elinka
Members-
Posts
3582 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by elinka
-
Ojej, Porta! Gdybyś maiła tylko chętne domki to szczeniaczków jest bardzo dużo. Obecnie DS szukają sierotki z tego wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/174265-Trzy-w-jednym-Horror-koszmar-tragednia-POMOCY-Sunia-juA-nie-zyje-ratujmy-resztAE[/URL]; pięć maleństw z tego: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/174456-Mama-z-5-tkAE-szczeniAE-t-koczujAE-pod-lasem-Zbieramy-na-hotelik-PILNE[/URL]; szczeniaki są też w naszym i innych schroniskach. Ale gdyby chodziło konkretnie o czarnidła, to Cioteczki na pewno coś by znalazły.
-
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
elinka replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
Lilmo, znakomicie dopasowałaś imiona do piesków. Idealnie :eviltong:. -
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
elinka replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
Eter to ładne imię, tylko pewnie zarezerwowane jest dla chłopca? :placz: A skąd ta zależność z tym listopadem? :hmmmm: -
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
elinka replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
Ojej, jakie słodkie aniołeczki! Bardzo trudno wybrać! Ale jeśli mogę to jednogłośnie z moją córką wskazałyśmy na dziewczynkę nr 3 [url]http://img28.imageshack.us/img28/9793/dscn9531.jpg[/url]. :loveu: -
Trzy w jednym:Horror,koszmar,tragedia-jutro kolejna rozprawa
elinka replied to BajkaB's topic in Już w nowym domu
[URL]http://img39.imageshack.us/img39/8910/foto1434.jpg[/URL] - to podobieństwo do dywanu może wskazywać tu tylko na jedno.... .;) :evil_lol: :evil_lol: -
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
elinka replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
Jeśli dobrze zrozumiałam, szczeniaki są teraz w Warszawie, tak? -
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
elinka replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
Tak, mieszkam w Inowrocławiu. -
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
elinka replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
[quote name='Owieczka']Cudownie !! jeden tymczas juz jest :D Kiedy mogłabys maliznę zabrać ?? I Czy dasz rade sama ją zabrać czy mamy jakoś ją dowieźć ??[/QUOTE] Sunię mogę zabrać od zaraz, ale wyjechać po szczeniorkę, niestety, nie mogę. :sad: -
MILVA - mieszaniec CzW?! Wilczakowa panienka szuka DS.
elinka replied to evel's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, to ile w końcu Milva ma tych szczeniaczków? :hmmmm: -
Sheyna w typie MALINOIS oraz jej dzieci już szczęśliwe w swoich domach!
elinka replied to Lilmo's topic in Już w nowym domu
U mnie propozycja DT jest nadal aktualna. Dla jednego szczeniaczka - dziewczynki bo mam suczkę. Oczywiście oferuję bezpłatne DT, jedynie na opiekę weterynaryjną prosiłabym o wsparcie. Piesek zamieszkałby z nami w bloku. ;) -
Ugotowany żywcem szczeniak POMOCY !!!! Ma dom.
elinka replied to Laura1108's topic in Już w nowym domu
[quote name='AGA35'] (...) Otrzymałam odpowiedź, że ARTYKUŁ ZOSTANIE JAK NAJBARDZIEJ WYDRUKOWANY i pojawi się 1 grudnia. Co prawda jest to gazeta regionalna, ale czyta ją cały Otwock i okolica. Dlatego uważam to za taki mały SUKCES :)[/QUOTE] Aga, skoro to gazeta lokalna to pewnie będzie trudno znaleźć w necie link do tego artykułu, ale chociaż daj nam znać co napisali? -
Ugotowany żywcem szczeniak POMOCY !!!! Ma dom.
elinka replied to Laura1108's topic in Już w nowym domu
post zdublowany -
Ugotowany żywcem szczeniak POMOCY !!!! Ma dom.
elinka replied to Laura1108's topic in Już w nowym domu
A ja przypominam o bazarku dla Mukiego: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/174402-Spodnie-spodnie-i-jeszce-raz-spodnie-NA-SZCZENIACZKA-UGOTOWANYM-A-YWCEM-do-18-12[/URL] Zapraszam!!! :loveu: -
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
elinka replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeny!!! Ale szokująca wiadomość!!!!!! :crazyeye: A już miała mieć lepsze życie. Prawdziwa ironia losu. :-(:-(:-( -
Ugotowany żywcem szczeniak POMOCY !!!! Ma dom.
