-
Posts
52268 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
382
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Pisałam już, ze Mamrot traci DT w sobotę:( A dzisiaj okazało się, że syn opiekunki Bruneta miał wypadek i prawdopodobnie Brunet tez od soboty nie będzie miał gdzie dochodzić do zdrowia po kastracji:( Co prawda są dwie rodziny, chętne go adoptować, ale do nowego domu może jechać dopiero w przyszłym tyg.
-
Tak, bardzo bym chciała jechać, ale uda mi się to dopiero w sobotę lub w niedzielę. Mamy z TZem trochę zajętego czasu przez te zabiegi kotów; dzisiaj kastrację miał Duszek (wszystko dobrze) , jutro trzeba zając się Brunetem i prawdopodobnie Dusią, a w piątek mamy nagły pogrzeb w rodzinie:( A planowałam jechać właśnie w piątek:(
-
Pięknie dziękuję Mam nadzieję, że ktoś go zauważy, bo na razie nie ma alternatywy:( Jest też wystawiony na Fb, było parę telefonów, głównie z okolic Skierbieszowa, ale nie ma nawet o czym pisać:(
-
Wydaje mi się, że to męski boks, chyba nawet sprawdzałam to dla kogoś...
-
Oczywiście, że nie można narażać Miłej na jakiekolwiek ryzyko, zwłaszcza narkozy, a i potem na stres związany z podawaniem kropli, ograniczaniem ruchu i wszystkimi tymi niedogodnościami, o których tutaj piszecie. Pisałam o zbiórce na konsultację u specjalisty, bo uważam, ze to oko powinien zobaczyć psi okulista, ale może nie mam racji.
-
Mamrot w piątek traci DT, nie wiem co dalej:(. Prosiłam tutaj o pomoc w zrobieniu OLX na Kraków, chyba umknęło, było dużo rożnych informacji. Ponawiam prośbę - czy ktoś mógłby pomóc, może Kraków będzie dla niego szczęśliwszy, bo z Warszawy nie miałam ani jednego zapytania.
-
Nie wiem, czy pamiętacie naszego Edzia, nie pokazywałam go tu jeszcze w DS w Zamościu, Edzio czekał na nowy dom w naszym kojcu.
-
Dzięki Murka za wpis:) Ja już szukam intensywnie, bo Grafitka od początku grudnia jest w lecznicy, to bezdomna koteczka spod zamojskiej Castoramy. Teraz jest gotowa do wyjazdu - zaszczepiona, wysterylizowana; pobyt w lecznicy kosztuje, a i szkoda Grafitki, aby siedziała w klatce, jak ma już swój dom. Jak nic nie znajdę, to dam znać i na pewno skorzystam z transportu.
-
Jagna, może ten filmik ułatwi Ci zrozumienie, wygląda to zawile, czas oczekiwania jest faktycznie bardzo długi... Wpłaty na konta dokonywane są co kwartał, a uzbierana kwota musi przekraczać 100 zł. Dostaje powiadomienia o kolejnych zakupach dla Fundacji:) Wspólczuję Ci z powodu Grace, kazda strata ukochanego zwierzaka ostawia ból ogromny bół i tęsknotę. Dzika Kicia ma mieć wszystko zrobione, wetka wie, ze ma wyjezdzać w połowie marca. A kotek biedny, jak kazdy porzucony zwierzak:(. Bądz dobrej myśli, wszystko się ułozy, aby mały zaufał...
-
Malutka GABI z zamojskiego schronu ma wspaniały, kochający domek :)
Tola replied to Sara2011's topic in Już w nowym domu
Zaglądam do malusiej, zostawiam głaski:) Mogę pomóc w ogłaszaniu sunieczki, jak przyjdzie ten czas. -
Poszukuje transportu do Krakowa dla kotki Grafitki, może ktoś coś...
-
W sprawie zamojskich kociaków coś drgnęło:) O Bruneta starają się dwie rodziny z Warszawy, jedna wizyta jest w czwartek; druga w sobotę i zobaczymy, może jedną z tych rodzin uda się namówić na Mamrota... Na obie wizyty jedzie Jo37, jestem bardzo wdzięczna O długowłosego Duszka i Dusię jest mnóstwo zapytań; wczoraj kasowałam ilość wyświetleń i było ponad 500, dzisiaj znowu jest tyle samo. Ale większość osób jest zainteresowanych adopcją jednego kociaka, a reszta nie nadaje się na dalsze rozmowy. Jednak i tutaj zaświeciło słońce - jest rodzina z Warszawy chętna dać dom i Duszkowi i Duszce, zobaczymy co pokaże wizyta, prosimy o kciuki ;)
-
Cieszę się, że siostry już bezpieczne, może uda się znalezc dobre domy.
-
Nadprogramowe szaleństwo, śliczna Freya w nowym domu :)
Tola replied to Jaaga's topic in Już w nowym domu
Rozumiem, teraz mam ogrom telefonów w sprawie długowłosych kotów, od tego, co ludzie opowiadają mam dosłownie bóle głowy, tego nie da się spokojnie słuchać:( -
Wiem i dlatego zaproponowałam rozważenie konsultacji okulistycznej i ewentualnie operacji. Ja wiem, że to koszty, że sunia i tak nie ma pieniędzy, ale Miła ma tylko jedno oko, ona już tyle wycierpiała, tyle czasu jest kaleką, nie pozwólmy, aby oślepła całkowicie, proszę w jej imieniu:(. Być może operacja będzie z jakiś powodów już niemożliwa, dlatego warto byłoby to skonsultować, żeby potem nie żałować zaniechania... Oczywiście nie można ruszać pieniędzy przeznaczonych na hotelowanie, ale może udałoby się zebrać część na tej mojej zbiórce, może uda się zrobić bazarek cegiełkowy tutaj na dogo na ratowanie oka Miłeczki, może jakoś uda się uzbierać potrzebna kwotę...
-
Nie wiem co napisać, od rana nie mogę znaleźć sobie miejsca:( Czuję ból, żal, niedowierzanie:( To nie tak miało być, to za wcześnie, ale czy kiedykolwiek jest odpowiedni czas na odchodzenie:( Max skupił na swoim wątku wspaniałe osoby, które zadbały o to, aby przez te 3 lata niczego mu nie brakowało. Dziękuję Wam wszystkim za troskę i za wszystkie ciepłe myśli, które płynęły stąd do Maxa. Był w sercach wielu osób, teraz zostanie w naszej pamięci. Żegnaj Owczusiu [*]
-
Wydawało mi się, że tak niedawno pisałam o mojej Zulci i 12 rocznicy zabrania jej ze schroniska, a tu minął rok, czas pędzi... Dzisiaj minęło 13 lat, odkąd Zulka jest z nami. Wg wypisu ze schroniska ma teraz ok. 18 lat, chociaż cały czas łudzimy się z TZem, że jest młodsza... Zulcia, jak na swój wiek i choroby, z którymi się boryka (guzek na nerce, chore serce, zespół przedsionkowy), jest w dobrym ogólnym stanie. Nie słyszy, coraz gorzej widzi, nie zawsze trafia już do klatki. Są dni, kiedy trzeba ją znosić, bo nie ma ochoty wyjść na zewnątrz, ale są i takie, kiedy próbuje podskakiwać i bawić się. Moja ukochana babinka dzisiaj