-
Posts
23666 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Perełka1
-
[quote name='soboz4']Chodzę tam bo go cenię i nie raz pomógł moim zwierzakom, żadna z nas nie napisała że chodzi tam z uwagi na odległość. Chodziłam z Igą do Gierka, do Czogały ale właśnie Skolik jej pomógł, Gierek dał tak absurdalną diagnozę Idzę, że powinna już od dawna nie żyć. Poza tym jest uczciwy, jak chce dodatkowej konsultacji to mówi, tak jak poprosił żebym poszukała dla Igi weta, który specjalizuje się w chorobach serca. Chodzę do niego od początku trwania przychodni, nigdy sie nie zawiodłam, czego nie mogę powiedzieć o innych przychodniach, Wyżlicę (14 lat temu) po diagnozie Skolika pojechaliśmy leczyć do Czogały, bo on dawał nadzieję, ale to była tylko nadzieja na zarobienie dodatkowego grosza dla niego a nie na życie dla psa... Skolik powiedział uczciwie, że nie widzi ratunku[/QUOTE] Nie napisałam, że jest zły. Ja leczę swoje psy w Gliwicach.
-
[quote name='aeriel']Zgadzam się z tym w 100% Od 16 lat do niego chodzę i woda sodowa mu do głowy nie uderzyła, jest wspaniałym weterynarzem który - i to widać na pierwszy rzut oka - kocha zwierzęta![/QUOTE] Tu nie chodzi o fakt, kocha czy nie kocha (to może być dodatkowy czynnik) ale najważniejsza jest wiedza, doświadczenie i umiejętności, dalsze kształcenie się. Chodzicie tam, bo to na Waszym osiedlu. Ja nie chciałabym chodzić np. do dentysty, który tylko kocha ludzi.
-
[quote name='stzw']jeszcze paru doktorów by się znalazło w okolicy:-) Ale Skolik jest też dobry a przede wszystkim ma sumienie. Jak jeździłam z kotką na rehabilitację, to rehabilitantka bardzo ciepło wypowiadała się o Fabiszu - powiedziała, że operowane przez niego zwierzęta po rehabilitacji wracają do formy.[/QUOTE] Kida potrzebuje dober diagnozy i czasu i dt. W schronisku jest od stycznia. Do wet. schroniskowych nie mam zaufania, bo jak mylą "ciążę" z "wodobrzuszem" to nie jest dobrze.
-
[quote name='stzw']Na weterynarii w Polsce są następujące specjalizacje: Choroby drobiu oraz ptaków ozdobnych Choroby psów i kotów Chirurgia weterynaryjna Weterynaryjna diagnostyka laboratoryjna Higiena zwierząt rzeźnych i [COLOR=blue][B][U]żywności[/U][/B][/COLOR] pochodzenia zwierzęcego Rozród zwierząt Epizootiologia i administracja weterynaryjna nie ma neurologii, położnictwa, ortopedii, okulistyki itd. To tylko zainteresowania lekarzy i ich dobra wola powodują, że szkolą się w określonym kierunku. Ale nie są specjalistami bo do tego to trzeba doktorat wysmarować.[/QUOTE] z doktoratem to jest u nas Gierek od "kości" a neurolog Olender w Tychach. Ale Kida nie ma zmian neurologicznych.
-
[quote name='winter7']To już coś. Rozumiem, że w pon będą wyniki badań krwi. Czy ktoś konsultował rtg z ortopedą?[/QUOTE] Wyniki miały już być w sobotę. Mam nadzieję, że będą w poniedziałek. Kida była konsultowana zaledwie prawdopodobnie u ogólnego weterynarza. Zdjęcie miały być przekazane weterynarzom schroniskowym :-( i to oni mieli podjąć "decyzję" lek.wet. [B]Michał Skolik [/B]- specjalizujący się w chirugrii twardej i miękkiej, diagnostyce obrazowej (RTG cyfrowe, USG), internie i położnictwie. - u tego wet. była. Informacje ze strony internetowej.
-
[quote name='kimiji']trochę się już pogubiłam w tym czytaniu :oops: Wykaraskałam 10 zł, myślę, że da się za to kupić sporo łapek... Na Szopienicach w tamtym miesiącu z 2 zł kupiłam prawie kilo łapek, więc myślę, że tam się przejadę, ewentualnie zobaczę jeszcze gdzieś koło mnie Zrobię wywar na poniedziałek, wtorek i środę, więc następną porcję przywiezie się dopiero na resztę tygodnia:) Tylko jak z tymi pojemnikami? Aeriel może podjadę do Ciebie jutro tak koło 14? Adres znam ;) EDIT: a co do domku dla mało ruchliwego psiaka... Czy Pani będzie przez cały czas w domu? Bo jeśli tak bardzo chciałabym polecić Zorzę, jest mało ruchliwa, prawdopodobnie (tak na 89%) będzie miała lęk separacyjny, na dodatek ma "obsesję miskową" przed innymi psami :( EDIT II: Po wielu "negocjacjach" :evil_lol: doszłyśmy z mamą do porozumienia i obiecała mi, że zobowiąże się płacić kurze łapki aż do znalezienia dt/ds dla Kidy :)[/QUOTE] To rzeczywiście trzeba ustalić z soboz4. Ona też miała kupić w poniedziałek i ustalić transport.
-
[quote name='soboz4']to fatalnie, może jednak będzie mogła wejść dwa piętra??? Zapytam weta, to i tak jest dla niej nowe życie i ułaskawianie od wyroku śmierci, mam jednak nadzieję, że może da radę...[/QUOTE] Jak winda nie działała to Robert wnosił Farta na 4 piętro na rękach. A Fart był chudziutki. I było bardzo ciężko. Jak mi się na dworze przewrócił, to byłam w stanie donieśc go do klatki. Ale na schody już nie. Zależy też jak wysokie to są schody.
-
[quote name='soboz4'][B] to jak dostanę łapki, przywiozę galaretkę do pracy, fajnie że ją zawieziesz Kidzie.[/B] [B]Na czwartek umówiłam się z bardzo sympatycznym facetem z Tychów, chce psa dla mamy[/B], miziaka który nie chciałby mieć za dużo spacerów, opowiedziałam mu o Kidzie, jest skłonny przemyśleć sprawę, poprosiłam go by poczytał o jej chorobie i wszystko przemyślał. Jednakże musimy wówczas podjąć zobowiązanie kupowanie leków dla Kidy do końca życia, [B]musimy mieć na wątku stałe deklaracje dla Kidy na minimum 70 złotych miesięcznie[/B][/QUOTE] Wszystko zależy od Roberta. Najwyżej Sznapsiu zje podarunek od cioci Soboz:diabloti:
-
[quote name='soboz4']Na razie w poniedziałek zobaczę w Spiżarni na Agnieszki, jeżeli będą to kupię i na wtorek bym miała gotowe, ale nie mam jak przekazać Kidzie, nie dojadę do schroniska, we wtorki pracuję do 17:00, na dodatek muszę się umówić do dentysty, bo wkrótce będę szczerbata... W środy tak samo, no i muszę pędzić do moich psów, nikt ich nie wyprowadzi, mąż w środy do 18:30 pracuje, dlatego ja najwcześniej bym mogła Kidzie przygotować galaretkę na czwartek (piątek i sobotę)[/QUOTE] Ja mogę zawieźć Kidze łapki we wtorek. Mogę jej też dać duży nieużywany ponton od sznapsa.
