Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Ale sumując oboje mają idealną wagę :D wyrównuje się.
  2. Jak nie urok to... zwrot akcji :( Zapraszam na jeszcze jeden nowy wątek... https://www.dogomania.com/forum/topic/351914-czarne-przynosi-pecha-zwłaszcza-13ego-rufik-po-raz-kolejny-traci-dom-najpierw-wirus-nieodpowiedzialności-a-teraz-wirus-covid-19/
  3. :((( masz rację, Nesiu.
  4. Jak nie urok to... znowu zwrot akcji :( https://www.dogomania.com/forum/topic/351914-czarne-przynosi-pecha-zwłaszcza-13ego-rufik-po-raz-kolejny-traci-dom-najpierw-wirus-nieodpowiedzialności-a-teraz-wirus-covid-19/
  5. Dziękuję, że już jesteście... tak szybko... dziękuję! Wiecie co... a ja się głupia cieszyłam, że Pola dostanie szansę... a tu Rufik teraz :( Chce mi się płakać. Skąd na to wszystko brać pieniądze? Nie wiem nawet ile mamy czasu, bo Państwo wylecą przy pierwszym możliwym locie.... :(
  6. Dobrze, że już jesteś, agat21 <3 Kompletnie nie wiem co z nim zrobimy, ale nie wyobrażam sobie go w schronisku, nawet takim jak warszawskie :(
  7. Można już pisać :( Przepraszam za błędy stylistyczne w postach informacyjnych, piszę na szybko na kolanie, poprawię jak tylko będę mieć chwilę...
  8. https://www.dogomania.com/forum/topic/351914-czarne-przynosi-pecha-zwłaszcza-13ego-rufik-po-raz-kolejny-traci-dom/
  9. OFEROWANA POMOC <3 OGŁOSZENIA: - kiyoshi - Marysia O. DEKLARACJE JEDNORAZOWE Nadziejka - 15zł DEKLARACJE STAŁE Poker (na 5 msc) - 20zł (x5) agat21 - 30zł Nesiowata - 10zł Potrzeba: 360zł + karma INNA POMOC: kropka73 - wyróżnienie ogłoszenia na Warszawę (do 12. lipca) *Ogłoszenia Rufika* Warszawa: https://www.olx.pl/oferta/radosny-towarzyski-rufik-zwariowany-labrador-CID103-IDEU2Qb.html (wyróżnione dzięki kropka73 do 12.07) Skierniewice: https://www.olx.pl/oferta/cudowny-rodzinny-labrador-serce-do-wynajecia-CID103-IDEUj5S.html
  10. RUFIK (w obecnym DS: COMBO) ma około 2lat, waży niecałe 18kg. Jest wykastrowany, umie chodzić na smyczy, zachowuje czystość. Na smyczy bywa nerwowy wobec psów, ale luzem nie ma z tym problemów. Kocha wolność. Jedyna jego wada: boi się zamkniętych pomieszczeń, w których ujawnia się u niego lęk separacyjny. Tak poza tym to ideał, żywy, radosny, ufny. Nie mam czasu na ten wątek... ale nie mogę obecnie na niczym się skupić... z agat21 podjęłyśmy decyzję, aby założyć psiakowi wątek i spróbować... może jakimś cudem odczarujemy los Rufika :(
  11. No i znowu ruszam z ogłoszeniami. I po tygodniu odzew. Zgłosili się Państwo z Gruzji, którzy od początku zakochali się w Rufiku. Codziennie albo co drugi dzień odwiedzali psiaka w poprzednim domu przez około tydzień, zabierali go na spacer, dbali o niego. Po kastracji i wydobrzeniu Rufika wzięli go do siebie, bo zależało im, aby kastracja odbyła sie jeszcze przed adopcją. Zakochani, spokojni, cudowni, Rufik od razu przylgnął do pana... Jednak obecna nerwowa sytuacja w domu spowodowała, że Rufik... zostawiony sam zaczął być niespokojny, szczekał... 16.12.2019 - Rufik zamieszkuje w nowym domu, w swojej nowej rodzinie. Państwo od razu wysyłają nam zdjęcie uśmiechniętego zakołnierzowanego Rufika z podpisem "Welcome your home!" Ale nie mogło być zbyt długo pięknie... 04.01.2020 - I "Sielanka Rufika nie trwała długo. W święta właściciele zgłosili problem, Rufik nie umie zostawać sam w domu, wpada w panikę. Zniszczył już doszczętnie meble, drzwi, próbuje wyjść oknem. Pani awaryjnie z pracą przeniosła się do domu, ale to jest rozwiązanie tylko na chwilę, poza tym Rufik najbardziej panicznie reaguje na wyjście pana. Państwo nie chcą narzekać i sami czytają i pracują z psem, ale problem jest coraz większy. Z powodu tak głębokiego lęku separacyjnego, znajomi którzy mieli się zajmować podczas ich urlopu Rufikiem, nie zajmą się. Panstwo wyjeżdżają do Kazachstanu na 2tygodnie, od ok. 20. stycznia i nie mają, co zrobić z Rufikiem. Prosili o pomoc w znalezieniu hotelu, do 30-40zł/doba w Warszawie lub okolicy, na droższy ich nie stać. Podesłaliśmy im Jamora, 25zł/doba, Jamor ma miejsce - ale na razie dla Państwa to za daleko, nie mogą przeznaczyć 200zł na transport (nie mają samochodu, musieliby kogoś poprosić o pomoc). Szukają dalej czegoś bliżej. Dodatkowo przed Sylwestrem rana pokastracyjna spuchła strasznie, a Rufik stał się nerwowy, wygryzał szwy (były rozpuszczalne) i nie pozwalał się tam dotykać. W Nowy Rok pojechał do lecznicy, ma stan zapalny, dostał antybiotyk i maść, i kołnierz. Państwo walczą o Rufika, zmienili mu imię na gruzińskie, ale barierą jest obcy kraj, nieznajomość języka i to, że żyją skromnie w wynajętym mieszkaniu. Nie spodziewali sie takich problemów, poprzedni właściciel słowem nie wspomniał o problemach psiaka ani nam, ani Panu (z Panem widział się codziennie przez tydzień na spacerach), jego zdaniem Rufik nic nie niszczył. Pan nie ukrywał, że liczył na większą pomoc, rozmawiałyśmy z Pani Marzenką, że przydałoby się opłacić Państwu konsultacje behawioralną u dr Irackiej (na razie nie odbierała telefonu), aby jakoś Państwa odciążyć, natomiast jak zawsze - skąd czerpać fundusze? Właściciele chcą walczyć o psiaka i nie narzekają, ale nie ukrywają, że Rufik to bardzo trudny pies, nie umie poradzić sobie z zamknięciem w mieszkaniu." Udało się skontaktować z dr Iracką, podjęliśmy decyzję, że na konsultacje spróbujemy sami uzbierać, a Państwo opłacą transport i leki... i będą z Rufikiem pracować. I tak mieli sporo wydatków związanych z leczeniem zapalenia po kastracji. I tak na Dogomanii zaczyna się zbiórka pieniędzy na konsultację z dr Iracką... 21.01.2020 - relacja z konsultacji dr Irackiej: "Dr Iracka jest zadowolona z wizyty, przede wszystkim postawą Rodziny Rufika - w ogóle nie myśleli o oddaniu Rufika komukolwiek, są zaangażowani w pracę nad lękiem psiaka. Podesłali zgodnie z obietnicą parę filmów z zostawania samemu, a dzisiaj zostały przypisane leki oraz zalecono konkretne ćwiczenia do pracy. Z lekarstwami już Rufik pojedzie do hoteliku, a po powrocie Państwa do Polski zostaną wdrożone zalecenia. Pan na ten moment ma przenieść swoją pracę do domu, jego dziewczyna nie ma takiej możliwości, ale będzie też zaangażowana w szkolenie. Państwo naprawdę troszczą się o Rufika, na ten moment podporządkowali swoje życie pod czworonoga (pan miał suczkę, a dla pani Rufik jest pierwszym psem). Z dr Iracką są umówieni na kontakt telefoniczny i pozostaje trzymać kciuki, aby leki i ćwiczenia przyniosły rezultat. Pani Marzenka przelała już 300zł na konto dr Irackiej (50zł za transport założyła). Mam potwierdzenie przelewu, ale wkleję je w wolnej chwili. I zarówno Pani Marzenka, jak i Rodzina Rufika bardzo dziękują za Wasze wsparcie agat21, Poker, Anula - pieniądze dzisiaj zaksięgowały się na koncie, a bez nich pomoc nie byłaby możliwa. Aha, dr Iracka widziała stan mebli, najbardziej ucierpiały drzwi wyjściowe, które nadają się jedynie do wymiany. " Parę dni po konsultacji Rufik trafia do hotelu u Jamora na czas wakacji. Tam szaleje z psami i jest zachwycony przestrzenią, wolnością, bieganiem... Co prawda w ferworze zabaw trochę skaleczył się w łapę, ale nie sprawia problemów w hotelu. Wraca do domu wypoczęty, uśmiechnięty od ucha do ucha... Państwo zgodnie z zaleceniami dr Irackiej ruszają z pracą nad psem. 27.03.2020 Państwo są z nami w kontakcie, choć są dość mało rozmowni. Dzięki agat21 dowiadujemy się, że u Rufika wszystko dobrze, choć nadal jest szalony wobec psów oraz ma problem z zostawaniem w domu tak, jaki miał. Państwo nie zdecydowali się psiakowi podawać lekarstw psychotropowych, za to przeorganizowali swoje życie tak, aby Rufik nie zostawał sam w większości sytuacjach. Po prostu przenieśli część pracy do domu, a z wakacji zrezygnowali, aby Rufik nie zostawał sam. Pan chodzi z Rufikiem na długie spacery, podczas których pies jest przeszczęśliwy. Lubi czuć wolność i biegać luzem... I informacje z dzisiaj, które wgięły mnie w pół. 13.05.2020 Telefon od Państwa: Rufikowi znowu zawali się świat. W wyniku pandemii Państwo stracili pracę (oboje), zostali bez środków do życia. Zostali zmuszeni do powrotu do Gruzji... Nie mogą zabrać ze sobą psa. Mają czas na opuszczenie dotychczasowego mieszkania do lipca, ale wiele zależy od tego kiedy będzie lot do Gruzji, wtedy od razu wylecą... Rufik ląduje na bruku. Nie wiadomo kiedy... ale ląduje. PS: Rufik w nowym domu ma nowe imię: Combo, bo "Rufik" obcojęzycznym Właściciel było ciężko wymówić.
  12. Wątek psa, który po raz kolejny traci dom. W swoim krótkim, około dwuletnim życiu zaliczył ulicę, parę miesięcy przytuliska, tydzień w domu "gdzie nikt go nie chciał", kochający dom, który zaakceptował jego problemy... I teraz znowu ląduje na bruku.... Historia zaczyna się grubo parę miesięcy temu... Mniej więcej w połowie wakacji 2019 po paru tygodniach na wolności złapano czarną powsinogę i zamknięto w przytulisku. JEGO. Młodego, pięknego choć szalonego czarnego psa w typie labradora... Jego łagodne uosobienie i radość życia spowodowały, że przytulisko wpadło na pomysł, żeby zostawić go sobie na zawsze... Ale pies miał jeden mankament: stale im uciekał. Rufika rozsadzała energia, stale pchał się do człowieka i źle znosił pobyt w przytulisku... więc uciekał. To dlatego 11.11.2019 roku poproszono mnie o pomoc w szukaniu domu psiakowi. Ogłoszenia miały być na cito, bo pies bywa męczący i był pierwszy do wywozu przez to swoje zasiedzenie... I ruszyłam. Ogłosiłam psa tak: I od razu niemal rozdzwonił się telefon. Dzwonili pseuduchy, domy z małymi dziećmi i różni ludzie, którzy byli na czarnej liście adopcyjnej.... W końcu z paru domów wybraliśmy najlepiej rokujący. Z Warszawy. Wizyta p/a wypadła znakomicie, Państwo osobiście przyjechali po psa. No wychodziło na to, że pies trafił bosko, do oczytanych, świadomych młodych ludzi... I... po tygodniu czar prysł. 30.11.2019 dostajemy telefon, że jednak Państwo nie są w stanie pokochać psa... że są zmuszeni go oddać. Mediacji podjęła się agat21, która wizytowała dom, ale spełzło to na niczym, Państwo opsa już nie chcieli. Tyle dobrze, że zgodzili się, aby Rufik był u nich do czasu aż nie znajdzie nowego domu... byleby znalazł dom szybko. Tak go opisywali:
