Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20350
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. [quote name='monika083']wrzucilam je na owczarki do adopcji ,[/QUOTE] wielkie dzięki!!! tego własnie nie umiałam zrobić:oops:
  2. [quote name='monika083']to Ledy nie moze ten wet wysterylizowac?? Jak mozna doprowadzic w hoteliku do tego ,zeby suka zaszla? W glowie sie nie miesci... Pamietajcie ,ze w skarbonce dobrocinskiej jest 100zl..[/QUOTE] ta ciąża to na razie tylko przypuszczenie i mam nadzieję, że się nie potwierdzi.... zazwyczaj psiaki w hotelu czekają na domki - a na co czekają dobrocińskie staruszki?
  3. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/317/f81cf3b9b23d2b70med.jpg[/IMG][/URL] to niedzielne zdjęcie Ślepka - bardzo mi go żal, on kompletnie nie widzi, biega szczekając w kółko, potykając się o psy, przedmioty, nawet ścianę domu.... wiecie, że przeciwko temu hotelikowi nie mam nic, ale takie staruszki powinny być w jakimś cichym azylu, nie w hotelu, gdzie biega sporo psów młodych i zdrowych.... jeszcze Leda tam została (jest możliwe, że będzie mamą - Laps ją dorwał przed wyjazdem) no i nie mająca wątku, zapomniana przez wszystkich Maja:-( - serce pęka na jej widok ! gdyby nie to, że i u mnie psów mnóstwo - zabrałabym ją w niedzielę.... może do kikou zabrać te biedne starunie? [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/318/b09c0b963f9d5bf1med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/322/b2d965fbf1ef646fmed.jpg[/IMG][/URL]
  4. spóźniłam sie dzisiaj do pracy, ale zrobiłam im wyróżnione allegro - tak "na szybko", może potem poprawię... [URL]http://allegro.pl/item1176256328_dwa_owczarki_czy_choroba_pana_to_wyrok_takze_dl.html[/URL]
  5. [quote name='agiojoj']mari:crazyeye: Twoja Pusia jest zupełnie jak ja:evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] :evil_lol:jest nas więcej....:cool3:
  6. Charliś niedobry jest:loveu: - nie da się czesać, a jakie ma kudełki - sama widzisz...:-( rozważam kompleksową usługę - pełny serwis - zęby+sierść u weta....ale boję się o jego serduszko... on daje się czesać (nie za długo!):shake: tylko blisko głowy - a dalej.... dredy prawie już ma !:mad: czeszę go tak "po troszeńkę", zanim zacznie kłapać tymi nędznymi resztkami ząbków.... nie wygląda jeszcze źle, ale sierść tak naprawdę ma zaniedbaną - dredy i frędzle z tyłu, choć i tak sporo wyczesałam tak "z doskoku", w końcu trzeba go będzie ogolić... nie chcę go siła przytrzymywać, bo się szarpie, rzuca - aż się zmęczy i dyszy - przecież nie narażę jego zdrowia albo i życia dla urody tylko.... no ale higiena....
