Jump to content
Dogomania

Perełka1

Members
  • Posts

    23645
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Perełka1

  1. Czemu Wy się tu dziwicie. każdy pies od Marzeny jest grzeczny i dobrze wychowany;)
  2. [quote name='soboz4']to jak mam zacząć? Jeszcze nigdy nie próbowałam????[/QUOTE] Bożenko, opiszę Ci wieczorem, jak ja to robię. Robię małą przeprowadzkę i będę dopiero wieczorem. 'roberta" dyżuruje przy komputerze.U mnie o tyle jest łatwiej, że jak jedna nasika, to reszta też idzie sikać, ale gorzej byłoby gdyby Roksia i Iga też zaczęły sikać na podkłady.
  3. [quote name='soboz4']Wielkie dzięki, mam nadzieję, że będzie odzew. :cool3: Właśnie wróciłam od weterynarza, Suzi ma założoną książeczkę zdrowia, jest 2 razy odrobaczona i zaszczepiona. Niestety następne szczepienie za 3 tygodnie i dopiero po nim po paru dniach może wychodzić na dwór. Niestety to, że nie została zaszczepiona nie skróciło harmonogramu szczepień a jedynie wydłużyło o 3 tygodnie :angryy: Waży obecnie 4,8 kg, weterynarz potwierdził, że waga Suzi jako dorosłego psa nie powinna przekroczyć 15 kg (przy normalnej tuszy...) Nie bardzo podobało jej się u weta, płakała wniebogłosy przy obcinaniu pazurków, zastrzyk ze szczepionką też jej się nie podobał, a badanie uszu, brzuszka, skóry, ząbków, gardziołka i serduszka, czy też mierzenie temperatury uznała jako zbędne. Ale wet nie pytał Suzi o zdanie tylko zrobił swoje i wydał werdykt: SUZI jest całkowicie zdrowa! Ma śliczną książeczkę zdrowia, a ja mam nadzieję, że ta książeczka będzie zapełniona po brzegi nalepkami z kolejnych szczepień. Tak więc jeziorka nadal u mnie zostają i to jeżeli nikt się nie zgłosi jeszcze przez 4 tygodnie, mam zamiar zacząć ją uczyć sikania na podkłady... :p[/QUOTE] Jestem specjalistką od podkładów, mogę udzielić korepetycji dot. rodzajów, chłonności i dostawców. Myślę, że od uczenia też, ale nie wiem, ile w tym mojej zasługi a wrodzonych talentów mojej "trójcy będzińskiej":diabloti:
  4. [quote name='kimiji']Suzi przypomina mi z wyglądu owczarka niemieckiego :) Jofracy, jak chcesz żebym zroibła wyróżnione allegro, nie ma problemu, tylko musiałabyś dać mi znać kiedy przelew pójdzie, to wtedy zrobię:) Narazie Suzi odnowiłam wcześniejsze alegro :)[/QUOTE] Pisałam od początku, że przypomina sznapsa, takie samo umaszczenie;)
  5. Ja mam w domu 5 swoich psów. Trzy "potworki" skrzywione psychicznie z Będzina, Pimpusia z Sosnowca (fizycznie i psychicznie niestety bardzo podobny do Kokosa) i jedynego normalnego owczarkowatego Sznapsa. To, że nie udzielam się na wątku, nie znaczy że nie czytam i się nie interesuję. Nie mogę pomóc, bo nie mam możliwości. Jest mi po prostu bardzo przykro, że Kokos został uśpiony.
