Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Pan rozmawiał z Rafałem długo na temat możliwych problemów (przepraszam, że piszę teraz, mam mnóstwo spraw, bazarek leży odłogiem! wstyd!). Rafal dał zielone światło, pan się nie boi, że Amik może go próbować zjeść, ma na niego pomysł. Oboje z żoną śmieją się, że przygotowują się jak na przyjście potomka... 10lat odczekali po śmierci poprzedniczki... Boże, zejdę na zawał :D Jeśli będzie tak, jak się zapowiada to Amik trafi suuuper. Generalnie, Rafał omowił z Panem wszystkie tematy, które chciałam, aby były omówione na wizycie. Jedyne co to kwestia obejrzenia posesji i poznania Państwa na żywo. Jeszcze posłuchania Pani, co ma do powiedzenia, bo to pan jest prowodyrem adopcji i Amik będzie bardziej jego ;). Na początku, na parę dni przydałaby się kennel klatka, aby pomóc Amikowi w emocjach... Ale nie wiem od kogo? Zapytam wolontariuszy tej fundacji czy mają.
  2. O rany, jakie wieści! :O A może on lamblie jeszcze ma, że dodatkowo tak chudnie?
  3. To może akurat się spodobają? Jeśli mogę to poproszę o zdjęcia. Podeślę. Tylko, że Pani nie podała numeru. Ogloszenie jest na Warszawę.
  4. Właśnie dostałam wiadomość na olx w sprawie tych 4 kotków "biorę wszystkie, proszę o adres". Jakby chodziło o towar... :( I to niby z profilu, na którym było zdjecie dorosłej kobiety. Napisałam, że wyłącznie kontakt telefoniczny i obowiązuje procedura adopcyjna.
  5. Czy to odpowiednia rodzina... Zobaczymy po wizycie, ale naprawdę nigdy tak się nie stresowałam adopcją :( Chyba przestawię się na ratowanie psich staruszków.
  6. Dziękuję, była awaryjnym wyjściem, ale się udało. Świdnicka fundacja "Mam pomysł" zrobi wizytę. Aczkolwiek dzisiaj moje wątpliwości urosły :((
  7. Udało się! Mam wizytatorów ze Świdnicy, podjadą w piątek po południu/wieczorem. Właśnie e-mailem wysłałam im dane o psiaku i o panu, i jakie mam wątpliwości, na co powinni zwrócić uwagę. Panu podesłałam umowę e-mailem, a wiem od Rafała, że pan już i z nim się kontaktował. Bardzo, bardzo się stresuję. Adopcja Amika kosztuje mnie wiele nerwów.
  8. Przyznam Ci, że jesteś odważna, jeśli kontynuowałaś pracę pomimo takiej paniki psa. :( Raaany. Oby jednak nie było komplikacji w gojeniu.
  9. Dziękuję, czekam jeszcze na odpowiedź jednej osoby... Ma 15km. Mam nadzieję, że się zgodzi. Trenerkę udało się znaleźć dzięki b. trenerce Amika :) W Świebodzicach. Jakbyście znali inną godną uwagi to bardzo proszę, zapiszę do umowy namiary.
  10. Nie może pomóc :( Wolałabym kogoś na żywo, najlepiej z psem... Bo mam wątpliwości, które ciężko jest "przepracować" przez Internet. Jeszcze szukam.
  11. Chyba z Legnicy :( Napisałam do świdnickiej fundacji - brak możliwości pomocy. Czekam na odpowiedź od giselle4. Ma przeszło 30km w jedną stronę, ale może... Dziękuję, Anula za namiary. Stresuję się... A Pan już nie może się doczekać Amika. :(
