał, że ją kocha nagle porzucił ją, łamiąc jej serduszko. To wystarczyło - w jej oczach, mimo że obecnie przebywa w psim hoteliku, wciąż widać ból, smutek i przygnębienie. Bo tego nie da się uleczyć inaczej niż miłością własnego człowieka.Złamanie serca - tego się nie robi psu...Na razie Dosia wygląda, jakby miała więcej lat niż ma w rzeczywistości. I uroda gdzieś się zagubiła - wygląda na sponiewieraną przez los.... a przecież jeszcze można wydobyć z niej piękno - bo psy umieją rozkwitać w mgnieniu oka, jeśli mają dla kogo. Dosia jest ładna, naprawdę ładna, tylko ta uroda jest w niej gdzieś ukryta - dla wyjątkowego człowieka, który ją pokocha.Do tego Dosia posiada wszystkie cechy, jakie powinien posiadać psi ideał. Bardzo przyjazna i serdeczna, po uszy zakochana w człowieku - to widać, kiedy siądzie obok i zadrze głowę po to tylko, by móc spojrzeć ufnie w oczy człowieka, któremu na niej zależy. Albo wtedy, kiedy korzysta z każdej chwili, byleby poczuć bliskość człowieka i a to położy chociaż łapkę na kolanie, a to wsunie dyskretnie łeb pod rękę czy trąci noskiem, aby ją czochrać i smyrać za uszkiem. Kiedy ktoś ją zauważa - jest wniebowzięta. I nic jej więcej do szczęścia nie potrzeba: tylko własna rodzina i ich miłość. Taka na zawsze.Dosia nie potrzebuje ani długich, wymyślnych spacerów, ani fikuśnych, drogich zabawek. Nie ma też jakiś specjalnych potrzeb - posiada jedną: "tylko mnie kochaj".Spokojna, zrównoważona i po prostu mądra. Nie niszczy, nie psoci, wychowana i z manierami. Ładnie chodzi na smyczy, w domu zachowuje czystość. Umie też zostawać sama, chociaż tutaj zdarza jej się - początkowo - cichutko popiskiwać, jakby bała się, że znów ktoś ją porzuci. Dosia zna kanapę i chętnie wyleguje się na niej obok człowieka.Dosia waży ok. 16kg, jest średniej wielkości. Zdrowa, zaszczepiona, wysterylizowana, z aktualną książeczką zdrowia. I z ogromnym psim serduszkiem do kochania.Szukamy jej wyjątkowego, ciepłego domku. Domku z otwartym, dużym sercem. Domku, w którym będzie jedynym zwierzakiem do tulenia i kochania. Domku, w którym będzie członkiem rodziny, a nie ozdobą na ogródek. Nie zostanie więc wydana do budy ani do kojca. Przy adopcji obowiązuje spotkanie przed/adopcyjne oraz podpisanie umowy. Musimy mieć pewność, że Dosia jedzie do Rodziny takiej już na zawsze, że nikt jej już porzuci - bo chyba pękłoby jej serce, że człowiek kolejny raz ją zawiódł... Dosia przebywa w psim hoteliku na Śląsku w okolicach Będzina, ale pomożemy z transportem za zwrot kosztów paliwa.