Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. I ja zaglądam na wątek. Barytona mocno mi szkoda i jednocześnie cieszę się, że dostał od Ciebie szansę na lepsze życie, DZIĘKUJĘ :)
  2. 5kg? Drobizna z mamusi! Jak dobrze, że już są obie bezpieczne.
  3. Dopiero zerknęłam na pierwszą stronę i rozliczenie. Balbinka mocno się zadłużyła :(
  4. DWA ISTNIENIA DOSTAŁY SZANSĘ NA LEPSZE ŻYCIE lub: WĄTEK BARYTONA I BOSTONA W górnym pasku narzędzi zaznaczacz tak jakby "dwa ogniwa" (między znaczkiem do podkreślania a cytatem) i tam w jednej rubryce wstawiasz link, a w drugiej zapisujesz tekst, który chcesz umieścić (u mnie to "dwa istnienia..." i "wątek B. i B.") Możesz też wstawić link normalnie, ale wtedy odznaczasz na czarnym pasku, który się pojawia na dole pola tekstowego "Display as link istead". I już link wchodzi :) https://www.dogomania.com/forum/topic/352141-dwa-istnienia-dwie-szanse-na-lepsze-życie-niepełnosprawny-baryton-i-super-sprawny-boston-z-ukrainy-zapraszają/
  5. Hihi, też tak oglądam filmy :D Odświeżyłam ogłoszenia Grzesia.
  6. Miluś jest rozczulający :) Jego brat bliźniak jest w Orzechowcach od wielu lat, też niewidomy, też taki kochany tuptuś i mi smutno, że tamtemu się nie udało tak jak Milusiowi :(
  7. I dług coraz większy, nie wiem jak pokazywać Dżekusia aby znalazł swój domek :(
  8. WiosnaA, na koncie Promyczka pustki... a ile wynosi jego cały dług? Za te parę wizyt w lecznicy + karmę + lekarstwa, które sama założyłaś? Pytam w swoim imieniu i shoto, z którą jestem w stałym kontakcie.
  9. Też mi to przeszło przez myśl, ale nie chciałam się wychylać z tym pytaniem. Hopi jest prześliczna, cudowna! I taka też trochę w typie mimronków anecik :)
  10. Ojej, dziewczyny potrzebują antystresowej obroży?
  11. Dziękuję , to postanowione :) Dla mnie to też było oczywiste, ale wolałam zapytać publicznie na wątku. Postaram się dzisiaj/jutro siąść do aktualizacji rozliczenia na pierwszej stronie.
  12. Dziękuję :) Patmol za wskazówki też dziękuję, ale jej post wymaga dłużej mojej wypowiedzi, więc później pozwolę sobie skrobnąć :) Miałam z godzinę temu telefon z okolic Chełma. Pani dostała zdjęcie Amika od jakiejś życzliwej znajomej, która znalazła psiaka na FB i zachęciła starszą koleżankę do telefonu w sprawie adopcji... ale pani nic nie wiedziała o Amiku. Miała podobnego psiaka 2lata temu i miło go wspomina, ale uciekł jej (albo został skradziony) i już nie wrócił. Pani nie ma złych warunków, ale zaproponowałam jej psiaka bezpośrednio ze schroniska... bo kojec na czas nieobecności właścicieli i duże hektary u emerytki (niedoświadczonej w takich psach jak Amik) to nie jest coś, czego Amik szuka. Pani ma też małe wnuki i szukała miłego psiego towarzysza. Amik niestety nie jest psem dla takiej pani, pani dziwiła się, że psiakowi nie wystarczy duży ogród. Miła kobieta, chwilę porozmawiałyśmy o psiakach, ale zaproponowałam jej poszukać psiaka w lokalnym schronisku.
  13. Wiemy gdzie mieszka, niedokładnie gdzie , ale w których blokach. Ale to też starsza pani, jeszcze za czasów dzikuskow już ledwo jeździła na rowerze, aby dokarmiac psiaki. Jeśli nadal ma siłę to na pewno to robi, więc jest szansa, że ją się spotka. Myślałam tylko, że może miałyśmy do niej namiary typu nr telefonu, ale chyba jednak nie. Szczerze nie pamiętam.
  14. Bardzo, bardzo dziękuję za sugestie :) Niestety, mój pomysł, aby krótko opisać Amika spełzł na niczym :( boo... wyszedł mi znowu post-taśmowiec. Czy możecie zerknąć na POST NA FEJSBUKU i podpowiedzieć co zmienić w opisie?
