-
Posts
52135 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
377
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
-
-
Dzisiaj byliśmy zTZem w lecznicy z nowo znalezionym kocurkiem. Brunet jest dorodnym, pięknym kotem, waży 5 kg, ma ok. 2 lat. Został odrobaczony, wetka wyjęła mu kilkanaście kleszczy, ma też wykonane testy FIV+FeLv (ujemne). Kociak korzysta z kuwety, jest spolegliwy, miziasty, będzie wykastrowany. Zrobiłam OLX na Warszawę https://www.olx.pl/oferta/elegancki-i-tajemniczy-brunet-do-adopcji-CID103-IDDD06n.html Bardzo proszę o OLX na Kraków.
-
Podzielę się radosną informacją - jutro w Krakowie jest wizyta PA dla Grafitki, prosimy o kciuki. Koteczka od początku grudnia jest w lecznicy w Izbicy, przydałby się nowy dom...
-
Los psów w zamojskim schronisku jest mi bardzo bliski, właściwie najbliższy i wszystko to, co odbiera im godne warunki życia przezywam bardzo mocno. Myślę jednak, że propozycja moich rozmów w sprawie poprawy stanu bud to nie jest dobry pomysł :( Znacie historię mojej pomocy zamojskim psom i historię moich kontaktów z zarządzającymi schroniskiem, ja nigdy nie byłam tam traktowana po przyjacielsku; to wciąż są ci sami ludzie i wciąż mają jedno zdanie na temat warunków tam panujących - wszystko zawsze było i jest w najlepszym porządku, a fundacja tylko wymyśla problemy, zwrócenie uwagi na jakąkolwiek nieprawidłowość zawsze odbierane było i jest jako niesłuszna krytyka. Moim zdaniem, a wiem o czym piszę, nie mam szans na żadną dyskusję o zmianach. Wybieg otwarty jest po niedawnym remoncie, dach każdej budy obity jest blachą, nad częścią wybiegu tez jest dach, wszystko jest tuż przy nowym budynku administracji. Teraz wszelkie odwiedziny, grupy kierowane są właśnie tutaj, ten wybieg to jakby wizytówka. W schronisku nikt nie wyrazi zgody na zmiany, tutaj każda uwaga tratowana będzie jako wroga ideologia, próba dokopania itp., w schronisku nikt nie ma potrzeby zmian, chyba ze zarządzi je ktoś z UM. Doceniam Wasze propozycje, starania i chęć pomocy finansowej przy zakupie materiałów, które mogłyby poprawić warunki psów i na pewno jeśli będzie taka potrzeba, będę starała się pomóc. Ale będzie lepiej dla tego pomysłu, jeśli propozycja zmian wyjdzie od osób tzw. postronnych... Zdjęcie wybiegu wstawiła Tyśka z Fb; może lepiej byłoby na profilu schroniska na FB właśnie przy tym zdjęciu napisać o takich spostrzeżeniach, zapytać, zaproponować zmiany, rozpocząć dyskusję? Profil prowadzą wolontariusze, mają świeże spojrzenie, może coś się zadzieje...Myślę też, że będzie o wiele lepiej, jeśli to ktoś z nich opowie o tych uwagach i przedstawi w schronisku propozycje zmian. Dzisiaj widziałam się z DT Karmelka, podtrzymuje pomoc swojego taty.
-
Straszne:( Dołuje mnie to wszystko, nie ma końca ta tragedia zwierząt:(
-
Piękna, dostojna. Niech i jej uda się odmienić życie...
-
BRUNO, TERAZ MANIEK WE WŁASNYM DOMU :) Cała reszta to już przeszłość ... :)
Tola replied to Livka's topic in Już w nowym domu
No to teraz zaciskamy kciuki, żeby szybko zadzwonił ktoś sensowny:). -
Zaglądam tutaj, chociaż bardzo rzadko piszę, ale cóż pisać przy takim porażającym cierpieniu tylu psów:( Wszystkie powinny mieć domy, własne rodziny, mają tyle cierpienia, bólu, przerażenia w oczach:( Masaj, Dolores, Salwador, Popiolek i malutka Tonia, tak bardzo chciałabym im pomóc... Mam ich wszystkie przed oczami, tak jak te zamojskie:(
-
Tak, masz rację, złe warunki atmosferyczne są tutaj bardziej odczuwalne, wieje ze wszystkich stron :(. Niemniej wydaje mi się, że jest zdecydowanie beżpieczniej, niż w gromadzie kilkunastu psów ...
-
Czy pamiętacie malutką szylkretkę Fantazję, była znaleziona w bardzo złym stanie, malutka, chudziutka, była intensywnie leczona w Izbicy. W pażdzierniku pojechała do nowego domu w Warszawie - do rodziny, która w sierpniu 2018 adoptowała od nas równie malutką wtedy czarną Jeżynkę. Dostałam zdjęcia; chcę abyście też zobaczyli szczęscie koteczek:)
-
Maluszek jest w boksie otwartym, tam jest beżpieczniej niz w boksach ogólnych, bo mniej psów. No i częściej widzi ludzi, to jest zaraz przy budynku administracyjnym.
-
Miejsca w hoteliku to podstawa, rozumiem, tym bardziej, że transport sporo kosztuje, dobrze, jak jedzie parę psiaków:( Ustaliłyśmy, że jak tylko będą miejsca w hoteliku, to Bogusik da mi znać i wtedy podjadę do schroniska.
-
Szczeniorki cudne, takie delikatne, na długich łapinkach, zwłaszcza ten po prawej, z ogonkiem, bardzo było im zimno.
-
Tak, chłopaki cudne, ten biały w schronisku wydawał mi się niewielki, a jak przyjechałam do domu i wrzuciłam zdjęcia, to widzę o wiele większego psa... Podobno wszystkie te nowe samce po kastracji to przyjazne psiaki.