Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20435
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. [quote name='lika1771']Boze przeciez tak nie moze byc dałam namiary na dziennikarke z tvn Marii miała przesłac do Czeredy ja nie posiadam zadnych info[/QUOTE] przekazałam wszystkim zajmującym się sprawą - ale chyba nam pozostało "pospolite ruszenie" i samosąd, bo na nasz wymiar sprawiedliwości liczyć.....
  2. [quote name='Uru']psinki! po raz kolejny człowiekowi smutno, a co one maja 'powiedzieć' ? zrobie im fotki odwiedze. to będzie na poczatku pazdz. niestety dopiero. ale moze do tego czasu uda sie adopcja[/QUOTE] ja już nie mam tam Krecika, a do niego głównie tam jeździłam... Krecik już za TM, :-(nie nacieszył się długo wyczekiwanym domem, strasznie mi smutno, staram się nie myśleć o tym i pomagać innym biedakom, ale chyba do domu już nie odważę się wziąć kolejnego... ta sunia - Bajka - pisałam o niej wcześniej - ma tylko 2 lata, jest wysterylizowana.... dwa tygodnie szukam jej domu.... efekt zerowy...:-( a sytuacja pilna i beznadziejna (tuż pod Wrocławiem, okolice Miękini) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/339/0b097751d2432485med.jpg[/IMG][/URL]
  3. to już trzeci dzień....:-(:-(:-( czy ktoś zna sposób na ukojenie bólu? nie mogę o niczym innym myśleć, pracować....:placz: dziękuję za ten obrazek - nie potrafię takiego zrobić, to dla Krecika na naszej-klasie - na przyjaciół mogę liczyć - DZIĘKUJĘ !
  4. [quote name='xmartix']Mari a da się lepsze zdjęcia tym onkom zrobić?[/QUOTE] musiałabym tam pojechać poproszę Arniego - na stronie adopcyjnej są dwa - jedno Apusia i jedno Saby, zapewne ma więcej kiedy ja robiłam te zdjęcia - one chowały się i bały, to był ich trzeci dzień w hotelu
  5. [quote name='asiulek-85']Czy wiadomo co u Czarliego??[/QUOTE] Na pytanie o Czarliego otrzymałam super-fotki, więc i wieści są super... [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/199/7c54b9257e8bf4b3med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/341/64286d87a7805da9med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/337/7e5e953df7863aacmed.jpg[/IMG][/URL] tylko kota nie widać....;)
  6. [quote name='wolf122']:shake:jakieś wieści???:shake:[/QUOTE] tak, pan właśnie poszedł do szpitala - na operację głowy - nie wie, czy się obudzi i czy będzie wogóle świadomy czegokolwiek.... to taka operacja "ostatniej szansy" więc ryzykuje - no i to był pewnie powód sprzedania domu i oddania psów.... znam ich imiona: on - Apo - lub Apuś, ona - Saba biedne psiaki.... mam właśnie do adopcji jeszcze jedną - cudną dwuletnią wysterylizowaną owczarkę, której szukam domu (państwo musieli dom sprzedać - banki ich zmusiły) - i nawet ta dwuletnia nie ma chętnych....:-( gdzie się podziali dobrzy ludzie????
  7. [quote name='Andzike']Czyli Misia już w nowym domku? To chyba czas zmienić tytuł :) Trzymam kciuki, żeby wszystko się w końcu ułożyło...[/QUOTE] tak, Misia już w nowym domku, a "po sąsiedzku" domek znalazł mój Diego - prawie alaskan, którego zabrałam po zawiadomieniu, że od dwóch tygodni czeka przy drodze poza naszą miejscowością.... na powrót pana czekał i nie poszedł w strone zabudowań.... szkielet byl, ale odkarmilam.... i zabrali, ale szczęśliwi już dzwonili i dziekowali za tak cudownego psa nietety mojego maleńkiego Krecika już nie ma - odszedł cichutko za TM, a miał cieszyć się domem i miłością.... pozostały mi łzy tylko i jego grób w ogrodzie....:-(
  8. [quote name='Szarotka']Ja zagladam, ale nie wiem co mam pisac............[/QUOTE] to tak, jak ja....
