i po wizycie :) oczywiście laski dostały od ciotki smakołyki, bo nie wypada wpadać z pustymi rękoma - szczególnie do Bibi :P
Kremcia jak zwykle kochana i grzeczna, miziasta i w ogole. Teraz zaczeła sobie strasznie linieć, więc mój płaszcz wyglądał po spacerze bardzo ciekawie :D
na spacerku oczywiście bardzo grzeczna :D słucha się i pilnuje i oczywście podstawia łepek do miziania :D
co ja mogę więcej powiedzieć... gdyby nie moje stado to już byłaby moja :D