  7. 11 lica 2011r. wczesnym rankiem odeszła za Tęczowy Most nasza Sabunia [*] :-( Odeszła pomimo szybkiej pomocy weterynarza - otoczona miłością, głaskana i tulona - zgasła:-( Ewo i Ludwiku - dziękuje Wam za ten ostatni, jakże szczęśliwy okres życia Sabusi !!!!!!!! Niech dobro, jakiego od Was doznała powróci do Was stokrotnie !!!!!!!!!!!!!!! *************************************************************** 21.02.2011 - po raz kolejny edytuję ten post, po raz kolejny piszę ledwie przez łzy widząc klawiaturę...tym razem z radości płaczę... Sama ma wspaniały dom !!!! Dotarła szczęśliwie i będzie odtąd żyła szczęśliwie!!!!! Z całego serca dziękuję Państwu za dom dla tej cudownej suni, za wielkie, kochające serca !!! I wszystkim, którzy na ten wątek na moją i innych prośbę przybyli, pomagali, wspierali czynem, i dobrym słowem - DZIĘKUJĘ !!!!! ____________________________________________________________________________________________________ 18.02. 2011r. Transport już jest, tylko niestety opóźniony o 3 dni - Saba pojedzie do wymarzonego domu dopiero w poniedziałek 10 lutego 2011 - wizyta przedadopcyjna, tak jak się spodziewaliśmy - wypadła bardzo dobrze i pilnie szukamy transportu dla Sabuni - z Wrocławia w okolice Pułtuska, Makowa Mazowieckiego, albo chociaż do Łodzi - stamtąd pan mógłby Sabę odebrać. Oczywiście zapewnimy pokrycie kosztów z tym związanych - prosimy o pomoc !!!!!!! Grudzień 2010 - Apollo ma wspaniały dom, Saba wciąż czeka! Jest dzielna i spokojna - trafiła do boksu z 2 innymi sukami - dogadują się dobrze, ale smutne, że Saba wciąż nie ma domu :-( _____________________________________________ 27 listopada - zadzwonił pan Tomasz..... musi oddać psy, zachorowała mu mama i psy muszą wrócić do schroniska....:-( 3 dni....:angryy: 24 listopada 2010r. - Apollo i Saba zawitały do swojego nowego domu na osiedlu Grunwald w Poznaniu. Bądźcie szczęśliwe, cudne psiaki!!!!! __________________________________________________________ Starszy pan z powodu choroby oddał do hotelu dwa piękne owczarki niemieckie, opłacił im 2 tygodnie pobytu, bo tyle tylko miał pieniędzy i prosił o szukanie im domu.... [IMG]http://lh5.ggpht.com/_HArJa8U_pgM/TJfCh35a0gI/AAAAAAAAACY/s0znkmF15wI/tn_IMG_1947.JPG[/IMG] Apollo i Saba są już w schronisku, wycofane, apatyczne, zupełnie nie interesują się przechodzącymi ludźmi - dramat trudny do opisania ! [IMG]http://lh4.ggpht.com/_HArJa8U_pgM/TJfCjMeEN7I/AAAAAAAAACg/aqEgXphqdhE/tn_IMG_1951.JPG[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_HArJa8U_pgM/TJfCkgp3DCI/AAAAAAAAACs/lc_u9vo34bQ/tn_IMG_1954.JPG[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_HArJa8U_pgM/TJfDbgPV9WI/AAAAAAAAAKA/Uh9EjwrwOH8/tn_IMG_2104.JPG[/IMG] więcej zdjęć i aktualnych informacji na stronie 6 tego wątku _________________________________________________________________ wysterylizowana sunia Saba oraz pies Apo (już wykastrowany:cool3:) w wieku 8 i 7 lat, zżyte ze sobą bardzo, a więc do adopcji razem - czy mają jakakolwiek szansę? Czy po latach szczęśliwie przeżytych u boku pana czeka je teraz schroniskowa wegetacja na ostatnie lata, a w końcu śmiertelny zastrzyk na metalowym, zimnym stole??? czym sobie na to zasłużyły??? pan zachorował, jest już staruszkiem - nie chcę osądzać jego decyzji - chcę pomóc tym pięknym i straszliwie smutnym psom... spotkałam je w niedzielę - to ich czwarty dzień pobytu w hotelu - po południu ich pan odwiedził swoje psy.... sunia jest tak smutna, że serce pęka od patrzenia na nią, oboje chowają się po kątach ogrodu, pod dużym jałowcem się ulokowały i nie chcą patrzeć na człowieka, nie chcą podejść, nie cieszą się, nie proszą o głaskanie - jak to czynią pozostałe psiaki z hotelu.... jaki los czeka te piękne psy? czy ktoś im pomoże? czy muszą umierać, jak ich pan? nie są jeszcze staruszkami, zdrowe i w dobrej kondycji mogą jeszcze długi czas być ozdobą, obroną i towarzystwem dla człowieka.... może jednak zdarzy się cud i znajdzie się dom dla dwojga owczarków?