-
[quote name='soboz4']niestety nie przyszły, będą w poniedziałek rano Nie napisałam, że to nie dotyczy Kidy bo tego nie wiemy, a jest to bardzo prawdopodobne[/QUOTE] Teraz to nie ma chyba sensu debatować o "kosztach pochówku" a skupić się na pomocy Kidze. Rozsyłać wątek i szukać dt. Bożenko, przeczytaj, jakie psy się leczy. Nikt nie wspomina o eutanazji. [B]Informacje o stanie psa: płyn w brzuchu, serce powiększone, powiększona prawa nerka, ze względu na płyn w brzuchu na usg nie widać więcej, jest teraz cewnikowany, obrażenia przynajmniej kilkumiesięczne, zmiażdżona czaszka, pełne zrosty i okostnienie, nieoperacyjne, zaniki nerwowe, stąd gałka oczna jakby wyłączona, prawa półkula wyłączona, lewa przejęła funkcje, tył - zwyrodnienia i zapalenia stawów, kompletny zanik mięśni, głębokie czucie zachowane, macha ogonem, panuje nad oddawaniem kału, nie wiemy jeszcze, czy jest wyłączony pęcherz, wiek ok. 10-12 lat, waga 27 kg, stan ogólny dostateczny, w tej chwili nie kwalifikuje się do żadnej operacji, nie wymaga dalszej hospitalizacji, do dalszej diagnostyki. Jesteśmy w trakcie badań, potrwają przynajmniej kilka kolejnych dni. Wszystko musimy robić spokojnie. Pies wyjedzie z lecznicy ok. 16 do naszego ośrodka, będzie w domu opiekunki. Teraz jest jeszcze cewnikowany. [/B]
-
[quote name='soboz4']Takie sytuacje podyktowane są obecnie bardzo wysokimi kosztami pochówku psa, Koszt zastrzyku i utylizacji przy psie wielkości Kidy to koszt około 400 złotych, uważam że to jest granda, choć to w niczym nie usprawiedliwia byłych opiekunów Kidy...[/QUOTE] Bożenko, tacy ludzie nie "utylizują psa". Zakopują pod byle drzewem. A może nie było ich stać na leczenie i oddając do schroniska mieli nadzieję na leczenie psa.
-
[quote name='soboz4']Leki ma dostać, na pewno nic sama jej nie będę podawać! Od ordynowania leczenia są weterynarze, nie forum Z tego co wiem, ma napisane co powinna brać[/QUOTE] Ja nie napisałam, że masz go podawać. Forum służy do wymiany informacji i doświadczeń związanych m.in. z leczeniem psa. Zawsze można coś podpowiedzieć bądź zasugerować wet.
-
[quote name='soboz4']Kida jest znacznie starsza od Perełki, na dodatek jest dużym psem, co tez skraca jej długość zycia, Perełka była u Ciebie, Ty walczyłaś o nią, kochasz ją, to zupełnie co innego. Gdby znaleźć osobę, która da Kidzie dom na jej ostatnie dni, wtedy moglibyśmy pokrywać koszty leczenia, o ile znajdą się stałe deklaracje innego rozwiązania nie widzę[/QUOTE] Bożenko, przecież ja miałam Perełkę zaledwie 2 tygodnie u siebie. Ja walczę o każdego psa, nie tylko o swojego. Tak samo mi zależy na Kidzie jak i na Perełce. Nie chcę żeby cierpiała. Ale uważam, że można spróbować. Nie jest to beznadziejny przypadek.
