Jump to content
Dogomania

Perełka1

Members
  • Posts

    23645
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Perełka1

  1. [quote name='aeriel']Ale jeśli dobrze rozumiem trzeba by też zatrudnić osobnego pracownika, bo podawanie psom leków częściej niż raz dziennie - z tego co zrozumiałam - nie należy do obowiązków obecnie zatrudnionych pracowników. Tak jak i rehabilitacja psa, a wolontariat mamy tylko 2 razy w tygodniu i nie ma szans na częstszy, bo wydawanie psów wolontariuszom to dla pracowników dodatkowy obowiązek.[/QUOTE] Ariel, nie trzeba tworzyć etatów. Po to jest kierownik schroniska, żeby usprawnić jego działanie. Leki mogą podawać wolontariusze lub osoby, które maja czas i blisko mieszkają. Nie każdy lubi dokładać sobie roboty.
  2. [quote name='soboz4']Iga miała zapaleni płuc, powiększone serce i wątrobę, a nie spondylozę, która jest nieuleczalna. Jest różnica między leczeniem psa w schronisku a w warunkach domowych, już nie mówię o kosztach jakie musiałam ponieść. Do Gierka poszłam, bo Skolik wówczas nie miał aparatu rtg, gdy usłyszałam diagnozę poszłam do Skolika, zresztą od razu u Gierka mówiłam, że przyszłam wykonać tylko zdjęcia, po diagnozie wet sam mówił żeby jeszcze to skonsultować ze Skolikiem. Ta sytuacja była zupełnie inna niż w przypadku Kidy. Nie wiem czy znajdziesz weta, który powie, że jest możliwe leczenie Kidy w warunkach schroniskowych. Poza tym leczenie Kidy polega na uśmierzeniu bólu i podtrzymaniu tej sytuacji, która jest obecnie, czyli niepogorszeniu się jej stanu, nie na wyleczeniu. Pomysł na boksy dla psów chorych byłby dobry, gdyby można było wygospodarować miejsce, nie wiem czy byłaś kiedyś u nas na pawilonach? Każdy metr się liczy, bo nie ma miejsca. Są izolatki dla psów chorych, ale schronisko nie jest przewidziane jako szpital, niestety musimy się z tym pogodzić. Miasto daje pieniądze tylko na podstawowe leczenie, wątpię żeby było zainteresowane zwiększoną opieką zdrowotną dla zwierząt.[/QUOTE] Byłam w schronisku i to nie raz. Nie chodzi o tworzenie całego oddziału szpitalnego, ale właśnie takiego dla takich psów jak Kida czy Bunia. Środki na ten cel mogłyby pochodzić ze zbiórek, datków itp. Zamiast płacić za hotel 300-500 zł albo dt można byłoby opłacać pobyt takiego psa w schronisku. Wtedy możliwe byłoby dostarczanie potrzebnej specjalistycznej karmy i leków. Psy mogłyby spokojnie czekać na swój dom.
  3. [quote name='soboz4']rzeczywiście nie bardzo wiem o co Ci chodzi? Czy o diagnozę, że choroba jest nieuleczalna i postępująca i że nie ma na nią lekarstwa? Przecież zdjęcia Kidy i wyniki są na płycie kompaktowej, po to by zdiagnozował ją jeszcze inny weterynarz,[/QUOTE] Choroba jest nieuleczalna, ale nie kwalifikuje się to eutanazji. Nie trzeba brać Kidę na kolejne badania, bo to bez sensu. Wystarczy skonsultować zdjęcia z innymi specjalistami. Chodzi o dobór leków, rehabilitację itd. Idąc Twoim tokiem myślenia to Iga powinna być już dawno temu uśpiona. Była diagnozowana u specjalisty. Więc po co szukałaś pomocy dalej? Skopiuję Ci wątek Kanisa, owczarka. Dziewczyny konsultują go u ortopedów we Wrocławiu i Warszawie. Część konsulatcji jest bezpłatna. Na większość chorób nie ma lekarstwa, także tych ludzkich. Ale można z nimi żyć i przy pomocy medycyny funkcjonować. Na innych wątkach użytkownicy wpadli na pomysł, aby przy schronisku (w schronisku) utworzyć oddział (boksy) dla psów chorych i starych. Zamiast dawać psy do płatnych domów tymczasowych albo pseudohotelików lepiej byłoby wykorzystać przekazywane i zbierane środki na ten cel. Może pomyślisz o tym przy okazji tworzenia fundacji. Może pani kierwonik schroniska wykaże zainteresowanie? A może podsunąć ten pomysł radnym?
  4. [quote name='soboz4']Masz oryginalny sposób formułowania myśli... Bardzo cenię tez weta z Tychów na Zwierzynieckiej, ma wspaniałe podejście, wiedzę i serce, ale to nie wątek o opiniach na temat wetów...[/QUOTE] Nie za bardzo wiem o co chodzi. Dla mnie liczy się skuteczność nie sentymenty. Niestety. Ja jestem rozliczana ze skuteczności a nie z chęci.