  8. spotkałam panią, która zgłosiła interwencję w sprawie Clifforda - dawno to było, a ona wciąż go pamięta i pytała o niego.... ja też pytam - jak Clifuś się miewa? czy domek jakiś mu się szykuje, czy też zostanie u Was.... bo widzę, że serduszka Wam skradł ;)
  9. jak widać - na nudę Charlie narzekać nie może....:evil_lol: "starzec i dziecko" - tak nazwałam to zdjęcie, a maluch na szczęście znalazł szybciutko domek (z samochodu dzieciątko 2-miesięczne wyrzucił ktoś):angryy::mad:, ...miałam już osiem psiaków, żal mi maluszka i pusto się zrobiło, ale podgryzał łapki staruszkom, nękał ich zachęcając do zabawy.... teraz bawi się z malutkim chłopcem, a moja kochana psia geriatria odetchnęła z ulgą;)
  10. proszę o nr konta - wpłacę chociaż 20zł jednorazowo, więcej na razie nie mogę...
  11. [quote name='papatkiole']problem z łapami widac od razu, ze zdjęciem bym się wstrzymal do wyników krwii. Szczerze to raczej i tak nie ma szans na odratowanie łap, można tylko pomagać. Dobra karma, masaże, arthrofos lub podobne i mnóstwo miłosci ;) Dobre zdjęcie wymaga uspienia, co niepotrezbnie obciąży nerki, przynajmniej tak mi wszyscy mówili, a biegałem sporo przy tym. Dysplazji i tak nie wyleczą, a operacja w takim wieku byłaby bardzo ryzykowna z niewiadomym efektem. temat oczywiście do zgłębienia ;)[/QUOTE] wszystko to przekażę pani Anecie, bo dzwonię do niej i obiecałam "wsparcie", ona bardzo chce, aby Czarli w nagrodę za swoje niedole miał wszystko, co najlepsze :loveu: a w razie problemów z zachowaniem - pewna cioteczka z Wrocławia -taka ;)dogo- behawiorystka jest mi "winna przysługę" bo domek wspaniały dla jej tymczasa znalazlam - więc jakby było źle - nie omieszkam poprosić ją o pomoc, a że ma dobre serce....:cool3:nie odmówi mam jednak nadzieję, że Czarli szczęśliwy i radosny już na zawsze będzie, a problemy z łapką i zostawaniem w domu to przeszłość....
  12. właśnie ukazały sie ogłoszenia, które dla niej zamówiłam na bazarku ogłoszeniowym - około 70 ogłoszeń....oby to coś dało !
  13. [quote name='Romka']Dlaczego koniec wątku czy stało się coś nadzwyczajnego? to raczej początek.... oto zdjecia: wypuszczona na ogród stoi przerażona wraca pod drzwi, chce z powrotem do boksu - tam czuje sie bezpiecznie jak nie wpuszczą - chowa się z tyłu za domem razem z inną - podobnie reagującą sunią (widać ją z tyłu za Tiarą) one boją sie otwartej przestrzeni, człowieka... jest duża poprawa w porównaniu ze stanem z 4 czerwca, kiedy po raz pierwszy ja widziałam, jednak to za mało - ona potrzebuje DT i stałego kontaktu z człowiekiem, inaczej nie przestanie sie bać
  14. [quote name='papatkiole']byłem i widziałem na własne oczy. Po latach tułaczki Czarli dostał nagrodę. Ludzie świetni, pozytywnie zakręceni. Nawet na szybko dokonano małego przemeblowania żeby posłanko Czarliego było w odpowiednim miejscu bo we wcześniejszym zasłaniała ścianka :D w związku z tym szafka powędrowała do innego pomieszczenia. Zabweczki juz zakupione czekały na Czarliego, najmłodszy z rodziny od razu poszedł się bawić z Czarlim, dogadali się chłopaki od razu ;) Kongo w razie nudy czekało z przysmakami w środku, karma specjalistyczna od razu poszła w ruch, choć tutaj Czarli preferował jednak picie wody na zmianę ze swojej i kota miski(bo może miał lepszą:D) nie zapominając o rozlewaniu po całej podłodze. No zapomniałem powiedzieć, na dzień dobry, jak tylko wysiadl Czarli "podlał" i "użyźnił" choinkę. Nawet czarne scenariusze wygłaszane przez mnie nie robiły wrażenia na nowych właścicielach Czarliego co mnie bardzo ucieszyło Myślę że to jest jedyne właściwe zakończenie historii tułaczki Czarliego tzw happy end. Pozdrawiam serdecznie całą nową szczęśliwą rodzinkę Czarliego Podróż oczywiście przebiegła podczas konwersacji bardzo przyjemnie i znośnie szybko ;) P.S. zapomniałem dodać że Pani postanowiła zapłacić za całą podróż Czarliego, w związku z czym temat "koszty/transport" można uznać za zamknięty ;)[/QUOTE] ja to wiedziałam już po pierwszym telefonie od pani z zapytaniem o Dianę... dlatego właśnie zaproponowałam Czarliego - bo i pies wspaniały, i ludzie! jeszcze proszę o namiary na tego słynnego doktora, co to we Wroclawiu miał zająć się diagnozowaniem Czarliego - pani nie pójdzie z nim do takiego "zwyklego", na początek badania krwi, prześwietlenie łap (dlaczego wszyscy określają, że "siadają" mu te łapy") i wogóle dokładne, spokojne obejrzenie przez dobrego lekarza, a nie pobieżna wizyta w lecznicy.... no i fryzjer będzie, bo sierść wypada i jakby łupież - nieważne, że wszystkie psy teraz sierść gubią, Czarliego czeka pielęgnacja w salonie piękności, choć nie wiem, czy da się, żeby on jeszcze piekniejszy był ale jedno jest pewne - Czarli odbiera teraz swoją nagrodę za dotychczasową niedolę !!!! a ta nieudana adopcja i zwrot do Obornik właśnie - przyniosły mu takie szczęście !!!!
