Moje psy ( moje "prawie dogi argentyńskie ;-) ) zostają same w domu tylko jak idziemy do pracy.
Jakbym chciała wyjść w sobotę na przykład, albo w ciągu tygodnia ale popołudniu...to mogą zostać, owszem, ale z Damianem.
Jak raz poleciałam do sklepiku po cos tam, chyba po mąkę, bo mi zabrakło w trakcie robienia ciastek, a Damian był na meczu, to Reksio tak się rozżalił, że go prawie słyszałam w "jarzynówce"...
[I]Wiem, wiem - to moja wina.....moje błędy wychowawcze..;-)[/I]
Maciaszku, jakby Bazyl był człowiekiem, to jakim?
Bo ja go widzę tak: starszawy pan w typie Seana Connery'ego ( przystojny i silny)..pomieszanego z Davidem Lynchem ..( zamyślony - choć bez ślinoglutów ma się rozumieć, taki rycerz błędno-obłędny..no i ta siwa czupryna) ...jakoś tak...:roll::roll: