Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20435
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. Szukałam już tu na dogo domu dla Klary, a potem dla Brysia - również na prośbę pani Hanny - ta miła pani mieszka w Sulejówku, jeśli dobrze pamiętam :)
  2. Dostałam błaganie o pomoc - droga mailową - czyż można odmówić tak rozczulającej prośbie??? cytuję: (pogrubienie czcionki w tekście - moje - dla podkreślenia wzruszającej dla mnie prośby) [FONT=Arial][SIZE=2]potrzebuję pomocy w znalezieniu domu dla Ptysia. Jego zdjęcie jest na stronie Azylu Pod Psim Aniołem od dwóch miesięcy ale nikt nawet się nie zainteresował. Sprawa wygląda tak. 4 m-ce temu Fundacja Azylu prosiła mnie o zaopiekowanie się psem (wtedy miał 18 m-cy). Jego właścicielka zmarła. Była to starsza osoba, poważnie chora, nie opuszczająca domu. Pierwsze 6 miesięcy życia Ptyś spędził w rodzinie listonosza (listonosz miał sukę, która się oszczeniła). Kiedy nikt nie chciał go wziąć to listonosz postanowił go zabić. Ta starsza Pani była sąsiadką listonosza i pomimo, że nie miała warunków aby zajmować się psem wzięła Ptysia do siebie aby uchronić go przed śmiercią. U listonosza Ptyś musiał być regularnie bity bo panicznie boi się mężczyzn. Z kolei starsza Pani nie miała siły aby z nim wychodzić na spacery więc wychodził sporadycznie z młodym człowiekiem z sąsiedniego bloku. Raz na tydzień, czasami przerwy były dłuższe. Kiedy właścicielka Ptysia została zabrana do szpitala, Ptysia wziął ten młody człowiek i skontaktował się z Azylem i w ten sposób Ptyś znalazł się u mnie. Tydzień później właścicielka Ptysia zmarła w szpitalu. Tyle tytułem wstępu. Kiedy Ptyś znalazł się u mnie to byłam w szoku. Jeszcze z czymś takim nie miałam do czynienia. To był dziki pies. Równie dobrze mogłam wziąć wilka z lasu i go udomawiać. Wszystko dla Ptysia było nowe. Kiedy chciałam ścierką wycierać naczynia to Ptyś rzucał się ze zjeżonym grzbietem. To samo gdy chciałam zamiatać podłogę szczotką. To samo gdy wzięłam rower do ręki. Właściwie każdy przedmiot kojarzył mu się źle. Tak jakby wychował się w lesie na odludziu a nie w mieszkaniu, w centrum Warszawy. Jednocześnie Ptyś był bardzo dziecinny. Zachowywał się jak kilkumiesięczny szczeniak, słabo zsocjalizowany. Załatwiał się w mieszkaniu, no bo nie był nauczony czystości a nie był bo nie wychodził na spacery. Błędne koło. Rzucał się ze zjeżoną sierścią na wszystko co się rusza a głównie na mężczyzn. Nie przyjmował żadnego skarcenia (oczywiście nie mówię o biciu) tylko rzucał się z zębami. Kilka razy porządnie mnie pogryzł. Najgorsze, że nie kojarzył dlaczego jest karcony. Jednym słowem desperacja. Nie można nawet było wystawiać go na internecie bo każdego by wystraszył. Teraz po 4 miesiącach sytuacja jest następująca. Ptyś rozumie komendę siad, waruj, daj łapę (to zasługa behawiorysty, który był u mnie kilka razy). Kojarzy już co wolno a co nie (czyli np. nie zbieramy śmieci, nie zjadamy kotom, nie kładziemy się na łóżku opiekuna, itp). Oczywiście ciągle stara się to robić ale przyjmuje skarcenie jak każdy normalny pies. Jest znacznie spokojniejszy. Zapoznał się z różnymi bodźcami zewnętrznymi i już nie budzą w nim lęku. Uwielbia spacery i tak jest od początku. Jest to dla niego ważniejsze od jedzenia. Po powrocie ze spaceru praktycznie znowu już chce wyjść. Oczywiście w dzień biega swobodnie po ogrodzie ale spacer to spacer. Jest wesoły, pełen energii ale lęk przed dotykiem może mu pozostać na zawsze. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Pani Mario, niech Pani coś poradzi. Może umieści go Pani na [B]Dogolandii [/B]? Mój komputer pozwala mi praktycznie tylko na pisanie e-maili. Nie nadaje się do przeglądania ogłoszeń nie mówiąc o czatach i tym podobnych rzeczach. Jest za stary i nic już w nim nie można usprawnić. Azyl jest w trudnej sytuacji bo musi znaleźć nową siedzibę. Ja z kolei nie bardzo mam warunki na utrzymywanie zwierząt. Te co mam od początku to muszę im zapewnić dom ale nowym już nie dam rady pomagać. Dlatego chciałabym móc znaleźć amatora na Ptysia. Przesyłam jego zdjęcia. Będę wdzięczna za każdą sugestię w sprawie znalezienia Ptysiowi domu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Pozdrawiam serdecznie[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Hanna W[/SIZE][/FONT]. tel [FONT=Arial][SIZE=2]608 628 809[/SIZE][/FONT] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/354/aabaf09d082aa189med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/354/a77db2a44a9eee47med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images43.fotosik.pl/358/9c0305c9223d2f62med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/335/82a66b67b9b95dbbmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/194/3fb55a834272f697med.jpg[/IMG][/URL] a to - skopiowałam ze strony Psiego Anioła: Wzrost: średni Wiek: ok. 2 lata Wygląd: czarny podpalany, wilkowaty Ptyś kojarzy się z pysznym ciastkiem z puszystym nadzieniem. Ptyś to też bohater kultowej dobranocki sprzed lat. Ptyś może być również psem po przejściach, do którego od niedawna zaczął się uśmiechać los. Ptyś 2 miesiące temu został sierotą, zmarła jego pani, która pod koniec swojego życia poważnie chorowała i nie miała dość siły, aby zajmować się nim. Pies cierpiał, zdarzało się bowiem, że czasami nie wychodził na dwór. Od czasu do czasu litował się nad nim sąsiad i serwował spacery, na które psiak czekał z utęsknieniem. Teraz Ptysio znajduje się w domu tymczasowym, mieszka z dwiema koleżankami i 2 kotami. Jest pięknym, smukłym psem lekko powyżej kolana. Uwielbia zabawy, dłuuuuuuuuuuugie (a może i jeszcze dłuższe) spacery, zabawy ze zwierzętami, dotyk ciepłej ręki na grzbiecie i ludzką miłość. A czego nie lubi? Troszkę nie przepada za suchą karmą, ale od biedy też zje, szczególnie wieczorami. Ptyś jest młodym, ok.1,5 rocznym psiakiem, ładnie chodzi na smyczy, nie załatwia się w domu, nie niszczy. Potrzebuje osoby aktywnie spędzającej czas, żeby móc się wybiegać i wyhasać, człowieka, który będzie jego przewodnikiem. Konsekwentnego i stanowczego w prowadzeniu zwierzaka. Pies nie powinien trafić do domu z małymi dziećmi. Chcesz adoptować tego zwierzaka? Skontaktuj się z nami! tel. adopcyjny: 501 258 303 lub 502 385 252 e-mail: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]
  3. [quote name='Mada:)']Będziemy w schronisku w sobotę, postaram się dowiedzieć, jak mają się psiaki.[/QUOTE] wielkie dzięki!!!!:loveu::loveu::loveu: czekam z niecierpliwością... i nadzieją.... bardzo się martwię o tych dwóch biedaków...:-(
  4. kończy się allegro Ledy - jeszcze jutro.... nikt nie zadzwonił.... jest coraz zimniej - to stare i chore psiaki - MUSZĄ mieć CIEPŁO ! czy zna ktoś jakiś niedrogi płatny DT ?
