Jump to content
Dogomania

TERESA BORCZ

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by TERESA BORCZ

  1. poleciał przelew dla Volwa na 3 miesiące, moŻe wczesniej siE do niego los uśmiechnie ??
  2. zaglądam do Bilonka, ale trochę się pogubiłam nie mogę w swojich rejestrach znależć obiecanej Bilonkowi deklaracji, podajcie cioteczki czy coś doszło a jak nie to poprosze o konto, nie wiem czy mam to uzupełnię natychmiast ewentualne zaleglości, mimo pięknych perspektyw grosze zawsze się przydadzą ! Trzymam kciuki za powodzenie wizyty!!
  3. Dopiero dziś dotarłam na zaproszenie sylwija, zapisuje w oczekiwaniu na jakąś kasę do pustej kiesy aby wesprzeć to cudo!
  4. Fajny psiak dobrze że zdążyłyście cioteczki na czas, na wątku bazarkowym polecam gorąco środki dla Skowronka które idelnie pomogą wyleczyć ranę na zawsze, wypróbowane na gorszym przypadku ze 100 % sukcesem!! Warto też zapamiętać dla innych przypadków!!
  5. :multi::multi:Czarna sznaucerkowata sunia wyadoptowana do bardzo dobrego domku w Gliwicach, pod stałą troskliwą opieką nowej pani i dobrego weta / Z czterech psiaków zabranych w dniu manifestacji wyadoptowane są też w Gliwicach szczeniaczek i szczeniorka tej suni /Jest u mnie jeszcze Foksik który pokonał ogromne przerażenie i stał się przytulakiem , choć narazie przytula się tylko do mnie !! Nauczył się chodzić na smyczy i jeść z miseczki a także zachowywać czystość
  6. Bursztynka / Gracja cudności nasze, zasługuje na rajskie warunki swym uroczym charakterem ! Ona się zadomowiła i mam nadzieję że zazna ogromnego szczęścia, gorzej jest dla mnie sie przyzwyczaić że nie ma jej na mojej kanapie, od takiego psa trudno się odzwyczaić, Po takich przejściach a potrafi dać tyle szczęścia!!!
  7. zapisuje narazie wątek
  8. przepiękny, dostałam wołanie o pomoc od TEMIDY, Koniecznie trzeba coś zrobić Glówkuję z Wami ale ubolewam że że względu na gabaryty i mój przekroczony o połowę limit tymczasków nie mogę go zabrać / jest zima i chyba trzeba mu ocalić życe jakimś hotelikiem i gradem ogłoszeń, aby nie było za póżno!!!
  9. Mam dość starą suneczkę przygarniętą przed dwoma laty w tragicznym stanie z ulicy / teraz jest już pięknością w starszym wieku PEWNEGO DNIA ZAUWAŻYŁAM ŻE PODNOSI ŁAPKĘ I KUSTYKA NA 3!! Myślałam że została uderzona dzrzwiami, bo jest bardzo niecierpliwa przy wychodzeniu, domowe sposoby nie dały rezultatu, sunia dalej kustykała lekarz weterynarii polecił na bół dać zwykły Apap , połowę tabletki codziennie czekałam kilka dni z powątpiewaniem podajac co kazanoale poprawa była znikoma na kilka minut /Mój bardzo doswiadczony wet zbadał suńke choć bez tych wszystkich badań laboratoryjnych, i doszedł do wniosku ze wszystko ok, nie ma stłuczenia,pękniecia, złamania, jest starość i reumatyzm / polecil podawanie carprodrylu po pół tabletki do skończenia "listka" stwierdził też że wyniku noszenia łapki w górze, przez sporą ilość dni , doszło do lekkiego zaniku mięśni koło kości kórą jakoś tam nazwano jako motylkową ja bym nazwała barkową / bóle ustały a sunia chodziła ze strachu przed bólem dalej z łapką w górze MÓWIŁAM PIESZCZOTLIWIE ŁAPECZKA NIE BOLI, POSTAW ŁAPECZKĘ I TO ROBIŁA PRZEBIEGAJĄC NAJPIERW 3,4 KROKI I STOPNIOWO CORAZ WIĘCEJ/ Z powodu zaniku tego mięśnia masowałam ją 2 razy dziennie po 20 minut masażerem na promienie podczerwone i starałam sie dietą nadbudować ten zwajchowany nieużywaniem go jak przebiegała 30 kroków to juz przestałam liczyć i sunia chodzi normalnie, ale masuję nadal, co i tak się psiakowi przyda / jak widać wet zastosował najprostsze co można było i sie udało/ ból musiał być ogromny skoro ze strachu moja Fifi nie używała tej łapki nawet po jego ustaniu/Narazie jest dobrze i oby tak dalej!! Zapytam mojego weta o przypadek Twojej sunieczki/ sorrry nie mam kropki do czasu naprawy klawiatury!