  15. A chętne domki nie są zainteresowane adopcją innego pieska?
  16. Kaja (znajoma) pisała mi, że dziadzio faktycznie jest już od dawna widziany :( Pierwszy raz widziała go, gdy była na pierwszym spacerze ze swoją adopcyjniaczką, a suczka z nimi jest już 3-4miesiące... Początkowo myślała, że to czyjś, a teraz jej powiedzieli, że psiak zakotwiczył się na dobre na ulicy Dzikuskowej i nie ma domu. Wczoraj znalazła go ledwo człapiącego z upału, jak dostał od niej wodę to w sekundę ją pochłonął. Długo tak psinek nie pociągnie... :( Szkoda, że karmicielki nie widać, myślę że chociaż tutaj można byłoby być spokojniejszym, że chociaż dziadzio dostaje codziennie jeść i pić.
  17. Jejku, domowa Polcia <3 Dziękuję, Murko za wieści i zdjęcia. Kalectwo faktycznie nie jest tak duże (miałam trochę inne wyobrażenie na podstawie tego, co mi opowiadano), ale nadal jest. Ważne, że sunia sobie radzi, a straszne doświadczenia to już przeszłość. elik, wiem tylko tyle, że suczka przychodziła po pomoc od gospodarstwa do gospodarstwa, ale była skutecznie przeganiana... aż w końcu ktoś się ulitował i zadzwonił po przytulisko, aby zabrali suczkę. Ile się błąkała zanim uzyskała pomoc tego nie wiadomo, ale na pewno Polcia musiała mieć dużo samozaparcia że odnalazła kogoś, kto nad nią się pochylił. U nas wnyki są ustawiane przez kłusowników... dla wilków (w tym roku i poprzednim bardzo dużo wilków ucierpiało przez człowieka), a psy się po prostu do lasu wyrzuca... :(
  18. Dziękuję. A nie chciałabyś pomóc z wyborem zdjęć na fejsbuka? Pytam, bo chciałabym znać opinie innych osób nt zdjęć, które mogłyby być domotwórcze :) Tzn. takie, które by się podobały innym. Ja nie jestem obiektywna, a może świeże spojrzenie na zdjęcia i psiaka pomoże mu odszukać rodzinę. Nesiowata, wiem, jako jedna z nielicznych zostawiasz tutaj ślad <3 Dziękuję.
  19. Na ulicy dzikuskowej długo był spokój :( Jakiś czas temu pod zakładem pracy, pod TYMI SAMYMI kontenerami widywany jest psi staruszek. Podobno codziennie drepta po okolicy w poszukiwaniu jedzenia (ale tylko dwie-trzy ulice, zapewne siły nie te...), ale najczęściej widywany jest tam, gdzie byli bohaterowie tego wątku: Morisek, Tinka, Lika, Murzynek-Gucio, Gandzia.... Po prostu tutaj najczęściej ktoś da mu jeść. Historia psiaka mocno przypomina historię Murzynka-Gucia, który też z dnia na dzień się pojawił u Dzikusków, też znikąd i też z posiwiałym pyszczkiem. A teraz pojawił się jego następca. :( Psiak jest niestety głuchy i wzrok też nie ten, bo kiedy jedzonko spadło mu obok miski to nie widział, znajoma musiała mu podsunąć bliżej noska, aby zjadł. Starowinek nie jest dziki, ale niestety płochliwy. Jak chce się do niego podejść to ucieka. Znajoma dała mu jeść i musiała parę kroków odejść, i dopiero wtedy psinek podszedł. Ale jak już je to nie zwraca uwagi na człowieka. O psiaku dowiedziałam się od znajomej, która niedawno adoptowała z naszego przytuliska suczkę i która zobaczyła psiaka dzisiaj na tej ulicy - od razu zareagowała, zaczęła wypytywać, ale ludzie odpowiedzieli tylko, że ten psiak już od jakiegoś czasu tutaj koczuje. Eh, i znowu mi smutno, wszystkie psiaki na dzikuskowej ulicy są "moje" (w sensie: blisko mojego serca), a nie wiem co robić :( Uprzedzam pytania: przytulisko w przypadku tego psiaka nie wchodzi w grę. Odpowiedź myślę, że znajdziecie na wątkach staruszków. elficzkowa, czy masz może namiary do Karmicielki dzikuskowej ferajny? Może coś więcej wie o psiaku? PS: Wyżeł z powyższych postów znowu biega po centrum miasta, ludzie go dokarmiają.
  20. Przyszłam z wątku Zamojszczaków. Wiadomo w jakim wieku jest Holcia?
×
×
  • Create New...