  15. [quote name='xmartix']oo super! Mały w nowym domu, a Mari ma miejsce na następnego ;D[/QUOTE] jakby mi Demi nie "nakładła" do głowy, pewnie już by został.... powiedziałam, że już nie wezmę nastepnego.... ale dzwoniła czerda - jest piesek z interwencji..... a ja jeszcze płaczę (nie uwierzycie - Łatuś też bardzo tęskni za Małym - oni się ze sobą zżyli, Łatek nie jest do adopcji, bo choć młody, to chory - alergik, właśnie znów sterydy łyka, no i po 2 latach.... nie, mojej przyjaciółce nie oddałam go rok temu latem -a tak bardzo go chcieli) dzwoniłam zapytać, jak Mały.... tak, jak myślałam - wszyscy zachwycemi nim, zdobył ich serca od pierwszej chwili.... no i ma nowe imię - Oskar ! mój Mały Oskarek kochany, tak mi smutno....
  16. [quote name='elisse']Mari uwierz,że nawet brak kastrowania w niczym by Budyniowi na takich randkach nie pomógł,Izzy swej doopki pilnuje rzetelnie,każdy kawaler za zbyt natarczywe obwąchiwanie zostanie pogodniony...a Alma uczy sie od najlepszej ;) Agi to powoesz mi kiedy oboje z Budyniem będziecie gotowi na spotkanie w psim gronie i wtedy się umówimy :) ja bywam na Marcelinie ostatnio późnym popłudniem lub pod wieczór (pogoda),zazwyczaj jest od 4 do 6 psów duży teren ogrodzony siatką aby psy mogły bezpiecznie biegać,obowiazek sprzatania koopy (ostatnio w podajnikach nawet woreczki były! ) dla ludziów kilka pni służących za ławeczki :D[/QUOTE] moja Pusia jest jedna, a chłopaków ostro karci za powąchanie tylko - od strony ogona... od przeciwnej strony jest bardzo przyjazna...;) zazdroszę Wam tego spotkania, ale szczerze i gorąco życzę miłych chwil i pozytywnych skutków dla Budynia kochanego !
  17. [quote name='funia']ALe nie rozumie ...Przecież juz zostało zapłacone wszystko ....Za co te 121 zł ??[/QUOTE] przyszły pocztą z lecznicy 2 faktury: 61 zł za leczenie i 60 zł za szczepienia suczek Kaja i Maja - płatne przelewem w terminie 14 dni - więc zapłaciłam, tak jak poprzednie faktury z lecznicy - przelewem
  18. [quote name='agiojoj']mari :evil_lol::evil_lol::evil_lol:moja klawiaturka opluta:evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] no proszę - jeszcze się śmieje ta okrutna pani biednego Budynia zamiast mieć wyrzuty sumienia:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  19. [quote name='ewatonieja']czyli juz jest w domu?[/QUOTE] TAK !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: a już kilka razy rozmawiałam z panią Anetą - ona jest wspaniała, jej syn też - nie odstępuje Czarliego na krok :loveu::loveu::loveu: a jak musieli jechać po rzeczy (przeprowadzka jeszcze nieskończona) to.... Czarli jeździł z nimi!!!!!:cool3: a kot :roll:...przywyknie do obecności psa i wszystko będzie dobrze, jak w bajce z zakończeniem: "żyli długo i szczęśliwie" mam prośbę - podajcie namiary do tej "sławy" - lekarza, który miał konsultować Czarliego, kiedy był w Obornikach.....bo konsultacja będzie! tylko proszę o informacje - u kogo - kto to we Wrocławiu jest? pani Aneta nie chce jechać z Czarlim do "zwykłego" weta, ale do takiego, który go dokładnie zbada, a w razie stwierdzenia niedomagań - będzie dobrze leczył i doradzi, jak się nim opiekować....