  10. Gracja została zdradzona przez niewiernych właścicieli i kiedy zachorowała, pozbyto się jej/ Odnaleziona przez dobre serducha na jakimś gliwickim śmietniku, śpiąca w dziecinnym wózku, trafiła do schroniska z niemal nieuleczalną choroba pęcherza i tu dalej nasze dobre serducha wśród wolontariuszek gliwickich poszukały weta który zaryzykował eksperyment z serii na dwoje babcia wróżyła i chwała mu za to/ Dziewczyny poniosły koszty zabiegu a nawet sprowadziły co trzeba było z Niemiec/ Zawsze nawet tyle nadziei lepiej niż nic/ Gracja po zabiegu trafiła do mnie z jakąś tam nadzieją, która nieustannie podsycały pomocą i lekami nasze cioteczki wspomniane wyżej /Leczenie bylo długie i wyczerpujace a dziewczyny cierpliwie poświęcały jej swój czas na dowożenie do kliniki/ w domku Gracja zużywała dziesiątki prześcieradełek dziennie i przechodziła kilka zabiegów zapewniających idealną czystość rany , znosiła wszystko z wielką cierpliwością i godnością psikowej damy, do dziś na widok tacki leków dla innego psiaka pokazuje brzucho gotowa do dalszych zabiegów / współpracowała dzielnie z nami wszystkimi, dała się mimo choroby bardzo ciężkiej pielęgnować bez zabezpieczenia kagańcem, rozumiała że nawet jak boli to dla jej dobra Ma wspaniały charakter kocha i daje się kochać już jest dobrze z jej pęcherzem, z chudzink stała się jak widać potężniejszą damą, no i dała na sobie wyeksperymentować sporo zielarskich preparatów, które pomogły w jej ratowaniu i potem utrzymaniu dobrej kondycji/ taka jest naszej pupilki historia/
  11. :loveu::loveu::loveu::-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:multi::multi::multi: prawda jak sprzeczne sygnały ? radość i żal Myślałam że juz wiecie od BASI, ale pewno poda nowy domek jakieś fotki / nie mam kropki wiec piszę jak mogę, wybaczcie Dziewczyny zrobiłyście swym zaangażowaniem cudowną robotę ratując życie tej suni, bo to pies absolutnie wyjątkowy, agnieszka 103, Izunia i chyba Angela wy to wiecie / Ja miałam ja około roku i wiem że każda minuta jej poświęcona warta była tego Nie chciałam jej ogłaszać bo to absolutnie wyjątkowy pies ale i bardzo skrzywdzony i wymagajacy szczególnej troski, dlatego myślałm że jak nie zdarzy się cud i domek który pokocha ją przynajmniej jak ja a da jej lepsze warunki niż ma u mnie to ją nigdy nie wyadoptujemy, zostanie u mnie / W cudnych gracjowych oczętach się ktoś jednak zakochał Będą ją kochać naraz 4 cudowne osoby z sąsiedztwa Brysio, wiec może zrównoważy to moje dla nie uczucia ale zamiast mieszkania na II piętrze ma domek z ogrodem, i autko na wyjazdy nawet w Bieszczady Ja oprócz serca mogłam jej zaofiarowac dbałość o zdrówko , pół wersalki i poduszki oraz kilka spacerów dziennie a to za mało dla takiego cuda Ma teraz więcej a ja może będę mogła ją kiedyś odwiedzić Ma też siostrzyczkę labradorkę / Obie się wzajemnie zaakceptowały i to jest to Cud się zdarzył i GRACJA, ta prawdziwa dama jest w nowym domku, świetnie wyposażona i mam nadzieję że w takim dobrobycie nie tęskini za mna tak ogromnie jak ja za nią, choć to dopiero dwa dni To okropne jak można się przywiązać do psa, pocieszam się tylko że znowu uratujemy jakieś cudo wspólnymi siłami ale to nie powstrzymuje strumyczków na klawiaturę/ nowy dom Gracji to naprawde DOM w pełnym słowa znaczeniu ale i ona jest suniową dama wielkiej klasy!!:loveu::loveu:i Kto Ewuniu będzie z nami chodził po przedszkolach? Wkrótce będą zdjęcia naszej damy na nowych włościach, niech tam Im da tyle szcżęścia co dała mnie/
