Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20356
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. [quote name='monica_26']Rozmawiałam dzisiaj z panią Janka (fundacja S.O.S) o tym psim nieszczęściu. Odwiedzi nas we wtorek, zrobi zdjęcia i staruszek będzie miał ogłoszenie w GW w kaciku adopcyjnym;). [/QUOTE] w Dąbrowie Górniczej ma siedzibę Fundacja For Animals (ul. Mizerkiewicza).... może pomogą - dostali niedawno sporą kasę z 1% - mam nadzieję, że pomogą... Panie Wojciechu! Pani Joanno! Pomocy !!!!!:placz: ja właśnie wzięłam do domu Krecika - ślepego staruszka, deklaracji mam już naprawdę dużo i psów w domu 8, kalekiego kotka staruszka i jeszcze dziką sunie do złapania i - zapewne "zakwaterowania"....... trudno mi będzie jakoś pomóc....:-(
  2. [quote name='LILUtosi']No dziewczyny, nie odzywałyście się długooo. Myślałam ze to już nie aktualne. Dzisiaj przyjeżdża do mnie sunia z tego wątku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/191363-PROSZ%C4%98-O-POMOC-W-OP%C5%81ACIE-HOTELU!-Brakuje-80-z%C5%82-.-SZNAUCEROWATA-LADY-u-nas-w-DT[/url]. Nie wiem czy dam radę je pogodzić, bo oba psy raczej nie nadają się na kojce. A w domu jednak są ograniczone możliwości. W najbliższych dniach zrobię rozeznanie jak się sunia zachowuje i dam znać czy dam radę. Chcę aby każdy pies był u mnie przede wszystkim bezpieczny.[/QUOTE] mówiłas, żeby poczekać aż jakieś remonty skończysz, widać za długo czekałam... :)
  3. Maja już szczęśliwa pod cudowna opieką kikou [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/324/a1d594c3a475ac9bmed.jpg[/IMG][/URL] tu na moich kolanach w podróży do szczęścia ale ten wątek zapomniany i nie odwiedzany się staje - a przecież jeszcze dwie biedy Ślepek- Łatek i Leda czekają wciąż... Leda nie miała jednak sterylki..... LILUTOSI:loveu:- czy Twoja propozycja wciąż aktualna? czekam na sygnał, że mogę przywieźć Łatka, a ponieważ mam w domu Krecika - też gryzącego ślepaczka - służę radą - jak oswoić przerażonego biedaka, żeby nie gryzł ze strachu, kiedy się go dotyka - opieka nad takim psiakiem to naprawdę niełatwe wyzwanie - przekonałam się właśnie o tym "na własnej skórze" (także dosłownie;))
  4. [quote name='Ingrid44']Potrzebne sa nozyce do ciecia siatki i kawal kielbasy dla Misia ,zeby sie nie bal pojsc z ludzmi i to wszystko. Acha,jeszcze mocne duze latarki . Zaluje ze mieszkam tak daleko bo uwielbiam takie imprezy i sama bym to zlatwila. Najwyzej ktos by przytrzymywal latarke w razie potrzeby.[/QUOTE] a nie wybierasz się w te strony? latarkę potrzymam! (jak nie zemdleję)
  5. [quote name='Kenzo']Cudowne wieści:) Mari, ja Ci powiem, ze mój TZ to by mnie na stosie spalił juz dawno!!!;)ale tak po cichutku, to Ci zazdroszcze...ja to bym chciala miec duzo piesków;)[/QUOTE] mój tylko zrzędzi niemiłosiernie:mad:..... ale zwierzaki tego nie odczuwają,:evil_lol: no i właśnie budę drugą ocieplaną zrobił :cool3:- miała być dla Małego.... teraz zamieszkał w niej Diego - cudny i kochany pies - dwa tygodnie głodował za naszą oczyszczalnią, od niedzieli jest u mnie i leczymy go, chyba na szczęście nie jest to parwowiroza, ale skutek długotrwałej głodówki:-( a co do Misi - koleżanka Beata właśnie do niej jedzie, raz była przedwczoraj, ale nikogo nie zastała, sąsiadów wypytała tylko - powiedzieli, że dbają o Misię i nie robią krzywdy a to mój Krecio po spacerku odpoczywa:loveu: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/332/f44d54d89caba73dmed.jpg[/IMG][/URL]
  6. myślę, że proporcjonalnie do wagi ciała.... zapytam koleżankę - lekarza ;)
  7. [quote name='Akrum']bardzo bym chciała, żeby Misia już do własnego domku poszła - mam sentyment do rudaskowych psiaków :)[/QUOTE] to tak, jak ja ! jeśli jej nikt nie pokocha.... ja już ją kocham!
  8. [quote name='kora78']cieszymy soe,ze u malucha coraz lepiej :) mari, postaw mu kuwete tam, gdzie ma miejsce do spania ;D jakby wlazł do kuwety, pewnie by tak został i spał na tym, co zrobił.... zostawiłam go na podwórku wczoraj - zrobił siusiu i dokładnie w tę kałużę się położył.... na podwórku ma taki specjalny "wybieg" i jak jest ładna pogoda - drepta tam sobie, śpi.... wieczorkiem do domu, a dzisiaj niestety cały dzień w domu, spacerek tylko na smyczy - padało i jest mokro... a to Krecius po spacerku - odpoczywa w cieniu :)
  9. Dzisiejszą noc Kreciuś po raz pierwszy przespał tak cichutko, że jak się rankiem obudziłam - z przerażeniem patrzyłam na niego myśląc: "czy on tu po śmierć przyjechał?".... a on, jakby czując mój lęk poruszył łapką, potem drugą.... no i wstał,potem spacerek (on na smyczy chodzi!!!) Krecik bierze wieczorkiem pól tabletki przeciwzapalnie/przeciwbólowo (kuracja jeszcze tydzień) jest dużo lepiej, choć całkowicie ślepy już nie reaguje tak gwałtownie na dotyk, nawet dał się wykąpać, wyczesać, zmienić obrożę na jeszcze mniejszą - czerwoniutką (OCZYWIŚCIE NAJPIERW CZULE GO WOŁAM), nieporadny jest bardzo i ciągłe trzeba się nim opiekować (kupkę robi tam, gdzie ma pościelone do leżenia:mad::evil_lol:) wiecie co? on jest mniejszy od mojego kalekiego kota :loveu: :) :)
  10. [quote name='LAZY']Dobro powraca!!! Wierzę w to głęboko :) Jak nie za życia to po śmierci. Wyrządzone zło też powraca...tyle, ze po trzykroć. I tego też należy się trzymać patrząc na nasze psie bidy. DO góry maleńka![/QUOTE] zło bezbronnym zwierzakom wyrządzone niech powróci stokrotnie!!!!!! a i dobro też.... (może i do mnie?)
  11. jestem i ja u Griny i Motusia - oby nowy watek oznaczał... nowe, wspaniale życie w cudownym domku!
  12. [quote name='Klaudus__']Niestety kiepski ze mnie doradca w tej kwesti. Bo samej mi nie idzie łapanie suni ciężarnej - równie zaszczutej... Możesz próbować z Sedalinem jeszcze raz - ale daj go od serca - żelu nie przedawkujesz - może jedynie Ją ogłupić... No i szybko działa - to plus. No i zostawiaj jedzenie zawsze w tym samym miejscu - będzie wracała... wraca! nie daje jej już dużo, ale po troszkę, więc wraca po kilka razy w nocy i jeszcze rano pomiędzy 6.00 a 7.00 ( rano już widzi Krecika - kolegę z Obornik, specjalnie go zostawiam tuż obok miski, może zaufa widząc, że on zadowolony z życia...)
  13. Kasiu, jesteś ANIOŁEM !!! a Maja naprawdę za życia do raju trafiła!i cudownie, że nie jest aż tak źle z jej zdrowiem ! czy ten lek to "ludzki" czy tylko weterynaryjny? jakaś dawka jest? bo nie znam tego, a chciałabym jakoś pomóc
  14. Tiara była oczywiście wieczorem (o 21.00) na kolacji, potem w nocy, a rano.... przyszło mi do głowy w pobliżu misek zostawić maleńkiego Krecika na smyczy ( w jednej klatce spali w Obornikach, przyjechali razem), miałam nadzieję, że jego widok ją zatrzyma, choćby na dłuższą chwilę... niestety, około 6.15 podeszła, a kiedy go zobaczyła - cofnęła się i poszła sobie , nie jadła nawet...