  12. WOW, chwilę temu zaglądałam i jeszcze było sporo do zebrania! SUPER!
  13. Bardzo współczuję :( Jak się goi ręka? Psiaki niestety źle reagują na łapanie za łapy; to jedno z najbardziej newralgicznych miejsc. Lilek miał prawo poczuć się naprawdę zagrożony :( Wiem, że to demotywujące, ale nawet domowe, wychuchane pupilki, niemające żadnych traum, zwłaszcza te niepewne siebie, lękowe mogą bronić swoich łap - dlatego od początku należy uczyć szczeniaka/psiaka, bardzo stopnowo, że głaskanie po łapie, dotykanie ich, uciskanie opuszek itd. to nic strasznego, nie ma powodu do strachu. A skoro domowe wychuchane pieski miewają z tym problem... to co dopiero Lilek, psina po przejściach. https://piesologia.pl/jak-nie-glaskac-psa/ Rozumiem Cię, mazowszanko że obciąć pazurki trzeba i jesteś zła, rozgoryczona, zdemotywowana..., tak tylko próbuję trochę usprawiedliwić psiaka. Mam nadzieję, że ręka szybko się zagoi :( Współczuję, naprawdę!
  14. Ja bym Jaśminka nie oddała... To nie jest kwestia stereotypowego myślenia nt takich rodzin, ale zwyczajnie nie widzę tam Jaśminka. On potrzebuje teraz troskliwej opieki, możliwości wyciszenia i zbudowania poczucia bezpieczeństwa. Do adopcji chyba jeszcze daleka droga.
  15. Mnie się wydaje, że to "sprawka" znajomej mojej znajomej. Jest wolontariuszką w schronisku. Jak wstawiłam post na FB i moja znajoma napisała na pw do wolontariuszki to ta obiecała że psiaka przeniosą do indywidualnego boksu, jak tylko się zwolni - aby nie był już atakowany przez samca dominanta. Obiecała, że dopilnuje tego. I nagle Białasek jest w boksie z suczkami - może już rozmawiała z dyrekcją? Mam nadzieję, że to to, a nie że coś mu się stało.
  16. W odpowiedzi na ogłoszenie psiaka Grzesia, który jako zdjęcie główne ma zdjęcie z... poprzednimi kotkami, dostałam zapytanie o adopcję rudego kotka. Jakaś pani chce rudaska na dokocenie dla swojej szalonej, zabawowej koteczki :D Podsunęłam ogłoszenie Rudzika/Mruczka oraz kotków murkowych. + dodatkowo, koteczkę Zosię od p. Krysi (kicia nie jest ruda ani nie jest kocurkiem, ale jest bardzo zwariowana, przebojowa). Może któremuś z kotków się uda :)
  17. Wspaniale jest Was czytać, a zdjęcie mówi samo za siebie :D CUDO! :) Szelki NAPRAWDĘ chroniące w razie wypadku są bardzo drogie, w Polsce chyba niedostępne. Ale może coś się pojawiło nowego, ja już tego nie śledzę (naczytałam się, naoglądałam filmów... i wyleczyłam się z przypinania psa do szelek na siedzeniu). Szelki p/wypadkowe muszą mieć atesty: taśmy, przeszycia. Musiałabym poszukać, ale kiedyś tym się interesowałam - te sprzedawane "do pasów" za kilkadziesiąt złotych w razie wypadku nie uchronią psa, pies wyleci przez szybę jak katapulta, łamiąc po drodze karki swoim właścicielom... (filmik) Pas bezpieczeństwa też powinien być porządny, atestowany. Swego czasu można było kupić w salonach Skody szelki z pasem, lepsze niż oferuje rynek asortymentu zwierzęcego, ale nadal nie jako idealne rozwiązane... :( PS: Kiedyś psiarze podsyłali ew. te szelki jako bezpieczne https://sleepypod.com/?fbclid=IwAR3k5EmVkJRB-G6ZtiEYjVM9dBdQg46lVUhpHxKK7szRBZoO-CtefHPh5iM i odsyłali do USA, jeśli chodzi o zakup bezpiecznych szelek - może coś się jeszcze pojawiło na rynku, nie wiem... już się tym nie interesuję.
  18. Zaciskam kciuki za Masię i za Was <3 A szelki i obróżki taks z dumą nosiły moje tymczaski... jechały potem w nich do DS. Uwielbiałam je - ale zawsze ociągałam się z zamówieniem szelek dla mojego. I niestety... :(
  19. Jeszcze tego by brakowało, żeby z psami się nie dogadywała:D ale szczekanie, strachy na spacerach... to tak, to miałam na myśli.
×
×
  • Create New...