  13. TO ten psiak, tutaj w przytulisku...
  14. niekończąca się historia... Pamiętacie labradorowego Rufika? Najpierw kiblował parę miesięcy w kojcu w przytulisku, potem (13. listopada 2019) adoptowany do Warszawy do Państwa, którzy nie byli w stanie go pokochać... po 2 tygodniach od adopcji kolejny DS... okazało się, że Rufik ma silny lęk separacyjny, więc Dogomaniacy zrzucili się na konsultację z dr Iracką. Wydawało się, że już będzie dobrze... choć lęk nie mijał, nadal Rufik to jedna wielka demolka... ale Państwo dostosowali życie do niego. I co z tego. RUFIK TRACI DOM. W wyniku pandemii Państwo stracili pracę (oboje), zostali bez środków do życia. Zostali zmuszeni do powrotu do Gruzji... Nie mogą zabrać ze sobą psa. Mają czas na opuszczenie dotychczasowego mieszkania do lipca, ale wiele zależy od tego kiedy będzie lot do Gruzji, wtedy od razu wylecą... Rufik ląduje na bruku.
  15. Pienia ma wiele z gończych, mnie się skojarzyłam z foxhoundem. Znajdzie swojego Człowieka, ale takie psy czasem muszą dłużej poczekać. Trzymam kciuki.
  16. A co to za obgadywanie przystojnego Igusia? Labki z tej linii, której pochodzi Iguś są przepiękne, zgrabne <3 Lubię takie. Żadnego podtuczania, od tego masz Gaję, Radku :p
  17. Tak pytałam, co je bo pomyślałam, że może właśnie ktoś mu gotował i nie umie suszków jeść, ale skoro i przy gotowanym wybrzydza to nie mam pomysłu :( Biedny, zaniedbany zdrowotnie Toniś. Mam nadzieję, że problemy z sercem to nic poważnego :(
  18. Ojej, szkoda. A nie masz, Murko innego pieska który by pasował do rodziny?
  19. Pani Kasia(ten bezpłatny transport) jedzie w przyszły piątek o 14 z Zamościa do Chełma Śląskiego (widziałam na mapie że do Bielsko Białej to ok. 40km). To tak dla informacji piszę, co udało się dowiedzieć :)
  20. Dałam znać Gosi, że zadzwonisz, dziękuję... :) Ja porozmawiam z opiekunką przytuliskową wstępnie, jeśli chcesz, powiem o naszych zamiarach. Później wydaje mi się, że dobrze byłoby gdybyś sama do niej zadzwoniła i podała swoje dane. Wtedy powinno być ok :) Alaskan Malamutte <3 kolejny dogomaniacki anioł, woooow! To wiele ułatwia. Ewentualnie jeszcze będzie mogła zawieźć Gosia albo p. Marzenka - ale wiele zależy od tego na kiedy będzie potrzebny transport. Myślę, że tutaj damy radę :) Najważniejsze pytanie na dzisiaj to chyba to: KIEDY Pani Kasia jedzie na Śląsk? Wtedy można by ruszyć z pomocą. Jutro będziemy do niej dzwonić (a właściwie p. Marzenka, która z nią już rozmawiała). Co do noclegu, Pani Marzenka mi właśnie napisała... że gdyby nic nie znalazło się lepszego to oferuje na noc swój przydomowy garaż. To jedna noc, a Pani Marzenka ma złote serce... ale i sunię, która nie lubi konkurencji. Dla Polci i tak będzie potrzebny spokój. Mam nadzieję, że i transporterek uda się znaleźć (na razie nie wiem skąd można by go wziąć), bo powoli coś się klaruje. A wszystko to dzięki Wam <3 kiyoshi, Aldrumko <3
×
×
  • Create New...