  5. cisza, żadnych telefonów, żadnych wiadomości....:-(:-(:-( odnowiłam im dzisiaj allegro, wyróżnione,, podświetlone i pogrubioną czcionką -to wszystko, co mogłam [url]http://allegro.pl/dwa-duze-piekn******-za-kratami-bo-bezrobotne-i1292650447.html[/url]
  6. [quote name='Ingrid44']Biedny piesio jak nawet nie wie ze mu bedzie lepiej na kocyku :( :( :( :([/QUOTE] takie chore ma łapki i na betonie leży....:-(
  7. [quote name='funia']Kwota sterylizacji z zastrzykami na drugi dzień to 180zł od suczki .rzaem 360 zł . Trzeba dozbierac i za 10 dni pierwsza z nich poszłaby na zabieg . Dajcie znać kiedy uzbiera się cała kwota to umówię termin .[/QUOTE] umawiaj i niech wystawią fakturę na Stowarzyszenie, jak jest 300 to i 60 się znajdzie... niech już mają to za sobą, może spokojniejsze będą ;)
  8. ale to trudne - ona tak patrzy tymi oczkami swoimi, że wszystko bym zrobiła dla jednego jej "uśmiechu" nie nadaję się na tresera, a gdybym była sędzią - pewnie ułaskawiłabym płaczącego przestępcę myślę, że Misia mieszkała kiedyś w bloku i chodziła na spacery, bo idealnie idzie na smyczy - smycz luźna, a ona idzie równo na wysokości nogi i nie wyprzedzi, wogóle mądra jest bardzo, no i łapkę daje ZAWSZE jak czuje się zagrożona (np. u weta albo jak przechodnie się jej przyglądają)- patrzy mi w oczy dając łapkę i tylko nie mówi - obroń mnie, proszę ! - znaczy... mówi - oczami i łapką ;) ale musiała być bardzo bita - dwa miesiące jest u mnie a wciąż się boi, jak schylam się żeby zapiąć smycz...:-( a jak ją chciałam zmierzyć..... "płaski" pies ma naprawdę mało w kłębie:evil_lol:
  9. [quote name='Ladymonia0610']Suczka jest w hoteliku. 6zł za dobe. Bedzie miała szczepienia -dostałam od pani Danusi numer do dziewczyny , która chce szczeniaka. Zadzwonie i porozmawiam.Aleee wizyte przedadopcyjna zrobia 2 osoby.[/QUOTE] na koncie Stowarzyszenia Help Animals jest 30 złotych dla rodziny z lasu... na 5 dni w hotelu jest...
  10. u Charlisia wszystko dobrze - jeśli chodzi o serce, ale chyba znów mu badania zrobię, bo dość często wymiotuje żółcią... wydaje mi się, że on jakby wciąż był głodny - zjada swoje i nie tylko, a jak nie nałożę - wymiotuje żółcią.... a jest grubaskiem już, łapki mu się rozjeżdżają, bo mięśnie za słabe i stawy pewnie też.... daję mu 3-4 razy dziennie ryż gotowany z kurczakiem (zmieniłam, bo dotąd bylo mięso mielone, ale kurczak bardziej "dietetyczny") a poza tym to dziadzio ma... konkubinę!!! ;) Miłka pierwszego dnia pobytu strasznie się do niego rzucała, jawił się maleństwu jako wielki czarny potwór, który chce ją pożreć, a on tylko powąchać chciał, bo ślepy przecież, a teraz - Miłka boi się Tiary i ewakuowała się ze swojego spanka do Charliego, a on albo śpi pod stołem, albo... z nią !!!