  9. Wielkieś mi uczynił pustki w domu moim mój maleńki Kreciku tym odejściem swoim !!! ....pan Jan z Czarnolasu niech się na mnie nie gniewa, moich słów już mi brakuje, by smutek wyrazić, łez już tez brakuje czasem, ale - jak wody w Odrze pod oknem - przybywa znów....
  10. nie ma już maleńkiego Krecika, nie cierpi maleństwo ukochane, tylko mnie żal serce rozrywa a Tiara - Misia będzie, bo strasznie się cieszy, jak tak do niej mówię - skończyła właśnie butelkę Kalm-Aid, mam nadzieję, że dotychczasowe "osiągnięcia" nie cofną się, a będą postępować - ona radośnie biega z moimi pieskami, sika pięknie na spacerach... niestety kupkę wciąż robi w domu - po spacerku - wczoraj naprawdę długo chodzilam po ogrodzie, po skwerku, po chodniku i parkingu - żadne miejsce się jej nie spodobało, za to reszta była zachwycona (chodzimy grupowo - ona pewniej się czuje widząc ich swobodę i radość - sama się boi) w ogrodzie tak długo byłyśmy przy grobie Krecika - pieski biegały, ona była przy mnie - może smycz (długa) ją krępuje, przy zapinaniu bardzo się kuli... nie odważę się jednak puścić jej luzem, zwłaszcza z cieczką - wolę kupy sprzątać
  11. on u mnie miał być szczęśliwy.... jego już nic nie boli - i to jest dla mnie najważniejsze, ale jak mnie boli to, że musiałam jednak zgodzić się na propozycję pani doktor.... powiedziała, że dalsze trzymanie go przy zyciu to znecanie sie - a ja go kochałam i kocham - lepiej, żebym to ja teraz cierpiala on byl taki spokojny, maleńka dawka wystarczyla - zasnął cichutko utulony moim strasznym placzem.... ja wciąż płaczę
  12. nie ma już mojego maleńkiego Krecika już nie cierpi bólu ból ogromny czuję ja
  13. Ona w domu już sie całkiem swobodnie czuje - razem z psiakami sie cieszy, ale boi sie smyczy i wychodzenia na spacer.... spacerujemy oczywiscie :grupowo" i za każde siku chwalę, głaskam, nagradzam (inne sie pewnie dziwią - przecież my też lejemy;)) wczoraj rano zrobiła kupkę na dworze, ale jak z pracy wróciłam - druga była w pokoju... ona chyba miała na imię Misia, bo jak wołam mojego hałasnika Misia - ona się tak cieszy, lapke daje - może to troszkę z zazdrości, ale jak wołam inne pieski - tak się nie zachowuje, a jest ich niemało widzę, że najbardziej lubi właśnie Miśka, choć ten biedak swoim szczekaniem świętego by z równowagi wyprowadził - już i tak znormalniał po przejściach (znalazłam go pobitego, skopanego, z ranami i wybitym zębem) niestety boi się Łatusia - może dlatego, że jest od niej nieco wiekszy no i poszczekuje do niej - ale tak radośnie - to słodziak i przylepa - a ona warczy na niego i zeby pokazuje... resztę psów jakby lekceważy, do Misia merdajac tylko, no i kota lekceważy, choć raz się do niego rzuciła - biedny kaleka przywykł już do licznego psiego towarzystwa, ale biednego Krecika i Tiarę jeszcze omija szerokim łukiem a z Krecikiem już źle - wczoraj nawet byłam bliska uśpienia go, ale wetka widząc moje łzy przy tej decyzji powiedziała, żebym tego nie robiła, jesli nie jestem na 100% pewna i zdecydowana....
  14. wiem, że masz rację, wiem.... ale kiedy on tak się do mnie tuli.... nie potrafię... po lekach od czerdy on już nie ma napadów biegania w kółko, reaguje na głaskanie, przytulanie..... ale cierpi! dzisiaj w nocy nie spał, kręcił się, uspokajany przytulaniem na rękach cichutko stękał - chyba ma bóle.... wczoraj u lekarza powiedzialam, że jeśli nie ma dla niego nadziei - to może go uśpić.... wetka powiedziała, że tak lepiej dla niego, ale muszę być na 100% pewna tej decyzji.... a ja nie jestem - wciąż liczę na jakiś cud, może jednak ma szansę - tak trzyma się życia mocno, tak się tuli do mnie... więc go nie uśpiła.... teraz siedzę w pracy....ale nie potrafię pracować, myślę o nim ciagle...
  15. on przyjechał już bardzo chory, bardzo żałuję, że nie mogłam go wcześniej wziąć, żeby dłużej cieszył się życiem - przytulany i głaskany, kochany po prostu... stan tak bardzo gwałtownie pogorszył się kilka dni temu - wątroba nie pracuje, mózg prawdopodobnie dlatego jest uszkodzony (możliwe, że jest jakiś guz mózgu) teraz zasnął po lekach, nie kręci się w kółeczko, spokojnie leży, nie cierpi chyba - cierpię tylko ja...czuwam przy nim od kilku dni, chwilami - jak się budzi - merda tym maleńkim ogoneczkiem i przestaje się kręcić na chwilkę, kiedy do niego mówię i delikatnie głaskam - choć podobno nie ma świadomości.... myślałam, że on chodzi w kółko z powodu ślepoty, a to tzw. odruchy maneżowe spowodowane uszkodzeniem mózgu... nie wiem, jak go ratować - wet mówi, że nie ma ratunku, że to kwestia dni, że "tą" decyzję mnie pozostawia....:placz::placz::placz:
  16. Krecik ma chorą wątrobę (wyniki tragiczne) i niestety uszkodzenie mózgu (prawdopodobnie od wątroby, albo guz) już 3 dni i noce czuwam przy nim, nie wiem, jak jutro do pracy pójdę....on teraz zasnął po lekach, nie je już, kroplówkę miał tylko... a sunia dostała cieczkę..... ona bardzo boi się kija - jak w sobotę sprzątałam - leżała przyklejona do posłanka i nie spuszczała oczu z kija (mopa,, miotły) wodziła wzrokiem za każdym moim ruchem, nie pomogły czułe słowa i głaskanie... ona wciąż bierze ten syropek, niestety ochotnie sika na spacerku, ale grubsze potrzeby w pokoju załatwia.... dwa razy tylko zrobiła kupkę na spacerze, już było prawie dobrze - może ona jest zaniepokojona, bo widzi mnie wciąż płaczącą....
  17. [quote name='funia']dzwoniłam bo byłam ogromnie ciekawa . Więc Miśka cichutko lezy na swoim kocyku ....apetycik mizerny .....spontanicznosc zerowa ....Ale państwo są pewni ,ze z czzsem to sie zmieni .Byla rano na spacerze z Panem zrobiła siku kupke i nawet po schodach weszła .Tylko zejsc sie bała i pan ja znosil.Przeszla sie po mieszkaniu powąchała i lezy ....Misza ,Misza pokochaj ich bo to świetni ludzie .Proszę Cie ......[/QUOTE] pokocha! i będzie szczęśliwa! tylko czasu biedulka potrzebuje....
  18. [quote name='wojtuś']Nie przypuszczałem że Pani Elżbiecie nie będzie zależeć na Misiu. [B]Marysiu[/B] już nie ma na co czekać, trzeba wykraść/zabrać Misia, juz nic dobrego przy tym domku go nie spotka, Czy pomoże Ci ktos z tamtych okolic? czy mamy poprosić znajome cioteczki z Wrocławia? Może można by go chwilowo przewieść do kogoś na DT, a potem organizować transport do tego domku od Elzy22[/QUOTE] Wojtusiu, mam w domu umierającego Krecika - nie jestem teraz w stanie gdziekolwiek pojechać - fizycznie i psychicznie jestem...:placz::placz::placz::placz:
  19. [quote name='zerduszko']Wspaniale :) Oby ciągle do przodu! jest coraz lepiej - wczoraj na chwile się zapomniała i przy wychodzeniu na spacer radośnie podskakiwała razem z całą moją "bandą", no i załatwiła potrzeby na spacerku niestety Krecik jest umierający...:-(
  20. [quote name='Szarotka']Znowu mi ten watek zginal. Tym razem spisze nr. konta. A co tu taka cisza :):)[/QUOTE] przepraszam za opóźnienie w podaniu wpłat, nie jestem w stanie myśleć, skupić się, przestać płakać - zabrałam z hotelu do domu maleńkiego staruszka Krecika - okazało się, że zamiast szczęśliwie pożyć u mnie kilka latek lub choćby miesięcy - on chyba umiera...:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
