Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20350
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. [quote name='Akrum']bardzo bym chciała, żeby Misia już do własnego domku poszła - mam sentyment do rudaskowych psiaków :)[/QUOTE] to tak, jak ja ! jeśli jej nikt nie pokocha.... ja już ją kocham!
  2. [quote name='kora78']cieszymy soe,ze u malucha coraz lepiej :) mari, postaw mu kuwete tam, gdzie ma miejsce do spania ;D jakby wlazł do kuwety, pewnie by tak został i spał na tym, co zrobił.... zostawiłam go na podwórku wczoraj - zrobił siusiu i dokładnie w tę kałużę się położył.... na podwórku ma taki specjalny "wybieg" i jak jest ładna pogoda - drepta tam sobie, śpi.... wieczorkiem do domu, a dzisiaj niestety cały dzień w domu, spacerek tylko na smyczy - padało i jest mokro... a to Krecius po spacerku - odpoczywa w cieniu :)
  3. Dzisiejszą noc Kreciuś po raz pierwszy przespał tak cichutko, że jak się rankiem obudziłam - z przerażeniem patrzyłam na niego myśląc: "czy on tu po śmierć przyjechał?".... a on, jakby czując mój lęk poruszył łapką, potem drugą.... no i wstał,potem spacerek (on na smyczy chodzi!!!) Krecik bierze wieczorkiem pól tabletki przeciwzapalnie/przeciwbólowo (kuracja jeszcze tydzień) jest dużo lepiej, choć całkowicie ślepy już nie reaguje tak gwałtownie na dotyk, nawet dał się wykąpać, wyczesać, zmienić obrożę na jeszcze mniejszą - czerwoniutką (OCZYWIŚCIE NAJPIERW CZULE GO WOŁAM), nieporadny jest bardzo i ciągłe trzeba się nim opiekować (kupkę robi tam, gdzie ma pościelone do leżenia:mad::evil_lol:) wiecie co? on jest mniejszy od mojego kalekiego kota :loveu: :) :)
  4. [quote name='LAZY']Dobro powraca!!! Wierzę w to głęboko :) Jak nie za życia to po śmierci. Wyrządzone zło też powraca...tyle, ze po trzykroć. I tego też należy się trzymać patrząc na nasze psie bidy. DO góry maleńka![/QUOTE] zło bezbronnym zwierzakom wyrządzone niech powróci stokrotnie!!!!!! a i dobro też.... (może i do mnie?)
  5. jestem i ja u Griny i Motusia - oby nowy watek oznaczał... nowe, wspaniale życie w cudownym domku!
  6. [quote name='Klaudus__']Niestety kiepski ze mnie doradca w tej kwesti. Bo samej mi nie idzie łapanie suni ciężarnej - równie zaszczutej... Możesz próbować z Sedalinem jeszcze raz - ale daj go od serca - żelu nie przedawkujesz - może jedynie Ją ogłupić... No i szybko działa - to plus. No i zostawiaj jedzenie zawsze w tym samym miejscu - będzie wracała... wraca! nie daje jej już dużo, ale po troszkę, więc wraca po kilka razy w nocy i jeszcze rano pomiędzy 6.00 a 7.00 ( rano już widzi Krecika - kolegę z Obornik, specjalnie go zostawiam tuż obok miski, może zaufa widząc, że on zadowolony z życia...)
  7. Kasiu, jesteś ANIOŁEM !!! a Maja naprawdę za życia do raju trafiła!i cudownie, że nie jest aż tak źle z jej zdrowiem ! czy ten lek to "ludzki" czy tylko weterynaryjny? jakaś dawka jest? bo nie znam tego, a chciałabym jakoś pomóc
  8. Tiara była oczywiście wieczorem (o 21.00) na kolacji, potem w nocy, a rano.... przyszło mi do głowy w pobliżu misek zostawić maleńkiego Krecika na smyczy ( w jednej klatce spali w Obornikach, przyjechali razem), miałam nadzieję, że jego widok ją zatrzyma, choćby na dłuższą chwilę... niestety, około 6.15 podeszła, a kiedy go zobaczyła - cofnęła się i poszła sobie , nie jadła nawet...
  9. [quote name='Marinkaa']Mari, jak masz słabość do rudziaszków, to zajrzyj na wątek hoteliku (link w moim podpisie) ... po prostu można się zakochać :)[/QUOTE] jeśli myślisz o Misi.... to już ją widziałam - cudo najprawdziwsze! ale nasze czarnulki też piękne!!!
  10. [quote name='Klaudus__']Niestety kiepski ze mnie doradca w tej kwesti. Bo samej mi nie idzie łapanie suni ciężarnej - równie zaszczutej... Możesz próbować z Sedalinem jeszcze raz - ale daj go od serca - żelu nie przedawkujesz - może jedynie Ją ogłupić... No i szybko działa - to plus. No i zostawiaj jedzenie zawsze w tym samym miejscu - będzie wracała... jestem w stałym kontakcie z naszą dr Olą - po niedzieli spróbujemy jeszcze raz z Sedalinem,tylko większą dawkę podamy, na razie Tiara przychodzi nocą do mnie pojeść, tej nocy dostała puszkę i zjadła tuż po 21.00, nałożyłam drugą - przyszła dopiero przed północą, ale zjadła tylko pół.... widać gdzieś jeszcze podjada (dokarmiają tu bezdomne koty ludzie) mam podpowiedź, żeby nie dawać w misce tylko czekać i próbować karmić z ręki nie patrząc na nią - jak głodna, to podejdzie... myślę, że nie podejdzie jednak i tylko Sedalin pozostaje, tylko muszę mieć zapewniona pomoc w jej śledzeniu zanim zaśnie... jeśli zaśnie:shake: jestem już bardzo zmęczona, spać nie mogę, bo siedzę w oknie po nocach, nawet jak padnięta się położę to budzę się prawie co godzinę i do okna...:-(
  11. tak, tak, dokładnie tak ;):evil_lol: teraz to się muszę rozglądać, żeby Krecia nie rozdeptać - biedny on, taki ślepaczek zupełny...:-( a w nocy omal nie umarłam na zawał - czekając w oknie na sunię-uciekinierkę usłyszałam nagle jakiś ... jęk, rzężenie - nie wiem, jak to nawet określić, w każdym razie myślałam, że Kreciuś kona - a on tylko.... tak chrapie ... czasami :cool3: mój TZ to porównując do Krecika... cichuteńko śpi:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  12. [quote name='Agucha']Apaczku, co u Ciebie? jak spędzasz lato? :)[/QUOTE] mama czerdy była w Wałbrzychu, odwiedziła Apacza - jest cudowny, piękny i naprawdę szczęśliwy ! i bardzo go tam kochają! jak czerda wróci z wakacji poproszę ją o "załatwienie" jakichś fotek dla Was ;)
  13. wróciła! :loveu: wróciła o 21.37 (z wieży naszego kościoła kuranty grały "Barkę"), zjadła, więc wyszłam uzupełnić zawartość - nakładam jedzonko, podnoszę głowę - Tiara przy furtce na mnie patrzy.... ale jak zobaczyła, że ją zauważyłam - uciekła (była 22.00), wróciła dopiero o 23.10, rano też była, otworzyłam drzwi a ona właśnie weszła, ale uciekła, choć się cofnęłam, żeby jej nie straszyć... potem około 11.00 była kolo gabinetu weterynaryjnego - bliziutko mojego domu - (ma tam chrupki wysypywane), pani doktor prawie ją za obrożę złapała.... Tiara zareagowała zębami na próbę złapania... i uciekła....:-( to, że wraca, jest dla mnie wielką pociechą i nadzieją... pani doktor-vet proponuje znów próbę z Sedalinem, tylko większą porcję - ale mój syn wyjechał na zawody driftowe, a ja sama sobie nie poradzę, no i nie chcę jej znów straszyć - może się oswoi, skoro już i w dzień zagląda... oby! poczekać jeszcze czy jutro próbować z Sedalinem?