  11. na razie czekam i liczę na cud.... jak wychodzę z Misią i resztą - Miłka nie wyjdzie na spacer,chowa się, ale wczoraj wieczorem trzęsącą się ze strachu Mileczkę obwąchała dość długo Misia (pod moim czujnym okiem)... żal mi Miłeczki, jednak muszą się do siebie przyzwyczaić....jak wychodzę do pracy - Misia niestety musi zostać zamknięta osobno w moim pokoju, bo boję się o kota i Miłkę... Miłeczka pierwszego dnia ze strachu próbowała gryźć Charliego, bo ślepotek koniecznie chciał ją powąchać - dla maleńkiej jawił sie jako wielki (jest średniej wielkosci;))czarny stwór, który chce ją pożreć... a teraz - Mileczka ewakuowała się na spanko Charliego, a on - jako rycerski mężczyzna i pewnie obrońca ;) - śpi pod stołem, albo....śpią razem :) może i z Misią będzie dobrze.... oby! tak myslę, że ona może mieć jakieś hormonalne "niepokoje" po tej sterylce, a jak się tak zastanawiam patrząc na nią - to jakby w niej dwa różne psy drzemały - pokorniutka, skulona, przestaszona biedulka i... groźna dominatorka, która potrafi pokazać ząbki... w sobotę pokazała je mojemu mężowi, choć nic jej nigdy nie zrobił przykrego i lubi ją bardzo - nie pozwoliła mu podejśc do mnie - mam obrońcę, haha !!!! :)
  12. [quote name='Basia1244']Masakra z tym zainteresowaniem onkami - w schronisku jest masa onków i onkowatych psów, nie ma komu ogłaszać, wątków zakładać, adopcje dużych psów właściwie stoją w miejscu - podłamana jestem. No ale wierzę, że ktoś jednak potrzebuje fajnego psa/psy do pracy![/QUOTE] właśnie odnowiłam im allegro, bo poprzednie sie zakończylo.... smutne - było 1271 wyświetleń - odliczając kilka moich i Waszych - wśród tylu ludzi nawet jeden domek się nie znalazł....
  13. mam dwie wiadomości - dobrą i złą: dobra jest taka, że szwy zdjęte dzisiaj, rana wygląda idealnie, wszystko jest dobrze, zła jest taka: Tiara-Misia zaatakowała malutką Miłeczkę :-( - kruszynkę ostatnio przygarniętą, nic się nie stało, bo byłam blisko, ale Miłka teraz panicznie boi się większej "koleżanki" i trzęsie się ze strachu na jej widok, nie chce wyjść spod ławki kuchennego narożnika... to Miłka - maleństwo ślepe na 1 oczko, wysterylizowana 9-letnia sunieczka która niedawno straciła dom i trafiła do mnie
  14. [quote name='Kenzo']Mari pewnie jakieś niskopodłogowe;)[/QUOTE] Pusia "przecieka", jak śpi - to już wiem i leczymy, ale to nie wszystko...niskopodłogowych biega po domu niemało - Misiek, Pusia, Kilusiek i Miłeczka, średniaki to Charlie - ślepy staruszek i Tiara - przerażona sunia z Obornik zabrana... no i bądź tu mądry, czlowieku... najgorsze jest to, że Miłeczka bardzo boi się z Tiary - one niby obie na DT ale... kto je weźmie... i czy ja oddam?
  15. [quote name='Ingrid44']Ogonek pisze piekne teksty :)[/QUOTE] tekst jest piękny, ale i Fart też! tak mi go żal, że najchętniej bym go wzięła.... ale wzięłam już osiem....niektórzy są przekonani, że otworzyłam schronisko...
  16. wpłynęło: 300,- na sterylizację od czerdy:loveu: 18,- bazarek dla Mai i Kai od ALDRUMKA:loveu: poszedł w piątek przelew za hotel - 480 złotych, czekamy na fakturę/rachunek za sterylizację, kasa już na to jest:multi: i "tradycyjnie" dzisiejsze wpłaty będą... jutro;)
  17. na konto Stowarzyszenia Help Animals wpłynęło: od Anny K. ze Żmigrodu dnia 18.10. - 30 złotych "dla rodzinki z lasu"
  18. No niestety, zaplanowana "akcja" nie wypaliła, i nie mogę liczyć na obiecaną wcześniej pomoc w najbliższym czasie (conajmniej miesiąc)...problemy jakieś:-( a u Misia bez zmian- ludzie się sądzą, długo to jednak jeszcze potrwa, a pies samotnie pilnuje tego, o co oni się sądzą... raz dziennie ma gości - radośnie ich wita i smutno żegna, a pani Elżbieta już o niego nawet nie pyta...sądowych spraw pilnuje... od dwóch innych osób, które o pomoc poprosiłam ( i na które bardzo liczyłam) dostałam burę, że mam się zająć psami, które nie mają domu, ogrodu, budy ani miski - a to wszystko ma Misio i czego ja sobie kłopotów szukam.... zostałam sama.....:placz::placz::placz:
  19. [quote name='CatAngel']zaznacze ;)[/QUOTE] Dziękuję!!!! Interesy z Toba to czysta przyjemność - i kotom, i psom od razu pomóc mogę :) widzę, ze szybciutko Ci poszło :) oby telefony się rozdzwoniły, bo na allegro już nawet obserwatorzy się "wycofali", a było dwóch....
  20. [quote name='Ladymonia0610']Ruda sunia będzie miała domek w Świdnicy.[/QUOTE] jak ja się cieszę!!!!
  21. [quote name='mari23']czy ktoś chce szczeniaka? mamy 6 znalezionych przez dzieci w kartonie pod śmietnikiem w Obornikach Śląskich, 10-dniowe ktoś jak śmieci wyrzucił.... jeśli ten szczeniak znalazłby domek w Bełchatowie, to bez kosztów transportu by było, a tej pani od nas dalibyśmy jedno z tych "śmietnikowych"[/QUOTE] niestety, ani tamte (od weekendu będą we Wrocławiu - kontakt do Ulvhedinn), ani ten z Bełchatowa - do tej pani z Malczyc nie pojadą, znalazła dzisiaj jakiegoś szczeniaka w sąsiedniej miejscowości..... ja do niej dzwonię z wiadomością, kiedy piesek przyjedzie, a ona, że już znalazła i ma.... ale dzwoniła pani ze Świdnicy - chce szczeniaka - podałam już namiary Ladymoni - może to TEN domek...
  22. miód? coś mi się przypomniało... któregoś ranka - jak codziennie - zbierałam psie kupki na moim podwórku, mam do tego specjalny "zestaw" :cool3: przechodzący znajomy pan pyta ciekawie: a co pani tam tak zbiera? Ja mu na to: Kto ma pszczoły - zbiera miód, a kto pieski..... no cóż może zbierać?...:evil_lol:
  23. teściowa chora, po chemii i innych podobnych przejściach....a psa się po prostu boi! oni mieli w domu kakukazkę, która kiedyś przez kilka godzin tej teściowej z garażu nie wypuściła, do powrotu państwa z pracy,ewidentnie nie lubiła kobiety i dlatego ona już nie chciała o żadnym psie słyszeć...postawili jąprzed faktem dokonanym raz, to może odczekają i...powtórka ;) Mikuś malutki jest, jak babcia przywyknie trochę i - tak myślę - polubi go - to pewnie i na drugiego się zgodzi... bo domu lepszego dla niej chyba nie znajdę, a do pierwszego chętnego nie oddam - tak powiedzialam panu - sunia poczeka... albo u mnie zostanie,jeżeli wogóle komukolwiek ją oddałabyjm, to tylko wyjątkowym ludziom i tylko dlatego, żeby miała lepiej, niż u mnie... no i żebym mogła kolejnej bidzie pomóc
  24. [quote name='tripti']a zostały jeszcze jakieś szczeniaki?[/QUOTE] czy ktoś chce szczeniaka? mamy 6 znalezionych przez dzieci w kartonie pod śmietnikiem w Obornikach Śląskich, 10-dniowe ktoś jak śmieci wyrzucił.... jeśli ten szczeniak znalazłby domek w Bełchatowie, to bez kosztów transportu by było, a tej pani od nas dalibyśmy jedno z tych "śmietnikowych"
  25. [quote name='lika1771']Jak tam sie sprawy maja...............[/QUOTE] sprawy mają się lepiej.... będą dobre wiadomości, ale nie chcę zapeszyć... (już raz tak miałam) trzymajcie kciuki!!!!!!
×
×
  • Create New...