elinka replied to Laura1108's topic in Już w nowym domu
[quote name='Energy']Link "uszedł mojej uwadze":oops:choć akurat wątek czytam dokładnie:razz:[/QUOTE] [quote name='AGA35']też się zawstydziłam zę to przeoczyłam[/QUOTE] Usprawiedliwienia przyjęte. ;) :evil_lol: Ale Aga i Energy, gdybyście weszły na wątek [URL]http://www.dogomania.pl/threads/173932-Nowa-Dogomania[/URL] to dopiero tam byście zobaczyły jak ludzie nieuważnie czytają posty! :shake: Po zmianie Dogo na nowe tamten wątek powoli przeobraża się w wątek poradnikowy. Wątkowicze udzielają sobie tam wskazówek i porad jak pokonać techniczne problemy z tym nowym Dogo. Rozumiem, że Nowa Dogomania zawiera już przeszło tysiąc postów i dopiero co wchodząc ciężko jest nadrobić zaległości, ale niektórzy dosłownie dublują pytania nawet na tej samej stronie!!! Czasami już nerwów braknie. :oops: -
Ugotowany żywcem szczeniak POMOCY !!!! Ma dom.
elinka replied to Laura1108's topic in Już w nowym domu
[quote name='Energy']Mogę poprosić link do tego wątku Kinia:p[/QUOTE] [quote name='AGA35']ja także poproszę o link jak byś mogła[/QUOTE] Dziewczyny, przecież link do wątku Misia jest zaledwie na poprzedniej stronie! :crazyeye: A tak na marginesie, regularnie co kilka postów stale powtarzają się te same pytania typu "napiszcie mi proszę numer konta Mukiego" i temu podobne. Jak można wygłaszać swoje opinie w postach jeśli się nie przeczytało wątku? -
[URL]http://www.swinskasprawa.pl/[/URL] - o przymusowych szczepieniach ?
-
Kudłacze w potrzebie - wątek dyskusyjny - PROSZĘ O NIE CYTOWANIE ZDJĘĆ
elinka replied to leni356's topic in Już w nowym domu
może jej chodzi o Kokosa? [url]http://www.dogomania.pl/threads/172113-MaA-y-biaA-y-pudel-juA-w-DT-szukamy-luksusowego-DS[/url] -
[URL]http://www.obornikionline.pl/images/azorek/historia/1983.jpg[/URL] - ale smutne spojrzenie. :-( Taki piękny pies musi szybko znaleźć domek. :cool3:
-
[quote name='ocelot']Basiu sugerujesz, że mam w trzecią zajść?:mad:[/QUOTE] :evil_lol::evil_lol::evil_lol: [quote name='ocelot']No właśnie... ja po jednej i drugiej ciąży schudłam bardziej niż przed... a tu się boję, że... niestety. kurcze marchewki moze i dobra rzecz?[/QUOTE] Dobrą rzeczą jest też spojrzenie na zegarek i odczekanie trzech minut. Pragnienie zapalenia papierosa po tym czasie przechodzi. Sama sprawdź. Ocelot, a chcesz wiedzieć co było u mnie przełomowym momentem gdy przestałam palić? Zaraz na drugi dzień po przestaniu palenia zaczęłam uczęszczać na pięciodniową odwykówkę prowadzoną przez Kościół Adwentystów Dnia Siódmego. O programie usłyszałam dzień wcześniej w naszym lokalnym radiu. Postanowiłam więc się przygotować, rzuciłam palenie i na następny dzień, już ze świeżym oddechem poszłam na wykłady. Tam tak naprawdę poznałam swój nałóg. Dowiedziałam się też jak przetrzymać najgorszy okres i co robić, aby nie sięgnąć po papierosa. Jednak na krótko przed rzuceniem palenia kupiłam sobie cały wagon najlepszych na tamte czasy papierosów - Marlboro. No bo jak rzucać to przecież z klasą! Pomyślałam, że przynajmniej na koniec niech napalę się tych najlepszych papierosów.:smokin: Trzy miesiące wcześniej w prezencie na urodziny dostałam też zapalniczkę żarową - na tamte czasy nowość! No, a tu na odwykówce mówią mi, że mam to wszystko... wyrzucić do kosza! :crazyeye: :crazyeye: Nie chować pod poduszkę, nie zostawiać w szafce, nie wciskać do wazonów bo umysł jak komputer. Gdy zapali