  6. [quote name='gosia2313']To był Kokos, nie Koks. Mój nick ma nr 2313, nie 123. Wątek nie został skasowany tylko przeniesiony do działu Tęczowy Most i zamknięty. Tak pisałam latem, bo nie rozumiem jak można cieszyć się z uśpienia nawet agresywnego psa. Kokos został uśpiony, ale wcale mnie to nie cieszy. Poza tym nie znasz Kokosa, nie wiesz jak się zachowywał, to skąd możesz wiedzieć, że "nie był aż tak agresywny" ?[/QUOTE] Mam gorączkę i po 10 godzinach pracy przy komputerze rozpływają mi się litery na ekranie. Ja się nie cieszyłam z faktu uśpienia enzo, tylko była to słuszna decyzja według mnie. A Kokos był maleńkim kundelkiem, który prawdopodobnie gryzł ze strachu. Ja niedawno widziałam atak psa typu enzo na człowieka i innego psa, i to nie są żarty.
  7. [quote name='filomen']ja mam lat 47 i powtórzę to co Gosia, niestety osób udzielających "dobrych rad" jest niestety dużo więcej niż takich, które konkretnie pomagają. W schronisku psy agresywne wobec ludzi, po badaniu przez zoopsychologa, mogą być zakwalifikowane do eutanazji. Niestety. Prawie każdy z tych psów gdyby trafił na rehabilitację i do dobrego specjalisty miałby szansę na normalne zycie. Taką szansę dostał np. Bary, który jest w Szkole Osteon, Sara mix Cane Corso, która mieszka u trenerki. Koszt to ok. 400 zł miesięcznie za psa a leczenie nie trwa krótko, czasem kilka miesięcy. Jeśli wiesz jak jest w schroniskach to po co ta dyskusja. Dziewczyny ciężko pracują w schronisku i walczą o kazdego psa, więc takie komentarze jak Twój są nie na miejscu.[/QUOTE] Nie rozumiem za bardzo intencji Twojej wypowiedzi. Wyraziłam swoje zdanie, wątpliwości, które miały także inne osoby, ale wątek został od razu skasowany. Nie interesuje mnie, ile masz lat i co robisz. Ja wiem tylko tyle, ile zostało napisane na wątku. Wątek powstał [B]6.11[/B] a [B]29.11[/B] Koks został uśpiony, mimo znacznej poprawy, jak to zostało napisane na wątku. A Koks chyba nie był aż tak agresywny. Z tego co sobie przypominam, to właśnie Gosia123 atakowała mnie latem, że cieszyłam się z uśpienia rzeczywiście agresywnego Enzo.
  8. [quote name='Crys']Kokos pracował i się zmieniał w stosunku do jednej osoby pracującej z nim a nie do otoczenia. Więc właściciel jakby z nim popracował było by dobrze. A psy wątki mają zakładane nawet po paru miesiącach bycia w schronisku, ponieważ do każdego psa trzeba dotrzeć, trzeba z nim pracować. Przy 270 psach to nie jest proste żeby poświęcać uwagę każdemu po parę miesięcy. Chcieliśmy mu pomóc robiliśmy ogłoszenia, poszedł do behawiorysty i postępy były ale on się przyzwyczaił do behawiorystki a co z resztą otoczenia?? Zanim zaczniecie oceniać sami zróbcie coś żeby takim psom pomóc!! W schronisku jest więcej takich psów. Jak zła osoba się zajmowała to zajmij się sama takim psem i zobaczysz ile to pracy i wysiłku trzeba a nie zawsze da się psa wyciągnąć z takiego staniu. Więc nie komentuj bezsensownie bo za przeproszeniem gówno zrobiłaś żeby mu pomóc !![/QUOTE] Pozostawiam Twoją wypowiedź bez komentarza. Szczególnie te ostatnie słowa...
  9. [quote name='gosia2313']Wyobraź sobie, że ogłoszenia robiliśmy właśnie po to żeby znaleźć mu dom ! Gdyby ktoś się zgłosił na pewno dostałby pomoc od behawiorysty. Może wyda Ci się to brutalne, ale w schronisku mamy ponad 270 psów i każdy potrzebuje pomocy - dlatego nie mam zamiaru marnować czasu na opisywanie historii Kokosa i co by było gdyby, bo i tak wiesz lepiej. :roll:[/QUOTE] jesteś na dogomanii od lutego 2011 roku, masz pewnie 18-19 lat, chodzisz jeszcze do szkoły i proszę nie uświadamiaj mnie, ile psów jest w schronisku, i jakiej potrzebują pomocy i jak brutalny jest świat. Ja znam to schronisko bardzo dobrze, zresztą nie tylko to.