  12. Dopiero teraz piszę cos o losie psiaków siłą zabranych przez 4 wolontariuszki jedną kielecką i trzy "Ślązaczki" Nie bardzo estetycznie wygląda pisanie bez kropki, zepsuta, ale i niebezpiecznie bez żadnych zabezpieczeń antywirusowych Przy okazji udziału w manifestacji kieleckiej przeciw najstraszniejszemu ze strasznych schronisk w Dyminach i najstraszniejzym ludziom je prowadzącym za społeczne pieniądze / Dopiero tam się dowiedziałam że to schronisko otrzymuje ogromne sumy na psiaki, ale co z nimi robi to ich słodka tajemnica, bo psy jeść nie maja co od lat, a w schronie buduje się idiotyczne altanki i hustawki / Mówią że to dla dzieci!!!! Boże broń by pedagog pozwolił zaprowadzić tam jakieś dziecko Ja byłam w szoku po pierwszej adopcji w Dyminach Widok surowych flaków wprost na piachu zmieszanym z odchodami w klatkach psów i suczek kopulujacych i zagryzajacych to nie jest za te 950 tysięcy rocznie prawdopodobnie PSY ŁATWO JEST ZA TAKĄ SUME LECZYĆ I KARMIĆ A NIE GŁODZIC I DOBIJAC ŁOPATĄ!!!! Schronisko z taką psiaków kasą ani nie żywi ani nie leczy ( dostajemy psy nieszczepione ze świadectwem szczepień/ nie dostajemy ale kupujemy co daje im ddatkowe dochody, ja wykupiłam!!!co w przedsiebiorstwie komunalnym nie powinno mieć miejsca, zmusza nas do ochrony psiaków przed schroniskiem sama miałam ich już multum jak wiele z nas/ Korzystajc z okazji pobytu na manifestacji chciałyśmy uratować z koszmaru jakieś psy / Oczywiście w tym schronie adopcja to be ale mordowanie psiaków jest ok łopata lepsza/Pani kierownik do bramy się nie fatyguje, w godzinach pracy mówią że jej nie ma, pracownicy są bardzo dyplomatycznie ująwszy arroganccy i agresywni , dobrze że nas przez ta bramę nie pogryżli/ Nie maja szacunku dla nikogo w DNIU MANIFESTACJI POWTÓRZYŁ SIE STARY FILM : agresorzy nie wpuścili nas do schroniska, mimo że byłyśmy z miast odległych o kilka godzin jazdy, lekceważyli nas w sposób skandaliczny Poprosiłyśmy o pomoc policje i ekipę TVN tego się raczej niespodziewali i po przybyciu policji i TVN weszły dwie osoby a potem ekipa z wolontariuszką po wielu pertraktacjach wydano nam jednego psiaka z takim przerażeniem w oczach że trudno to porównać do czegokolwiek pies śmiertelnie przerażony widokiem ludzi czmychnął a pani kierownik na prośbe o pomoc pracowników powiedziała że nie bo nie, bo psy bedą szczekać/ To jak widać bardzo wrażliwa osoba / NA SZCZĘŚCIE PAN PREZES PUK NIE BĘDZIE MIAŁ SZANSY I TUPETU BY ZNOW POWIEDZIEC CAŁJ POLSCE ŻE TO NIE W TYM SCHRONIE /psiaka pomogła nam sposobem złapac ekipa TVN przemiła zresztą i psiak jest u mnie na dt razem z wyrzuconą pod schronem uroczą suneczką sznaucerkowatą Były jeszcze dwa szczeniorki które zostały dzięki pomocy naszych lokalnych wolontariuszek, super dziewczyn tu u nas wyadoptowane/ Pies był bardzo "nakarmiony," pewno z psich fanaberii najadł się żwiru, trocin i piasku, Taka kupkę zrobił na szczęście przy świadkach/ Nie mógł długo opanować przerażenia , nauczyć się normalnie jeść z miseczki ani chodzić na smyczy Ale jest zwycięstwo Już się przełamał, jest cudownym subtelnym przytulakiem Wykąpany i zaszczepiony przeciwko wirusówkom, po tym schronie to konieczne bo tam niestety nie szczepią, szukam mu domku Nazwałam go roboczo Foksik/ Jeszcze się nieco pląta wokół moich nóg i ma problem ze smyczką , ale już mogę z nim wychodzić na jednej obróżce i jednej smyczce W obawie ze z horrendalnego przerażenia się wymsknie, używalam dwóch / Po takim "dyminowym menu" podleczylam mu jelita i żołądeczek, tak ze jest w miarę ok / Pozostaje do zrobienia tylko kastracja ale w kieszeni narazie widać dno/ Sunia jest prześliczna i filigranowa, czarna leciutko podpalana z mądrymi brązowymi oczętami, anioł spokoju, jest już zaszczepiona ,wysterylizowana i odpoczywa w moich objęciach, nie lubi zasypiać zbyt daleko/ muszę się nieco usprawiedliwić że tak długo to trwało zanim coś o nich napisałam Zarzekalam się że nie da rady nic już do mnie zabrać bo mam 8 na bdt ale sytuacja mnie zmusiła, nie miałam sumienia postąpić inaczej jakoś sobie muszę poradzić, a psiaki są wdzięczne Jak długi łańcuch ludzi musi się polączyć by uratować dwa istnienia tylko dlatego że ktoś celowo zaniedbuje swe obowiązki i traktuje ustawy jak coś co nie istnieje Ktoś zorganizował manifestacje przedstawicieli, ktoś powiadomił, Shania użyczyła auta, dla nas trzech BRYSIO, zawsze w pogotowiu na wołanie o pomoc, niezawodna jak zwykle, ja z nimi, jakies dziewczyny z wątku dla mnie obcego , nie mam szans teraz wchodzić na wątki, pozwoliły przekazać nadwyżkę innego psiaka na te biedy, a ja na końcu łańcuszka a ogromną czeladką pozwoliłam sobie pomoc Shani i innego wątku bardzo chętnie zaakceptować, bo już niestety kiesa pusta , choć robię to dopiero drugi raz bo wydatki spore/a dobra karma na jaki czas zaoferowana nieco mnie odciąży/no a sporo juz jest zrobione/ Wczoraj dopiero mogłam wreszcie poprosić jedną naszą także zawsze niezawodną cioteczkę o mini sesje zdjeciową na mojej zabałaganionej kanapie, bo ja dalej nie zdążyłam się nauczyć wstawiać te fotki i może dziś lub jutro psiaki wstawimy a nóż ktoś zajrzy i się zakocha ???kilka psiaków uratowanych i nawet nie ma komu dziękować , chyba wszyscy sobie nawzajem za to zainteresowanie/ Mam nadzieję że Eneda sie doczyta tego wpisu, i powiadomi naszą TVN ekipę że się prawie udało/ Dobrze by wiedzieli że nie na darmo tak się namarzli/ Narazie mam do sprawdzenia jeden domek, bo pani po telefonicznej opowieści o kolejach losu Foksika zalewała się łzami współczucia i wyraziła chęć użyczenia nieco serca biedakowi / Jutro jestem umowiona, zobaczymy co dzień przyniesie / Teraz poczekam na wstawienie zdjęć razem z Wami a moze uda mi sie zrobić nowe choćby komórką ktore w końcu do mnie wróciła po reklamacji/
  13. Cioteczki kochane, bardzo się muszę wstydzić że tak dawno nie zaspakajam waszej ciekawości co do losów PROMYCZKA / nie mam kropki i wybaczcie że napisze tak jak się da naprawić muszę chyba laptopową klawiaturę a tu dramat za dramatem i nie mogę zdobyć chwilki czasu najpierw ratuję życie psiaków a potem kropkę/ Miałam szpital w domu i walczyłam o życie zarażonego psiaka a równocześnie o zapobieganie zarażeniu wszystkich innych na dt /to była tak naprawdę dramatyczna walka o 8 psiaków udało się nikt sie nie zaraziłł ale doby brakowało PROMYCZEK to najukochańsze stworzenie jakie znam, obok mojej cudem i wysiłkiem kilku gliwickich wolontariuszek uratowanej GRACJI vel Bursztynki Bardzo jestem szczęśliwa że go wogóle wzięłam i pozostawiłam u siebie On sam bardzo mi ułatwiał przyprowadzenie go do stanu zwyklej psiej normalności, akceptując z miłością wszystko co musiałam koło niego zrobić lącznie z codziennym pucowaniem uszu i zachwycając apetytem na absolutnie wszystko co dało się zjeść a mogło pomóc w ratowaniu jego kondycji Teraz sam się do mnie przysuwa położony nieco dalej, sam potrafi wejść na kolana, a jego stałe staranie o jak najwiekszą bliskość są rozbrajające/ Ma dodatkowe imię Kamikadze / CZEMU? Bo jakoś nie tylko nauczył się wchodzenia i schodzenia z posłanka, czy wchodzenia nawet do sporej wysokości jak na staruszka koszyczka swego braciszka, ale w pośpiechu potrafi skakać za mną gdy wstanę z wersalki na cztery łapeczki, czasem niestety z rozpędu także na łepek nie robiąc sobie krzywdy!!! Ma już nareszcie nieco kochanego ciałka więc chroni jego kosteczki Jest mięciutki, grubiutki i puszysty Stał sie pełnosprawnym psiakiem!!! ŁAPECZKI DZIAŁAJĄ CZYLI WAKACYJNY CUD TRWA/ Jest głośno szczekającym psiakiem co kilka kontaktujacych się ze mną cioteczek słyszało /jak nie pomaga jego głośne zawodzenie przypominajace lamenty na wschodnich pogrzebach takich wynajętych płaczek, bo tak reaguje na każdą krótką nieobecość w pokoju, to szczeka jak potężny psiak i nawet przy tym się nie przewraca/ Kocham go ogromnie , jest niezwyklym psiakiem a i charakterek mu się już ustabilizował Jest uparty jak osiołek i nigdy nie daje za wygraną jak już sobie cos umyśli/ W ciągu dnia dużo śpi uaktywnia się lekko wieczorami, a w nocy to apogeum aktywności Służę mu za windę od 2 oo do 4 oo nie chcę by skakal i budził sąsiadów, każe zawodzeniem i szczekaniem zdejmować się z wersalki , po to by się przejść a potem w ten sam sposób muszę podnosic go i układać do snu, tylko po to by za kilka minut to powtórzyć/ Nawet się na niego nie złoszczę bo tak uroczo i na siłę się po mnie gramoli na skraj wersalki że to zabawne/ ma już dość sił by z zazdrości obszczekać inne tymczaski gdy z jego panią się zbyt spoufalają / NIE ROZMUMIEM JAK MOZNA BYŁO TAK CUDOWNEGO PSA TAK SKRZYWDZIĆ?? Jaki on musiał być cudowny jeszcze zanim go skrzywdzono, skoro teraz jest taki uroczy Problem tylko z serduszkiem ale bardzo pilnuję Vetmedinem i karsivanem, a mimo to od czasu do czasu pojawia się w płuckach woda Wiem już o tym i sama to leczą podawaniem przez kilka dni ćwiartki tabletki na odwodnienie i jest ok ale musze go osłuchiwać nieustannie/ PROMALEK ma sporą garderobę i bardzo mu we wszystkim do twarzy Bardzo lubi powyglądać sobie przez balkonowe kraty, i okazuje wielkie zainteresowanie ulicą i moimi cukrówkami Pewno pamięta stare dobre czasy/ Staram się mu wynagrodzić po wielokroć ogromną , wieloletnia krzywdę i nie opuszczam żadnej okazji by był szczęśliwy A zegar bije, ma już szesnasty rok, więc się śpieszę / Najgorsza jest świadomość że może sobie poprostu odejść, stale się z trwogą budzę i sprawdzam czy oddycha Jeszcze nie teraz, jeszcze muszę go nieco pokochać i wynagrodzic krzywdy Narazie jest w świetnej kondycji i oby tak było jak najdłużej W niczym nie przypomina skromnego, lekkiego suchego polanka drewna z dnia kiedy go z przerażeniem odebrałam Wtedy zwątpilam czy dam radę/ Okazuje się że wiele da się zrobić, polecam cioteczki takie psiaki, to cudowne uczucie przywracać je do normalnego życia Będą też zdjęcia lada moment porobię nareszcie i poproszę jak zwykle o wstawienie, mam nadzieje że się jakoś ogarnę Mam nowe psiaki uratowane z Dymin przed głodową śmiercia i ciosem łopata w głowę WEJDZCIE NA STRONĘ DYMIN BŁAGAJĄCĄ O POMOC/ Nasz Foksik, kolega PROMYCZKA, miał niwewyobrażalny strach w oczach a w pierwszej kupce znalazłyśmy trociny , żwir i piasek, mam go od dnia manifestacji a odebrałyśmy ze schronu z policją i TVN pomóżcie dziewczynom z KIELC/ Mam nadzieje że uda mi się nadrobic nieobecnośc na dogo i zaległości w informowaniu o moim cudownym zwierzyńcu/ Bardzo by sie przydało aby Moniczka zobaczyła teraz PROMYSIA, bo raz go juz widziała, oceni Musze ja w końcu zaprosic na szarlotke z PROMYSIEM/ mam już koniec kwarantanny
  14. Zapisuję wątek i trzymam kciuki, moja wpłata zdublowana przypadkiem 2x25zł niech zostanie są dwa psiaki i każdemu sę przyda/ widać tak miało być
  15. trzymamy kciuki za cudna parę poszła deklaracja moja i Joasi z Knurowa na Grudzień
  16. Łapka Alabinki nie wyglada imponująco, wpadam na moment i nie bardzo wiem czy to zdjęcie aktualne Maleńka rada, bo niczym narazie innym nie mogę poratować te łapeńki świetnie wyleczy masć hubowit z zielarskiej apteki nizleżnie od pochodzenia ranek, albo maść propolisowa koszt niewielki a tubka starcza na wiele biedaków Ja mam też Dyminowe psiaki zabrane siłą i w asyscie policji i TVN ; piesek zabrany omylkowo jako sunia "adresowana "do jaagi miał takie przerażenie w oczach jakiego nie widziałam nigdy przedtem, nawet w filmowych horrorach zostal u mnie mimo że to nie do uwierzenia i przy ilości i przy dolegliwościach moich tymczasowych biedaków, nie moglam inaczej oprócz horroru w sercu w brzuszku miał i tym się załatwił piasek i żwir plus resztki trocin Tam naprawdę dzialają w schronisku ludzie bez serca MIELI TYLE KASY A GŁODZĄ PSY I TO KASY Z PODATKÓW!!!! pies wymaga ogromnej socjalizacji, ale na mojej kanapie dochodzi do siebie druga to śliczna mała sznaucerkowata sunia, były też 2 szczeniaczki ale się szczęśliwie wyadoptowały !!! TAK BARDZO POTRZEBNE JEST PARĘ DOBRYCH SERC BY NIECO TYCH PSIAKÓW Z KIELECKIEGO PIEKŁA PRZYGARNĄĆ!!!:placz::placz::angryy:
  17. Śliczna ta sunieczka, zapisuje i będę zagladać z myślą jak tu pomóc !
