Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Tego pana też odwiedzają wnuki, a córka (mama dzieci) jest w pełni zaangażowana w adopcję. Parę dni po adopcji pan ma urodziny, a słuchając w jaki sposób mówi o wnukach i córce to myślę, że przyjadą do niego z życzeniami. Oczywiście, Pan wydaje się być rozsądny w tym wszystkim, a adopcja naprawdę przemyślana. Mówiliśmy mu (razem z Rafałem), że Amik nie lubi obcych, a do dzieci nie jest sprawdzony. Pan niby to wszystko wie, rozumie, nawet pytał (w wyniku rozmowy z Rafałem) czy można byłoby gdzieś wypożyczyć kennel klatkę na te pierwsze dni... (bo potem psiak ma do wyboru legowisko, kanapę, fotel ;) ), ale oczywiście uwiera mnie ogromna niepewność w sercu czy wszystko będzie dobrze. Przez te pierwsze dni, tygodnie - jak wtedy będzie dobrze i Ludzie nie popełnią błędu to zyskają fantastycznego przyjaciela. Jeżeli coś się zadzieje... nawet nie chcę o tym myśleć. PS: Moja koleżanka pociesza mnie od wczoraj, że skoro wizyta p/a jest w urodziny mojego psiaka-seniora to musi być dobrze i decyzja będzie właściwa :) Oby miała rację. :)
  2. To prawda... tak chciałabym Takich Ludzi dla Krecika <3 :)
  3. Dzisiaj będę rozmawiać z Panem Maciejem o transporcie, zapytam o miejsce... Pan Maciej czasem zbiera psiaki inne, poza Forum. Jeśli jest plan zabrać Biszkoptka to czy już znane jest miejsce? Tola poprosiła, aby pan uwzględnił miejsce dla jednego/dwóch małych psiaków - ale nie wiem dokąd mają jechać. Może do szafirki.
  4. Przeniosłam ogłoszenie z Opola do Katowic: https://www.olx.pl/oferta/kaska-super-babka-mix-cane-corso-do-adopcji-CID103-IDCXtUb.html Bądź zdrowa, Kasiu :(
  5. Porównuję... (wydaje mi się, że) to Biszkopcik. Te same białe skarpetki i kołnierzo-szal na szyjce... :)
  6. Wizyta p/a jutro koło 17:30-18, Pani prosto z pracy jedzie na wizytę. Nie chce opłacenia kosztów paliwa, ale będzie wdzięczna za darowiznę na schronisko albo Jej fundację ♡ Cudowna kobieta. Uwrażliwiłam na to, aby zwróciła uwagę, aby Amik miał czas, spokój przez pierwsze tygodnie. Aby nikt nie pchał się do niego z rękami i nie narzucał kontaktem, aby w razie przyjmowania gości, wnucząt Amik na razie był odizolowany... Bo może zareagować nerwowo, np. tak jak u groomera. Że to pies po przejściach i to strasznych, a nie otwarte, radosne szczenię... Mnie się już śnią koszmary... mam za sobą z jakieś 100 adopcji "na siebie" (liczę z tymi przytuliskowymi), jak słowo daje... nigdy nie stresowałam się do tego stopnia, że coś może pójść nie tak. Jestem bardzo związana emocjonalnie z tym psiakiem. Tak mocno jest podobny do mojego i wyglądem, i charakterem (choć sposób reagowania mają trochę inny, bo i inne doświadczenie zyciowe, mniej lub bardziej traumatyczne).
  7. Wow :) To super! Przyznaję, że żadna z moich tymczasowiczek nie lubiła.. wierciła się... musiałam przećwiczyć, aby to zaakceptowały :)
  8. Też zostawię to bez komentarza... Ty wiesz... :(
  9. Ojej, to współczuję... Nie znoszę takich uparciuchów :/ Czyli nadal zostawić kontakt na Isabel?
  10. A opuszki też dotykać możesz, uciskać? :) I jeszcze raz to napiszę: jesteś dzielna i waleczna :)
  11. Fajnie, że udało się dwa złapać... mniej tatusiów :)
  12. Mieli, ale wszystkie od maleńkości czyli od otwartej, lagodnej, słodkiej psiej kulki. :( Ale juz nie będę spamować, przepraszam :( Panikuję.
×
×
  • Create New...