  10. [quote name='gosia2313']Tak najlepiej oceniać, jak się nie zna psa ani osoby z nim pracującej... Po drugie pies nie wrócił do schroniska. Był tam oddany przez "właścicieli", potem zabrała go Roksana. Ciekawe tylko, że jakoś nikt "odpowiedzialny" nie zgłosił się do pomocy Kokosowi .....[/QUOTE] To po co robiliście ogłoszenia??? Chcieliście posłać go do ds w takim stanie.:crazyeye: Przecież wiadomo, że w ciągu miesiąca nie znajdzie domu. A jakby znalazł, to pewnie wrócił po tygodniu do schroniska.Skoro był już u behawiorystki (tylko po co? Powąchał dywany,posiedział na werlsace i wrócił do klatki) to trzeba było szukać bdt. Nie wiem, jak długo to trwało, ale wątek jest założony [B]6.11[/B].
  11. [quote name='gosia2313']Niestety Kokos został uśpiony :( Przebywał na początku w DT, gdzie pracowała z nim behawiorystka, maił zrobione ogłoszenia, ale nikt nie zadzwonił :( Później Kokos przebywał w lecznicy w klatce, niestety rzucał się na prawie wszystkich ludzi, no i zaatakował panią doktor :( Ciekawe czy jego "właściciele" zastanawiają się czasem jaki los zgotowali Misiowi ( z takimi imieniem trafił do schroniska)....:angryy::angryy: Wszyscy ci pseudo-właściciele powinni być powiadamiani o tym co przez nich stało się z ich psami - może by się na drugi raz zastanowili, zanim wezmę psa i go wyrzucą :angryy:[/QUOTE] Patrzyłam z ciekawości, kiedy Koks miał założony wątek 6.11 uśpiony 28-29.11. To jak długo, był u tej behawiorystki? Co poradziła? Powrót do schroniska spowodował tylko mętlik w głowie psa. Myślę, że pies trafił w nieodpowiedzialne ręce:-(
  12. no właśnie ja też. Ja mam12 lat psa prawie identycznego pod względem fizycznym i charakteru (przynajmniej tak wynika na podstawie szczątkowego opisu) w domu, właśnie ze schroniska w Sosnowcu, żyje, jest nadpobudliwy (leczenie farmakologiczne), w domu spokojny (aniołek) natomiast na zewnątrz nie pozwala się i nigdy nie pozwalał się głaskać i przytulać przez innych, unika bliższego kontaktu z obcym, nie lubi dzieci, nigdy sam nie atakuje ale w przypadku natręta, który nie reaguje na jego ostrzeżenia zaczyna gryźć. Pierwszą jego wizytę u weterynarza pewnie do dzisiaj pamiętają na Brynowie. A tak naprawdę nie wiemy, jaki fałszywy ruch zrobiła "doktórka". Może to na siłę i za wcześnie. Nie wiemy, co Koks przeżył wcześniej. Mój pies miał przetrąconą miednicę i śrut w obydwu łapach tylnich. I niestety te negatywne przeżycia nie znikną jak za dotknięciem magicznej różdżki. Szkoda, myślę, że była duża szansa i pies w końcu małych gabarytów.:-(
  13. [quote name='Istar19']no właśnie kłopot w tym że ja pracuje na 3/4 etatu... i powiem jedno....nie będzie ode mnie więcej zdjęć Bariego!! Nie będzie więcej opowieści! Nie będzie ...mam nadzieje że już nigdy! BARI JEST W DOMU!!!!!:multi::multi::multi: mam nadzieje że jego nowa rodzina się odezwie na wątku - zapraszam serdecznie no i BAri chłopie..popłakałam się przez Ciebie....wczoraj bo było mi cho**** żal że Cię nie zobaczę dziś .. i dzisiaj bo nie powiedziałam Ci "do widzenia", trzymaj się brachu i nie zrób głupstw bo jak wrócisz do schronu to nie ręczę za siebie... powodzenia (nie)moje piecho :kciuki: ps wieczorem może więcej info[/QUOTE] 3/4 na papierze :-( w rzeczywistości o wiele więcej niż inni pełnoetatowcy:diabloti: Kolejny "adopcyjniak" w domu :loveu::loveu::loveu: Marzena, może powinnaś dostać nagrodę od soboz4:eviltong: sztorm, sznaps, bary i labradorka (zapomniałam imię) są dzięki Tobie w domu.
