Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Tyśka) replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Dobrej nocy, Grzesiu:) -
Dziękuję, Murko za wieści... ufff, teraz byleby do poniedziałku... ciepłe myśli wysyłam. Apsik jest niewyobrażalnie silny, z ogromną wolą życia, skoro przetrwał takie rzeczy, które zgotował mu człowiek...
-
})i({ Baksymilianowo - Blu i Benji podbijają świat })i({
Tyśka) replied to Patikujek's topic in Foto Blogi
Hhahahaa, jakie wariacje :D świetni są! -
Leon wygrał tę sesję :D
-
Jula - ile jeszcze będzie czekać na dom?? Ptyś, Henio z Melą w ds
Tyśka) replied to dreag's topic in Psy do adopcji
Mam nadzieję, że ogłoszenia pomogą trochę odczarować Melcię... -
Co u Tosi?
-
Terierowaty Tobiś z Radys zamieszkał z Panią, Panem i Sabą :).
Tyśka) replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Cudny Tobiś :) Może warto byłoby, aby odwiedził groomera? Nie po to, aby go ostrzyc, ale żeby chociaż trochę wytrymować... :) na pewno byłoby mu lżej, a i nowy fryz mógłby pomóc. -
To prawda: psy lubią dziamdziać i memłać. Zwłaszcza te lękliwe, wrażliwe albo... znudzone. Każdy potrzebuje odpowiednich stymulacji i bodźców, aby być szczęśliwym - to nie tyczy się tylko ludzi, ale również psów. Rogi jelenie są teraz modne, można podpytać i kupić. Albo właśnie jakieś drewno, chociaż ja bałabym się, że pies może tak rozgryzać, że drewno się połamie - stąd niedaleko do drzazgi lub kawałka utkwionego w gardle, jelicie itd... Można by w kojcu trochę pozmieniać: tu powiesić kong, niech wyjmuje, tam jakiś szarpak, pochować jakąś kulę-smakulę czy zabawkę: i te zabawki zmieniać, aby Abi miała urozmaicenie i zajęcie każdego dnia (z czasem te same zabawki nudzą).
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Tyśka) replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Bardzo miło mi to słyszeć :) Pozostaje czekać na TEGO, właściwego Człowieka :) W końcu zadzwoni. Obróżka nie przynosi może spektakularnych efektów, myślę więc że mogła ciutkę pomóc w opanowywaniu strachów, mogła przyspieszyć proces :) Jeżeli nie, to i tak cieszymy się z sukcesów Grzesia. -
To prawda... Niektóre osoby są lepiej, inne gorzej funkcjonujące. Prawdą jest, że dogoterapia ma swoje korzenie, m.in. z... pracy z dzieckiem ze spectrum autyzmu. Dziecko przychodziło na lekcje do domu swojego nauczyciela i szybko okazało się, że chętniej współpracuje i robi postępy, jak towarzyszy w tych zajęciach suczka (chyba suczka, już nie pamiętam, dawno o tym czytałam), która tam mieszkała. Kiedy to się okazało, właściciel psiaka zaczął robić różne obserwacje nt reakcji dzieci z autyzmem w kontaktach z psami i potem te obserwacje opisał... Zresztą, wiele jest badań o tym, jakie terapeutyczne znaczenie ma pies w kontakcie z dziećmi z tym spectrum zaburzeń. Osobiście znam sporo osób z autyzmem (to moja trochę jakby działka ;) ) i widze, że faktycznie pies ma na nich kojący wpływ. No ale... ja nie o tym, przepraszam. Chciałam tylko powiedzieć, że dojrzałe psiaki w pracy z dziećmi akurat są na plus. Dla osób ze autyzmem ważny jest spokój, stałość jakiś zasad, jeszcze raz spokój - szalony młodzik mógłby je przerażać. A tak, nawet powolność suni powinna przypasować i okazać się jeszcze atutem :). Jakoś jestem dobrej myśli :)
-
Genialna jest :) W oczach ma szaleństwo!
-
Mój Boże, aż mam ciarki na samą myśl... zdrowiej, Apsiku.