  5. [quote name='soboz4']Chodzę tam bo go cenię i nie raz pomógł moim zwierzakom, żadna z nas nie napisała że chodzi tam z uwagi na odległość. Chodziłam z Igą do Gierka, do Czogały ale właśnie Skolik jej pomógł, Gierek dał tak absurdalną diagnozę Idzę, że powinna już od dawna nie żyć. Poza tym jest uczciwy, jak chce dodatkowej konsultacji to mówi, tak jak poprosił żebym poszukała dla Igi weta, który specjalizuje się w chorobach serca. Chodzę do niego od początku trwania przychodni, nigdy sie nie zawiodłam, czego nie mogę powiedzieć o innych przychodniach, Wyżlicę (14 lat temu) po diagnozie Skolika pojechaliśmy leczyć do Czogały, bo on dawał nadzieję, ale to była tylko nadzieja na zarobienie dodatkowego grosza dla niego a nie na życie dla psa... Skolik powiedział uczciwie, że nie widzi ratunku[/QUOTE] Nie napisałam, że jest zły. Ja leczę swoje psy w Gliwicach.
  6. [quote name='aeriel']Zgadzam się z tym w 100% Od 16 lat do niego chodzę i woda sodowa mu do głowy nie uderzyła, jest wspaniałym weterynarzem który - i to widać na pierwszy rzut oka - kocha zwierzęta![/QUOTE] Tu nie chodzi o fakt, kocha czy nie kocha (to może być dodatkowy czynnik) ale najważniejsza jest wiedza, doświadczenie i umiejętności, dalsze kształcenie się. Chodzicie tam, bo to na Waszym osiedlu. Ja nie chciałabym chodzić np. do dentysty, który tylko kocha ludzi.
  7. [quote name='stzw']jeszcze paru doktorów by się znalazło w okolicy:-) Ale Skolik jest też dobry a przede wszystkim ma sumienie. Jak jeździłam z kotką na rehabilitację, to rehabilitantka bardzo ciepło wypowiadała się o Fabiszu - powiedziała, że operowane przez niego zwierzęta po rehabilitacji wracają do formy.[/QUOTE] Kida potrzebuje dober diagnozy i czasu i dt. W schronisku jest od stycznia. Do wet. schroniskowych nie mam zaufania, bo jak mylą "ciążę" z "wodobrzuszem" to nie jest dobrze.
  8. [quote name='stzw']Na weterynarii w Polsce są następujące specjalizacje: Choroby drobiu oraz ptaków ozdobnych Choroby psów i kotów Chirurgia weterynaryjna Weterynaryjna diagnostyka laboratoryjna Higiena zwierząt rzeźnych i [COLOR=blue][B][U]żywności[/U][/B][/COLOR] pochodzenia zwierzęcego Rozród zwierząt Epizootiologia i administracja weterynaryjna nie ma neurologii, położnictwa, ortopedii, okulistyki itd. To tylko zainteresowania lekarzy i ich dobra wola powodują, że szkolą się w określonym kierunku. Ale nie są specjalistami bo do tego to trzeba doktorat wysmarować.[/QUOTE] z doktoratem to jest u nas Gierek od "kości" a neurolog Olender w Tychach. Ale Kida nie ma zmian neurologicznych.
  9. [quote name='winter7']To już coś. Rozumiem, że w pon będą wyniki badań krwi. Czy ktoś konsultował rtg z ortopedą?[/QUOTE] Wyniki miały już być w sobotę. Mam nadzieję, że będą w poniedziałek. Kida była konsultowana zaledwie prawdopodobnie u ogólnego weterynarza. Zdjęcie miały być przekazane weterynarzom schroniskowym :-( i to oni mieli podjąć "decyzję" lek.wet. [B]Michał Skolik [/B]- specjalizujący się w chirugrii twardej i miękkiej, diagnostyce obrazowej (RTG cyfrowe, USG), internie i położnictwie. - u tego wet. była. Informacje ze strony internetowej.
  10. [quote name='winter7']Jestem również u Kidusi. Cudna sunia. Trzeba jej pomóc. Będę zaglądać i myśleć nad domkiem.[/QUOTE] Dziękuję, że jesteś. Podobno jest tylko 30 dni czasu.
  11. [quote name='kimiji']Pisałam już do soboz, że nie musi się martwić wywarem :) Jutro zawiozę Kidzie na trzy dni, a w czwartek na kolejne 3 dni :)[/QUOTE] Dziękuję. Zobacz przy okazji, na czym leży w boksie. Mam duże nowe legowisko od Sznapsa, ale on woli spać w łóżku:lol:
  12. [quote name='kimiji']trochę się już pogubiłam w tym czytaniu :oops: Wykaraskałam 10 zł, myślę, że da się za to kupić sporo łapek... Na Szopienicach w tamtym miesiącu z 2 zł kupiłam prawie kilo łapek, więc myślę, że tam się przejadę, ewentualnie zobaczę jeszcze gdzieś koło mnie Zrobię wywar na poniedziałek, wtorek i środę, więc następną porcję przywiezie się dopiero na resztę tygodnia:) Tylko jak z tymi pojemnikami? Aeriel może podjadę do Ciebie jutro tak koło 14? Adres znam ;) EDIT: a co do domku dla mało ruchliwego psiaka... Czy Pani będzie przez cały czas w domu? Bo jeśli tak bardzo chciałabym polecić Zorzę, jest mało ruchliwa, prawdopodobnie (tak na 89%) będzie miała lęk separacyjny, na dodatek ma "obsesję miskową" przed innymi psami :( EDIT II: Po wielu "negocjacjach" :evil_lol: doszłyśmy z mamą do porozumienia i obiecała mi, że zobowiąże się płacić kurze łapki aż do znalezienia dt/ds dla Kidy :)[/QUOTE] To rzeczywiście trzeba ustalić z soboz4. Ona też miała kupić w poniedziałek i ustalić transport.
  13. [quote name='soboz4']to fatalnie, może jednak będzie mogła wejść dwa piętra??? Zapytam weta, to i tak jest dla niej nowe życie i ułaskawianie od wyroku śmierci, mam jednak nadzieję, że może da radę...[/QUOTE] Jak winda nie działała to Robert wnosił Farta na 4 piętro na rękach. A Fart był chudziutki. I było bardzo ciężko. Jak mi się na dworze przewrócił, to byłam w stanie donieśc go do klatki. Ale na schody już nie. Zależy też jak wysokie to są schody.
  14. [quote name='soboz4'][B] to jak dostanę łapki, przywiozę galaretkę do pracy, fajnie że ją zawieziesz Kidzie.[/B] [B]Na czwartek umówiłam się z bardzo sympatycznym facetem z Tychów, chce psa dla mamy[/B], miziaka który nie chciałby mieć za dużo spacerów, opowiedziałam mu o Kidzie, jest skłonny przemyśleć sprawę, poprosiłam go by poczytał o jej chorobie i wszystko przemyślał. Jednakże musimy wówczas podjąć zobowiązanie kupowanie leków dla Kidy do końca życia, [B]musimy mieć na wątku stałe deklaracje dla Kidy na minimum 70 złotych miesięcznie[/B][/QUOTE] Wszystko zależy od Roberta. Najwyżej Sznapsiu zje podarunek od cioci Soboz:diabloti:
  15. [quote name='soboz4']Na razie w poniedziałek zobaczę w Spiżarni na Agnieszki, jeżeli będą to kupię i na wtorek bym miała gotowe, ale nie mam jak przekazać Kidzie, nie dojadę do schroniska, we wtorki pracuję do 17:00, na dodatek muszę się umówić do dentysty, bo wkrótce będę szczerbata... W środy tak samo, no i muszę pędzić do moich psów, nikt ich nie wyprowadzi, mąż w środy do 18:30 pracuje, dlatego ja najwcześniej bym mogła Kidzie przygotować galaretkę na czwartek (piątek i sobotę)[/QUOTE] Ja mogę zawieźć Kidze łapki we wtorek. Mogę jej też dać duży nieużywany ponton od sznapsa.
  16. [quote name='soboz4']niestety nie przyszły, będą w poniedziałek rano Nie napisałam, że to nie dotyczy Kidy bo tego nie wiemy, a jest to bardzo prawdopodobne[/QUOTE] Teraz to nie ma chyba sensu debatować o "kosztach pochówku" a skupić się na pomocy Kidze. Rozsyłać wątek i szukać dt. Bożenko, przeczytaj, jakie psy się leczy. Nikt nie wspomina o eutanazji. [B]Informacje o stanie psa: płyn w brzuchu, serce powiększone, powiększona prawa nerka, ze względu na płyn w brzuchu na usg nie widać więcej, jest teraz cewnikowany, obrażenia przynajmniej kilkumiesięczne, zmiażdżona czaszka, pełne zrosty i okostnienie, nieoperacyjne, zaniki nerwowe, stąd gałka oczna jakby wyłączona, prawa półkula wyłączona, lewa przejęła funkcje, tył - zwyrodnienia i zapalenia stawów, kompletny zanik mięśni, głębokie czucie zachowane, macha ogonem, panuje nad oddawaniem kału, nie wiemy jeszcze, czy jest wyłączony pęcherz, wiek ok. 10-12 lat, waga 27 kg, stan ogólny dostateczny, w tej chwili nie kwalifikuje się do żadnej operacji, nie wymaga dalszej hospitalizacji, do dalszej diagnostyki. Jesteśmy w trakcie badań, potrwają przynajmniej kilka kolejnych dni. Wszystko musimy robić spokojnie. Pies wyjedzie z lecznicy ok. 16 do naszego ośrodka, będzie w domu opiekunki. Teraz jest jeszcze cewnikowany. [/B]
  17. [quote name='soboz4']Niestety to nie tylko Kida, obecnie sporo starszych psów zostaje oddawanych do schroniska, rozmawiałam z pracownikami i głównie chodzi o koszy pochówku...[/QUOTE] Dobrze, że nie dotyczy to Kidy. Jakie są wyniki krwi?
