Jestem:lol: ufff co za dzień:roll: od rana auto było jakieś niesforne:angryy: w przeciwieństwie do Dylanki ,która okazałą się super psiakiem podróżnikiem i na mój i Grażyny od razu nadaje się do szukania domku.Spokojna..spragniona człowieka....Relacja i fotki trochę później niż myśleliście,ale przejazd dziś z powodów technicznych troszkę się przedłużył..Po dojeździe do hoteliku auto zastrajkowało na maksa i tylko dzięki uprzejmości ZuziaM(której baaaardzo dziękujemy) i Pana mechanika (również wielkie dzięki) po dwóch godzinach zmagań i odrobince:razz: nerwów..autko odpaliło w końcu:lol: