Jump to content
Dogomania

Perełka1

Members
  • Posts

    23645
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Perełka1

  1. [quote name='zuzlikowa']Nie wiem na ile Sakuś pozwoli sobie nałożyć opatrunki hydrożelowe, ale miałam z nimi do czynienia przy bardzo poważnych odleżynach i u człowieka oraz głebokich ranach u psiaków... bardzo dobrze sprawdziły się, a jedno jest pewne- przynoszą także ulgę. Zuzolinda nie należała do zbyt grzecznych pacjentek, wiec w zasadzie szybko spadały, ale i tak bez mała natychmiast spowodowały ziarninowanie... Są różnych rozmiarów, do kupienia w aptece... ich przeznaczenie to min. własnie odparzenia, odleżyny... głebokie rany. A są chyba neutralne do innych środków i specyfików... Są bardzo dobre, tylko spadają. Zależy od umiejscowienia rany. Ja mocowałam je bandażem. No i są stosunkowo drogie
  2. [quote name='docha']...i jak się Sznapi sprawuje? ;)[/QUOTE] Tak jak w tytule, typowa owca. Zachowanie bardziej takie jak u malamuta. Spokojny, na spacerze wącha każdy listek, bardzo lubi się przytulać. Natura melancholijna. :lol:
  3. [quote name='soboz4']ten pies o którym piszesz mieszka na Brzoskwiniowej, pierwsze co zrobiliśmy to poszliśmy do jego opiekunów, ale pies był w dom. On jest bardziej szary z czarnym, ta sunia miała sporo beżowego i rudego futerka.[/QUOTE] Jestem krótkowidzem:lol: nie zauważyłam różnicy. Teraz muszę uważać na Sznapsa, bo nie toleruje jednego psa teriera i wzajemnie na siebie polują:angryy: Zapach wyczuwa już w windzie i zaczyna się jeżyć. Ostatnio Pani z nim wychodząca upuściła smycz wychodząc z windy i pies wyskoczył prosto na nas. Wrzasku było dużo ale czasem i damska torebka się przyda.
  4. Beatko, ja tez pisałam Ci na wątku o moim psie, który sikał pod siebie przez 4 lata. Ale leżał na specjalnych podkładach, nie cierpiał. Dożył 14 lat.
  5. Co Ty ciągle z tą racją ?:crazyeye: Przecież miał odparzenia, zaropiałe rany, odleżyny - chciałabyś tak umierać? Ja mam pojęcie o schorzeniach neurologicznych.
  6. ja ją kojarzę, ale bez smyczy to codziennie lata ..
  7. Ja udaję zdziwioną??? jeżeli ktoś mówi o "przejęciu psa" to wytłumacz mi łopatologicznie o co chodzi. Co zyska Winter7 "przejmując' psa?
  8. "mój pies gdy go brałem ze schronu był prawie leżący karmiony z ręki dobrą opieką udało mi się go dostać do takiego stanu że biegał pożył jeszcze rok niedawno zmarł miał 17 lat od 3 miesięcy" Oto właśnie chodzi ...
  9. Ja nie jestem lekarzem tymuś. Mam wątpliwości co do trafności diagnozy i gdyby stan Sako byłby aż tak zły, to nie przeżyłby kilku dni. Psy w tym wieku same się nie "podnoszą". Myślę, że Winter7 mogłaby mu ulżyć w cierpieniu i zapewnić fachową opiekę choćby na te ostatnie dni.
  10. Dlaczego, podaj argumenty
  11. Beatko, ty chyba nie piszesz tego na poważnie? Przejąć psa :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Na razie to jest wegetacja ...
  12. Super propozycja :lol:
  13. Droga Beatko, to jest forum publiczne. Każdy ma prawo wyrażać swoje zdanie, i nie potrzebuję Twojej rady dotyczącej zakładania nowego wątku. Wspominam o moim psie, nie dla Twojej ciekawości, bo wątpię, czy Cię to interesuję, ale ze względu wyłącznie na podobny przypadek medyczny. Nie oczekuj ode mnie, że będę płakać i pisać wiersze. Ja jestem konkretną osobą i mocno stąpam po ziemi. Oferta Winter7 jest konkretną ofertą pomocy. Można siedzieć i płakać i narzekać na psi los, ale z tego narzekania Sako/ani innym psom nie będzie lżej. Nigdy nie wypowiadałam się o Botti więc nie wiem dlaczego kierujesz pod moim adresem aluzje. Myślę, że po prostu lubisz towarzystwo "płaczek' a każde inne zdanie burzy Twój pogląd. Trochę głupio, bo wygląda to tak, jakby Winter7 narzucała się z pomocą. I na pewno nie chcemy udowodnić światu (jak to określasz), że mamy rację. Ale nie wiem, o jakiej "racji" mówisz. Masz dość podłości, ale nie jesteś zbyt "gościnna" na Twoim wątku.
  14. Mnie się jeszcze przypomniało, że mój pies Fart musiał leżeć w cieple. A na spacery miał nakładany sweter z golfem, żeby chronić szyję. Do tego tylko sucha karma, bo pojawiały się szczawiany. Skręt szyi ustępował po leczeniu.
  15. Ja pamiętam dobrze, jak leczyłam mojego Farta u znanego wet. w Katowicach, który twierdził, stary pies, końcówka. Spotkaliśmy się po 4 latach, napomknęliśmy o Farcie a on spytał z niedowierzaniem: "A to Fart jeszcze żyje?"
  16. Skąd wiecie, że to końcówka???
  17. Mój pies był diagnozowany u neurologa. Miał zespół przedsionkowy. Był szczęśliwy do końca. Był staruszkiem, nie kontrolował sikania i nie tylko sikania. W wyniku leczenia stracił wszystkie włosy, po dwóch miesiącach futro odrosło.
  18. Beatko, trudno mi zrozumieć taką postawę ... ja podskoczyłabym do sufitu z radości na taką propozycję. Trzeba trzeźwo myśleć i nie starać się myśleć za psa, płacz i lamentowanie nie uleczy Sako a tym bardziej jego odleżyn.:-( To jest owczarek a one szybko się przyzwyczajają się do nowych warunków. Nie grzebmy go za życia .. Mój pies sikał pod siebie przez 4 lata
  19. [quote name='kakadu']no czekaj, jak wilczurek zobaczy, ze dajesz psu lek dla koni to bedziesz miala za swoje :) oczywiscie, ze trzeba to domkowi powiedziec - uprzedzic; kanis jest tak fajny i tak ladny, ze moze ktos zaryzykuje; my oczywiscie pomozemy jesli bedzie trzeba;[/QUOTE] Bardzo dobre lekarstwo
  20. Różnie może się to potoczyć. Niekontrolowane sikanie i robienie kupy może trwać i pół roku. Niedobrym sygnałem są problemy z przełykaniem, bo to już niestety oznacza koniec:-( Można ewentualnie wzmocnić kroplówkami ale na nich długo nie pożyje. Nie wiem, czy cierpi, na zdjęciach widać, że kontaktuje.
  21. Mój pies dostawał luminal łącznie z relanium. odleżyny miał ogromne, wręcz dziury na biodrze, ale wyszedł z odleżyn. Są takie maści na rozpuszczenie martwej tkanki a później na ziarninowanie.
  22. [quote name='WILCZUREK']Yyyy ??? [B]SZKOLENIOWCA ??? [/B] Raczej dla Państwa niż dla Psa.... Cesar Milan by się tu chyba zdał.... :D Serducha wielkie mają..... ale dobrymi intencjami to.....[/QUOTE właśnie dla Państwa. Bo najczęściej to właśnie ludzie popełniają błędy
  23. Kakadu, a może posłać do domu Państwa szkoleniowca? i zrobić wykład, bo z tego, co piszesz, to robią same błędy.
  24. Nie , ja mam pięć ...
  25. Beatko, to nie są takie schorzenia, które ulegną poprawie w ciągu tygodnia. Mój pies żył tak przez 4 lata. Miał sprawne tylko przednie łapki. Nie cierpiał, nic go nie bolało. Też sikał pod siebie, to wymaga niestety dyscypliny w wymienianiu podkładów, pielęgnacji, masowania w celu uniknięcia odleżyn. Miał jeszcze głowę pochyloną w jedną stronę. Żył z nami w bloku, jak czegoś chciał to szczekał, np, żeby go przenieść do drugiego pokoju, jak posikał podkład to szczekał albo sam zsuwał się z sików. Zaczął chorować jak miał 10 lat, odszedł w wieku 14 lat na niewydolność krążenia. To dużo jak na owczarka. Sam dr Gierek dziwił się, że nasz pies jeszcze żyje
×
×
  • Create New...