  18. [quote name='soboz4']Takie sytuacje podyktowane są obecnie bardzo wysokimi kosztami pochówku psa, Koszt zastrzyku i utylizacji przy psie wielkości Kidy to koszt około 400 złotych, uważam że to jest granda, choć to w niczym nie usprawiedliwia byłych opiekunów Kidy...[/QUOTE] Bożenko, tacy ludzie nie "utylizują psa". Zakopują pod byle drzewem. A może nie było ich stać na leczenie i oddając do schroniska mieli nadzieję na leczenie psa.
  19. [quote name='soboz4']Leki ma dostać, na pewno nic sama jej nie będę podawać! Od ordynowania leczenia są weterynarze, nie forum Z tego co wiem, ma napisane co powinna brać[/QUOTE] Ja nie napisałam, że masz go podawać. Forum służy do wymiany informacji i doświadczeń związanych m.in. z leczeniem psa. Zawsze można coś podpowiedzieć bądź zasugerować wet.
  20. tab. arthroHA Dolfosu, wit.C, wit.B12, inflamex, bonharen
  21. [quote name='soboz4']Kida jest znacznie starsza od Perełki, na dodatek jest dużym psem, co tez skraca jej długość zycia, Perełka była u Ciebie, Ty walczyłaś o nią, kochasz ją, to zupełnie co innego. Gdby znaleźć osobę, która da Kidzie dom na jej ostatnie dni, wtedy moglibyśmy pokrywać koszty leczenia, o ile znajdą się stałe deklaracje innego rozwiązania nie widzę[/QUOTE] Bożenko, przecież ja miałam Perełkę zaledwie 2 tygodnie u siebie. Ja walczę o każdego psa, nie tylko o swojego. Tak samo mi zależy na Kidzie jak i na Perełce. Nie chcę żeby cierpiała. Ale uważam, że można spróbować. Nie jest to beznadziejny przypadek.
  22. [quote name='soboz4']Przedłużono życie psiaka o kilka miesięcy, na dodatek w bólu Choruję na stawy i naprawdę wiem jak potrafią boleć, niejedną noc przez to zarwałam, a leżę w ciepłym i wygodnym lózku[/QUOTE] Nie doczytałaś dokładnie. pies cierpiał, bo był w dt u moderatora dogomanii. Leżał na betonie, w garażu przy 30 stopniowym mrozie. Garaż nie miał nawet drzwi. Później trafił do Winter7. I to ona dopiero zajęła się właściwym leczeniem i diagnozowaniem. Pies miał operację w czasie której zmarł
  23. [quote name='soboz4']Postaram się jutro porozmawiać w schronisku o tym co można zrobić dla Kidy teraz, czy mogłaby na razie przebywać w hotelu gdby były miejsca, choć akurat święta i z tego co wiem może być tłoczno. Możemy próbować szukać jej dt Nie ma takich leków, które jej pomogą zlikwidować ból, jedynie będzie nieco mniejszy, Bardzo bym nie chciała, żebyśmy dla własnego ego i chęci pomocy za wszelką cenę pozwoliły Kidzie cierpieć[/QUOTE] Tu nie chodzi o własne ego. Ja nie mam z tym problemu. Ale pies chodzi, zeskakuje z auta i warto podjąć leczenie. Może w schronisku można opłacić jej hotel i szukać dt. A po jakimś czasie znowu powtórzyć badania. Po to jest ta cała dogomania. Moja Perełka miała umrzeć w ciągu 2 dni. To była opinia 3 weterynarzy. Żyje już 2 lata i ma się dobrze
  24. [quote name='soboz4']Kasiu jeszcze raz Ci piszę, że dzwonił do mnie i mówił o eutanazji, że prawdopodobnie trzeba będzie podjąć taką decyzję Ustalałam termin badania i zakres, więc wet uznał, żeby do mnie zadzwonić co myśli o wynikach Kidy[/QUOTE] [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/208974-Saku%C5%9B-za-TM-%28-%28[/url] takie psy leczy się - warto przeczytać wątek żeby zobaczyć jak niektórzy walczą o psa,
×
×
  • Create New...