  15. [quote name='Marinkaa']Mari, jak masz słabość do rudziaszków, to zajrzyj na wątek hoteliku (link w moim podpisie) ... po prostu można się zakochać :)[/QUOTE] jeśli myślisz o Misi.... to już ją widziałam - cudo najprawdziwsze! ale nasze czarnulki też piękne!!!
  16. [quote name='Klaudus__']Niestety kiepski ze mnie doradca w tej kwesti. Bo samej mi nie idzie łapanie suni ciężarnej - równie zaszczutej... Możesz próbować z Sedalinem jeszcze raz - ale daj go od serca - żelu nie przedawkujesz - może jedynie Ją ogłupić... No i szybko działa - to plus. No i zostawiaj jedzenie zawsze w tym samym miejscu - będzie wracała... jestem w stałym kontakcie z naszą dr Olą - po niedzieli spróbujemy jeszcze raz z Sedalinem,tylko większą dawkę podamy, na razie Tiara przychodzi nocą do mnie pojeść, tej nocy dostała puszkę i zjadła tuż po 21.00, nałożyłam drugą - przyszła dopiero przed północą, ale zjadła tylko pół.... widać gdzieś jeszcze podjada (dokarmiają tu bezdomne koty ludzie) mam podpowiedź, żeby nie dawać w misce tylko czekać i próbować karmić z ręki nie patrząc na nią - jak głodna, to podejdzie... myślę, że nie podejdzie jednak i tylko Sedalin pozostaje, tylko muszę mieć zapewniona pomoc w jej śledzeniu zanim zaśnie... jeśli zaśnie:shake: jestem już bardzo zmęczona, spać nie mogę, bo siedzę w oknie po nocach, nawet jak padnięta się położę to budzę się prawie co godzinę i do okna...:-(
  17. tak, tak, dokładnie tak ;):evil_lol: teraz to się muszę rozglądać, żeby Krecia nie rozdeptać - biedny on, taki ślepaczek zupełny...:-( a w nocy omal nie umarłam na zawał - czekając w oknie na sunię-uciekinierkę usłyszałam nagle jakiś ... jęk, rzężenie - nie wiem, jak to nawet określić, w każdym razie myślałam, że Kreciuś kona - a on tylko.... tak chrapie ... czasami :cool3: mój TZ to porównując do Krecika... cichuteńko śpi:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  18. [quote name='Agucha']Apaczku, co u Ciebie? jak spędzasz lato? :)[/QUOTE] mama czerdy była w Wałbrzychu, odwiedziła Apacza - jest cudowny, piękny i naprawdę szczęśliwy ! i bardzo go tam kochają! jak czerda wróci z wakacji poproszę ją o "załatwienie" jakichś fotek dla Was ;)
  19. wróciła! :loveu: wróciła o 21.37 (z wieży naszego kościoła kuranty grały "Barkę"), zjadła, więc wyszłam uzupełnić zawartość - nakładam jedzonko, podnoszę głowę - Tiara przy furtce na mnie patrzy.... ale jak zobaczyła, że ją zauważyłam - uciekła (była 22.00), wróciła dopiero o 23.10, rano też była, otworzyłam drzwi a ona właśnie weszła, ale uciekła, choć się cofnęłam, żeby jej nie straszyć... potem około 11.00 była kolo gabinetu weterynaryjnego - bliziutko mojego domu - (ma tam chrupki wysypywane), pani doktor prawie ją za obrożę złapała.... Tiara zareagowała zębami na próbę złapania... i uciekła....:-( to, że wraca, jest dla mnie wielką pociechą i nadzieją... pani doktor-vet proponuje znów próbę z Sedalinem, tylko większą porcję - ale mój syn wyjechał na zawody driftowe, a ja sama sobie nie poradzę, no i nie chcę jej znów straszyć - może się oswoi, skoro już i w dzień zagląda... oby! poczekać jeszcze czy jutro próbować z Sedalinem?