-
[quote name='soboz4']Przedłużono życie psiaka o kilka miesięcy, na dodatek w bólu Choruję na stawy i naprawdę wiem jak potrafią boleć, niejedną noc przez to zarwałam, a leżę w ciepłym i wygodnym lózku[/QUOTE] Nie doczytałaś dokładnie. pies cierpiał, bo był w dt u moderatora dogomanii. Leżał na betonie, w garażu przy 30 stopniowym mrozie. Garaż nie miał nawet drzwi. Później trafił do Winter7. I to ona dopiero zajęła się właściwym leczeniem i diagnozowaniem. Pies miał operację w czasie której zmarł
-
[quote name='soboz4']Postaram się jutro porozmawiać w schronisku o tym co można zrobić dla Kidy teraz, czy mogłaby na razie przebywać w hotelu gdby były miejsca, choć akurat święta i z tego co wiem może być tłoczno. Możemy próbować szukać jej dt Nie ma takich leków, które jej pomogą zlikwidować ból, jedynie będzie nieco mniejszy, Bardzo bym nie chciała, żebyśmy dla własnego ego i chęci pomocy za wszelką cenę pozwoliły Kidzie cierpieć[/QUOTE] Tu nie chodzi o własne ego. Ja nie mam z tym problemu. Ale pies chodzi, zeskakuje z auta i warto podjąć leczenie. Może w schronisku można opłacić jej hotel i szukać dt. A po jakimś czasie znowu powtórzyć badania. Po to jest ta cała dogomania. Moja Perełka miała umrzeć w ciągu 2 dni. To była opinia 3 weterynarzy. Żyje już 2 lata i ma się dobrze
-
[quote name='soboz4']Kasiu jeszcze raz Ci piszę, że dzwonił do mnie i mówił o eutanazji, że prawdopodobnie trzeba będzie podjąć taką decyzję Ustalałam termin badania i zakres, więc wet uznał, żeby do mnie zadzwonić co myśli o wynikach Kidy[/QUOTE] [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/208974-Saku%C5%9B-za-TM-%28-%28[/url] takie psy leczy się - warto przeczytać wątek żeby zobaczyć jak niektórzy walczą o psa,
-
[quote name='soboz4']Kasiu nie widziałaś jak Kida chodziła,[B] nie szafuję wyrokami, tylko wet. do mnie dzwonił i rozmawiał ze mną.[/B] Jak napisałam, że decyzja nie należy do mnie tylko do wetów w schronisku, na pewno schronisko nie jest odpowiednim miejscem dla Kidy w takim stanie, a nie mamy dla niej żadnego dt. jutrzejsze wyniki dotyczą jedynie stanu narządów wewnętrznych, czy można jej podać leki p.zapalne[/QUOTE] Może warto poczekać i zobaczyć czy i jak zadziałają leki. Na razie to nawt wet. nie wspominał o eutanazji. :shake: Może znajdzie się dt
-
[quote name='soboz4']odnośnie eutanazji, nie boję się tego napisać, ale w jej stanie niewiele można zrobić tak powiedział wet., wilgoć, niewygoda w schronisku pogarsza jej stan, wyleczyć się jej nie da, nawet niewiele w bólu można jej pomóc, wiem, że zaraz będzie pyskówka po moim wpisie, ale pogłębiać jej cierpienie jest wg mnie bardziej nieludzkie Na szczęscie nie do mnie będzie należeć decyzja, tylko do weterynarzy w schronisku[/QUOTE] Pies nie jest umierający:crazyeye: Według wcześniejszych wpisów lekarz mówił o leczeniu a nie o eutanazji. Nie jest to pies leżący z niedowładem:crazyeye: Na razie jest opinia 1 lekarza:crazyeye: Nie zostało podjęte nawet leczenie a już szafujesz wyrokami.
-
[quote name='soboz4']Z tego co słyszałam dobrze nie jest, zdjęcia są na płytce, jeszcze wet. w schronisku zobaczy i trzeba będzie podjąć decyzję. Kida ma silne zmiany w kręgosłupie (nie wiem czy dobrze napiszę - ma sponderozę kręgosłupa - pierwszy raz słyszę taki termin), stawy przednich łap w bardzo złym stanie, tylne trochę lepiej ale tez stan zły, dostała leki p.zapalne i p.bólowe ale wiele pomóc się jej nie da.[/QUOTE] Decyzję odnośnie czego?:crazyeye: Mam nadzieję, że ewentualnego leczenia, bo przecież wiadomo było od początku, że nie będzie fikać przez płotki