  14. [quote name='Istar19']eh Bari jest trzecim psem którego bardzo bym chciała zabrać do siebie... trochę nie wiem dlaczego..ale ja chyba kocham takie wariaty - moje sunie do normalnych nie należą...ale tak jak nie mogłam zabrać Sztorma i Sznapsia tak i Bariego zabrać nie mogę :( czemu nikt nie widzi w nim tego co ja? gdzie są Ci ludzie co lubią wyzwania i aktywne życie! eh mam dziś kiepski dzień - bo jutro zamiast do schronu to do pracy :mad:[/QUOTE] :calus: od sznapka, właśnie je moje ciastko imienionowe
  15. [quote name='soboz4']niestety nie rozdwoisz się, a psów tez można mieć ograniczoną ilość...[/QUOTE] :crazyeye:Można, jak się ma swój dom a nie utrzymuje się niestety zarząd spółdzielni
  16. [quote name='Istar19']Bari do góry![/QUOTE] Sznaps podrzuca Barego:loveu:
  17. [quote name='Istar19']tylko ile mogę czekać....Ile Bari może czekać :( Niekiedy warto poczekać. Sznapsiu coś o tym wie:diabloti:
  18. [quote name='Istar19']Bari do góry!! za tydzień stanę na głowie by Cie odwiedzić!!!![/QUOTE] Oj tak, Marzena kocha wszystkie swoje adopcyjniaki:loveu: A jednego chyba szczególnie ... :diabloti: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-oXRnULjeppE/Tq2hljghnnI/AAAAAAAABBU/NwdNrCzqd7Q/s640/100_0742.JPG[/IMG]
  19. Bari, Bari do domu:loveu: Sznaps trzyma kciuki (łapki) za Ciebie :diabloti:
  20. [quote name='Ojcik']A czy Marzena nie powinna się bawić ze mną:)? [IMG]http://i43.tinypic.com/birosl.jpg[/IMG][/QUOTE] Idź Bari wreszcie do domu. Marzena nie ma czasu, musi pracować :diabloti: Bo niby skąd ma te parówki ...
  21. a nie mówiłam, że małe Sznapsiątka:eviltong:
  22. [quote name='skallska']prawie rodowite jamniki hihiih[/QUOTE] A ja w nich widzę od początku malutkie sznapsiątka :diabloti: (mix owczarka)
  23. E tam, nie ma się czego wstydzić Barry, ja nie napiszę jak Sznaps zachowywał się jak zobaczył konia w parku:eviltong:
  24. [quote name='Istar19']Bari miałam Ci dziś ogłoszenia zrobić, ale rozłożył mnie mój własny żołądek :(:(...idę dalej spać...[/QUOTE] Podnoszę przy okazji. A co do spania to możecie sobie podać rękę/łapę ze Sznapsem. Wychodzi powoli spod kołderki, bo usłyszał papierki z cukierków:loveu:
  25. [quote name='amikat']Żarłok! Zawsze taka była kluska jedna[/QUOTE] Już nie kluseczka choć do ideału daleko. Letnie spacery zrobiły swoje a idzie zima więc i apetyt rośnie.
×
×
  • Create New...