  20. [quote name='danka4u1']Byłam tutaj u Ciapulinki, bo wiedziałam, że to teraz...rok temu za parę dni. I wiedziałam, że Cie tu spotkam. Wiem, że wyrzuty sumienia i wątpliwości towarzyszyć nam- mnie też w związku z poprzednikiem Oskara- Filipkiem- będą cały czas. Wiem, że to irracjonalne, bo zrobiłyśmy wtedy wszystko, co tylko mogłyśmy, o czym wiedziałyśmy, że jest możliwe w naszych warunkach... Na óskara- z posiwiałą mordką, mówię po 11 latach czasami Filip i mam uczucie, że jakoś w tym obecnym psiaku połączyły się dwa- Filip, którego nie ma ponad 11 lat i Oskar 11 letni dziadeczek; że Filipek jest gdzieś w pobliżu mnie- nie widzę go wprawdzie, ale jest. To dziwne i kojące uczucie, le na to trzeba pocierpieć długo. Jest taki wątek na dogo: Pustka, która boli- bardzo trafne sformułowanie. Nadal boli, jak nie wiem co... oj, boli.... bardzo boli.... mnie już 9 lat.... a dla Goni pojutrze będzie smutna - pierwsza dopiero rocznica.... to naprawdę boli dlugie lata, a pustka staje się jakby większa...
  21. [quote name='fizia']Dostałam wiadomośc od dr Guta U Lenki niestety po odstawieniu leków, które miała podawane dzięki sponsorowi - leki poprawiające neurotransmisję i wyciszające - Jej stan znowu się pogorszył Podobno z dnia na dzień gorzej chodzi, ma znowu problemy z wychodzeniem na spacery i z równowagą A już było podobno dużo lepiej - sama jadła, nie była rozdygotana - teraz ma problemu z pobieraniem pokarmu. Te leki to ok. 100 zł miesięcznie...w tej chwili nie ma kto tego opłacić. Nie wiadomo czy takie leki nie mogą potem zaburzyć wyniki badań w Anglii - ja nie jestem specjalistą, ale wydaje mi się, że skoro pomagają, to żal teraz zaprzepaścić wyniki tej kuracji i czekać nic nie robiąc przez następne pół roku...[/QUOTE] widziałam Lenkę dzisiaj.... żal serce ściska !!!! a jak bardzo ona chce się przywitać, jak się cieszy.... biedactwo:-( może uda się jeszcze trochę tych leków od dotychczasowego "sponsora" załatwić (czerda), wyjechała i zapewne nie wie, że stan Lenki się pogorszył - spróbuje się z nią skontaktować - pomocy nie odmówi na pewno!
  22. Mam wspaniałą wiadomość dla wszystkich sympatyków Majeczki: Maja opuściła dzisiaj o godz. 9.00 obornicki hotelik i w moich ramionach, a w kochanej Wiktorii autku dojechała do Legnicy, gdzie poczekałyśmy we trojkę na ANIOŁA DOBROCI który przybrał ziemską postać kikou:loveu: - no i Maja rozpoczęła kolejny - nie wątpię, że najszczęśliwszy etap życia...:multi::multi::multi: Maja to najprawdziwsze cudo: uszka jak "nietoperek" grzecznie słuchają człowieka, w samochodzie ideał, wogóle delikatna, cichutka i spokojna...:loveu: a ileż ja buziaczków dostałam od niej :razz:- twarz miałam kilka razy całą mokrą od jej jęzorka:p oto Maja w podróży do swojego szczęścia:
  23. [quote name='protzlav']Nie uciekaj, Tiaruś !!! Pańcia chce przecież dobrze dla Ciebie, psinko ... <D.> przed chwilką była przy furtce, stała, patrzyła, ale poszła dalej.... wróci nocą... mam nadzieję....
  24. [quote name='MagdaNS']Cudne i wzruszające :p[/QUOTE] aż się popłakałam....
  25. [quote name='Marinkaa']Mari, zapomniałam Ci dodać na pw, że pieniążki już wpłynęły :) Obróżki zakupione :)[/QUOTE] że wpłynęły - tego byłam pewna - osobiście robiłam przelew:evil_lol: mam nadzieje, że nie trzeba będzie zakupywać nowych łańcuszkowych obróżek dla wszystkich piesków u funi, bo jak Maja i Kaja tak lubią je "zjadać"...:mad::mad: a co to za sympatyczny rudzielec się z nimi bawi? ależ ja mam słabość do rudziaszków;)
×
×
  • Create New...