się czerwone światełko zaraz sobie przypomnimy, gdzie jest ta schowana paczka czy ten jeden papieros. Palaczem zostaje się do końca życia i nawet gdy nie palimy już kilka lat, w krytycznym momencie przypomnimy sobie o tym jednym papierosie schowanym w wazonie. A co dopiero, gdy nie palimy zaledwie od kilku dni! Ten schowany papieros po prostu wywierci nam dziurę w głowie. No to wzięłam ten wagon ślicznych papierosów Marlboro, otworzyłam sedes i trzęsąc się, cała oblana zimnym potem łamałam każdą sztukę z osobna i wrzucałam do ubikacji. Jeszcze na drugi dzień nie mogłam odżałować tego wagonu.:placz: Oczywiście, nie chciałam już palić, ale zastanawiałam się, czy nie lepiej było dać te papierosy komuś innemu niż wyrzucać je do ustępu? Na szczęście szybko zrozumiałam, że sama nie chcę się już truć i nikomu też nie będę w tym pomagać. W następnym tygodniu przyszła kolej na żarową zapalniczkę. Chociaż mama chciała ją zatrzymać do zapalania kuchenki gazowej, też ją wyrzuciłam. :sweetCyb: To wyrzucanie papierosów było dla mnie naprawdę kluczowym momentem. Do dzisiaj dokładnie pamiętam, jak się wtedy trzęsłam nad tą ubikacją, chociaż minęło już 14lat! Ale po tym wyrzucaniu wcale nie było łatwiej. Tak jak wszystkich, dręczyła mnie nieustanna myśl o zapaleniu papierosa. Gdy widziałam na ulicy, że ktoś pali papierosa zazdrościłam mu. Jeszcze długo po rzuceniu nikotyny miałam bardzo realne sny, że zapaliłam papierosa. Na szczęście budziłam się przerażona, a zaraz potem szczęśliwa, że to był tylko sen, że jednak nie wypaliłam tego papierosa.
-
[quote name='Basia1968'][B]Ocelot[/B] gdy ja miałam przerwę w paleniu to przez trzy miesiące przytyłam 9 kilo - tylko powiem Ci tak - ja jestem żarłok jakich mało - mimo, że ważę 44 kg to jem najwięcej z całej mojej rodzinki, do pracy biorę średnio cztery kanapki, drożdżówkę obowiązkowo i zazwyczaj około 14 jestem tak głodna, że idzie w ruch batonik. przychodze jem zupę w domu, robię drugie danie i tez jem, póxnije jakies kanapeczki około 20 - 21. Jak nie paliłam to dodatkowo jadłam z samego rana, po przyjściu do pracy od razu kanapkę kolejną, póxniej drożdżówka, później znowu kanapkę. Po pracy cały zestaw obiadowy, w międzyczasie krówki/ cukierki kupowałam po 30 dkg codziennie i to zjadałam tak po kryjomu z torebki nie dając nikomu w domu :evil_lol::evil_lol:/ Ja jestem żarłok więc i rzucając palenie jadłam ze zdwojoną siłą. Tylko, że ja uwielbiam słodycze, nie lubie na przykład jabłek - i to jest własnie przyczyna tycia.(...)[/B][/QUOTE] :crazyeye::crazyeye::crazyeye:. To ja tyle zjadam przez dwa, co ja mówię, trzy dni!!! A ja chciałam Ci doradzić, abyś porobiła sobie papieroski z marchewki i chrupała je, gdy tylko pomyślisz o zapaleniu papierosa.:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ale na poważnie, gdy rzucałam palenie, nosiłam takie marchewki - papieroski ze sobą wszędzie. Miałam ich pełno w torebce, w kieszeniach, nawet w domu u moich rodziców marchewki leżały przygotowane już w lodówce. Miętusów, paluszków itp. nie jadałam bo wiedziałam, czym to może grozić. No, jedynie chrupki kukurydziane, ale i tak po pewnym czasie je ograniczyłam. Dużo, bardzo dużo jeździłam na rowerze. Tygodniowo ok.100km. Ale i tak po rzuceniu palenia przytyłam 6kg! Na szczęście z czasem wróciłam do swojej wagi. [SIZE=1]na marginesie po urodzeniu dziecka przytyłam jeszcze więcej, a tego już zrzucić nie mogę :placz:[/SIZE]