  14. [quote name='danka4u1']Byłam tutaj u Ciapulinki, bo wiedziałam, że to teraz...rok temu za parę dni. I wiedziałam, że Cie tu spotkam. Wiem, że wyrzuty sumienia i wątpliwości towarzyszyć nam- mnie też w związku z poprzednikiem Oskara- Filipkiem- będą cały czas. Wiem, że to irracjonalne, bo zrobiłyśmy wtedy wszystko, co tylko mogłyśmy, o czym wiedziałyśmy, że jest możliwe w naszych warunkach... Na óskara- z posiwiałą mordką, mówię po 11 latach czasami Filip i mam uczucie, że jakoś w tym obecnym psiaku połączyły się dwa- Filip, którego nie ma ponad 11 lat i Oskar 11 letni dziadeczek; że Filipek jest gdzieś w pobliżu mnie- nie widzę go wprawdzie, ale jest. To dziwne i kojące uczucie, le na to trzeba pocierpieć długo. Jest taki wątek na dogo: Pustka, która boli- bardzo trafne sformułowanie. Nadal boli, jak nie wiem co... oj, boli.... bardzo boli.... mnie już 9 lat.... a dla Goni pojutrze będzie smutna - pierwsza dopiero rocznica.... to naprawdę boli dlugie lata, a pustka staje się jakby większa...
  15. [quote name='fizia']Dostałam wiadomośc od dr Guta U Lenki niestety po odstawieniu leków, które miała podawane dzięki sponsorowi - leki poprawiające neurotransmisję i wyciszające - Jej stan znowu się pogorszył Podobno z dnia na dzień gorzej chodzi, ma znowu problemy z wychodzeniem na spacery i z równowagą A już było podobno dużo lepiej - sama jadła, nie była rozdygotana - teraz ma problemu z pobieraniem pokarmu. Te leki to ok. 100 zł miesięcznie...w tej chwili nie ma kto tego opłacić. Nie wiadomo czy takie leki nie mogą potem zaburzyć wyniki badań w Anglii - ja nie jestem specjalistą, ale wydaje mi się, że skoro pomagają, to żal teraz zaprzepaścić wyniki tej kuracji i czekać nic nie robiąc przez następne pół roku...[/QUOTE] widziałam Lenkę dzisiaj.... żal serce ściska !!!! a jak bardzo ona chce się przywitać, jak się cieszy.... biedactwo:-( może uda się jeszcze trochę tych leków od dotychczasowego "sponsora" załatwić (czerda), wyjechała i zapewne nie wie, że stan Lenki się pogorszył - spróbuje się z nią skontaktować - pomocy nie odmówi na pewno!
  16. Mam wspaniałą wiadomość dla wszystkich sympatyków Majeczki: Maja opuściła dzisiaj o godz. 9.00 obornicki hotelik i w moich ramionach, a w kochanej Wiktorii autku dojechała do Legnicy, gdzie poczekałyśmy we trojkę na ANIOŁA DOBROCI który przybrał ziemską postać kikou:loveu: - no i Maja rozpoczęła kolejny - nie wątpię, że najszczęśliwszy etap życia...:multi::multi::multi: Maja to najprawdziwsze cudo: uszka jak "nietoperek" grzecznie słuchają człowieka, w samochodzie ideał, wogóle delikatna, cichutka i spokojna...:loveu: a ileż ja buziaczków dostałam od niej :razz:- twarz miałam kilka razy całą mokrą od jej jęzorka:p oto Maja w podróży do swojego szczęścia:
  17. [quote name='protzlav']Nie uciekaj, Tiaruś !!! Pańcia chce przecież dobrze dla Ciebie, psinko ... <D.> przed chwilką była przy furtce, stała, patrzyła, ale poszła dalej.... wróci nocą... mam nadzieję....
  18. [quote name='MagdaNS']Cudne i wzruszające :p[/QUOTE] aż się popłakałam....
  19. [quote name='Marinkaa']Mari, zapomniałam Ci dodać na pw, że pieniążki już wpłynęły :) Obróżki zakupione :)[/QUOTE] że wpłynęły - tego byłam pewna - osobiście robiłam przelew:evil_lol: mam nadzieje, że nie trzeba będzie zakupywać nowych łańcuszkowych obróżek dla wszystkich piesków u funi, bo jak Maja i Kaja tak lubią je "zjadać"...:mad::mad: a co to za sympatyczny rudzielec się z nimi bawi? ależ ja mam słabość do rudziaszków;)
  20. cudne, słodkie te sunieczki!!! cudne fotki! najbardziej mi się podoba to zjadanie obróżek i zabawy z Argo ;) przepraszam, że nie pisałam nic (przelew zrobiłam :)) mamy tu wielkie problemy (psie oczywiście, pośrednio z Mają i Kają, bo z finansami związane ) i dlatego do komputera siadam na chwileczkę tylko i to nie zawsze mam czas na więcej niż załatwienie tego, po co włączyłam komputer
  21. a ja się cieszę, że Wy się cieszycie ;) i że Kreciuś maleńki już na zawsze zostanie u mnie:multi::loveu: - od stycznia domku mu szukaliśmy ...:shake: w całej Polsce przecież - a domek był tak blisko!:evil_lol:
  22. przepraszam, że nie piszę tak często - po prostu gaszę światła (komputer też wyłączam) i przy szybie czekam wypartując Tiary - była wczoraj około 22.00, bardzo ostroznie zjadla i poszła, nałożyłam jej znów sporo (specjalnie dla niej ugotowalam kurczaka z ryżem), po 4 nieprzespanych nocach zasnęłam, ale rano miska była pusta.... spokojniejsza, że ona wróciła no i wykończona chyba - usnęłam siedząc... dzwoniłam wczoraj do pewnego dobrego człowieka, choć hycla - powiedział, że jeśli wróci, to będzie przychodzić, aż nabierze zaufania - to jedyna droga do jej złapania... wróciła, co prawda nie położyła się, jak poprzedniej nocy, ale za to obeszła sobie podwórko, podeszła do miejsca, z którego uciekla najbardziej obawiam się teraz, że będzie miała cieczkę - siedząc tak jak agent 007 widziałam biegnące w stronę Odry dwa małe kurdupelki - pieski, po paru minutach wracały biegiem oglądając się ze strachem do tyłu..... bo powoli szła do mnie własnie Tiara - uciekały przed nią ewidentnie, ale czy i w tamtą stronę za nią (zapachem?) nie biegły? tak się boję, żeby moja chęć pomocy Tiarze nie wyszła jej na złe.... gdyby była w Obornikach - nie uciekłaby przecież....
  23. chyba kogoś uprosiłam i wzruszylam - mialaby cudowne miejsce, ale potrzebne deklaracje
  24. [quote name='kora78']zobacz watek kudlaczki Gai, prowadzony przez leni356 lub Dogo007 lub Tanitke. sunia dzika, uciekla w transporcie do hotelu, kilka tygodni ja oswajano, lapano, sledzono, kombinowana, sunia sie przemieszczal,k i udalo se ja wreszcie obcym ludziom zlapac. ostatecznoscia byl sedalin, mial byc hycel, klatka lapka. poczytaj tam trzymam kciuki. ale to Twoja osobista sunia byla? i nie chce wrocic/?? osobista.... to moja porażka i tragedia jest sunia przyjechała z Obornik razem z Krecikiem - to Tiara z Pszczyny na tym zdjęciu (wątek hoteliku) widać i Tiarę i Kreta - szczególnie ladnie widać "obróżkę" maleństwa - jak go znaleziono, do tego wielkiego kółka przytwierdzony był jeszcze kawał grubego łańcucha
  25. dam, oczywoście, jak tylko się uporam z moja "tragedią" - od niedzieli próbuję złapać przerażoną sunię (ode mnie uciekła z domu), nawet końska dawka Sedalinu jej nie uśpila dzisiaj w nocy.... juz 4 noce nie spałam prawie, a w dzień - nie mogę pracować, wogole nic robić - ciągle wzrokiem jej szukam i o niej myślę, wchodzę na dogo szukając rady, pomocy - jak ją złapać czy ktoś ma metodę na zdobycie zaufania psa, który panicznie sie boi i z daleka ucieka od człowieka ?
×
×
  • Create New...