  20. [quote name='protzlav']Koniec wątku ??? Czemu koniec? Widziałam wczoraj Tiarę - ma "towarzyszkę niedoli" - sunię ON - tak samo przestraszona, jak ona.... jutro postaram się wrzucić zdjęcia i napisać więcej , dzisiaj nie mam już siły
  21. [quote name='elisse']przecież Budyń całą podróż przespał jak zabity wiec co oprócz zapachu snu mógł pozostawic w aucie?;) zresztą już kilka różnych "Talibów" jechało tym samochodem do swoich nowych domków - ostatnio Persja do Zielonej Góry :multi: Agi przebiegłości i uporu życzę !! Bywasz czasem w Lasku Marcelińskim na psim wybiegu? ja tam jeżdżę ze swoimi więc może kiedyś byśmy sie umówiły :)[/QUOTE] i Hera jechała na trasie dokładnie przeciwnej do Budynia.... a to super cudna i grzeczna dziewczynka! cieszę się, że damy elisse nauczą Budynia dobrych manier....:cool3::cool3: chyba, że się Budyń wścieknie - najpierw wykastrowali, a potem na randki zabierają!:evil_lol:
  22. [quote name='elisse']Mari oddałaś Małego do nowego domku czy zatrzymałas dla siebie? ;)[/QUOTE] ja go nie tyle oddałam, co mi go zabrali.... przyjechali, spieszyli się bardzo, więc nie zdążyłam zaprotestować ani się nawet tak naprawdę pożegnać...może tak lepiej... trafił do naprawdę dobrych ludzi (jakieś 8 km stąd), będzie miał tam kolegę Ciapka - staruszka..... dopiero teraz to do mnie dociera.... powinnam się cieszyć....czemu płaczę? bo był u mnie ponad 4 miesiące i pokochałam tego łobuziaka:loveu::loveu::loveu:
  23. [quote name='asiulek-85']W takim razie czekamy na info i na foteczki naszego przystojniaka. OBY TO BYŁ TEN DOM I przypominamy o wpłatach na transport bo Czarli jedzie na kredyt!!![/QUOTE] fotka: uśmiechnięty chłopiec i uśmiechnięty Czarli - ten widok wywołał u mnie wielki potok łez - radości, wzruszenia....ech..... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/322/bf1dee801a919b22med.jpg[/IMG][/URL] Czarli jest bardzo radosny, jego nowa rodzina również.... tylko kot -na widok Czarliego wlazł biedak wysoko na szafę i za nic nie chce zejść....:shake:
  24. [quote name='iwa77']Picollo ma się bardzo dobrze . A tutaj najświeższe fotki ze spacerku [IMG]http://s1.up.picr.de/4899567.jpg[/IMG][/QUOTE] jaki uśmiechnięty! to cudownie, że będzie miał szczęśliwą starość!
  25. [quote name='mari23']odwiedziłam dzisiaj Misię - jak ona się mną cieszyła!!! a jak weszłam do domu - ona wskoczyła na zewnętrzny parapet okna i przez szybę za mną zaglądała... wyjechałam stamtąd z płaczem mam zdjęcia, jak kupię nowe baterie to zgram i wrzucę tu jak ona pragnie człowieka, przytulenia....[/QUOTE] :loveu::loveu::loveu::loveu: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/322/3790fcef838d0de4med.jpg[/IMG][/URL] Misia ma koleżanke - różnią się tylko kolorem;)
×
×
  • Create New...