Jump to content
Dogomania

Tola

Members
  • Posts

    52266
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    382

Everything posted by Tola

  1. O Fibi dowiedziałam się przedwczoraj - zadzwoniła kobieta, że od 6 miesięcy na jednej z podzamojsich wsi są opuszczone psy. Właściciel zmarł, dalsza rodzina jest w Anglii, a zwierzaki chodzą głodne po wsi w poszukiwaniu jedzenia. Suczka jest w zaawansowanej ciąży:(. Dzięki pomocy Bogusik i Anuli, które odstąpiły mi miejsce w hoteliku u Murki i dzięki Kasi, która zgodziła się przyjąć sunię - suczka jest już w lecznicy. Bardzo dziękuję za pomoc Murce dziękuję bardzo za transport Fibi do lecznicy. O suni wiem niewiele; jest podobno młodziutka, nieduża i ma bardzo smutne oczy. Dotychczasowy los nie dał jej pochodzenia, powalającej urody, może nam tutaj uda się odmienić jej życie i sprawić, że będzie szczęśliwa. Zapraszam ciepło do Fibi, ona na pewno potrzebuje teraz troski i serdecznych przyjaciół, bądźcie proszę z nami. Fibi pochodzi z tej samej wsi, z której niedawno zabrana była Hopi z córeczką Holką.
  2. Trzymajcie proszę jutro kciuki, żeby wszystko udało się i sunia została dowieziona do weta. Bardzo dziękuję Bogusi i Anuli za miejsce, a Murce za zgodę na przyjęcie suni, bo sytuacja tragiczna. Suni dałam na imię Fibi, jutro założę wątek. Teraz najważniejsza sterylizacja i opieka po zabiegu, potem będę jej szukała jakiegoś miejsca (jak Bogusi i Anuli będzie potrzebne miejsce dla kolejnej psiny)
  3. Reszka już w swoim domciu:). Państwo przyjechali zgodnie z planem no i nasza piękna pojechała. Minę miała taką sobie; Hania mówiła, że była lekko przestraszona, ale co się dziwić - obcy ludzie zabierali ją z miejsca, gdzie było jej tak dobrze. Rodzinka dojechała szczęśliwe do Wrocławia, był już pierwszy spacer, będzie dobrze, chociaż to na pewno stres dla Reszki.
  4. Ja akurat nie jestem zwolenniczką takich zmian i przeprowadzek, zwłaszcza wylęknionych psów, ale rozumiem, że czasami to może być jedyna szansa.
  5. Agat21 - szepnij tam Pajdzie do uszka, że jej mamcia też ma już swoją rodzinę, że nie zabraknie jej miłości:)
  6. Poker, pięknie dziękuję za wizytę i za wszystkie wskazówki Przed chwilką wysłałam panu Wojtkowi kartę wizyt i historię leczenia z Zamościa, napisałam też do Hani prosbę o podobny dokument z Nowej Soli. W poniedziałek Hania zaczipuje Reszkę, bo gdzieś to umknęło. Chcę jeszcze napisać, że bardzo, bardzo się cieszę z tego domu; marzyła mi się rodzina, która zapewni suni miłość i zadba o jej stan zdrowia, mam nadzieje, że nam się to udało:).
  7. Pomysł dobry, chociaż boję się powtórki z Frei... Ja naprawdę niewiele mogę powiedzieć o charakterze tych psów, a ludzie jednak tego oczekują... Zdjęcia postaram się zrobić, chociaż trudno z tak bliskiej odległości zrobić zdjęcie bez widocznej siatki. Problemem może też być strachliwość suni (tak mówi pracownik), bo ja już poprzednim razem w maju pytałam o nią. Podjadę, poobserwuje, jeszcze raz wypytam i spróbujemy.
  8. Reszka ma dom Poker dała zielone światło i takim sposobem i Reszka będzie miała swoich ludzi:) Rozmawiałyśmy krótko, wracałam akurat od siebie z chałupy, ale wiem, że rodzina wypadła b. dobrze:). Poker jest teraz poza domem i jak wróci to napisze więcej. Ja już rozmawiałam z rodzinką, bo bardzo czekali na decyzję; we wtorek sunia wybywa do siebie do Wrocławia, państwo znowu jadą do Nowej Soli, tym razem wrócą już z sunią:). :)
  9. Sukces wspólny, jak zawsze tutaj na dogo:)
  10. Pięknie dziękuję, czekam na telefony, na razie cisza.
  11. A ja mam jeszcze takie zdjęcia
  12. Mówiłam pracownikowi o nim, o oczach benki i o tej małej suni, mam nadzieję, że i jemu udzielono pomocy. Zobaczę co z nim przy następnej wizycie. Dzisiaj w schronisku był TZ, pomagał Ewie w zabraniu suni - bernardynka pojechała!!! Nie obyło się bez przykrych przygód - Ewie tuż przed Zamościem padło auto, ale nie odpuściła i pojechały z sunią do Warszawy wynajętym! Ewa cały czas ma w głowie mała rudą, TZ rozmawiał z wetem, ale nie ma zgody na jej zabranie :(
  13. Dziękuję bardzo Marysiu za chęc pomocy, wstrzymajmy się do wizyty... ;)
  14. Państwo są Reszką oczarowani, tak to określili, ale wczoraj jeszcze tego nie wiedziałam, bo rozmawialiśmy dopiero dzisiaj, wczoraj relację z wizyty miałam tylko od Hani;). Państwo byli w maseczkach, więc Hani tez trudno było zobaczyć zachwyt na ich twarzach, a nie mówili o tym;). Powiedziała mi natomiast, że to bardzo ciepli ludzie. Mieszkają we Wrocławiu w domku z niewielkim ogródkiem (zabudowa szeregowa), mają już dorosłe dzieci, córka mieszka we Wrocławiu i ma suczkę. Mieli zawsze psie dziewczynki, ostatnia z nich chorowała na nowotwór, miała operację, po której żyła jeszcze dwa lata. Wszystkie urlopy, te zagraniczne też, spędzali z psami. Dzisiaj dzwoniłam do Poker z zapytaniem, czy będzie mogła podjechać na wizytę; jestem ogromnie wdzięczna, że wyraziła zgodę pomimo ciężkich chwil, jakie teraz przeżywają z powodu odejścia Dolarka. Prosimy o kciuki!
  15. Zgodnie z umową podsyłam zdjęcia kociaków, jak możesz podmień na jednego z nich lub na cała trójkę. (na Warszawę) Kociaki mają po ok. 7/8 mies., są zaszczepione (1 dawka), odrobaczone, testy FIV/FeLV ujemne. SUPEŁEK
  16. Miałam parę zapytań o Reszkę, dwa z Wrocławia bardzo konkretne. Dzisiaj pierwsza z rodzin była w Nowej Soli w odwiedzinach; rozmawiałam z Hanią - Reszka podobno zaprezentowała się bardzo dobrze. Jutro dam znać, co z tego wyszło, wciąż prosimy o kciuki!
  17. Dotarła 26 czerwca, bardzo dziękuję, zaznaczyłam na str 13, bo nie mogę edytować żadnych swoich postów z 1 strony, nie mogę tez tam dać informacji, gdzie wpisuje kolejne wpłaty. Coś się porobiło z tym edytowaniem. Na dniach zrobię kolejne rozliczenie Reszki.
  18. I ja też żegnam Dolarka, niech gdzieś tam biega szczęśliwy i zdrowy. Znałam go tutaj z forum i z opowiadań Poker, bardzo mi przykro:( Poker - przytulam, dużo siły życzę, smutny to czas, gdy tracimy przyjaciela, członka rodziny.
  19. Mam też informacje o tej suni - pojawiła się wielka szansa na wyjazd i tej maleńkiej, tym samym transportem, co benka, z Ewą. TZ zarezerwował i ją, ale zaraz potem otrzymał telefon, ze sunia jest chora, jest w trakcie leczenia i niestety wyjazd nie jest możliwy. Dobra informacja jest taka, ze malutka została przeniesiona z tego boksu i jest teraz na wybiegu otwartym, gdzie jest zdecydowanie mniej psów (jak byłam ostatnio, to był tylko jeden, ten rudy chudzina po wypadku). Być może zainteresowanie sunią uratowało jej życie. Omi miała rację - TZ rozmawiał z wetem - ocenił wiek suni na 12 lat.
  20. Bardzo dziękuję, że tu jesteście, dziękuję za Wasze sugestie, porady, pomoc; to dla mnie bardzo ważne. Jestem teraz rzadziej na forum, jakoś teraz polubiły mnie kłopoty i jak wyjdę z jednego, to zaraz pojawia się drugi, taki widać mam czas. Ale jakoś tez starałam się szukać pomocy i te wspólne działania przyniosły efekty - jutro benka opuszcza schronisko! Bardzo pomogły w tym temacie Agnieszka z Warszawy (ta od zamojskiego onka Freda i Budynia) no i Ewa z Ostatniej Szansy, która jutro przyjezdza po sunię, dziewczyny z Fb. W międzyczasie intensywnie działała Tysia, mari23 - wszystkim bardzo dziękuję Sunia jutro zaczyna nowe życie, trafia pod opiekę benkowej fundacji.
×
×
  • Create New...