  18. Skromniutko u mnie teraz ale narazie 25,00 jednorazowo wyskrobię!
  19. Niestety dopiero dziś dotarłam do sos TEMIDY trochę mnie nie bylo na dogo, dołączę się do poszukiwań lokum , sprawdzam co się da i wracam/
  20. Sporo mnie nie było, sytuacja podbramkowa, bo miałam sporo bardzo chorych psiaków pomału wracam na dogo ale bez kropki nie działa, kropkę, będę ratować w tym -tygodniu/ Głupio to wygląda ale trudno wytrzymamy chwilowy dyskomfort/ Co do kurzych łapek to nie daję kości żadnych ani nawet niewielkiej ilości mięska w łapach zawartego , poprostu gotuję długo na małym ogniu , i wygotowuję o sie da a potem studzę i wychodzi z tego bardzo piękna galaretka pełna dobrości która psiaki uwielbiają pokrojoną w kostki w normalnej temperaturze a w lecie mocno schłodzone/ Uzupełniam czasem jakimś sypkim dodatkiem w rodzaju algolithu , którego moje nie chcą jeść w innej postaci a jest bardzo bardzo pożyteczny ( preparat z alg zawierający same dobrości dla zdrowia pupili/ pazurków nie daje nigdy ani żadnych drobiowych kości dla bezpieczeństwa/ Takie galaretki można też robić z cielęcych kostek ,chrząstki miękkie można dawać zawsze/ Ja jeszcze dawałabym olej lniany nieoczyszczony tzw budwigowy ucierany ręcznie z naturalnym twarogiem, świetnie działa na różniaste chorobska, leczniczo i profilaktycznie od układu krążenia począwszy a skończywszy na układzie nerwowym przy zwyrodnieniach kręgosłupa a nawet paraliżach super reakcje polecam wypróbowany osobiścia na moich pacjentach/j do kupienia tylko w dobrych zielarskich sklepach, tylko z lodówki w styropianowym zabezpieczeniu także na nowotworowe problemy!!!półlitrowa butelka to koszt 28 zł/ Ważny tez masaż przy takim zaciąganiu łapek, samych ud a także miejsc po obu stronach kregosłupa w odległości kilku cm nie po kręgosłupie najlepiej masażerem na promienie podczerwone /to pobudza układ nerwowy no i zapobiega zanikowi mięśni w tych upośledzonych łapkach
  21. po koszmarach wracam na dogo pomocą Bilon ma odnowioną narazie starą deklarację, jak ogarnę zaległości zobaczę co wiecej mogę zrobić przelew poszedł przed chwila i narazie tak bedzie co miesiąc a może wiecej?
  22. Nie wiem czy doszły moje skromne udziały 1 x 20 zł za wrzesień i padziernik oraz dzisiejsza dojdzie lada mment za listopad?
  23. biedny Bilonek, przywracam swoją deklarację bardzo skromną ale w miarę mozliwości dołożę czasami jednorazówki, mam też miejsce na już w dobrym hoteliku u Ani w BRODNICY
×
×
  • Create New...