  21. [quote name='kora78'] ostatnie foto najwspanialsze!! to niech będzie ostatnie - zrobione przed chwilą - zasnął po kroplówce.... leży cichutko, spokojnie, a w nocy miał atak jeszcze przed godziną delikatnie merdał ogonkiem, jak go głaskałam i mówiłam do niego, teraz już nie reaguje, ale dla niego to lepiej, nie czuje bólu.... za to ja ból czuję straszliwy, muszę się tym z Wami podzielić, bo rozsadza mnie żal, wciąż przy nim jestem i wciąż płaczę, że za późno go wzięłam
  22. postanowiłam zabrać do siebie na te ostatnie lata życia, bo chciałam, żeby zaznał miłości, żal mi go było bardzo od samego początku... Jednak stan, w jakim do mnie przyjechał był bardzo zły, pobiegłam od razu do lekarza z nim, teraz okazało się, ża zabrałam go już chyba tylko po to, by nie umierał samotnie pod płotem hotelowego ogrodu - jest w domu, głaskam go, tulę i próbuję leczyć - bierze zastrzyki, dzisiaj w nocy miał jakiś atak - płakałam i modliłam się nad nim.... rano troszeczkę zjadł i dużo pił, jest spokojny tak bym chciała, żeby jeszcze choć trochę pożył u mnie szczęśliwy
  23. [quote name='E-S']Nie mogę wznowić allegro bo nic mi na tym linuxie nie działa tak jak oni pisza w instrukcji i w dodatku zdjęcia wychodzą ... niewidzialne ... mój osobisty informatyk od programowania na linuxie w html wyjechał na konferencję, wraca za tydzień dopiero, a ja wracam dopiero 15 września. Nie wiem już sama ...[/QUOTE] mogę na razie, zanim wrócisz - zrobić ze stowarzyszenia, tylko proszę o wskazówki - tekst, telefony kontaktowe.... może przyniesie jej szczęście moja do niej miłość od pierwszego wejrzenia...
  24. Tiara - wołam ją "Niusia" żeby jak najdelikatniej było... już sika na trawce:multi:.... ale tylko sika, kupki sprzątam w pokoju:-(.... jakoś przeżyję, w końcu wszystkiego od razu nie mogę mieć - najpierw złapanie - radość i ulga, potem wogóle załatwienie się (choć wszystko w moim pokoju) - znów radość, teraz siusiu na trawie - oj, radość.... no i czekam na kolejną radość - i ulgę w sprzątaniu przede wszystkim - Tiara to kawal psa i sporo zjada.... jest co sprzątać - choć na podwórku tez sprzątam codziennie , to i po co marudzę?:evil_lol: a oto kanapowo-poduchowa wersja Tiary (oddałam jej moją ulubioną poduszkę "w konie" ) ona już się mnie nie boi, daje łapkę i sama prosi o głaskanie, ale do prawdziwej psiej radości jej daleko... tu ewidentnie boi się aparatu ( ona wszystkiego się boi, biedactwo:-(:loveu: )
  25. dziękuję, bardzo mi to potrzebne, naprawdę, bo nie ma dnia, żebym łez nad Kreciem nie wylewała... dzisiaj rano jego stan się ewidentnie pogorszył - zaburzenia równowagi stały się bardzo silne, pobiegłam więc z maluszkiem na rękach (obsikał mnie!:mad::evil_lol:) do naszej wetki, pobrała mu krew i pojechałam do laboratorium... po południu wyniki - morfologia i nerki dobrze ale leukocytoza i enzymy wątrobowe.... oj, straszliwie wysokie - kilkakrotność górnej granicy normy ! Kreciuś dostał antybiotyk, sterydy i witaminę B no i po 3 nieprzespanych nocach może wreszcie uśniemy oboje - ja i Krecik... oto, jakie ma teraz "mieszkanko" - bez kątów, rogów i przeszkód - w sam raz dla kręcącego się w kółko biedactwa - od rana - jak go "zakwaterowałam" ani razu nie płakał, jak ostatnie dnie i noce... jak na niego patrzę, nie mogę odżałować, że nie wzięłam go wcześniej - moja opieka nad nim to teraz bardziej "paliatywna" będzie....:-( on bardzo lubi się przytulać, pieszczoch się zrobił z "Gryzka":loveu:
×
×
  • Create New...