Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Krzesimaki są mi bardzo, bardzo bliskie. Będę zaglądać.
  2. O wproszeniu się na jakąś herbatę myślę, ale faktycznie obecnie to ja czasowo się wyrabiam. Będę rozmawiała z chłopakiem, może będzie chciał podrzucić mnie kiedyś w cieplejszym już czasie do Ciebie, on sam przejezdny, ale też psiarz :)... Nie chodzi tutaj nawet o ciekawość, ale o to, aby Mimi zaznajamiała się z obcymi ludźmi i żebym miała jakiś jasny obraz sytuacji - słowo pisane nie jest przecież doskonałe, nie wszystko da się opisać... Czyli na napiętej smyczy wciąż to samo? Jak ją brałam na smycz to był dramat: momentalnie nóżki dostawały superdoładowania i biegła na oślep jak prawdziwy dziczek, byleby jak najdalej od człowieka. A próbowałaś może z mocną flexi? a drugą, długą smycz asekuracyjnie położyć na ziemi? - taką metodę rozważaliśmy z Tatem, jak już jechaliśmy na pociąg. Nie znam żadnego miejsca, gdzie mogłaby Mimisia się otworzyć - może hop! ? Szukam i pytam, ale albo ceny kosmiczne, albo warunki kojcowe, a do kojcowych warunków nie oddam Mimisi... Z ogłoszeń też kompletna cisza. Może ktoś z dogomaniaków ma pomysł i mógłby podsunąć kogoś... kogoś z małą ilością psów, w domowych warunkach, posiadający wiedzę i doświadczenie w pracy ze strachulcami? Nie pisałam tego jeszcze na forum, ale w czerwcu, jeżeli do tego czasu żaden domek nie zjawi się na horyzoncie, Mimi będzie miała wakacje 2tygodniowe u anecik ze wzgledu, że jaguska nie może się wtedy opiekować Mimisią. Miejsce w hoteliku u anecik zaklepałam już, będę ciułać jakiś bazarek... Być może te wakacje u anecik troszkę wpłyną na naszą Mimiśkę. Bardzo dziękuję anecik za to, że zgodziła się przyjąć na ten czas naszą lisią sarenkę, która przecież nie jest prosta w obsłudze.
  3. Ja swojej kotce jednak obcięłam końcówkę, nie widziałam, aby to pogorszyło efekt. Ważne, aby oprócz obróżki była praca z psem. Obróżka może pomóc, ale sama nie odczaruje strachów. A może paraliż Grzesia wynika z faktu, że ma smycz? Może warto mu przyczepiać leciutki sznureczek, tasiemkę i niech tak biega po domu pod nadzorem nawet z godzinę, dwie dziennie? A potem w domu Pani Renata chwytałaby za końcówkę i próbowała tak chodzić z Grzesiem, przekupując go pasztetówą? Z czasem można by zmienić na leciutką smycz itd... i potem wyjść na podwórze... a dopiero potem za płot. Nic dziwnego, że Grześ wpadł w panikę, jak obca mu (przepraszam Cię, Oleno - ale jemu kojarzysz się chyba tylk z wyjazdami do weta) osoba wzięła go na jakiś sznurek i to w obce miejsce: ani nie miał o kogo się oprzeć, ani nie był w znanej sytuacji... Tylko właśnie, z Grzesiem trzeba pracowac już teraz... ogródek nie pomoże sam w sobie - Mimi miała domek z ogrodem i co? i tylko nabawiła się gorszych strachów...
  4. Ano nie wygląda... a mimo to chyba wszyscy patrzą na metrykę, bo telefon milczy. Niby post na FB miał dośc niezły zasięg to cisza. Państwu, którym pokazałam Roxi też się sunia nie spodobała... Za 4dni sunia ma zabieg...
  5. Witam się z Benią :) Mój 9latek to pies nie do zdarcia. Dla niego te 6km dziennie marszobiegu to malutko, mój Tato chodzi więc z psem i włączoną aplikacją endomondo i co spacer aplikacja pokazuje pobity kolejny rekord, wszyscy się śmiejemy, że mój gamonio to lepszy trener niż Chodakowska :). Jak ja wracam do domu rodzinnego to od razu biorę psa na 5km biegania i jak ja już wypluwam płuca (mam astmę i 0 kondycji też), tak on tylko się patrzy z radochą :D. Spacery wtedy też są tak 10-15km i kiedy ja walczę z totalnym zmęczeniem, to pies po godzinie, dwóch wymownie patrzy na smycz :)
  6. Obiecałam tekst... wiem, wiem... doba bardzo krótka ostatnio... PRZEPRASZAM. Dzisiaj postaram się od razu jak wrócę z uczelni zrobić suni chociaż OLX... :( Resztę z czasem najwyżej podorabiam, bo obecnie naprawdę nie mam kiedy uporać się ze wszystkim.... przepraszam za zwłokę. W kolejce mam jeszcze Pysię i Melcię - je również "obrobię" jak najszybciej się da... Zmartwiła mnie ta zaborczość Dosi... :(
  7. No tak, racja :) Nie wiem, co takiego się stało z dogomanią, ale zdarza się... szkoda, że administratorzy ignorują nasze prośby i nic nie zmienili w tej kwestii... nie naprawili :( To Mimisia taka rozbójnica, że dokucza Biance? No nie :) Czy Mimisia przy strachach zaczyna szukać w Tobie oparcia, czy to jeszcze nie ten etap? Te głupawki bardzo, bardzo cieszą :) W końcu odżył strachulec. Dziękuję za kciuki. Dzisiaj rano dostaliśmy sms-a, że zajęcia z tą wykładowczynią są odwołane, bo się rozchorowała... kolokwium będę mieć tuż po świętach, 4kwietnia. ;) Mimi dorobiłam ogłoszeń na lento, morusku, gumtree, alegratce... telefon milczy. A mi się śniło, że Mimiśka znalazła domek... :) Wracam do zajęć... :(
  8. Na lubelskie, nikogo nie ma z nas, aby mógł zawieźć psiaki czy je zarezerwować, więc na lubelskie. Ktoś, kto chce adoptować, musi sam przyjść po malucha. Szczeniaki są już z pakietem szczepień i odrobaczeń. Mama jest nadal z nimi, szczeniaki jeszcze się uczą od niej wielu rzeczy i szkoda ich tego pozbawiać, bo potem będą mogły się pojawić problemy behawioralne. ;) Mamusia jak tylko szczeniaki znajdą dom w końcu odsapnie i zmieni status z bezdomnej na właścicielską :)
  9. Na poprzednie strony można wejść klikając na wybraną stronę prawym przyciskiem myszy i wybierając opcję "otwórz w nowej karcie". Mimiśka nie ma wydarzenia na FB, ja nie umiem ich prowadzić i za abrdzo obecnie nie mam czasu, teraz też piszę znad notatek... jutro kolokwium... Mimi chyba niezbyt zadowolona z bliskim spotkaniem z mruczkiem - uszka do tyłu :) Ostatnie zdjęcie kradnę do ogłoszeń.
  10. Szczeniaczki już urosły i szukają domków... jedna sunia już znalazła dom, zostały jeszcze 3 sunie (wszystkie mają króciutkie ogonki) oraz 3 psiaki. Miejmy nadzieję, że znajdą odpowiednie domki... https://www.olx.pl/oferta/cudne-puchate-szczeniaczki-zapowiadaja-sie-na-duze-psy-CID103-IDsMj7R.html
  11. "Wafelek mówi dzień dobry. Bardzo ładnie odnalazł się w hoteliku i polubił Pania Anię z wzajemnością. Mimo ze nadal wycofany w momencie kiedy się zacznie do niego mówić od razu podąża w naszą stronę aby być bliżej.Jego nie da się nie pokochać"
  12. Tak, bardzo super :) Świetnie, dzisiaj ma podjechać tam Kasia i szukać psiaki,zostawi też jedzonko, jak będę coś wiedziała to dam Ci znać. Kasia jest bardzo wdzięczna za pomoc. Biedny, ciekawe co się z nim stało?
  13. Na miau byłam, teraz czasowo się nie wyrabiam, więc mnie tam nie ma. Becia jest poza granicami Polski, poleciła mi Panią Elę, ale pani Ela może dopiero w sobotę. Za to Marzena znalazła Kogoś innego, wizyta w Lublinie ma być jutro. Szukam też osoby do wizyty w Warszawie, Żoliborz. Jest jeszcze jeden domek. Chcemy zrobić wizyty obu Rodzinom i wybrać TĄ właściwą. :)
  14. Bardzo, bardzo Ci dziękuję, bo obecnie nikt nie jeździ do psów. Mam nadzieję, że uda się je namierzyć i złapać... jakoś... i w ogóle żeby im się udało :(
  15. Dziękuję za kciuki, na razie nikt nie może zrobić wizyty :( Szukam wciąż, ale tracę powoli pomysły...
×
×
  • Create New...